Fundacje rodzinne do konsultacji

blog

Ministerstwo Rozwoju skierowało do konsultacji projekt ustawy o fundacji rodzinnej. Długo wyczekiwane rozwiązanie, znane z obcych porządków prawnych, ma na celu umożliwienie ustalenia zasad zarządzania majątkiem po śmierci osoby, która go zgromadziła. Pomimo trzyletnich prac, projekt nadal budzi kontrowersji, a sprawa jak zwykle rozbija się o szczegóły.

Czym ma być fundacja rodzinna?

Fundacja rodzinna ma być instytucją umożliwiającą zarządzanie majątkiem zbudowanym za życia fundatora. Wpisuje się w linię rozwiązań ustawowych ułatwiających szeroko rozumianą sukcesję rodzinną. Wobec tego, fundacje rodzinne powinny pełnić podobne funkcji do zarządów sukcesyjnych, wprowadzonych do naszego porządku prawnego parę lat temu.

Fundacje rodzinne powstają jeszcze za życia fundatora albo po jego śmierci, jeśli sobie tego zażyczy w testamencie. Fundację powołuje się do zarządzania powierzonym jej majątkiem, jego ochrony oraz dysponowania nim celem pokrywania kosztów utrzymania lub kształcenia beneficjentów, zaś w przypadku beneficjentów będących organizacjami pożytku publicznego – wpierania realizacji ich celów.

Fundacja rodzinna posiadać będzie osobowość prawną po wpisaniu do rejestru fundacji rodzinnych. Z perspektywy organizacyjnej – fundacja funkcjonować będzie podobnie do spółek handlowych. Prowadzeniem spraw fundacji oraz jej reprezentacją zajmować się będzie zarząd. Oprócz tego w fundacji funkcjonować będzie zgromadzenie beneficjentów oraz fakultatywnie – rada protektorów. Fundacja może jednak pełnić wyłącznie rolę holdingową i nie będzie miała prawa samodzielnie prowadzić działalności gospodarczej.

Jak to będzie opodatkowane?

Najwięcej emocji budzi sposób opodatkowania fundacji rodzinnej. Świadczenia fundacji na rzecz beneficjentów mają podlegać opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn. Dotyczy to zarówno przekazywania mienia wniesionego przez fundatora do fundacji, jak i dochodów z tego majątku oraz jego surogatów. W przypadku transferów dla najbliższej rodziny fundatora – przewidziane jest zwolnienie podatkowe na podobnych zasadach, jakie funkcjonują obecnie.

Gorzej sytuacja będzie się miała w odniesieniu do nowych zysków wygenerowanych przez fundację. Będzie ona bowiem opodatkowana 19% podatkiem dochodowym od osób prawnych. Oznacza to brak możliwości skorzystania z prewencyjnej 9% stawki CIT. Projekt nie przewiduje również zwolnienia z podatku dochodowego w przypadku otrzymywania przez fundację dywidend od spółek, w których fundacja posiada akcje i udziały. Samo wniesienie majątku przez fundatora do fundacji ma być podatkowo neutralne.

Co dalej z projektem?

Konsultacje społeczne projektu ustawy potrwają jeszcze przez najbliższy miesiąc. Według założeń projekt ustawy może trafić do parlamentu w drugiej połowie 2021 r. a ustawa wejść w życie na początku 2022 r.

Rozliczenie subwencji finansowej PFR

blog

Przedsiębiorcy, którzy skorzystali z tarczy finansowej PFR wkrótce będą musieli składać oświadczenia o rozliczeniu subwencji. Termin na złożenie oświadczeń jest krótki, a spóźnienie może oznaczać konieczność zwrotu otrzymanych środków finansowych.

Tarcza finansowa dla mikro-, małych i średnich przedsębiorców

W ramach walki z konsekwencjami gospodarczymi pandemii COVID-19, w 2020 r. uruchomiono tzw. tarczę finansową. Operatorem systemu wsparcia został wybrany Polski Fundusz Rozwoju. Środki przekazywane na podstawie umów subwencyjnych w pierwszej transzy kierowane były do mikro-, małych i średnich przedsiębiorców. W uproszczeniu, wysokość wsparcia uzależniona była od tego, w jaki sposób pandemia uderzyła w wyniki oraz stan zatrudnienia u przedsiębiorcy ubiegającego się o pomoc.

Wsparcie częściowo zwrotne

Subwencje PFR nie są jednak w pełni bezzwrotne. Jedna czwarta otrzymanych środków podlega zwrotowi bezwarunkowo. W tym zakresie dofinansowanie przybiera postać nieoprocentowanej pożyczki. Jeżeli chodzi o pozostałe 75% środków – obowiązek ich zwrotu uzależniony jest od tego, jak kształtowała się sytuacja beneficjenta przez okres 12 miesięcy od dnia otrzymania wsparcia. W przypadku mikroprzedsiębiorców, punktem odniesienia jest stan zatrudnienia. Jeżeli udało im się utrzymać liczbę pracowników na poziomie takim, jak na koniec miesiąca poprzedzającego złożenie wniosków – wówczas obowiązek zwrotu pozostałych 75% otrzymanych środków zostaje umorzony. W przypadku redukcji zatrudnienia, pewną dodatkową część pieniędzy trzeba będzie zwrócić. W odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorców – rozliczenie subwencji jest nieco bardziej skomplikowane. Oprócz średniego zatrudnienia, bierze się także pod uwagę skumulowaną stratę gotówkową na sprzedaży w okresie roku. W skrócie, im mniej dochodowy okazał się biznes przedsiębiorcy, tym mniejszą część subwencji zmuszony zostanie on zwrócić.

Obowiązek rozliczenia subwencji

Niezwykle istotne jest jednak to, że podstawą do ustalenia jaka część środków podlega zwrotowi ma być oświadczenie o rozliczeniu subwencji składane przez samego beneficjenta. Oświadczenie należy złożyć w przeciągu 10 dni roboczych od upływu 12 miesięcy liczonych od dnia wypłaty subwencji finansowej przedsiębiorcy. Co jednak ważniejsze, w przypadku niezłożenia oświadczenia we wskazanym terminie subwencja podlega zwrotowi w całości! W konsekwencji, każdy beneficjent tarczy finansowej powinien skrupulatnie pilnować tego, kiedy upływa roczny termin od daty otrzymania środków.

Trzeba pilnować terminów!

Zasadnicze przepływy z tarczy finansowej Polski Fundusz Rozwoju uruchomił w maju 2020 r. Warto jednak z wyprzedzeniem odnotować sobie termin, w którym musimy złożyć oświadczenie o rozliczeniu. Rzetelne przygotowanie się do wypełnienia tego obowiązku pozwoli uniknąć nerwówki kiedy termin już nadejdzie. Trzeba bowiem pamiętać, że 10 dni roboczych to raptem dwa tygodnie, co wcale nie jest jakimś specjalnie dużym oknem na złożenie sprawozdania z rozliczenia subwencji.

Sprawozdanie o praktykach płatniczych

biuro zarządu, blog

31 stycznia przypada graniczny termin na złożenie do ministra gospodarki sprawozdania o stosowanych terminach zapłaty. Ten rok jest pierwszy rokiem, w którym taki obowiązek występuje więc łatwo go przeoczyć. Za naruszenie tego obowiązku, zarządy spółek mogą ponieść odpowiedzialność wykroczeniową.

Kto ma obowiązek składania sprawozdań?

Obowiązek raportowania o stosowanych praktykach płatniczych ciąży tylko na niektórych, większych firmach. Dotyczy on:

  1. podatkowych grup kapitałowych, bez względu na wysokość osiągniętych przychodów;
  2. podatników, u których wartość przychodu uzyskana w roku podatkowym, przekroczyła równowartość 50 mln euro przeliczonych na złote według średniego kursu euro ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski w ostatnim dniu roboczym roku kalendarzowego poprzedzającego rok podania indywidualnych danych podatników do publicznej wiadomości;
  3. spółek nieruchomościowych, w tym spółek nieruchomościowych wchodzących w skład podatkowej grupy kapitałowej

Obowiązek ciąży bezpośrednio na członkach organu zarządzającego podatnika. W przypadku spółek kapitałowych odnosi się do wszystkich członków zarządu.

Komu i w jakim celu składa się raport?

Sprawozdanie o stosowanych w ubiegłych roku terminach zapłaty w transakcjach handlowych należy złożyć Ministrowi właściwemu do spraw gospodarki w terminie do 31 stycznia każdego roku. Raport przekazuje się w drodze elektronicznej tutaj. Następnie sprawozdanie udostępniane jest do publicznej wiadomości w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej Ministra.

W związku z tym, że w 2021 r. sprawozdania składane są po raz pierwszy, przepisy przejściowe przewidują nieco inny zakres informacji w nich zawartych. Sprawozdania te muszą obejmować także dane dotyczące świadczeń pieniężnych wynikających z transakcji handlowych zawartych przed 1 stycznia 2020 r.

Co powinno zawierać sprawozdanie?

Sprawozdanie o stosowanych praktykach płatniczych powinno zawierać:

1. firmę (nazwę) i numer identyfikacji podatkowej;

2. wartość świadczeń pieniężnych otrzymanych w poprzednim roku kalendarzowym w terminie:

  • nieprzekraczającym 30 dni,
  • od 61 do 120 dni,
  • przekraczającym 120 dni

– od dnia wystawienia faktury lub rachunku potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi;

3. wartość świadczeń pieniężnych spełnionych w poprzednim roku kalendarzowym w terminie:

  • nieprzekraczającym 30 dni,
  • od 31 do 60 dni,
  • od 61 do 120 dni,
  • przekraczającym 120 dni

– od dnia wystawienia faktury lub rachunku potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi;

4. wartość świadczeń pieniężnych nieotrzymanych w poprzednim roku kalendarzowym w terminie określonym w umowie oraz udział procentowy tych świadczeń w całkowitej wartości świadczeń pieniężnych należnych temu podmiotowi w tym roku;

5. wartość świadczeń pieniężnych niespełnionych w poprzednim roku kalendarzowym w terminie określonym w umowie oraz udział procentowy tych świadczeń w całkowitej wartości świadczeń pieniężnych, do których spełnienia zobowiązany jest ten podmiot w tym roku.

Poradnik Ministerialny

Ministerstwo Rozwoju Pracy i Technologii w listopadzie ubiegłego roku opublikowało poradnik praktyczny dotyczący składania omawianych sprawozdań. Poradnik można pobrać tutaj.

CIT dla spółek komandytowych od maja 2021?

blog

W 2021 r. ustawodawca zafundował wspólnikom spółek komandytowych dużą zmianę w postaci obłożenia ich podatkiem CIT. Do ostatniej chwili niejasny był termin wejścia w życie nowelizacji. Ostateczne rozwiązanie ustawowe daje możliwość odsunięcia opodatkowania w czasie, co wymaga jednak podjęcia przez spółki dodatkowych działań jeszcze do końca tego roku kalendarzowego.

O kwestii opodatkowania spółek komandytowych podatkiem dochodowym od osób prawnych pisaliśmy już w listopadzie . Wtedy rozważane były dwa terminy wejścia w życie nowych przepisów: 1 stycznia 2021 r. oraz 1 maja 2021 r. Pierwszy z terminów wynikał z treści zgłoszonego do sejmu projektu. O drugim terminie pisał Minister finansów na Twitterze. Ostatecznie w ustawie znalazło się rozwiązanie kompromisowe, które wymaga jednak pewnej aktywności po stronie wspólników.

Domyślnie nowy podatek dla spółek komandytowych wchodzi w życie 1 stycznia 2021 r. Spółka komandytowa może jednak postanowić o odłożeniu stosowania nowych przepisów do dnia 1 maja 2021 r. W tym celu konieczne jest podjęcie stosownej uchwały przez wspólników w nieprzekraczalnym terminie do dnia 31 grudnia 2020 r.

Uchwała o przesunięciu opodatkowania podejmowana jest jak każda inna uchwała spółki komandytowej, a przepisy podatkowe nie wprowadzają tutaj żadnych rygorów co do formy. Niemniej jednak, z uwagi na rangę takiej uchwały oraz potencjalne postępowania kontrolne ze strony organów skarbowych, bezpieczniej będzie podjąć przedmiotową uchwałę z „datą pewną”, co najłatwiej uzyskać poprzez notarialne poświadczenie podpisów lub notarialne poświadczenie daty. Warto także pamiętać, że tego typu uchwałę powinno się traktować jako przekraczającą zakres zwykłych czynności spółki. Wobec tego, na jej podjęcie wymagana jest zgoda wszystkich komandytariuszy, chyba że umowa spółki stanowi inaczej.

Przepisy nie przewidują wprost obowiązku informowania organów skarbowych o podjęciu wyżej wymienionej uchwały. Niemniej jednak, z ostrożności warto wziąć pod uwagę przesłanie takiej informacji do urzędu skarbowego właściwego spółce jak i jej wspólnikom wraz z wypisami przedmiotowej uchwały. Tego typu zawiadomienie może pomóc uniknąć ewentualnych przyszłych kontroli związanych z okresem przechodzenia z jednokrotnego opodatkowania na opodatkowanie podwójne. Spółki, które zdecydują się powiadomić urzędy skarbowe powinny rozważyć dostarczenie takiego zawiadomienia jeszcze w tym roku.

Przesunięcie opodatkowania CIT wpływa także na kwestię zamykania ksiąg rachunkowych spółki na koniec 2020 r. W tej sprawie warto skontaktować się ze służbami księgowymi.

Wydłużenie roku obrotowego w spółce komandytowej pozostaje bez wpływu na rozliczenie się przez wspólników z PIT. Rokiem podatkowym dla osób fizycznych zawsze jest rok kalendarzowy i nie można tego zmienić. Niezależnie od przesunięcia opodatkowania, wspólnicy rozliczą się z podatku dochodowego od osób fizycznych jak dotychczas, za cały 2020 i 2021 r.

Bez maseczki – bez dofinansowania

blog

Brak maseczki albo naruszenie jakichkolwiek innych ograniczeń COVID’owych może oznaczać pozbawienie dofinansowania. W niedzielę 29 listopada w życie weszła ustawa antycovidowa zawierająca szereg nowych rozwiązań prawnych w tym budzący wiele emocji, kontrowersyjny przepis.

Ustawa antycovidowa albo właściwie ustawa z dnia 22 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 została opublikowana w sobotę 28 listopada i w większości weszła w życie 29 listopada 2020 r. Tego dnia zaczął również obowiązywać niepokojący art. 23.

Zgodnie z rzeczonym przepisem naruszenie przez przedsiębiorcę ograniczeń, nakazów i zakazów w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej ustanowionych w związku z wystąpieniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii stanowi podstawę odmowy udzielenia pomocy publicznej. Chodzi o naruszenie rozwiązań wprowadzanych na podstawie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W oparciu o tę ustawę wprowadzane są tzw. rozporządzenia COVID’owe, które określają znane nam ograniczenia w przemieszczaniu się i gromadzeniu oraz nakazy maseczkowe.

Wejście w życie art. 23 oznacza dodatkowe sankcjonowanie naruszania norm sanitarnych obowiązujących w czasie epidemii. Przedsiębiorca ubiegający się o udzielenie pomocy publicznej w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej na obszarze, na którym ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii, obowiązany jest złożyć oświadczenie, że nie naruszył wspomnianych wcześniej ograniczeń, nakazów i zakazów. Oświadczenie jest składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń. Jeżeli okaże się, że oświadczenie było niezgodne z prawdą – przedsiębiorca jest obowiązany do zwrotu kwoty stanowiącej równowartość udzielonej pomocy łącznie z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Literalnie czytając przepisy – jeden pracownik bez maseczki może pozbawić ogromną firmę całej pomocy publicznej, jaką mogła uzyskać. Przepisy nie mówią bowiem o żadnym progu istotności naruszenia. Co więcej, nieszczęsny art. 23 odnosi się do pomocy publicznej w ogóle. Chodzi zatem nie tylko o pomoce wprowadzone w związku z epidemią w ramach tzw. tarcz, mikropożyczek, świadczeń postojowych. Pozbawienie prawa może dotyczyć właściwie każdej formy pomocy publicznej, w tym dotacji unijnych.

Przepis budzi dodatkowe emocje w związku z licznymi kontrowersjami otaczającymi ograniczenia COVID’owe. Zarówno tryb ich wprowadzania, jak i podstawa prawna mogą budzić wątpliwości. Tym większe obawy można wiązać z nadużywaniem art. 23, którego konsekwencje finansowe mogą okazać się bardzo dotkliwe.

Jak nie stracić subwencji z PFR?

blog

Tarcza finansowa PFR przyznawana była w dosyć nerwowych i nierzadko chaotycznych warunkach. Świeżo po wiosennym lockdownie, dla wielu firm subwencje były jedyną szansą na zachowanie płynności finansowej. Nic dziwnego, że skrupulatne wczytywanie się w dokumentację odeszło na dalszy plan. Tymczasem, w zapisach regulaminu i umowy subwencyjnej czai się pułapka, która polskich przedsiębiorców może słono kosztować.

Kłopotliwa reprezentacja

Wnioski o udzielenie subwencji w ramach tarczy finansowej mikro, mali i średni przedsiębiorcy mogli składać wyłącznie za pośrednictwem bankowości elektronicznej. Wdrożone w tym celu rozwiązania informatyczne umożliwiały uwierzytelnienie wniosku wyłącznie przez jedną osobę. Innymi słowy, składany do banku elektroniczny wniosek mógł zostać „podpisany” tylko przez jedną osobę. Zgodnie z definicjami przyjętymi w regulaminie tarczy finansowej, osobą upoważnioną do złożenia wniosku był/a:

  1. beneficjent będący osobą fizyczną wykonującą działalność gospodarczą (osobiście); albo
  2. osoba uprawniona do samodzielnej reprezentacji beneficjenta zgodnie z wpisem w KRS lub CEIDG; albo
  3. osoba upoważniona do złożenia wniosku na podstawie pełnomocnictwa.

W związku z tym problem pojawia się wtedy, kiedy wnioskodawcą była spółka ze statutową, dwuosobową reprezentacją. Równie kłopotliwym i nierzadkim przypadkiem było składanie wniosków przez księgowych lub innych pracowników spółki. We wszystkich tych przypadkach osoba taka powinna legitymować się pełnomocnictwem.

Na pierwszy rzut oka takie pełnomocnictwo nie wydaje się być problemem. Niemniej, zgodnie z regulaminem tarczy finansowej tego typu pełnomocnictwo powinno być zgodne ze wzorem stanowiącym załącznik do regulamin. Wzór z kolei przewiduje, że pełnomocnictwa należy udzielić w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi lub poprzez kwalifikowany podpis elektroniczny zgodnie z zasadą reprezentacji Beneficjenta.

Co jeżeli wnioskodawca takim pełnomocnictwem się nie posługiwał?

Umowę subwencyjną trzeba potwierdzić

W oficjalnym FAQ tarczy finansowej dostępnym tutaj możemy przeczytać, że w takim wypadku beneficjent  jest zobowiązany dostarczyć do banku, w którym został złożony wniosek o subwencję, oświadczenie o potwierdzeniu stanu związania przez beneficjenta umową subwencji oraz wszystkimi oświadczeniami złożonymi w imieniu beneficjenta w związku z procesem uzyskiwania subwencji, zgodnie ze wzorem stanowiącym załącznik nr 3 do regulaminu.

Oświadczenie powinno zostać złożone do banku nie później niż do 31 grudnia 2020 r. W przypadku niedostarczenia oświadczenia przedsiębiorca będzie zobowiązany do zwrotu całości subwencji niezależnie od spełniania warunków do zwrotu subwencji w mniejszej wysokości.

Wzór oświadczenia można pobrać tutaj. Banki  w terminie do 30 listopada 2020 r., za pośrednictwem komunikatu w bankowości elektronicznej lub na stronie internetowej Banku, powinny poinformować beneficjentów o formie, w jakiej przyjmą od beneficjentów dokument oświadczenia. Niemniej jednak, warto samemu pamiętać o konieczności potwierdzenia umowy subwencyjnej z zachowaniem odpowiedniej formy  tj. pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi lub poprzez kwalifikowany podpis elektroniczny zgodnie z zasadą reprezentacji beneficjenta.

Co jeżeli wniosek złożono zgodnie z KRS/CEIDG?

Jeżeli wniosek o subwencję został złożony przez osobę, która zgodnie treścią KRS lub CEIDG ma prawo samodzielnie reprezentować przedsiębiorcę, wówczas do 31 grudnia 2020 r. do Banku należy przedłożyć odpis z KRS albo wyciąg z CEIDG, który potwierdza uprawnienie osoby do złożenia wniosku.

Polski Fundusz Rozwoju opublikował również specjalny komunikat w przedmiocie informacji, które należy dostarczyć do banku. Z komunikatem można zapoznać się tutaj.

EDIT: W związku z rozbieżnościami między regulaminem tarczy finansowej a umowami subwencyjnymi wydaje się, że dla bezpieczeństwa, każdy beneficjent subwencji wpisany do KRS powinien do 31 grudnia 2020 r. również złożyć do Banku zarówno odpis aktualny jak i odpis pełny z KRS.

Czy biznes czeka na fundacje rodzinne?

blog

Fundacje rodzinne to pomysł przeszczepienia do polskiego porządku prawnego rozwiązań funkcjonujących z powodzeniem w zagranicznych systemach. Prace nad nowym rozwiązaniem trwają już kilka lat, ale pierwszy projekt nowelizacji ma zostać opublikowany niebawem.

Fundacja rodzinna jest rozwiązaniem spotykanym w obcych systemach prawnych, zarówno z obszaru Unii Europejskiej jak i spoza niego. Zasadniczym powodem powołania takiej fundacji jest zarządzanie majątkiem rodziny i zapewnienie jego ochrony. Poniekąd, fundacja ma także chronić majątek założyciela przed samą rodziną, a przynajmniej przed sporami co do jego podziału. W tym sensie wpisuje się ona w system rozwiązań służyć ciągłości biznesu zbudowanego przez założyciela po jego śmierci.

Z powyższego powodu nowy rodzaj fundacji może okazać się szczególnie interesujący dla firm rodzinnych. Być może uzupełni on ekosystem rozwiązań wprowadzonych ustawą o zarządzie sukcesyjnym. Swoją drogą niestety nie cieszą się szczególnym zainteresowaniem. Pomimo dwóch lat obowiązywania nowych przepisów, obecnie mamy jedynie dwa tysiące aktywnie działających zarządców sukcesyjnych. Szerzej o tym rozwiązaniu pisaliśmy tutaj.

Wracając jednak, do fundacji rodzinnej, ze wstępnie opublikowanych informacji wynika, że fundacja nie będzie mogła sama w sobie prowadzić działalności gospodarczej. Zamiast tego ma pełnić funkcję holdingu, posiadającego udziały lub akcje w innych podmiotach. Na pierwszy rzut oka to rozwiązanie wydaje się być nie zbyt restrykcyjne. Można sobie wyobrazić fundacje powoływane do zarządzania nieruchomościami i czerpania zysków z najmu, co przecież może stanowić działalność gospodarczą.

Fundację rodzinną będą mogli tworzyć nie tylko członkowie bliskiej rodziny, ale również wspólnicy tej samej spółki lub członkowie jej zarządu bądź rady nadzorczej. Beneficjentami fundacji będzie można uczynić osoby fizyczne (najczęściej bliskich członków rodziny fundatorów), a także organizacje non-profit. Zakłada się, że utworzenie fundacji wymagać będzie formy aktu notarialnego, aczkolwiek jej bieżące funkcjonowanie może opierać się w dużej mierze na rozwiązaniach elektronicznych.

Kluczowe dla być albo nie być fundacji rodzinnych mogą okazać się szczegóły. Podstawowym pytanie będzie sposób opodatkowania takiej osoby prawnej na etapie jej tworzenia, bieżącego funkcjonowania jak i likwidacji. Istotne będzie także to, w jaki sposób powołanie fundacji rodzinnej powiązane zostanie w finansowe aspekty dziedziczenia po założycielu. Ustawa ma bowiem z założenia godzić interesy spadkobierców (w postaci np. zachowku) z ciągłością funkcjonowania biznesu.

Założenia i problematykę fundacji rodzinnych opisuje Zielona Księga przygotowana przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii dostępna tutaj. Natomiast meandry planowanych rozwiązań prawnych postaramy się wyjaśnić jak już oficjalny projekt ustawy się ukaże.

Spółka nieruchomościowa na celowniku fiskusa

blog

Spółka nieruchomościowa już niedługo może trafić pod czujne oko fiskusa. Projekt nowelizacji wprowadzającej CIT dla spółek komandytowych zawiera w sobie także propozycje obciążenia dodatkowym podatkiem spółek, w których nieruchomości stanowią duży udział. Zmiany w prawie powinny bacznie śledzić podmioty z udziałem kapitału zagranicznego oraz te, które mają zostać sprzedane inwestorom spoza Polski.

Jak jest obecnie?

Polskie przepisy podatkowe przewidują tzw. krajową klauzulę nieruchomościową. Zgodnie z jej obecnym brzmieniem, sprzedaż przez nierezydenta spółki, której co najmniej 50% wartości aktywów bezpośrednio lub pośrednio, stanowią nieruchomości położone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub prawa do takich nieruchomości generuje obowiązek podatkowy w Polsce, chyba że bilateralna umowa podatkowa wyłącza taki pobór. Innymi słowy, jeżeli zagraniczny inwestor sprzeda taką spółkę innemu inwestorowi (krajowemu lub zagranicznemu), wówczas powinien on odprowadzić z takiej transakcji podatek w Polsce.

Co planuje się wprowadzić?

W ocenie autorów projektu nowelizacji, powyższe zasady nie są wystarczające. Jeżeli transakcje na udziałach odbywają się pomiędzy podmiotami zagranicznymi, wówczas polski fiskus ma mocno utrudnione możliwości ściągnięcia podatku z takich podmiotów, o ile w ogóle dojdzie do wykrycia transakcji. Rozwiązaniem tego „problemu”, w ocenie twórców projektu jest przerzucenie odpowiedzialności na samą spółkę nieruchomościową. Zgodnie z projektem, spółka ma stać się płatnikiem podatku dochodowego należnego od jej byłego wspólnika w związku ze sprzedażą udziałów. Dotyczyć ma to wszystkich tych sytuacji, w których sprzedającym lub kupującym jest nierezydent.

Dodatkowo, jeżeli spółka nieruchomościowa nie jest podmiotem z Europejskiego Obszaru Gospodarczego – twórcy projektu chcą na nią nałożyć obowiązek wyznaczania specjalnego przedstawiciela podatkowego w Polsce, pod rygorem dotkliwych kar pieniężnych. Obowiązek ten dotyczyć będzie spółek nieruchomościowych niezależnie od tego, czy planowana jest sprzedaż ich udziałów.

Problemy nowelizacji?

Zasadniczym problemem projektu jest sama idea nakładania obowiązku płatnika na spółkę, która jest przedmiotem transakcji, a nie jej stroną. W polskim systemie podatkowym rolę płatnika pełnią te podmioty, które w jakiś aktywny sposób uczestniczą w obrocie i najczęściej mają możliwość potrącenia podatku ze swoich należności. Np. pracodawca jest płatnikiem podatku dochodowego swoich pracowników, ale ma możliwość jego potrącania z wynagrodzenia. Z innej strony, notariusz jest płatnikiem PCC od sprzedaży nieruchomości i może uzależnić sporządzenie aktu notarialnego od wpłaty podatku.

W przypadku spółki nieruchomościowej, może ona w ogóle nie mieć wiedzy o szczegółach transakcji odbywającej się pomiędzy jej były właścicielem a nowym wspólnikiem. Ponadto, spółka taka nie ma żadnej skutecznej metody pobranie środków od podmiotu, z którym po sprzedaży udziałów nie wiążą ją właściwie żadne relacje. Wątpliwości budzi także to, dlaczego regulacja ma znajdować zastosowanie, gdy udziały sprzedawane są przez polską spółkę na rzecz spółki z zagranicy? W takim bowiem wypadku z perspektywy fiskusa nie pojawiają się żadne różnice w egzekwowaniu zobowiązań podatkowych.

Niezupełnie jasne jest także to, jakie spółki będą w ogóle kwalifikowane jako nieruchomościowe. Odwołanie się do samej wartości aktywów, z pominięciem przychodów spółki, powodowałoby, że firmy posiadające duże zakłady produkcyjne mogłyby zostać objęte tym podatkiem mimo tego, że ich zasadnicza działalność nie skupia się na nieruchomościach. Z kolei brak progów wartościowych dla nieruchomości wymusiłby stosowanie przepisów przez spółki usługowe (np. z sektora IT), które mogą w ogóle nie posiadać innych, istotnych aktywów niż budynki czy lokale.

Niepewna przyszłość

Na chwilę obecną trudno przewidzieć w jaką stronę pójdą regulacje dotyczące opodatkowania spółek nieruchomościowych. Cały czas trwają burzliwe prace legislacyjne i nowelizacja ulega zmianom koncepcyjnym na etapie parlamentarnym. Na pewno warto śledzić losy projektu bo zmiany mogą sporo namieszać na rynku M&A.

1 2 3 4