Oszukane spółki nie zapłacą podatku

podatki

Do niedawna firmy, które padły łupem oszustów musiały płacić podatek od przychodu, którego nigdy nie otrzymały. Nowa interpretacja fiskusa pokazuje jednak bardziej łagodne podejście. Zgodnie ze stanowiskiem KIS – jeśli towar został skradziony to firma nie ma przychodu.

Podatek dochodowy, jak sama nazwa wskazuje, naliczany jest zwykle od osiągniętego dochodu. W większości przypadków dochód stanowi nadwyżkę przychodu nad poniesione koszty. Przychód z kolei to wszelkiego rodzaju przyrost majątkowy o definitywnym, bezzwrotnym charakterze. Przychodem może być zarówno zwiększenie aktywów (np. otrzymanie zapłaty, rzeczy itp.) jak i zmniejszenie zobowiązań. W przypadku podmiotów prowadzących działalność gospodarczą obowiązuje jednak tzw. zasada memoriałowa. Oznacza to, że przychodem są kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. W efekcie przedsiębiorca musi rozpoznać u siebie przychód już z chwilą sfinalizowania transakcji, niezależnie od momentu, w którym faktycznie otrzyma zapłatę.

Wyżej wymieniona zasada memoriałowa prowadzi do niesprawiedliwych wyników w sytuacji, gdy przedsiębiorca zostanie oszukany. W sprawie będącej kanwą dla ostatniej interpretacji podatkowej, włoska firma zamówiła u polskiej spółki dostawę materiałów o znacznej wartości. Polski przedsiębiorca dołożył należytej staranności i zweryfikował kontrahenta oraz ubezpieczył dostawę. Planowana była nawet wizyta u zagranicznego kontrahenta, ale pandemia ją uniemożliwiła. Towar został dostarczony, co znalazło potwierdzenie w pieczęciach nabywcy na dokumentacji CMR. Polska spółka nie otrzymała jednak nigdy zapłaty, zaś włoski kontrahent stwierdził, iż nabywca nigdy nie był uprawniony do jego reprezentacji. Polska spółka zawiadomiła organy ścigania o możliwym oszustwie.

W powyższej sytuacji, polski podatnik zwrócił się do fiskusa z zapytaniem, czy musi płacić podatek dochodowej od takiej transakcji. Organ podatkowy wskazał, że skoro doszło do kradzieży/przywłaszczenia towaru, to nie można uznać, aby miała miejsce faktyczna jego sprzedaż. W konsekwencji nie doszło też do przysporzenia po stronie spółki, a więc nie wystąpił przychód. W efekcie przedsiębiorca nie miał obowiązku odprowadzać podatku od takiej trefnej transakcji.

Interpretację podatkową można znaleźć pod sygnaturą  0113- KDIPT2-1.4011.848.2020.2.ISL.

Spółka jawna objęta CIT

podatki

Od 2021 r. niektóre spółki jawne też muszą odprowadzać podatek CIT. Obowiązek podatkowy zasadniczo dotyczy tych spółek, których wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne. Niemniej jednak, nawet jeżeli w gronie wspólników znajdzie się jakiś inny podmiot, przepisy dają możliwość utrzymania dotychczasowych zasad opodatkowania.

Jakich spółek jawnych dotyczy nowy podatek?

Zgodnie z nowymi przepisami spółki jawne mogą podlegać opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych. Jest to istotny wyłom od dotychczasowym zasad, zgodnie z którymi spółki osobowe opodatkowane są wyłącznie jednokrotnie. Pierwszy raz ustawodawca odstąpił od tej zasady w przypadku spółki komandytowo-akcyjnej. W tym roku „wyjątek” został rozszerzony na spółki komandytowe i niektóre spółki jawne.

Podatek CIT nie obejmuje spółek jawnych, których wszystkimi wspólnikami są tylko osoby fizyczne. W takim przypadku spółka ani wspólnicy nie muszą podejmować dodatkowych działań i rozliczają się „po staremu”. Sprawa zaczyna się komplikować jeśli wśród grona wspólników znajdzie się jakiś podmiot, który nie jest osobą fizyczną. Takim podmiotem może być np. inna spółka (np. spółka z o.o. albo jakaś spółka zagraniczna). Pomimo zaistnienia takiej sytuacji, przepisy dają jednak możliwość utrzymania spółki jawnej w trybie jednokrotnego opodatkowania.

Czy jest możliwość utrzymania jednokrotnego opodatkowania?

Aby spółka jawna, której wspólnikami są nie tylko osoby fizyczne, nie podlegała opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych, konieczne jest podjęcie dodatkowych działań. Taka spółka powinna złożyć informację ujawniającą podatników PIT i CIT posiadających bezpośrednio lub pośrednio prawa do udziału w zyskach tej spółki. Informację składa się na formularzach CIT 15J do urzędów skarbowych właściwych ze względu na siedzibę spółki jawnej oraz urzędów skarbowych właściwych ze względu na siedzibę spółki jawnej.

Informację należy złożyć zasadniczo przed rozpoczęciem roku obrotowego spółki. Z kolei jeżeli dojdzie do zmiany danych objętych informacją, należy także złożyć aktualizację w terminie 14, licząc od dnia zaistnienia zmian w składzie podatników. Sankcją za naruszenie wyżej wymienionych obowiązków jest objęcie spółki jawnej podatkiem CIT.

Nieco inna sytuacja dotyczy pierwszego okresu obowiązywania nowych przepisów. Pierwszą informację należy złożyć w terminie do 31 stycznia 2021 r. Spółki, które istniały przed 2021 rokiem informację składają według stanu na dzień 1 stycznia 2021 r. Spółki, które rozpoczęły działalność w styczniu 2021 r. informację składają według stanu na dzień rozpoczęcia działalności. Jeżeli w czasie pierwszego miesiąca 2021 r. doszło do zmian, które wymagałyby zgłoszenia aktualizacji, aktualizację składamy także w terminie do 31 stycznia 2021 r., chyba że jej standardowy termin zgłoszenia (14 dni) przypadałby później.

Co z nowymi spółkami jawnymi?

Z trudną sytuacją borykać się będą spółki jawne, które rozpoczynać będą działalność po 31 stycznia 2021 r. i zmuszone będą złożyć w/w informację. W tym przedmiocie Ministerstwo Finansów pismem z 8 stycznia 2021 r. udzieliło odpowiedzi na zapytanie poselskie nr 2151 posła Grzegorza Gaży (znak odpowiedzi: DD5.054.7.2020). Ze stanowiska Ministerstwa wynika, że datą pierwszego dnia roku obrotowego spółek nowozakładanych jest dzień otwarcia przez nie ksiąg rachunkowych. Z kolei otwarcie ksiąg rachunkowych następuje na dzień pierwszego zdarzenia wywołującego skutki o charakterze majątkowym lub finansowym. Wedle Ministerstwa – informację powinno się złożyć przed tym dniem.

Taka interpretacja jest o tyle kłopotliwa, że spółka jawna zaczyna istnieć dopiero z chwilą zawarcia umowy spółki. Wobec tego wcześniej informacji złożyć nie można bo nie ma spółki. Z kolei po zawarciu umowy spółki musielibyśmy uznać, że jest pewien okres, w którym księgi rachunkowe nie są jeszcze otwarte i spółka może informację złożyć. Oznaczałoby to, że złożenie informacji powinno być absolutnie pierwszą czynnością takiej spółki jawnej. Pytanie czy złożenie takiej informacji będzie wtedy w ogóle możliwe, skoro świeża spółka nie ma jeszcze nadanego NIP, a numer ten jest wymagany na formularzu CIT-15J?

Kłopotliwa nowelizacja?

To tylko niektóre pytania jakie nasuwają się w związku z nowelizacją przepisów podatkowych dotyczących spółek jawnych. Z pewnością warto śledzić wszelkie informacje jakie pojawiają się w oficjalnych źródłach na ten temat i skrupulatnie przemyśleć sprawę przed zakładaniem spółki jawnej, która wśród swoich wspólników nie będzie mieć samych osób fizycznych.

Opłaty za przedszkole lub żłobek nie wrzucisz w koszty

podatki

Opłaty za przedszkole lub żłobek mogą w skali miesiąca mieć niemały udział w budżecie domowym. W dobie ciągle przyrastających obciążeń publicznoprawnych przedsiębiorcy, szczególnie ci mniejsi, często szukają kreatywnych rozwiązań pozwalających zaczerpnąć trochę finansowego powietrza. Jednym z takim pomysłów była próba zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu opłat ponoszonych za opiekę nad dzieckiem w przedszkolu lub żłobku.

Ambitny wniosek o indywidualną interpretację podatkową został złożony do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej jesienią 2019 r. Wnioskodawca oczekiwał stanowiska fiskusa co do tego, czy w swojej działalności gospodarczej może zaliczać do kosztów uzyskania przychodu czesne uiszczane za przedszkole swojego dziecka. Wnioskodawca wskazał, że w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą w ciągu dnia przebywa zazwyczaj poza miejscem zamieszkania. Jego żona z kolei jest zatrudniona na umowie o pracę i również przebywa poza domem. W związku z tym opiekę nad dwójką ich dzieci sprawuje przedszkole, za które wnioskodawca ponosi opłaty.

Wnioskodawca argumentował, iż opłata za opiekę nad dziećmi stanowi koszt poniesiony w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia jego źródła. Jego zdaniem sprawowanie ciągłej opieki nad dziećmi przez niego i jego żonę uniemożliwiłoby im wykonywanie ich funkcji zawodowych, co wiązałoby się z niemożnością uzyskania przychodów z pracy. W związku z powyższym to dzięki skorzystaniu z usług przedszkola, wnioskodawca mógł wygospodarować czas na aktywność gospodarczą.

Z wnioskiem nie zgodził się Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. W jego opinii nie ma związku między opłatą za przedszkole, a prowadzoną przez wnioskodawcę działalnością gospodarczą. Zdaniem fiskusa, opłata za przedszkole stanowi konsekwencje obowiązku zapewnienia prawidłowej opieki dzieciom i związana jest z prywatną sferą życia wnioskodawcy. Stanowiska wnioskodawcy nie podzielił również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który rozpatrywał złożoną przez niego skargę na rozstrzygnięcie organu podatkowego. W ocenie sądu głównym problemem związanym z możliwością zaliczenia określonego wydatku do kosztów uzyskania przychodu jest zdefiniowanie koniecznego związku poniesionego wydatku z przychodem. Zdaniem WSA, wydatki na opiekę nad dzieckiem nie są ponoszone w celu uzyskania przychodu z działalności gospodarczej prowadzonej przez MK, bądź też w celu zachowania lub zabezpieczenia tego źródła przychodu. Co więcej, sąd podkreślił, że uczęszczanie dzieci do przedszkola służy przede wszystkim celom edukacyjnym, a nie przechowywaniu dzieci w trakcie wykonywania przez rodziców ich zawodowej aktywności. Z pełną treścią wyroku możemy zapoznać się tutaj: Wyrok WSA w Warszawie z 15.10.2020 r., III SA/Wa 18/20

Z jednej strony można zgodzić się ze stanowiskiem sądu, które wyklucza możliwość zaliczania prywatnych wydatków do kosztów uzyskania przychodu. Z drugiej jednak strony nie sposób odmówić pewnej słuszności w argumentach wnioskodawcy. Zapewnienie opieki nad dziećmi jest warunkiem koniecznym dla aktywności zawodowej, czy to w ramach działalności gospodarczej czy pracy. Gdyby rodzice nie mogli powierzyć swoich pociech żłobkom, przedszkolom czy nawet szkołom, państwo nie zyskałoby PKB, które oni generują. Problem ten jest w rzeczywistości jednak znacznie szerszy niż kwestia samego opodatkowania przedsiębiorcy.

Zgłaszanie umów o dzieło

podatki

Umowa o dzieło jest często praktykowaną formą współpracy. Zyskała ona szczególną popularność w branży medialnej i bardzo często dotyczy tworzenia audycji, materiałów wideo, artykułów czy innych treści tworzonych przez freelancerów. Z początkiem 2021 r. wszedł w życie obowiązek informowania ZUS’u o zawieranych umowach o dzieło.

Zgłaszanie umów o dzieło

Zgodnie z przepisem dodanym do art. 36 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych płatnik składek lub osoba fizyczna zlecająca dzieło informuje Zakład Ubezpieczeń o zawarciu każdej umowy o dzieło, jeżeli umowa taka zawarta zostanie z osobą, z którą nie pozostaje w stosunku pracy lub jeżeli w ramach takiej umowy nie wykonuje pracy na rzecz pracodawcy, z którym pozostaje w stosunku pracy, w terminie 7 dni od dnia zawarcia tej umowy.

Z przedmiotowego przepisu możemy wyczytać, że obowiązek ciąży na podmiotach zlecających wykonywanie dzieła. Nie trzeba zgłaszać umów zawartych z własnym pracownikiem jak i umów wykonywanych na rzecz swojego pracodawcy. Z wyjaśnień dostępnych na oficjalnej stronie ZUS’u wynika także, że nie trzeba zgłaszać umów o dzieło zawartych z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą na wykonanie przez nie usług, które wchodzą w zakres prowadzonej działalności.

Zgłoszenia dokonuje się za pomocą formularza RUD (Zgłoszenie umowy o dzieło), który można przekazać elektronicznie przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS. Formularz RUD wypełnia się osobno dla każdego wykonawcy, aczkolwiek jeden formularz może zawierać informacje o maksymalnie 10 umowach o dzieło. W formularzu należy wykazać następujące dane:

w bloku I – swoje dane, czyli zamawiającego wykonanie umowy o dzieło – dane identyfikacyjne oraz adresowe,

w bloku II – dane wykonawcy umowy o dzieło – dane identyfikacyjne oraz adresowe osoby, z którą zawarłeś umowę o dzieło,

w bloku III – informację o zawartych umowach o dzieło – daty zawarcia, daty wykonywania (od-do) oraz liczbę zawartych umów.

Zawarte umowy o dzieło będą ewidencjonowane na koncie płatnika składek.

Od kiedy obowiązek wchodzi w życie?

Zmiana przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych weszła w życie z dniem 1 stycznia 2021 r. Przepisy przejściowe nie regulowały w jaki sposób należy podchodzić do umów o dzieło zawartych w poprzednich latach, które będą jednak realizowane w 2021 r. Z udostępnionej przez ZUS listy najczęściej zadawanych pytań wynika, że obowiązkowi zgłoszeniowemu podlegają umowy o dzieło zawarte nie wcześniej niż 1 stycznia 2021 r.

Co z oskładkowaniem?

Przepisy o zgłaszaniu i ewidencjonowaniu umów o dzieło nie zmieniły zasad ich oskładkowania. W dalszym ciągu umowy o dzieło nie są tytułem do ubezpieczeń społecznych i nie podlegają oskładkowaniu. Nie można natomiast wykluczyć, że pod wpływem wiedzy pozyskiwanej z omawianej ewidencji ustawodawca zdecyduje się takie oskładkowanie wprowadzić.

Z wyjaśnieniami ZUS i listą najczęściej zadawanych pytań można zapoznać się tutaj. Należy jednak pamiętać, że stanowisko ZUS’u nie jest przepisem prawa, a powoływanie się na publikowane wyjaśnienia nie zawsze gwarantuje powodzenie.

Porozumienie Polska-Niemcy o home office

podatki

Nowe porozumienie Polska-Niemcy rozwieje wątpliwości dotyczące opodatkowania pracowników na pracy zdalnej. Stan pandemii COVID-19 zmusił wielu pracodawców do szerszego wdrożenia zasad home-office. W przypadku pracowników na co dzień mieszkających w innym kraju – takie rozwiązania mogą mieć potencjalny wpływ na opodatkowanie wynagrodzenia.

Listopadowe porozumienie zawarte pomiędzy rządami Polski i Niemiec dotyczy sposobu stosowania niektórych przepisów wiążącej te państwa umowy w sprawie unikania podwójnego opodatkowania. Porozumienie wprowadza fikcję prawną na potrzeby stosowania art. 15 ust. 1 umowy. Przyjmuje się, że ze względu na działania podjęte przez Polskę i Niemcy mające przeciwdziałać pandemii COVID-19 pracę wykonywaną w domu (tj. w państwie rezydencji) przez pracownika na rzecz pracodawcy z drugiego państwa, można uznać za pracę wykonywaną w państwie, w którym pracownik wykonywałby tę pracę gdyby nie podjęto działań antykryzysowych. Przykładowo, pracownik będący niemieckim rezydentem, który normalnie wykonywałby pracę na terenie Polski, objęty zostanie opodatkowaniem polskimi podatkami pomimo świadczenia swojej pracy zdalnie z terenu z Niemiec.

Porozumienie jest adresowane wyłącznie do tych pracowników transgranicznych, którzy w związku COVID–19 zostali skierowani przez pracodawcę do pracy zdalnej, tj. wykonywanej z domu w kraju rezydencji. Rozwiązania wynikające z porozumienia stosuje się tylko w takim zakresie jakim odpowiednie wynagrodzenie za dni spędzone podczas pracy zdalnej w domu byłoby faktycznie opodatkowane przez państwo w którym pracownik transgraniczny wykonywałby pracę gdyby nie podjęto działań podjętych w celu zwalczania pandemii COVID-19. W efekcie rozwiązania nie stosuje się do takich pracowników na home-office, którzy świadczyliby pracę w ten sposób niezależnie od kryzysu związanego z pandemią.

Wedle wyjaśnień Ministerstwa Finansów pracownicy transgraniczni, którzy skorzystają z rozwiązania, są zobowiązani do jego konsekwentnego stosowania w obu państwach oraz do prowadzenia odpowiedniej dokumentacji. Porozumienie obowiązuje jedynie czasowo i odnosi się do okresu między 11 marca 2020 r. a grudniem 2020 r. Z założenia ma ono jednak ulegać automatycznemu przedłużeniu, chyba że zostanie wypowiedziane przez którekolwiek z państw.

Z oficjalną informacją na temat porozumienia można zapoznać się tutaj.

Opodatkowanie CIT spółek komandytowych

podatki

30 września 2020 roku opublikowano rządowy projekt nowelizacji zakładający opodatkowanie podatkiem CIT spółek komandytowych oraz niektórych spółek jawnych. Minister Finansów za pośrednictwem Twittera wskazał na maj 2021 roku jako datę wprowadzenia nowego podatku.

Jak jest obecnie?

W dotychczasowym stanie prawnym spółka komandytowa nie jest podatnikiem podatku dochodowego – podatnikami są jej wspólnicy.Obowiązek podatkowy powstaje zatem tylko raz, co odróżnia spółki komandytowe od spółek kapitałowych, gdzie dochód opodatkowany jest raz na poziomie spółek, a następnie po raz drugi u ich wspólników tytułem wypłacanej im dywidendy.Efektywne opodatkowanie zysków ze spółek kapitałowych wynosi 26,29%(jeżeli spółka opodatkowana jest podatkiem dochodowym od osób prawnych wg stawki 9%) albo 34,39%.

Obecnie źródłem dochodu wspólników spółek komandytowych jest działalność gospodarcza. Pozwala to skorzystać z możliwości opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych wg skali podatkowej (17% lub 32%) albo stawki liniowej (19%). Podatnicy,których dochody są wyższe niż 1 milion złotych płacą od nadwyżki ponad tę kwotę dodatkową daninę (tzw. daninę solidarnościową) w wysokości 4%.Komandytariusze nie ponoszą odpowiedzialności za zobowiązania spółki komandytowej zarówno cywilnoprawne jak i podatkowe.

pexels-benjamin-suter-3617457

Jak ma być?

Komandytariusze nadal nie będą ponosili odpowiedzialności za zobowiązania spółki komandytowej wynikające ze stosunków cywilnoprawnych, jak i za zobowiązania podatkowe. Natomiast zyski spółek komandytowych zostaną opodatkowane podatkiem CIT. Skutkować to będzie podwójnym opodatkowaniem komandytariuszy tak, jak wspólników spółki z o.o. Efektywne opodatkowanie komandytariuszy wyniesie 26,29%(jeżeli spółka opodatkowana będzie podatkiem CIT 9%) albo 34,39%. Spółka komandytowa będzie mogła skorzystać z opodatkowania obniżoną stawką podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) w wysokości 9% pod warunkiem, że jej przychody rocznie nie będą wyższe niż 2 mln EUR.

Warto zauważyć, że 50% przychodów z zysków w spółce komandytowej ma zostać u komandytariusza zwolnione z opodatkowania do limitu 60.000 zł rocznie na każdą spółkę komandytową, pod warunkiem, że taki komandytariusz nie będzie:

  • posiadał bezpośrednio lub pośrednio ponad 5% udziałów (akcji) w spółce kapitałowej będącej komplementariuszem w tej spółce komandytowej;
  • członkiem zarządu komplementariusza spółki komandytowej;
  • podmiotem powiązanym ze wspólnikiem lub członkiem zarządu komplementariusza.

Dochody wspólników z udziału w zyskach spółek komandytowych traktowane będą jako przychody z kapitałów pieniężnych i opodatkowane jednolitą stawką podatku dochodowego w wysokości 19%. W efekcie wspólnicy nie zapłacą z tego tytułu daniny solidarnościowej.

Wypłata zysku na rzecz komplementariusza nie będzie skutkować podwójnym opodatkowaniem. Komplementariusz będzie miał prawo do odliczenia od podatku od dywidendy podatku CIT zapłaconego przez spółkę komandytową w zakresie odpowiadającym jego udziałowi w zyskach spółki (analogicznie jak komplementariusz spółki komandytowo-akcyjnej na obecnie obowiązujących zasadach).

Spółki komandytowe nie będą mogły skorzystać z estońskiego CIT(będzie to ryczałt tylko od spółek kapitałowych, a spółka komandytowa jest spółką osobową).Wejście w życie przepisów wymusi zamknięcie ksiąg rachunkowych i roku podatkowego w spółkach komandytowych

Kontrakt menadżerski na skali podatkowej

podatki

Kontrakt menadżerski na skali podatkowej – tak w skrócie można podsumować tezy wynikające ze świeżego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nazwa umowy jaka wiąże menadżera ze spółką nie ma szczególnego znaczenia, kluczowe są czynności faktycznie wykonywane na rzecz spółki.

Sprawa, która trafiła na wokandę wojewódzkiego a następnie naczelnego sądu administracyjnego dotyczyła charakteru umowy wiążącej prokurenta ze spółką. Podatnik twierdził, że zawarł umowę na doradztwo, które świadczy w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Prokurent rozliczał taką umowę według liniowej stawki podatkowej 19 %. Organ podatkowy nie zgodził się z takim zapatrywaniem. Fiskus stwierdził, iż umowa swoim zakresem przypomina kontrakt menadżerski, co nakazuje kwalifikowanie takich przychodów jako działalności wykonywanej osobiście. Konsekwencją takiej kwalifikacji jest m.in. konieczność stosowania skali podatkowej, która przewiduje stawkę podatkową 32% od nadwyżki ponad 85.528 zł dochodu w skali roku.

pexels-tima-miroshnichenko-5717264

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przyznał rację organowi podatkowemu. Sąd podkreślił, że do źródła przychodów z działalności wykonywanej osobiście należy zaliczać wszystkie przychody uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze nawet jeżeli byłyby one zawierane w ramach działalności gospodarczej. W związku z tym dla fiskusa kluczowe jest to, czy umowę ze spółką można za taką uznać. Kontrakt menadżerski co prawda nie został zdefiniowany w przepisach, ale przyjmuje się, że jego istota polega na tym że menedżer zobowiązuje się do prowadzenia za wynagrodzeniem przedsiębiorstwa drugiej strony lub jego części, na jej rachunek i ryzyko, przy czym prowadzi to przedsiębiorstwo bądź we własnym, bądź w cudzym imieniu.

WSA szczególnie zwrócił uwagę na to, że mniej istotne jest dosłowne brzmienie umowy zaś kluczowe znaczenie ma to, czym realnie podatnik się zajmuje. Rozstrzygające dla sądu było to, że działalność prokurenta wskazuje na elementy zarządcze i kierownicze. Podatnik podejmował czynności w zakresie decyzyjnym i nadzorczym, a takiego zakresu usług nie można kwalifikować jako doradztwa. Stanowisko sądu I instancji zostało potwierdzone przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 października 2020 r., sygn. akt II FSK 1277/18,.

Wyrok potwierdza funkcjonującą już linię orzeczniczą, zgodnie z którą czynności zarządcze w spółkach nie mogą być rozliczane w taki sam sposób, jak prowadzona jest działalność gospodarcza. Przepisy prawa wymuszają stosowanie skali podatkowej do opodatkowania wynagrodzeń pobieranych z tytułu kontraktów menadżerskich nawet, jeżeli menadżerowie świadczą swoje usługi w ramach działalności gospodarczej.

Zarząd odpowie za zaległości spółki także po kadencji

biuro zarządu, podatki

Członek zarządu może ponieść odpowiedzialność za zaległości podatkowe spółki nawet jeżeli wystąpiły one po upływie jego kadencji. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, kluczowe jest faktycznie sprawowanie funkcji członka zarządu a nie formalne podstawy powołania.

Odpowiedzialność Członka Zarządu za długi podatkowe

Przepisy Ordynacji Podatkowej przewidują odpowiedzialność członka zarządu spółki z o.o. oraz spółki akcyjnej za zaległości podatkowe takiej spółki, jeżeli egzekucja z jej majątku nie pozwoliła na ich zaspokojenie. Członek zarządu może uniknąć odpowiedzialności jeżeli złoży we właściwym terminie wniosek o ogłoszenie upadłości lub uruchomi postępowanie restrukturyzacyjne. Członek zarządu nie poniesie też odpowiedzialności za nieopłacone podatki jeżeli niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy. Wedle Ordynacji Podatkowej odpowiedzialność członków zarządu obejmuje przede wszystkim zaległości podatkowe z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez nich obowiązków członka zarządu.

A co po wygaśnięciu mandatu?

Jak to mówią, członkiem zarządu się bywa a nie jest. Przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego w wyroku z dnia 09.08.2020 r. (sygnatura akt II FSK 1331/18) była dosyć nietypowa sytuacja. Mianowicie, na skutek upływu kadencji wygasło uprawnienie członka zarządu do prowadzenia przez niego spraw spółki. Pomimo tego, zarząd w sposób faktyczny dalej pełnił swoje funkcje jeszcze przez 3 lata. Bez przeszkód podpisywał dokumenty spółki, w tym sprawozdania finansowe czy sprawozdania z działalności spółki. Co więcej, nie doszło do powołania żadnych innych osób w miejsce pierwotnego zarządu. W związku z powyższym Sąd stanął przed dylematem, czy taka osoba powinna odpowiadać za zaległości podatkowe spółki, czy też nie?

pexels-burst-374018

Zgodnie ze stanowiskiem NSA istota solidarnej odpowiedzialności członka zarządu za zaległości podatkowe nie opiera się wyłącznie na formalnym piastowaniu danego stanowiska, ale również na ponoszeniu konsekwencji działań lub zaniechań. Jeżeli członek zarządu wciąż faktycznie sprawuje dotychczas pełnioną funkcję, podpisując dokumenty finansowe, jak i inne dokumenty oraz nie składa rezygnacji, bez znaczenia jest, czy wobec danej osoby zostały dopełnione wszelkie formalności, związane z przedłużeniem jej kadencji jako członka zarządu. Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że przepisy ordynacji podatkowej odwołują się do zaległości podatkowych z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez nich obowiązków członka zarządu. Mówią więc on one faktycznym pełnieniu obowiązków członka zarządu.

W efekcie, przynajmniej na gruncie przepisów podatkowych, nie można uniknąć solidarnej odpowiedzialności za zaległości spółki pod pretekstem tego, że nie doszło do formalnego przedłużenia okresu sprawowania funkcji członka zarządu. Dla Sądu rozstrzygające było to, czy dana osoba faktycznie zarządzała spółką i podejmowała aktywne działania z zakresu prowadzenia jej spraw.

1 2 3 5