Fiskus ma budzić zaufanie, nawet bez interpretacji

podatki

Podatnik ma prawo oczekiwać określonej wykładni przepisów nawet, jeżeli nie pozyskał indywidualnej interpretacji podatkowej. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, jeżeli panuje jednolita praktyka stosowania przepisów podatnikom należy się ochrona zaufania pokładanego w stabilność prawa.

Zasada zaufania obywateli do państwa

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z października ubiegłego roku (sygn. akt I SA/Gl 440/20) przypomniał ważną zasadę, która choć obowiązuje w przepisach od dawna, rzadko bywa stosowana. Art. 121 § 1 ordynacji podatkowej nakazuje fiskusowi prowadzić postępowanie podatkowe w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych. Przepis ten stanowi emanację konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawa, które musi opierać się na zaufaniu obywateli do państwa.

Czego dotyczył wyrok?

W stanie faktycznym analizowanym przez WSA problem dotyczył rodzaju stawki stosowanej do usług polegających na szeroko rozumianym utrzymaniu czystości dróg. W czasie kiedy podatnik wygrał przetarg na długoterminową usługę drogową, w interpretacjach podatkowych przeważało stanowisko, zgodnie z którym część usług powinna być opodatkowana stawką 23% a część 8%. Zgodnie z takim podejściem podatnik skalkulował swoją ofertę i przystąpił do wykonywania umowy. Niemniej jednak, w późniejszym czasie stanowisko to się zmieniło na korzyść podejścia, zgodnie z którym całość świadczonych usług należy opodatkować jednolicie na poziomie 23%. Jak można sobie wyobrazić, fiskus upomniał się o brakującą daninę.

Co orzekł sąd?

Sąd Administracyjny w pierwszej kolejności przyznał, że zgadza się z podejściem, iż badane usługi powinny być opodatkowane na poziomie 23% VAT. Ważna jest jednak dalsza część wyroku.  WSA uznał, że zasada zaufania obywateli do państwa wyklucza możliwość żądania zapłaty podatku post factum od podatnika, który nie obciążał zamawiającego wyższą stawką VAT w sytuacji, gdy utrwalona wykładnia i praktyka stosowania prawa przez organy podatkowe dawały podstawy do wywołania u tego podatnika uzasadnionego przekonania, że nie jest zobowiązany do naliczania tego podatku. Zasada ta powinna obejmować okres trwania tego zobowiązania, o ile podatnik bez ekonomicznego uszczerbku nie jest w stanie zmienić (dostosować) umowy do zmienionej w czasie jej obowiązywania wykładni i praktyki podatkowej, w oparciu o które ukształtował ten kontrakt. Z perspektywy badania utrwalonej praktyki decydujący jest moment zawierania kontraktu długoterminowego jako ten, w którym podatnik kalkuluje swe przedsięwzięcie, ocenia jego opłacalność i planuje pod każdym względem (finansowo, kadrowo i materiałowo).

Ostatnie przemyślenia

Wyrok daje nadzieję na szersze zastosowanie konstytucyjnej zasady zaufania obywateli do państwa, która nakazuje podmiotom publicznym grać fair wobec podatników. Zmiana interpretacji przepisów podatkowych jest potencjalnie najbardziej niebezpieczna dla biznesu. W przeciwieństwie bowiem do zmiany prawy – zmiana wykładni może zadziałać wstecz. Przytoczony wyrok WSA jest światełkiem w tunelu wskazującym na to, że są jednak jakieś granice.

Niejasne interpretacje IP BOX w IT

podatki

Korzystanie z IP BOX przez programistów budzi wiele kontrowersji. Z jednej strony preferencyjna, 5-proc stawka podatku dochodowego jest bardzo atrakcyjna. Z drugiej – stanowisko fiskusa nie daje pewności, czy ulga jest rozliczana poprawnie.

W czym tkwi problem?

IP BOX to ulga podatkowa umożliwiająca stosowanie niższej, 5-proc stawki podatku do kwalifikowanego dochodu z kwalifikowanych praw własności intelektualnej. Do tego rodzaju IP może należeć np. autorskie prawo do programu komputerowego o ile przedmiot ochrony prawnoautorskiej został wytworzony, rozwinięty lub ulepszony przez podatnika w ramach prowadzonej przez niego działalności badawczo-rozwojowej.

Tutaj zaczynają się zasadnicze schody związane z IP BOX. Ustawy podatkowe definiują działalność badawczo-rozwojową jako działalność twórczą obejmującą badania naukowe lub prace rozwojowe, podejmowaną w sposób systematyczny w celu zwiększenia zasobów wiedzy oraz wykorzystania zasobów wiedzy do tworzenia nowych zastosowań. Zarówno pojęcia badań naukowych jak i prac rozwojowych również zostały zdefiniowane ustawowo:

  1. Badania naukowe oznaczają:
    • Badania podstawowe rozumiane jako prace empiryczne lub teoretyczne mające przede wszystkim na celu zdobywanie nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów bez nastawienia na bezpośrednie zastosowanie komercyjne; lub
    • Badania aplikacyjne rozumiane jako prace mające na celu zdobycie nowej wiedzy oraz umiejętności, nastawione na opracowywanie nowych produktów, procesów lub usług lub wprowadzanie do nich znaczących ulepszeń
  2. Prace rozwojowe oznaczają zaś działalność obejmującą nabywanie, łączenie, kształtowanie i wykorzystywanie dostępnej aktualnie wiedzy i umiejętności, w tym w zakresie narzędzi informatycznych lub oprogramowania, do planowania produkcji oraz projektowania i tworzenia zmienionych, ulepszonych lub nowych produktów, procesów lub usług, z wyłączeniem działalności obejmującej rutynowe i okresowe zmiany wprowadzane do nich, nawet jeżeli takie zmiany mają charakter ulepszeń.

Powyższe definicje są dosyć skomplikowane jednak mają pewien wspólny mianownik – powinny zmierzać do zwiększenia zasobów wiedzy oraz ich wykorzystania do tworzenia nowych zastosowań. Kwestia ta jest wysoce ocenna i wymaga porównania z aktualnym stanem wiedzy występującym w danej branży. Dlatego, celem uniknięcia ryzyk podatkowych, wielu przedsiębiorców zwracało się z wnioskami o wydanie indywidualnych interpretacji podatkowych.

Praktyka fiskusa

Otrzymując wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej ws. IP BOX fiskus najczęściej zaczyna od zadawania podatnikowi sporej ilości pytań dotyczących stanu faktycznego. Dla przykładu, wydanie świeżej interpretacji z 6 kwietnia 2021 r. (0115-KDIT3.4011.757.2020.3.JG) zostało poprzedzone zadaniem 39 dodatkowych pytań. Pytania ta zmierzały de facto do wymuszenia na wnioskodawcy udzielania informacji w przedmiocie tego, czy prowadzi on działalność badawczo-rozwojową. Innymi słowy, chodziło o to, aby sam podatnik powiedział, czy to, co robi, jest działalnością badawczo-rozwojową.

Podobna taktyka stosowana jest przez fiskus w wielu przypadkach, także wtedy, gdy wydawane interpretacje są korzystne. Przykładowo w interpretacji z 31 marca 2021 r. (0115-KDIT2.4011.14.2021.2.HD) Dyrektor KIS stwierdził, że „samodzielne prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej nie było przedmiotowej interpretacji indywidualnej, bowiem okoliczność ta stanowiła element stanu faktycznego.” Ogólną zasadą zaś jest to, że interpretacja indywidualna wywołuje skutki prawnopodatkowe tylko wtedy, gdy rzeczywisty stan faktyczny sprawy będącej przedmiotem interpretacji pokrywał się będzie ze stanem faktycznym podanym przez Wnioskodawcę w złożonym wniosku.

Jasne czy niejasne?

Interpretacja podatkowa, w której odpowiedź na najważniejsze pytanie (czy prowadzę działalność badawczo-rozwojową?) jest udzielana przez samego wnioskodawcę, może okazać się nie mieć żadnego praktycznego znaczenia ochronnego. Przy takich tezach interpretacji, fiskus będzie mógł w toku kontroli samodzielnie, ponownie ocenić, czy prowadzona jest działalność badawczo-rozwojowa. W razie negatywnej oceny, organy skarbowe będą zapewne próbowały przyjąć, że podatnik podał we wniosku o interpretację podatkową odmienny stan faktyczny niż zastano w rzeczywistości.

Taka sytuacja jest  bardzo niepokojąca i znacząco zwiększa niepewność prawną związaną z ulgą IP BOX. W pewnym jednak sensie rozumiem Krajową Informację Skarbową. Postępowanie prowadzone na skutek wniosku o udzielenie interpretacji podatkowej jest postępowaniem uproszczonym i to wnioskodawca obowiązany jest do wyczerpującego przedstawienia stanu faktycznego. Pytanie jednak, gdzie kończy się stan faktyczny, a zaczyna się jego ocena prawna? Przerzucenie na podatnika obowiązku samodzielnego określenia prowadzonej działalności jako badawczo-rozwojowej efektywnie pozbawia możliwości uzyskania interpretacji podatkowej w temacie IP BOX.

Spółki przekształcane unikną CIT’u

podatki

Fiskus wyjaśni w jaki sposób spółka komandytowa przekształcona w spółkę jawną można skorzystać ze zwolnienia z CIT’u. Kwestia ta budziła wiele kontrowersji i stawiała pod znakiem zapytania cały proces przekształcenia. Niedawna interpretacja podatkowa wydaje się rozwiązywać problem.

Jak pisaliśmy w styczniowym wpisie, niektóre spółki jawne zostały w tym roku również objęte podatkiem dochodowym od osób prawnych. Opodatkowanie dotyczy tych spółek jawnych, które wśród grona wspólników posiadają podmiot niebędący osobą fizyczną. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia w spółkach jawnych, których wspólnikiem jest np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Niemniej jednak, spółki jawne, które w gronie swoich wspólników mają podmioty „niefizyczne”, mogą uniknąć opodatkowania CIT pod warunkiem, że złożą stosowną informację na formularzu CIT 15J. Informację należy złożyć przed rozpoczęciem roku obrotowego spółki. Z kolei jeżeli dojdzie do zmiany danych objętych informacją, należy także złożyć aktualizację w terminie 14, licząc od dnia zaistnienia zmian w składzie podatników. Sankcją za naruszenie wyżej wymienionych obowiązków jest nieodwołalne objęcie spółki jawnej podatkiem dochodowym od osób prawnych.

Wykonanie tego obowiązku jest problematyczne w sytuacji, gdy spółka jawna powstaje w drodze przekształcenia. W takim bowiem wypadku spółka jawna w ogóle nie istnieje przed przekształceniem, natomiast po przekształceniu księgi od razu się otwiera. Co więcej, w niektórych przypadkach (np. przy przekształceniu spółki komandytowej w jawnej) w ogóle może nie dochodzić do zamknięcia i otwarcia ksiąg rachunkowych na nowo. W związku z tym kiedy (i czy w ogóle) spółka jawna ma szansę złożyć formularz CIT-15J i uniknąć opodatkowania?

Zdaniem fiskusa, informację powinna złożyć przekształcana spółka jeszcze przed dniem rejestracji przekształcenia w KRS. Uzasadnieniem dla tego stanowiska jest sukcesja podatkowa jaka ma miejsce przy przekształceniu oraz fakt, że  spółka przekształcana nie jest traktowana jako podmiot likwidowany, gdyż jej działalność gospodarcza przy wykorzystaniu tego samego majątku będzie kontynuowana przez spółkę przekształconą jako następcę prawnego.

Stanowisko to zostało wyrażone w interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 26 lutego 2021 r. pod sygnaturą 0111-KDIB2-1.4010.538.202.1.AR

Ulga dla młodych nie dla programistów

podatki

Ulga dla młodych nie należy się programistom. Takie jest stanowisko fiskusa przekazane w niedawnej interpretacji podatkowej Dyrektora KIS. Zdaniem organu, jeżeli umowa zawarta z twórcą przewiduje udzielenie licencji, wówczas wynagrodzenie za tę licencję nie jest objęte ulgą dla młodych. Ulga ta nie dotyczy bowiem przychodów z praw majątkowych.

Na czym polega ulga dla młodych?

Od sierpnia 2019 r. w naszym porządku prawnym obowiązuje tzw. ulga dla młodych. Polega ona na zwolnieniu niektórych przychodów otrzymywanych przez podatnika do 26 roku życia, do wysokości nieprzekraczającej 85.528 zł w roku podatkowym. Zwolnienie dotyczy przychodów:

  1. ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej, spółdzielczego stosunku pracy,
  2. z umów zlecenia z wynagrodzeniem kwalifikowanym jako przychód z działalności wykonywanej osobiście,
  3. z tytułu odbywania praktyki absolwenckiej,
  4. z tytułu odbywania stażu uczniowskiego,

W związku z powyższym ulga ma charakter podmiotowo-przedmiotowy. Dotyczy ona pewnej kategorii podatników (osoby poniżej 26 roku życia) oraz niektórych rodzajów przychodów. Zwolnieniu nie podlega np. przychód z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej.

Czego dotyczyła interpretacja?

Z wnioskiem o wydanie interpretacji wystąpiła spółka, która zatrudniała specjalistów na stanowiskach badacz/programista oraz junior konstruktor. Osoby te zatrudniane były na podstawie umowy o pracę jak i w ramach umowy zlecenia, które przewidywały iż wszystkie zadania zlecone w ramach realizacji projektu wykonawca wykonuje na rzecz zamawiającego zaś zamawiającemu będą przysługiwać wszystkie prawa własności przemysłowej i prawa autorskie jakie powstaną w związku z realizacją przez wykonawcę samodzielnie i/lub wspólnie z innymi osobami prac w ramach niniejszej umowy. W efekcie  wykonanie prac przez zleceniobiorców łączy się z przenoszeniem praw autorskich na zleceniodawcę i rozliczeniem kosztów uzyskania przychodów w wysokości 50% przychodów.

Ponieważ niektóre zatrudniane osoby nie ukończyły jeszcze 26 roku życia, spółka zwróciła się z zapytaniem, czy może do takich osób stosować ulgę dla młodych w stosunku do całości otrzymywanego przez nich wynagrodzenia brutto. Spółka argumentowała, że w przypadku zawierania umowy zlecenia z twórcą – całość wynagrodzenia pochodzącego z takiej umowy powinna być kwalifikowana jako przychód z działalności wykonywanej osobiście. W konsekwencji, całość wynagrodzenia może być objęta zwolnieniem z PIT.

Co powiedział organ?

Fiskus nie zgodził się ze stanowiskiem spółki. Zdaniem organu o kwalifikacji do danego źródła przychodu przesądza treść danej umowy, a nie forma zobowiązania stosunku prawnego (umowa o dzieło, czy umowa zlecenia). Gdy przedmiotem umowy są prawa autorskie to przychody z tego tytułu zalicza się do praw majątkowych, bez względu na podmiot, z którym zawarta została umowa, jak i moment jej zawarcia. W efekcie, jeżeli dana osoba otrzymuje wynagrodzenie za przeniesienie autorskiego prawa majątkowego albo udzielenie licencji, to przychód taki jest przychodem z praw autorskich, a zatem przychodem z praw majątkowych, niezależnie od tego, w jaki sposób ukształtowane zostały inne elementy stosunku zobowiązaniowego łączącego strony. W konsekwencji ta część wynagrodzenia która odpowiada wynagrodzeniu za licencję nie podlega zwolnieniu z PIT.

Czy taka interpretacja ma sens?

Stanowisko organu jest niezwykle profiskalne. Co więcej, gdyby próbować przeszczepić stosowaną argumentację poza problem ulgi dla młodych to mogłaby ona prowadzić do absurdalnych i trudnych do zaakceptowania skutków. Skoro bowiem przychody z praw autorskich zawsze należy zaliczać do przychodów z praw majątkowych to pojawia się problem z rozliczaniem zarobków wszystkich twórców prowadzących działalność gospodarczą. Wydaje się, że fiskus posunął się nieco za daleko w próbie pozbawienia młodych twórców dostępu do ulgi podatkowej.

Interpretacja została wydana 24 lutego 2021 r. przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej pod sygnaturą 0115-KDIT2.4011.836.2020.1.MM

Stary zysk spółki komandytowej bez CIT

podatki

Wprowadzenie CIT dla spółek komandytowych stanowiło prawdziwe tąpnięcie dla firm działających w tej formie prawnej. W związku z reformą przepisów podatkowych pojawiły się wątpliwości czy niewypłacony zysk wypracowany w starym reżimie prawnym zostanie teraz opodatkowany na nowych zasadach. Ostatnie stanowisko fiskusa korzystnie rozwiewa tę wątpliwość.

Jak wielokrotnie już pisaliśmy, od 1 stycznia 2021 r. weszła w życie nowelizacja przepisów podatkowych nakładająca na spółki komandytowe obowiązek regulowania podatku dochodowego od osób prawnych (tzw. CIT). W efekcie zyski osiągane w ramach spółek komandytowych opodatkowywane są dwukrotnie: pierwszy raz na poziomie spółki (CIT) i drugi raz przy ich wypłacie wspólnikom (PIT). Ustawodawca przyznał jednocześnie spółkom prawo odroczenia wejścia opodatkowania życie do 1 maja 2021 r. z którego zapewne większość firm skorzystała.

W poprzednim stanie prawnym zyski opodatkowywane były wyłącznie raz tj. na etapie ich osiągania przez samą spółkę. Według starych przepisów taki zysk opodatkowywany był wyłącznie podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT) niezależnie od momentu faktycznej wypłaty tych zysków. W praktyce, każdy wspólnik wykazywał w swoich deklaracjach podatkowych przypadającą na niego część przychodów i kosztów spółki komandytowej. Innymi słowy, dochód/strata spółki komandytowej dla potrzeb podatków dzieliły się pomiędzy jej wspólników.

W związku z powyższym wątpliwości budziło to, czy dotychczas niewypłacony zysk osiągnięty w ramach spółki komandytowej przed wejściem w życie nowych przepisów, będzie podlegał ponownemu opodatkowaniu w przypadku jego wypłaty już po objęciu spółek komandytowych CIT’em? Trzeba bowiem pamiętać, że zysk ten został już raz opodatkowany PIT’em jako dochód z działalności gospodarczej i teraz miałby podlegać kolejnemu opodatkowaniu tym samym podatkiem (znowu PIT’em) już jako dywidenda.

Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z dnia 16 lutego 2021 r. (znak: 0114-KDIP2-1.4010.444.2020.1.JC) – zyski, które zostały wypracowane (osiągnięte) w ramach spółki komandytowej w okresie, kiedy ta spółka była jeszcze podmiotem transparentnym podatkowo, nie są opodatkowane ponownie podatkiem dochodowym od osób prawnych lub podatkiem dochodowym od osób fizycznych przy ich wypłacie już w momencie posiadania przez spółkę statusu podatnika podatku dochodowego od osób prawnych. W efekcie wypłata takich zysków ze spółki komandytowej jest opodatkowana na zasadach obowiązujących przed objęciem spółki CIT’em.

Stanowisko to jest zgodne ze stanowiskiem jakie było prezentowane w związku z przekształceniami spółek osobowych w kapitałowe jak i jednoosobowych przedsiębiorców w spółki z o.o. Tam również fiskus uznawał, że wypłata zysków osiągniętych w przedtransformacyjnym reżimie prawnym podlega opodatkowaniu na zasadach sprzed przekształcenia.

Stanowisko Krajowej Informacji Skarbowej trzeba uznać za słuszne i rozsądne. Podejście przeciwne prowadziłoby bowiem do działania prawa wstecz i zmiany opodatkowania dochodów osiągniętych już w przeszłości.

Oszukane spółki nie zapłacą podatku

podatki

Do niedawna firmy, które padły łupem oszustów musiały płacić podatek od przychodu, którego nigdy nie otrzymały. Nowa interpretacja fiskusa pokazuje jednak bardziej łagodne podejście. Zgodnie ze stanowiskiem KIS – jeśli towar został skradziony to firma nie ma przychodu.

Podatek dochodowy, jak sama nazwa wskazuje, naliczany jest zwykle od osiągniętego dochodu. W większości przypadków dochód stanowi nadwyżkę przychodu nad poniesione koszty. Przychód z kolei to wszelkiego rodzaju przyrost majątkowy o definitywnym, bezzwrotnym charakterze. Przychodem może być zarówno zwiększenie aktywów (np. otrzymanie zapłaty, rzeczy itp.) jak i zmniejszenie zobowiązań. W przypadku podmiotów prowadzących działalność gospodarczą obowiązuje jednak tzw. zasada memoriałowa. Oznacza to, że przychodem są kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. W efekcie przedsiębiorca musi rozpoznać u siebie przychód już z chwilą sfinalizowania transakcji, niezależnie od momentu, w którym faktycznie otrzyma zapłatę.

Wyżej wymieniona zasada memoriałowa prowadzi do niesprawiedliwych wyników w sytuacji, gdy przedsiębiorca zostanie oszukany. W sprawie będącej kanwą dla ostatniej interpretacji podatkowej, włoska firma zamówiła u polskiej spółki dostawę materiałów o znacznej wartości. Polski przedsiębiorca dołożył należytej staranności i zweryfikował kontrahenta oraz ubezpieczył dostawę. Planowana była nawet wizyta u zagranicznego kontrahenta, ale pandemia ją uniemożliwiła. Towar został dostarczony, co znalazło potwierdzenie w pieczęciach nabywcy na dokumentacji CMR. Polska spółka nie otrzymała jednak nigdy zapłaty, zaś włoski kontrahent stwierdził, iż nabywca nigdy nie był uprawniony do jego reprezentacji. Polska spółka zawiadomiła organy ścigania o możliwym oszustwie.

W powyższej sytuacji, polski podatnik zwrócił się do fiskusa z zapytaniem, czy musi płacić podatek dochodowej od takiej transakcji. Organ podatkowy wskazał, że skoro doszło do kradzieży/przywłaszczenia towaru, to nie można uznać, aby miała miejsce faktyczna jego sprzedaż. W konsekwencji nie doszło też do przysporzenia po stronie spółki, a więc nie wystąpił przychód. W efekcie przedsiębiorca nie miał obowiązku odprowadzać podatku od takiej trefnej transakcji.

Interpretację podatkową można znaleźć pod sygnaturą  0113- KDIPT2-1.4011.848.2020.2.ISL.

Spółka jawna objęta CIT

podatki

Od 2021 r. niektóre spółki jawne też muszą odprowadzać podatek CIT. Obowiązek podatkowy zasadniczo dotyczy tych spółek, których wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne. Niemniej jednak, nawet jeżeli w gronie wspólników znajdzie się jakiś inny podmiot, przepisy dają możliwość utrzymania dotychczasowych zasad opodatkowania.

Jakich spółek jawnych dotyczy nowy podatek?

Zgodnie z nowymi przepisami spółki jawne mogą podlegać opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych. Jest to istotny wyłom od dotychczasowym zasad, zgodnie z którymi spółki osobowe opodatkowane są wyłącznie jednokrotnie. Pierwszy raz ustawodawca odstąpił od tej zasady w przypadku spółki komandytowo-akcyjnej. W tym roku „wyjątek” został rozszerzony na spółki komandytowe i niektóre spółki jawne.

Podatek CIT nie obejmuje spółek jawnych, których wszystkimi wspólnikami są tylko osoby fizyczne. W takim przypadku spółka ani wspólnicy nie muszą podejmować dodatkowych działań i rozliczają się „po staremu”. Sprawa zaczyna się komplikować jeśli wśród grona wspólników znajdzie się jakiś podmiot, który nie jest osobą fizyczną. Takim podmiotem może być np. inna spółka (np. spółka z o.o. albo jakaś spółka zagraniczna). Pomimo zaistnienia takiej sytuacji, przepisy dają jednak możliwość utrzymania spółki jawnej w trybie jednokrotnego opodatkowania.

Czy jest możliwość utrzymania jednokrotnego opodatkowania?

Aby spółka jawna, której wspólnikami są nie tylko osoby fizyczne, nie podlegała opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych, konieczne jest podjęcie dodatkowych działań. Taka spółka powinna złożyć informację ujawniającą podatników PIT i CIT posiadających bezpośrednio lub pośrednio prawa do udziału w zyskach tej spółki. Informację składa się na formularzach CIT 15J do urzędów skarbowych właściwych ze względu na siedzibę spółki jawnej oraz urzędów skarbowych właściwych ze względu na siedzibę spółki jawnej.

Informację należy złożyć zasadniczo przed rozpoczęciem roku obrotowego spółki. Z kolei jeżeli dojdzie do zmiany danych objętych informacją, należy także złożyć aktualizację w terminie 14, licząc od dnia zaistnienia zmian w składzie podatników. Sankcją za naruszenie wyżej wymienionych obowiązków jest objęcie spółki jawnej podatkiem CIT.

Nieco inna sytuacja dotyczy pierwszego okresu obowiązywania nowych przepisów. Pierwszą informację należy złożyć w terminie do 31 stycznia 2021 r. Spółki, które istniały przed 2021 rokiem informację składają według stanu na dzień 1 stycznia 2021 r. Spółki, które rozpoczęły działalność w styczniu 2021 r. informację składają według stanu na dzień rozpoczęcia działalności. Jeżeli w czasie pierwszego miesiąca 2021 r. doszło do zmian, które wymagałyby zgłoszenia aktualizacji, aktualizację składamy także w terminie do 31 stycznia 2021 r., chyba że jej standardowy termin zgłoszenia (14 dni) przypadałby później.

Co z nowymi spółkami jawnymi?

Z trudną sytuacją borykać się będą spółki jawne, które rozpoczynać będą działalność po 31 stycznia 2021 r. i zmuszone będą złożyć w/w informację. W tym przedmiocie Ministerstwo Finansów pismem z 8 stycznia 2021 r. udzieliło odpowiedzi na zapytanie poselskie nr 2151 posła Grzegorza Gaży (znak odpowiedzi: DD5.054.7.2020). Ze stanowiska Ministerstwa wynika, że datą pierwszego dnia roku obrotowego spółek nowozakładanych jest dzień otwarcia przez nie ksiąg rachunkowych. Z kolei otwarcie ksiąg rachunkowych następuje na dzień pierwszego zdarzenia wywołującego skutki o charakterze majątkowym lub finansowym. Wedle Ministerstwa – informację powinno się złożyć przed tym dniem.

Taka interpretacja jest o tyle kłopotliwa, że spółka jawna zaczyna istnieć dopiero z chwilą zawarcia umowy spółki. Wobec tego wcześniej informacji złożyć nie można bo nie ma spółki. Z kolei po zawarciu umowy spółki musielibyśmy uznać, że jest pewien okres, w którym księgi rachunkowe nie są jeszcze otwarte i spółka może informację złożyć. Oznaczałoby to, że złożenie informacji powinno być absolutnie pierwszą czynnością takiej spółki jawnej. Pytanie czy złożenie takiej informacji będzie wtedy w ogóle możliwe, skoro świeża spółka nie ma jeszcze nadanego NIP, a numer ten jest wymagany na formularzu CIT-15J?

Kłopotliwa nowelizacja?

To tylko niektóre pytania jakie nasuwają się w związku z nowelizacją przepisów podatkowych dotyczących spółek jawnych. Z pewnością warto śledzić wszelkie informacje jakie pojawiają się w oficjalnych źródłach na ten temat i skrupulatnie przemyśleć sprawę przed zakładaniem spółki jawnej, która wśród swoich wspólników nie będzie mieć samych osób fizycznych.

Opłaty za przedszkole lub żłobek nie wrzucisz w koszty

podatki

Opłaty za przedszkole lub żłobek mogą w skali miesiąca mieć niemały udział w budżecie domowym. W dobie ciągle przyrastających obciążeń publicznoprawnych przedsiębiorcy, szczególnie ci mniejsi, często szukają kreatywnych rozwiązań pozwalających zaczerpnąć trochę finansowego powietrza. Jednym z takim pomysłów była próba zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu opłat ponoszonych za opiekę nad dzieckiem w przedszkolu lub żłobku.

Ambitny wniosek o indywidualną interpretację podatkową został złożony do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej jesienią 2019 r. Wnioskodawca oczekiwał stanowiska fiskusa co do tego, czy w swojej działalności gospodarczej może zaliczać do kosztów uzyskania przychodu czesne uiszczane za przedszkole swojego dziecka. Wnioskodawca wskazał, że w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą w ciągu dnia przebywa zazwyczaj poza miejscem zamieszkania. Jego żona z kolei jest zatrudniona na umowie o pracę i również przebywa poza domem. W związku z tym opiekę nad dwójką ich dzieci sprawuje przedszkole, za które wnioskodawca ponosi opłaty.

Wnioskodawca argumentował, iż opłata za opiekę nad dziećmi stanowi koszt poniesiony w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia jego źródła. Jego zdaniem sprawowanie ciągłej opieki nad dziećmi przez niego i jego żonę uniemożliwiłoby im wykonywanie ich funkcji zawodowych, co wiązałoby się z niemożnością uzyskania przychodów z pracy. W związku z powyższym to dzięki skorzystaniu z usług przedszkola, wnioskodawca mógł wygospodarować czas na aktywność gospodarczą.

Z wnioskiem nie zgodził się Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. W jego opinii nie ma związku między opłatą za przedszkole, a prowadzoną przez wnioskodawcę działalnością gospodarczą. Zdaniem fiskusa, opłata za przedszkole stanowi konsekwencje obowiązku zapewnienia prawidłowej opieki dzieciom i związana jest z prywatną sferą życia wnioskodawcy. Stanowiska wnioskodawcy nie podzielił również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który rozpatrywał złożoną przez niego skargę na rozstrzygnięcie organu podatkowego. W ocenie sądu głównym problemem związanym z możliwością zaliczenia określonego wydatku do kosztów uzyskania przychodu jest zdefiniowanie koniecznego związku poniesionego wydatku z przychodem. Zdaniem WSA, wydatki na opiekę nad dzieckiem nie są ponoszone w celu uzyskania przychodu z działalności gospodarczej prowadzonej przez MK, bądź też w celu zachowania lub zabezpieczenia tego źródła przychodu. Co więcej, sąd podkreślił, że uczęszczanie dzieci do przedszkola służy przede wszystkim celom edukacyjnym, a nie przechowywaniu dzieci w trakcie wykonywania przez rodziców ich zawodowej aktywności. Z pełną treścią wyroku możemy zapoznać się tutaj: Wyrok WSA w Warszawie z 15.10.2020 r., III SA/Wa 18/20

Z jednej strony można zgodzić się ze stanowiskiem sądu, które wyklucza możliwość zaliczania prywatnych wydatków do kosztów uzyskania przychodu. Z drugiej jednak strony nie sposób odmówić pewnej słuszności w argumentach wnioskodawcy. Zapewnienie opieki nad dziećmi jest warunkiem koniecznym dla aktywności zawodowej, czy to w ramach działalności gospodarczej czy pracy. Gdyby rodzice nie mogli powierzyć swoich pociech żłobkom, przedszkolom czy nawet szkołom, państwo nie zyskałoby PKB, które oni generują. Problem ten jest w rzeczywistości jednak znacznie szerszy niż kwestia samego opodatkowania przedsiębiorcy.

1 2 3 6