Dowóz pracowników do pracy tylko za zezwoleniem

przedsiębiorstwo

Dowóz pracowników do pracy tylko za zezwoleniem – tak w skrócie można podsumować wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Wielu przedsiębiorców decyduje się na zapewnienie zorganizowanego transportu dla swoich pracowników. Jest to szczególnie popularne w dużych zakładach pracy, w których zharmonizowany transport pozwala na dochowanie rygorów pracy zmianowej. Przy organizowaniu tego typu dowozów, jak i przy zlecaniu takiej usługi na zewnątrz warto pamiętać o rygorach prawnych, które się z tym wiążą.

Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym wykonywanie przewozów regularnych oraz przewozów regularnych specjalnych wymaga zezwolenia. Przewóz regularny (zwykły) to publiczny przewóz osób i ich bagażu w określonych odstępach czasu i określonymi trasami na zasadach określonych w ustawie prawo przewozowe (art. 4 pkt 7) ustawy o transporcie drogowym). Przewóz pracowników do zakładu pracy tej definicji z założenia nie spełnia, gdyż nie ma on charakteru publicznego – nie jest dostępny dla wszystkich chętnych pasażerów. Pytanie natomiast, czy dowóz pracowników do pracy nie spełnia definicji przewozów regularnych specjalnych? Zgodnie z art. 4 pkt 9 ustawy o transporcie drogowym przewóz regularny specjalny to niepubliczny przewóz regularny określonej grupy osób, z wyłączeniem innych osób. Innymi słowy chodzi o taki przewóz, w którym nie może wziąć udziału każdy pasażer.

action-adult-bus-977237

W sprawie kwalifikacji dowozów do pracy niedawno zapadło dosyć istotne orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. W uzasadnieniu wyroku WSA z dnia 29 listopada 2017 r. (III SA/Po 680/17) wyczytać możemy, że przewóz regularny specjalny nie musi się odbywać na trasie z klasycznym oznaczeniem przystanków, jak również na takich przystankach nie musi być zamieszczony rozkład jazdy kursującego środka transportu. Nie musi też występować klasyczna opłata za bilet. Wystarczy bowiem, że przewóz ten będzie się odbywał zgodnie z harmonogramem znanym pasażerom (tu: pracownikom dowożonym do pracy i z powrotem). Jak dalej argumentuje WSA – jeżeli przewóz organizowany jest na stałej trasie w sposób cykliczny-powtarzalny, według zasad podanych do określonej grupy pracowników, wówczas przewóz ten wypełnia dwie charakterystyczne dla przewozu regularnego specjalnego cechy: regularność i przewożenie określonej kategorii pasażerów, z wyłączeniem innych osób. Bez znaczenia pozostaje natomiast fakt, iż harmonogram przewozów ulegałby zmianie z uwagi na dostosowywanie transportu do indywidualnych potrzeb pracodawcy. Przy ustaleniu, czy zachodzi „regularność przewozów” należy mieć na względzie pewną ich cykliczność, powtarzalność, z i do określonych miejsc, wprowadzone stałe zasady przewozu w zakresie jego częstotliwości, podane do wiadomości pasażerów. Jeżeli natomiast schemat ten zakłada element zmienności, elastyczności co do godzin przejazdu oraz tras (przystanków) uwarunkowanych pewnymi czynnikami, to samo w sobie nie wyklucza to regularnego charakteru przewozu.

Przy powyższych założeniach WSA w Poznaniu w badanym przez siebie przypadku ustalił, że dowóz pracowników do pracy spełnia przesłanki przewozu regularnego specjalnego, a w związku z tym przewoźnik powinien legitymować się stosownym zezwoleniem. Mając świadomość wspomnianego orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego warto dbać o to by podmioty, które świadczą usługi transportowe dla potrzeb zakładu pracy posiadały odpowiednie zezwolenia administracyjne.

Zakaz handlu w niedzielę – interpretacja PIP

przedsiębiorstwo

Zakaz handlu budzi emocje od czasu przedstawienia pierwszych propozycji projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Liczne, nieostre pojęcia występujące w ustawie w połączeniu z właściwą Polakom pomysłowością skutkowały tym, że od wielu tygodni media huczą o wyszukanych sposobach obchodzenia postanowień ustawy jakie ponoć stosować mają sprytni przedsiębiorcy :). Przy tego typu zabiegach niezwykle istotna jest możliwość przewidzenia, jak na dane zachowanie zareagują organy państwowe. Niedawna publikacja Państwowej Inspekcji Pracy powinna rzucić nieco światła na to, czego PIP będzie oczekiwał od przedsiębiorców przy kontrolowaniu zakazu handlu.

Przede wszystkim przypomnijmy, czego dotyczy ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Jak sama nazwa wskazuje, prawo przewiduje postępujące ograniczanie liczby niedziel, w których handel i wykonywanie czynności związanych z handlem są zakazane. Zakaz handlu będzie jednak wchodzić w życie stopniowo wedle poniższej zasady:

  1. Od 1 marca do 31 grudnia 2018 r. – zakaz handlu nie będzie obowiązywać w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca kalendarzowego (o ile w ten dzień nie będzie przypadać święto), a także dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz niedzielę poprzedzającą Wielkanoc;
  2. Od 1 stycznia do 31 grudnia 2019 r. – zakaz handlu nie będzie obowiązywać w ostatnią niedzielę każdego miesiąca kalendarzowego (o ile w ten dzień nie będzie przypadać święto), a także dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz niedzielę poprzedzającą Wielkanoc;
  3. Od 1 stycznia 2020 r. – zakaz handlu nie będzie obowiązywał w ostatnią niedzielę przypadającą w styczniu, kwietniu, czerwcu i sierpniu (o ile w ten dzień nie będzie przypadać święto), a także dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz niedzielę poprzedzającą Wielkanoc

paris-3188480_1920

Zakaz dotyczy handlu tj. prowadzenia procesu sprzedaży polegającego na wymianie towaru lub wyrobu na środki pieniężne oraz wykonywania czynności związanych z handlem tj. wykonywania w placówce handlowej czynności bezpośrednio związanych z handlem przez pracownika lub zatrudnionego, a także wykonywanie w takiej placówce przez pracownika lub zatrudnionego czynności związanych z magazynowaniem towarów lub ich inwentaryzacją. Zakaz odnosi się także do powierzania pracownikowi lub zatrudnionemu wykonywania pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem.

Skoro już mamy powyższy wstęp za sobą, zachęcam do zapoznania się z wyjaśnieniami wątpliwości interpretacyjnych, które przedstawiła Państwowa Inspekcja Pracy w uzgodnieniu z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: https://www.pip.gov.pl/pl/prawo-pracy/86983,ustawa-o-ograniczeniu-handlu-w-niedziele-i-swieta.html#

Być może wyjaśnienia ułatwią poruszanie w gąszczu przepisów, a przynajmniej pozwolą przewidzieć zachowanie organów kontrolujących stosowanie ustawy.

Nowe zasady przechowywania akt pracowniczych

przedsiębiorstwo

Większość spółek dla skutecznego prowadzenia działalności gospodarczej musi zatrudniać odpowiednią kadrę pracowniczą. Każdy dyrektor ds. personalnych zapewne zdaje sobie sprawę z tego, jak dużo obowiązków biurokratycznych nakłada na nas prawo w związku z zatrudnianiem pracowników. Podstawowym obowiązkiem w tym zakresie jest prowadzenie i przechowywanie akt pracowniczych. Nie każdy jednak wie, że od 1 stycznia 2019 r. zakres tychże obowiązków ulegnie złagodzeniu.

Ustawa z dnia 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją ma z założenia służyć zmniejszeniu zakresu obowiązków jakie ciążą na pracodawcach. Podstawową zmianą jest aż pięciokrotne skrócenie okresu, w którym akta pracownicze należy przechowywać z obecnych 50 lat do lat 10, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym stosunek pracy uległ rozwiązaniu lub wygasł. Wedle znowelizowanych przepisów, pracodawca w świadectwie pracy poinformuje pracownika o okresie przechowywania dokumentacji pracowniczej i możliwości jej osobistego odbioru w ciągu roku od upływu tego okresu. W przypadku, gdyby pracownik nie odebrał wspomnianej dokumentacji w wyznaczonym czasie, pracodawca zniszczy dokumentację w sposób uniemożliwiający odtworzenie jej treści.

Drugą istotną zmianą dotyczącą akt pracowniczych jest możliwość ich prowadzenia w formie elektronicznej. Sama zmiana postaci dokumentacji z papierowej na elektroniczną wymagać będzie zeskanowania całej dokumentacji papierowej i opatrzenia takiego dokumentu cyfrowego kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub kwalifikowaną pieczęcią elektroniczną pracodawcy lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym upoważnionej przez pracodawcę osoby, potwierdzającym zgodność odwzorowania cyfrowego z dokumentem papierowym. Zmiana zaś w druga stronę polegać będzie na wydrukowaniu akt elektronicznych i opatrzeniu wydruków podpisem pracodawcy lub osoby upoważnionej, potwierdzającym zgodność wydruku z dokumentem elektronicznym. Szczegółowe warunki prowadzenia akt pracowniczych w formie elektronicznej zostaną wprowadzone na mocy odpowiedniego rozporządzenia, którego obecnie jeszcze nie znamy. Niemniej z obecnego brzmienia przepisów można odnieść wrażenie, że po zdigitalizowaniu akt papierowych, dodawanie kolejnych dokumentów wiązać się będzie każdorazowo ze sporządzaniem wersji pisemnej, która następnie będzie skanowana i opatrywana podpisem elektronicznym. Wydaje się, że takie rozwiązanie jest stosunkowo toporne i nie przystaje do idei nowelizacji. Być może rozporządzenie przedstawi sprawniejszy system prowadzenia akt elektronicznych.

files-1614223_1920

Istotną zmianą w zakresie obowiązków pracodawców jest poszerzenie obowiązków raportowych wobec ZUS. Nowelizacja przewiduje bowiem obowiązek przekazywania do organu rentowego w ramach imiennych raportów miesięcznych informacji niezbędnych do przyznania, ustalenia wysokości i wypłaty świadczeń z ubezpieczeń społecznych (rozszerzony formularz ZUS RCA). Celem udostępniania tych informacji ZUS’owi za okres przed wejściem w życie nowelizacji (tj. między 31 grudnia 1998 r. a 1 stycznia 2019 r.), pracodawcy będą przekazywali organowi rentowemu zbiorcze raporty informacyjne odnoszące się do pracowników i zleceniobiorców, których zatrudniali w tym okresie. Przekazanie raportów informacyjnych za wszystkich pracowników i zleceniobiorców zatrudnionych we wspomnianym okresie warunkuje możliwość skorzystania ze skróconego okresu przechowywania akt pracowniczych.

Oprócz powyższych zmian, nowelizacja wprowadza także zasadę wypłacania wynagrodzenia pracownikom przelewem na rachunek bankowy. Wynagrodzenie płatne będzie gotówką tylko, jeżeli pracownik złoży w tej sprawie wniosek. Jest to właściwie odwrócenie obecnie obowiązującej zasady płatności gotówkowej, która w dobie XXI w. wydaje się być archaiczna.

Nowelizacja wchodzi w życie zasadniczo z dniem 1 stycznia 2019 r.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców

przedsiębiorstwo

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców to jedna z instytucji przewidzianych w ramach projektu ustaw wchodzących w skład pakietu tzw. „Konstytucji dla Biznesu”. Biorąc pod uwagę fakt, iż proces legislacyjny jest już niemalże na ukończeniu, warto zainteresować się rozwiązaniami, które mają posłużyć ochronie polskiego biznesu.

Zgodnie z projektem, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców ma stać na straży praw  mikroprzedsiębiorców  oraz  małych  i  średnich przedsiębiorców,  w szczególności  poszanowania  zasady  wolności  działalności gospodarczej,  pogłębiania  zaufania  przedsiębiorców  do  władzy  publicznej, bezstronności i równego traktowania, zrównoważonego rozwoju oraz zasady uczciwej konkurencji  i  poszanowania  dobrych  obyczajów  oraz  słusznych  interesów przedsiębiorców. W tym celu Rzecznik Małych i Średni Przedsiębiorców zostanie wyposażony w szereg kompetencji, którym trzeba przyjrzeć się z bliska.

Podstawową kompetencją o tzw. miękkim charakterze jest udział Rzecznika w procesie stanowienia i zmiany prawy. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zostanie wyposażony w prawo występowania do właściwym organów z wnioskiem podjęcie inicjatywy ustawodawczej albo wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w sprawach dot. działalności gospodarczej. Rzecznik będzie mógł również zwrócić się do właściwego ministra lub innego kompetentnego organu o przygotowanie oceny funkcjonowania konkretnego aktu normatywnego lub jego części. Nadto do obowiązków i uprawnień Rzecznika należy informowanie właściwych organów nadzoru lub kontroli o dostrzeżonych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu organów administracji publicznej.

conference-2705706_1920

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców ma także czuwać na spójnością wykładni prawa poprzez zwracanie się do różnych organów państwowych o rozstrzygnięcie wątpliwości interpretacyjnych. Przede wszystkim, Rzecznik będzie mógł wystąpić z wnioskiem o wydanie objaśnień prawnych dotyczących przepisów budzących wątpliwości w praktyce. Przedsiębiorca, który zastosował się do objaśnień prawnych nie może zostać obciążony sankcjami nawet, jeżeli w późniejszym czasie objaśnienia prawne ulegną zmianie. Rzecznik Małych i Średnik Przedsiębiorców posiadał będzie także uprawnienia do występowania do Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego z wnioskiem o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa dotyczącego działalności gospodarczej.

Rzecznikowi Małych i Średnich Przedsiębiorców przyznane zostaną także pewne uprawnienia o charakterze procesowym. Rzecznik będzie miał możliwość żądania wszczęcia postępowania administracyjnego, a także będzie mógł wnosić skargi i skargi kasacyjne do sądu administracyjnego oraz uczestniczyć w takich postępowaniach na prawach prokuratora. Nadto będzie mógł on występować do Sądu Najwyższego ze skargą nadzwyczajną – nową instytucją wprowadzoną na podstawie znowelizowanych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym.

Jak widać, zakres uprawnień Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców przede wszystkim koncentruje się wokół instytucji miękkiego wpływu na organy państwowe. Z tego też powodu, skuteczność Rzecznika w zdecydowanej mierze zależeć będzie od cech personalnych piastuna tego urzędu. Warto zwrócić uwagę, że Rzecznik powoływany będzie przez Prezesa Rady Ministrów na wniosek ministra gospodarki na 6-letnią kadencją (która nie może być powtarzana). Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców nie powinien należeć do żadnej partii politycznej, co rzecz jasna nie wyklucza powoływania na tę funkcję sympatyków tej, czy innej opcji politycznej.

Tajemnica przedsiębiorstwa chroniona na serio

konkurenci i konsumenci, przedsiębiorstwo

Z inicjatywy ustawodawcy europejskiego tajemnica przedsiębiorstwa podlegać będzie bardzo poważnej ochronie także w Polsce. Zmodyfikowane przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mają stworzyć nową tarczę dla przedsiębiorców silnie polegających na swoim know-how. Nowelizacja nie tylko poszerza krąg roszczeń, które przysługują przedsiębiorcy poszkodowanemu, ale przede wszystkim doprecyzowuje zakres podmiotów, wobec których takie roszczenia można kierować.

Przyczynkiem dla nowelizacji przepisów dotyczących tajemnicy przedsiębiorstwa jest implementacja do prawa polskiego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnianiem.

Po nowelizacji, tajemnica przedsiębiorstwa w dalszym ciągu obejmować będzie informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, niemniej doprecyzowano, że chodzi o informacje, które nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób. Jednocześnie ustawowej ochronie podlegać będą tylko takie informacje, co do których przedsiębiorca podjął uzasadnione w danych okolicznościach działania w celu zachowania ich poufności. Proponowana definicja sugeruje, iż w każdej sytuacji przedsiębiorca domagający się ochrony sądowej będzie musiał wykazać, iż środki które przedsięwziął celem utrzymania tajemnicy przedsiębiorstwa były adekwatne do sytuacji i skali prowadzonej działalności.

Wedle projektu czynem nieuczciwej konkurencji ma być nie tylko ujawnianie bądź wykorzystywanie cudzej tajemnicy przedsiębiorstwa, ale także samo jej pozyskiwanie czyli tzw. szpiegostwo korporacyjne. Projekt noweli precyzuje, że tajemnica przedsiębiorstwa pozyskana wbrew woli jej dysponenta może polegać na nieuprawnionym dostępie, przywłaszczeniu, kopiowaniu dokumentów, przedmiotów, materiałów, substancji, oraz plików elektronicznych.

matrix-2503236_1920

Projekt precyzuje także na czym polega nieuczciwe wykorzystywanie cudzej tajemnicy przedsiębiorstwa. Tego typu delikt konkurencyjny wystąpi już w przypadku produkowania, oferowania, wprowadzania do obrotu, przywozu, wywozu i przechowywania towaru, jeżeli osoba dokonująca takiej czynności była w złej wierze tj. wiedziała, lub przy zachowaniu należytej staranności mogła wiedzieć o tym, że cechy, proces wytwarzania lub zbywania towarów zostały w znacznym stopniu ukształtowane w wyniku nieuprawnionego dostępu do tajemnicy przedsiębiorstwa. Wydaje się, że taka konstrukcja przepisów w szerszym stopniu pozwoli na kierowanie roszczeń do beneficjentów wykradzionej tajemnicy (np. konkurentów) bez konieczności poszukiwania samego szpieg korporacyjnego. Warto zwrócić uwagę, że projekt traktuje czynności dokonywane nieodpłatnie na równi z czynnościami dokonywanymi w złej wierze. Korzystający z tajemnicy przedsiębiorstwa będzie mógł jednakże uchronić się przed roszczeniami jeżeli wykaże, że uzyskał dostęp do know-how własnymi środkami w sposób niezależny,.

Projekt nowelizacji zakłada też możliwość dochodzenia specyficznej sankcji wobec naruszyciela tajemnicy przedsiębiorstwa. Mianowicie chodzi o zobowiązanie pozwanego do podania do publicznej wiadomości informacji o wyroku albo treści wyroku w oznaczony sposób i w oznaczonym zakresie jeżeli jest to uzasadnione ze względu na okoliczności czynu, wartość informacji, skutek czynu oraz prawdopodobieństwo dokonania czynu przyszłości. W wielu przypadkach ujawnienie nieuczciwego działania będzie bardziej dotkliwe dla naruszyciela i być może pozwoli poszkodowanemu wynegocjować warunki rozsądnej ugody. Osoby fizyczne będą mogły bronić się przed obowiązkiem publikacji wyroku jeżeli sprzeciwia się temu ich uzasadniony interes w postaci np. ochrony prywatności.

Projekt nowelizacji jest obecnie na etapie konsultacji społecznych i można się z nim zapoznać tutaj.

Przedsiębiorca nie powinien płacić wyższego podatku od „gołej ziemi”

podatki, przedsiębiorstwo

Zgodnie z dotychczas powszechnie obowiązującą interpretacją popartą literalnym brzmienie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, przedsiębiorca płacić wyższy podatek od nieruchomości, nawet jeżeli grunt w żaden sposób nie służył prowadzeniu działalności gospodarczej. Takiemu traktowaniu przedsiębiorców sprzeciwił się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z grudnia ubiegłego roku.

Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt ) ustawy o podatkach i opłatach lokalnych Gminy mogą stosować najwyższą stawkę podatku od nieruchomości wobec gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ustawowa definicja gruntu związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej każe kwalifikować jako takie zasadniczo wszelkie grunty będące w posiadaniu przedsiębiorcy lub innego podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą. Z punktu widzenia dosłownego brzmienia definicji ustawowej znaczenie ma tylko osoba posiadająca grunt, a nie jego związek z prowadzoną działalnością gospodarczą. W efekcie wyższy podatek od nieruchomości zostanie naliczony przedsiębiorcy posiadającemu „gołą ziemię” niż posiadaczowi takiego samego skrawka ziemi, który działalności gospodarczej nie prowadzi.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 12 grudnia 2017 r. (sygn. akt SK 13/15) uznał, iż takie różnicowanie obywateli nie znajduje oparcia w Konstytucji. Zdaniem Trybunału, ustawy o podatkach i opłatach lokalnych nie można rozumieć w ten sposób, iż wystarczającą przesłanką zakwalifikowania gruntu podlegającego opodatkowaniu do kategorii gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej jest prowadzenie działalności gospodarczej przez osobę fizyczną jego posiadaczem. W ocenie Trybunału, samo prowadzenie działalności gospodarczej przez posiadacza gruntu nie jest istotne dla opodatkowania gruntu wyższą stawką. Racją stosowania podwyższonej stawki jest bowiem potencjalna możliwość wykorzystania opodatkowanego gruntu na cele działalności gospodarczej. Całkowite pominięcie tego kryterium prowadziłoby do nieuzasadnionego różnicowania posiadaczy gruntów- przedsiębiorców względem tych, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej.

house-money-capitalism-fortune-12619

Trybunał Konstytucyjny argumentował, że wyżej opisana wykładnia przepisów narusza właściwą proporcję pomiędzy nałożonym w art. 84 Konstytucji obowiązkiem ponoszenia ciężarów publicznoprawnych, a gwarantowanym w art. 64 Konstytucji prawem własności. Nadto nie można pomijać, iż wyrażona w art. 32 Konstytucji zasada równości wobec prawa oznacza także konieczność równego nakładania obowiązków podatkowych.

Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego na razie mogliśmy poznać jedynie z publicznie wygłoszonych ustnych motywów rozstrzygnięcia. Przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać na pisemne uzasadnienie, które pozwoli w sposób szczegółowy określić zasady obciążania przedsiębiorców podatkiem od nieruchomości. Pytanie, czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego otworzy drogę do wznawiania postępowań podatkowych? Orzeczenie ma bowiem charakter interpretacyjny i bezpośrednio dotyczy sytuacji, gdy grunt jest we współposiadaniu przedsiębiorcy i osoby nieprowadzącej działalności gospodarczej. Chętnym do batalii z organami podatkowymi przypominam, iż termin do wznowienia postępowania stosownie do art. 241 § 2 pkt 2) Ordynacji Podatkowej wynosi 1 miesiąc od dnia wejścia w życie orzeczenia tj. od dnia jego opublikowania w Dzienniku Ustaw, co oznacza, iż upływa 20 stycznia 2018 r.

Z orzeczeniem można zapoznać się tutaj.

Zaświadczenie o stanie podatkowym kontrahenta

podatki, przedsiębiorstwo

Jakiś czas temu pisaliśmy o rejestrze należności publicznoprawnych, który miał umożliwiać dostęp do stanu zaległości podatkowych kontrahentów. Wychodzi jednak na to, że ustawodawca nie zamierzał poprzestać na rejestrze i w grudniu ubiegłego roku postanowił wprowadzić dodatkowy instrument zapewniający lustrację podatkową kontrahentów. Rozwiązanie to ma stanowić zaświadczenie o stanie podatkowym kontrahenta.

Począwszy od 25 grudnia 2017 r. istnieje możliwość wystąpienia do organu podatkowego o wystawienie zaświadczenia dotyczącego podatnika prowadzącego działalność gospodarczą. Zaświadczenie o stanie podatkowym kontrahenta obejmować będzie informacje:

  1. niezłożeniu lub złożeniu przez podatnika deklaracji lub innego dokumentu, do których złożenia był obowiązany na podstawie przepisów ustaw podatkowych;
  2. nieujęciu lub ujęciu przez podatnika w złożonej deklaracji lub złożonym innym dokumencie zdarzeń, do których ujęcia był obowiązany na podstawie przepisów ustaw podatkowych;
  3. zaleganiu lub niezaleganiu przez podatnika w podatkach wynikających z deklaracji lub innego dokumentu składanych na podstawie przepisów ustaw podatkowych.

O wystawienie tego typu zaświadczenia ubiegać może się kontrahent podatnika prowadzącego działalność gospodarczą. Niemniej jednak, Ordynacja Podatkowa (do której wprowadzono rzeczoną nowelizację) nie zawiera definicji kontrahenta. Z uzasadnienia projektu nowelizacji możemy jednak wyczytać, że autorzy noweli pod pojęciem kontrahenta rozumieją wszelkie podmioty, które są stroną transakcji finansowej mającej na celu wymianę towaru lub usługi z podmiotem lustrowanym. Wygląda więc na to, że prawo do pozyskiwania zaświadczenia posiadają osoby, które zawarły przynajmniej jedną transakcję, z podmiotem będącym obiektem zapytania. W związku z tym, uprawnienie do pozyskania informacji nie będzie przysługiwało potencjalnym kontrahentom. Otwarte pozostaje pytanie w jaki sposób organ podatkowy będzie weryfikował status „kontrahenta” i czy będzie żądał od wnioskodawcy dodatkowych wyjaśnień.

savings-2789112_1920

Celem projektu jest umożliwienie zweryfikowania kontrahentów pod kątem ich rzetelności podatkowej, co tym samym pozwoli na unikanie dokonywania transakcji z podmiotami o kwestionowanym stanie fiskalnym. Wydaje się wobec tego, że pozyskane zaświadczenie o stanie podatkowym kontrahenta, potwierdzające brak nieprawidłowości fiskalnych powinno stanowić dostateczny dowód dochowania należytej staranności istotnej dla zachowania prawa do odliczenia VAT. Pozostaje nam liczyć na to, że podobnie do sprawy podejdą organy skarbowe.

Nowelizacja nie przewiduje jednak odrębnego trybu, który umożliwiałby „lustrowanemu” przedsiębiorcy podważenie wydawanych przez organy skarbowe zaświadczeń. Jak wskazują autorzy projektu, w takim wypadku przedsiębiorcy pozostaje jedynie wystąpienie we własnym imieniu o wystawienie analogicznego zaświadczenia oraz ewentualne skarżenie (w drodze zażalenia) odmowy wydania zaświadczenia lub zaświadczenia o żądanej treści.

Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSE) w całej Polsce?

przedsiębiorstwo, rozwój

Przy okazji Forum Ekonomicznego w Krynicy wicepremier Mateusz Morawiecki zapowiedział rewolucyjne zmiany w funkcjonowaniu Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE). Mianowicie cała Polska ma stać się wielką Specjalną Strefą Ekonomiczną, tzw. Polską Strefą Inwestycji. Co prawda do tej pory nie opublikowano jeszcze żadnego projektu aktu prawnego w tej kwestii, niemniej przedstawiona przez Ministerstwo Rozwoju koncepcja godna jest zauważenia.

Na mocy dotychczas obowiązującej ustawy z 20 października 1994 r. o specjalnych strefach ekonomicznych ustanowiono 14 SSE, które w ciągu ostatnich 20 lat stały się znaczącym czynnikiem dla rozwoju gospodarczego poszczególnych regionów w Polsce. Korzyścią dla podmiotów inwestujących w obszarze SSE (i spełniających odpowiednie kryteria) jest obecnie pomoc publiczna w postaci zwolnienia z podatku dochodowego. Funkcjonujące dzisiaj SSE będą dalej działały do 2026 r.

pexels-photo-224924

Minister Morawiecki planuje zerwać z rejonizacją, jaką narzucają SSE. Zgodnie z propozycją resortu zachęty podatkowe, które dotychczas można było uzyskać jedynie poprzez inwestycje w obrębie SSE – mają stać się dostępne na terenie całego kraju. Niemniej jednak rząd nie planuje zrezygnować z planistycznej funkcji, jaką pełnią SSE. Należy bowiem pamiętać, że decyzja o lokowaniu SSE, jak również o jej obszarze, istotnie wpływała na geograficzną strukturę gospodarki krajowej. W nowym rozwiązaniu ministerialnym podobną funkcję pełnić będą kryteria jakościowe dla przyznania ulgi.

Dotychczas warunkiem uzyskania zezwolenia na prowadzenie działalności w SSE, a co za tym idzie – do ulgi podatkowej było ulokowanie inwestycji na obszarze SSE oraz zrealizowanie inwestycji o odpowiedniej skali (tzw. kryterium ilościowe). W zamian za zniesienie ograniczeń terytorialnych resort planuje uzupełnienie kryteriów ilościowych także kryteriami jakościowymi zapisanymi w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR). Jak podaje ministerstwo w swoim komunikacie, w ramach kryteriów jakościowych będziemy mogli wyróżnić następujące obszary:

  1. „Rozwój strukturalny – mierzony w oparciu o: zatrudnienie kadry ze specjalistycznym wykształceniem lub wysokopłatne miejsca pracy; zgodność inwestycji z aktualną polityką rozwojową kraju oraz eksport produktów lub usług;
  2. Rozwój naukowy – obliczany na podstawie współpracy z ośrodkami badawczymi, akademickimi oraz działalnością B+R; rozwój klastrów sektorowych;
  3. Zrównoważony rozwój – przeliczany na podstawie lokalizacji inwestycji (np. na obszarach o wysokiej stopie bezrobocia); dodatkowe punkty za wsparcie dla mikro, małej i średniej przedsiębiorczości, a także za wsparcie średnich i małych miast oraz wsi;
  4. Rozwój zasobów ludzkich – mierzony według oferowanych dodatkowych świadczeń dla pracowników, np. działań w zakresie opieki nad pracownikiem, czy wsparciu ich w zdobywaniu wykształcenia i kwalifikacji”.

Za spełnianie poszczególnych kryteriów inwestor otrzymywać będzie punkty konieczne dla uzyskania zwolnienia podatkowego (max 10). Funkcję planistyczną realizować będzie przede wszystkim punkt 3, którego zakres zrealizowania uzależniony zostanie od miejsca lokalizacji inwestycji. Nadto liczba punktów konieczna do uzyskania zwolnienia również zależna będzie od obszaru inwestycji. Tak też, choć standardowo wymaganym poziomem zrealizowania SOR ma być 60%, przykładowo w obszarze województwa kujawsko-pomorskiego wystarczać ma 50%, a w obszarze województwa podlaskiego już jedynie 40%.

Przy okazji powyższych zmian resort chce uporządkować także sposób funkcjonowania podmiotów kontaktowych w sprawach zwolnień (dotychczas spółek zarządzających SSE) oraz ukrócić biurokrację. Realność tychże założeń jak zwykle zweryfikuje praktyka.

Oficjalny komunikat Ministerstwa Rozwoju możemy przeczytać tutaj.

1 2 3