Pre-pack czyli likwidacja przygotowana w upadłości

przedsiębiorstwo

Upadłość to słowo nierzadko budzące grozę wśród przedsiębiorców. Trudno się dziwić – do rzadkości bowiem należą sytuacje, w których spółka borykająca się z istotnymi trudnościami finansowymi unika likwidacji bez pozyskania zewnętrznego zastrzyku kapitału. Niemniej jednak, pewnym sposobem na częściowe ratowanie tonącego przedsiębiorstwa jest likwidacja przygotowana czyli tzw. pre-pack.

Likwidacja przygotowana (z ang. pre-pack) pozwala na szybką sprzedaż aktywów niewypłacalnej spółki na rzecz nabywcy, który gotowy jest przejąć istotną część dotychczas prowadzonej działalności. Z technicznego punktu widzenia, skorzystanie z pre-packa wymaga dołączenia do wniosku o ogłoszenie upadłości wniosku o zatwierdzenie warunków sprzedaży. Przedmiotem sprzedaży zasadniczo powinno być przedsiębiorstwo spółki lub jego zorganizowana część – czyli taki zespół składników majątkowych, który umożliwia prowadzenie określonej działalności. Ustawa dopuszcza jednak również, aby wnioskiem objęty był niezorganizowany zespół składników majątkowych spółki – o ile stanowią one znaczną część przedsiębiorstwa.

We wniosku o zatwierdzenie warunków sprzedaży należy wskazać nabywcę oraz cenę sprzedaży, przy czym preferowane byłoby przedłożenie projektu umowy. Oznacza to, że skorzystanie z pre-packa wymaga osiągnięcia porozumienia z potencjalnym nabywcą aktywów jeszcze przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Wiąże się to z koniecznością stosunkowo szybkiego zorganizowania po stronie nabywcy finansowania dla nabycia majątku jak i również dopełnienia wszelkich wewnętrznie przewidzianych procedur.

Do wniosku o zatwierdzenie warunków sprzedaży należy dołączyć opis i oszacowanie majątku objętego wnioskiem sporządzone przez biegłego sądowego. Taki wymóg formalny niestety znacznie ogranicza możliwość korzystania z pre-packu. W praktyce, likwidację przygotowaną może zaproponować tylko spółka ogłaszająca upadłość – trudno bowiem oczekiwać, aby wierzyciele spółki wprowadzili do niej biegłego celem przeprowadzenia wyceny. Drugim problemem jest natomiast czas. Reprezentanci niewypłacalnej spółki maja 30 dni na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości – pod rygorem ponoszenia surowej odpowiedzialności finansowej. Zorganizowanie wyceny biegłego sądowego i uzyskanie akceptacji dla niej przez potencjalnego nabywcę w takim terminie może często okazać się niemożliwe do spełnienia –  szczególnie, gdy mówimy o dużych przedsiębiorstwach.

accomplishment-agreement-business-1249158

Wycena majątku oraz warunki ustalone z potencjalnym nabywcą nie są jednak nienaruszalne. Jeżeli sprzedaż ma nastąpić na rzecz podmiotów powiązanych z bankrutem wówczas sąd upadłościowy musi w toku postępowania zlecić sporządzenie kolejnej opinii przez biegłego*. Cena oszacowania określona przez nowego biegłego jest dla sądu wiążąca i wyznacza minimalny próg sprzedaży. Obowiązek pozyskania drugiej opinii biegłego tworzy rzecz jasna naturalny stan niepewności dla potencjalnego kupca, który dopiero w procedurze upadłościowej może dowiedzieć się o konieczności uzyskania finansowania w większym stopniu niż planował.

Jeżeli warunki sprzedaży zgadzają się z ceną oszacowania, a pozyskane środki są wyższe lub co najmniej równe kwotom możliwym do uzyskania w zwykłym postępowaniu upadłościowym (po uwzględnieniu wszelkich jego kosztów), wówczas sąd może zatwierdzić pre-pack. Niemniej jednak, syndyk sprzeda majątek upadłego dopiero w ciągu 30 dni od uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu sprzedaży, co poniekąd wydłuża proces. Zawarcie umowy sprzedaży warunkowane jest wpłatą z góry całej ceny sprzedaży.

Ustawodawca przewidział pewną możliwość przyśpieszenia końcowego etapu procedury pre-pack. Potencjalny nabywca może zdecydować się na wpłatę pełnej ceny na rachunek depozytowy już na etapie składania wniosku o ogłoszenie upadłości. W takim wypadku majątek dłużnika zostanie wydany nabywcy niezwłocznie po ogłoszeniu upadłości spółki tj. jeszcze przed zatwierdzeniem warunków sprzedaży. Nabywca będzie mógł tymczasowo zarządzać przedsiębiorstwem, ale czyni to na własne ryzyko. Dopiero bowiem zawarcie ostatecznej umowy sprzedaży (i uzupełnienie ewentualnej różnicy miedzy ceną z pierwszego oszacowania, a ceną z drugiego oszacowania) pozwoli mu nabyć własność majątku upadłego.

Jak widać pre-pack może być atrakcyjnym sposobem na pozyskanie funkcjonującego przedsiębiorstwa. Niemniej jednak surowe warunki formalnego dla skorzystania z niego wymuszają wzmożoną współpracę z niewypłacalną spółką oraz wysoką dyscyplinę po stronie nabywcy.

 

[*ERRATA: W pierwotnym wpisie napisałem, że konieczność pozyskania drugiej wyceny sprzedawanego przedsiębiorstwa występuje zawsze. W rzeczywistości, taki obowiązek występuje w przypadku, gdy kupcem będzie osoba powiązana z bankrutem (krewny, powinowaty itp.)]

Przekształcenie przedsiębiorcy

przedsiębiorstwo

Od jakiegoś czasu polskie prawo daje możliwość przekształcenia działalności gospodarczej prowadzonej jednoosobowo w spółkę kapitałową (spółkę z o.o. lub akcyjną). To ciekawe rozwiązanie pozwala w sposób możliwie bezbolesny dopasować szatę prawną prowadzonego biznesu do jego skali i ryzyka. W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się temu, jak taki proces przekształcenia przebiega i z jakimi konsekwencjami się wiąże.

Powodów dla przekształcenia jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę może być wiele. Najczęściej przedsiębiorcy decydują się podjąć takie kroki z uwagi na zaskakująco pozytywny rozwój prowadzonej działalności przy jednoczesnym wzroście ryzyka gospodarczego. Spółki kapitałowe, w przeciwieństwie do działalności prowadzonej osobiście, cechuje brak odpowiedzialności osobistej wspólnika za zaciągnięte długi. Niemniej równie sensownym powodem może być chęć dopuszczenia wspólników (inwestorów) do prowadzonego biznesu, czy przygotowanie się na sukcesję firmy przez nowe pokolenie. Przekształcenie w spółkę kapitałową może być także jednym z kroków zmierzających do osiągnięcia docelowo pożądanej formy prawnej np. spółki komandytowej.

Przekształcenie jednoosobowej działalności gospodarczej przy zastosowaniu przepisów kodeksu spółek handlowych jest o tyle atrakcyjne, że gwarantuje stosunkowo bezproblemową sukcesję wszelkich praw i obowiązków przedsiębiorcy na spółkę. Oznacza to, że sytuacja prawna przedsiębiorcy w możliwie najpełniejszy sposób zostanie „odziedziczona” przez spółkę z chwilą zakończenia procedury przekształceniowej. Rzecz jasna prawo może w niektórych przypadkach przewidywać konieczność podjęcia dodatkowych działań celem zachowania pewnych uprawnień (np. licencji administracyjnych), ale jest to raczej wyjątek niż reguła. W zdecydowanej większości przypadków możemy przyjąć, że spółka powstała w wyniku przekształcenia przedsiębiorcy odzwierciedlać będzie sytuację przedsiębiorstwa prowadzonego jednoosobowego.

money-2724241_1920

Przeprowadzenie przekształcenia wymaga sporządzenia pewnych dokumentów prawnych oraz księgowych. Podstawą do rozpoczęcia procedury przekształcenia jest opracowanie sprawozdania finansowego przedsiębiorcy, wyceny aktywów i pasywów, projektu aktu założycielskiego nowopowstającej spółki oraz sporządzenie na ich podstawie planu przekształcenia. Plan przekształcenia podpisany w formie aktu notarialnego podlega badaniu przez biegłego rewidenta wyznaczonego przez sąd rejestrowy. Z uwagi właśnie na wymóg takiego badania, bardzo pomocne jest, gdy przedsiębiorca funkcjonuje w oparciu o tzw. pełną księgowość. Po uzyskaniu korzystnej opinii możliwe staje się podpisanie oświadczenia o przekształceniu oraz aktu założycielskiego spółki – także w formie aktu notarialnego. Potem pozostaje już tylko czekać na wpis spółki przekształconej do KRS. Ogółem cały proces trwa około trzech miesięcy, w zależności od sprawności służb księgowych, współpracy z biegłym rewidentem jak i obłożenia sądu rejestrowego.

Przy przekształcaniu przedsiębiorcy w spółkę należy pamiętać o jednej, bardzo istotnej kwestii. Wprawdzie spółka przejmuje wszelkie prawa i obowiązki przedsiębiorcy, niemniej przedsiębiorca (osoba fizyczna) pozostaje odpowiedzialny za zobowiązania istniejące w przededniu przekształcenia. Odpowiedzialność ta utrzymuje się przez okres 3 lat licząc od dnia przekształcenia tj. od dnia wpisu przekształconej spółki do KRS. Wedle stanowiska przyjętego przez Sąd Najwyższy w uchwale z 9 lutego 2017 r. (sygn. akt III CZP 98/16), aby dochodzić odpowiedzialności od przekształcanego przedsiębiorcy wystarczy wytoczyć przeciwko niemu powództwo we wspomnianym, 3-letnim okresie po zarejestrowaniu przekształcenia. W związku z powyższym przekształcenie jednoosobowej działalności gospodarczej nie jest sposobem na uniknięcie osobistej odpowiedzialności za już istniejące zobowiązania. Natomiast w odniesieniu do nowych zobowiązań, powstających już po przekształceniu – jak najbardziej działa ochrona przed odpowiedzialnością osobistą jaką zapewnia konstrukcja spółki kapitałowej.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat przekształcenia (nie tylko przedsiębiorcy), zapraszam do poprzedniego wpisu.

Kto powołuje zarząd?

biuro zarządu, przedsiębiorstwo

Jak wiadomo, realną władzę w spółce kapitałowej ma ten, kto może powołać i zmienić zarząd. Domyślne zasady powoływania i odwoływania członków zarządu w spółce z o.o. oraz akcyjnej zostały uregulowane w kodeksie spółek handlowych. Niemniej k.s.h. przyznało pewne możliwości modyfikowania ogólnej zasady, które umożliwiają skrojenie spółki do bardziej skomplikowanych relacji inwestorskich.

adult-analyzing-brainstorming-1080865

W spółce z o.o. domyślnie członkowie zarządu powoływani i odwoływani są uchwałą wspólników. Oznacza to, że co do zasady o składzie zarządu decydować będzie zgromadzenie wspólników bezwzględną większością głosów. Rzecz jasna, jeżeli w spółce z o.o. ustanowimy radę nadzorczą (która jest organem fakultatywnym) umowa spółki może przekazać jej te uprawnienia. Z kolei w spółce akcyjnej domyślnie członków zarządu powołuje i odwołuje rada nadzorcza, przy czym walnemu zgromadzeniu także przysługuje kompetencja do odwołania bądź zawieszenia członka zarządu. Powyższe zasady są pewnym rozwiązaniem standardowym, które nie w każdej sytuacji musi się sprawdzać. Podstawowym problemem przy wariancie kodeksowym jest to, że właściwie pełnia praw do kontrolowania spółki przysługuje większościowemu udziałowcowi. W przypadku spółki z o.o. bowiem posiada on możliwość bezpośredniego kształtowania składu zarządu, natomiast w spółce akcyjnej może on istotnie wpływać na skład rady nadzorczej, która z kolei decydować będzie o członkostwie w zarządzie.

Wobec powyższych problemów w jaki sposób możemy nieco zrównoważyć tryb konstruowania zarządu tak, aby przyznać większe kompetencje udziałowcom mniejszościowym (np. inwestorowi strategicznemu)? Przede wszystkim możemy uprzywilejować konkretnego wspólnika przyznając mu osobiste prawo powoływania i odwoływania określonej liczby członków zarządu lub rady nadzorczej. Tego typu uprawnienie gwarantuje danemu udziałowcy wpływ na politykę spółki nawet, jeżeli nie dysponuje on potężnym pakietem głosów na zgromadzeniu wspólników/walnym zgromadzeniu. Jeżeli nie chcemy wiązać uprawnienia z konkretnym, indywidualnie oznaczonym wspólnikiem – wówczas przywilej powoływania i odwoływania członka zarządu może zostać „przykuty” do konkretnych udziałów lub akcji. Przy takim rozwiązaniu przywilej ten będzie podążał za udziałem/akcją.

Wszelkie modyfikacje zasad powoływania członków zarządu powinny znaleźć się w treści umowy spółki (w przypadku spółki z o.o.) lub statutu (w przypadku spółki akcyjnej). Postanowienia tych aktów korporacyjnych powinny w sposób precyzyjny wskazywać tryb podejmowania decyzji o składzie zarządu. Warto wspomnieć o tym, do czyjej wiadomości i w jakiej formie składane są oświadczenia o powołaniu bądź odwołaniu członków zarządu. Aby uniknąć paraliżu w spółce wywołanego brakiem zainteresowania jej losami ze strony uprzywilejowanego udziałowcy powinno się również określić zasady powoływania członka zarządu w przypadku bezczynności uprawnionego udziałowcy.

Odstępstwo od kodeksowej zasady powoływania członków zarządu w spółkach kapitałowych jest instrumentem, który może pozwolić na lepsze odzwierciedlenie układu właścicielskiego w strukturach menadżerskich. Szczególnie interesujące rezultaty możemy uzyskać przy jednoczesnej modyfikacji zasad reprezentacji spółki (np. poprzez nietypowe formy reprezentacji wieloosobowej). Planując tego typu rozwiązania należy jednak przemyśleć wszelkie możliwe konsekwencje oraz poświęcić odpowiednio dużo czasu i uwagi na skrupulatne zaprojektowanie zapisów umowy spółki bądź statutu. Przy tego typu decyzjach pośpiech bywa bardzo złym doradcą.

Dowóz pracowników do pracy tylko za zezwoleniem

przedsiębiorstwo

Dowóz pracowników do pracy tylko za zezwoleniem – tak w skrócie można podsumować wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Wielu przedsiębiorców decyduje się na zapewnienie zorganizowanego transportu dla swoich pracowników. Jest to szczególnie popularne w dużych zakładach pracy, w których zharmonizowany transport pozwala na dochowanie rygorów pracy zmianowej. Przy organizowaniu tego typu dowozów, jak i przy zlecaniu takiej usługi na zewnątrz warto pamiętać o rygorach prawnych, które się z tym wiążą.

Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym wykonywanie przewozów regularnych oraz przewozów regularnych specjalnych wymaga zezwolenia. Przewóz regularny (zwykły) to publiczny przewóz osób i ich bagażu w określonych odstępach czasu i określonymi trasami na zasadach określonych w ustawie prawo przewozowe (art. 4 pkt 7) ustawy o transporcie drogowym). Przewóz pracowników do zakładu pracy tej definicji z założenia nie spełnia, gdyż nie ma on charakteru publicznego – nie jest dostępny dla wszystkich chętnych pasażerów. Pytanie natomiast, czy dowóz pracowników do pracy nie spełnia definicji przewozów regularnych specjalnych? Zgodnie z art. 4 pkt 9 ustawy o transporcie drogowym przewóz regularny specjalny to niepubliczny przewóz regularny określonej grupy osób, z wyłączeniem innych osób. Innymi słowy chodzi o taki przewóz, w którym nie może wziąć udziału każdy pasażer.

action-adult-bus-977237

W sprawie kwalifikacji dowozów do pracy niedawno zapadło dosyć istotne orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. W uzasadnieniu wyroku WSA z dnia 29 listopada 2017 r. (III SA/Po 680/17) wyczytać możemy, że przewóz regularny specjalny nie musi się odbywać na trasie z klasycznym oznaczeniem przystanków, jak również na takich przystankach nie musi być zamieszczony rozkład jazdy kursującego środka transportu. Nie musi też występować klasyczna opłata za bilet. Wystarczy bowiem, że przewóz ten będzie się odbywał zgodnie z harmonogramem znanym pasażerom (tu: pracownikom dowożonym do pracy i z powrotem). Jak dalej argumentuje WSA – jeżeli przewóz organizowany jest na stałej trasie w sposób cykliczny-powtarzalny, według zasad podanych do określonej grupy pracowników, wówczas przewóz ten wypełnia dwie charakterystyczne dla przewozu regularnego specjalnego cechy: regularność i przewożenie określonej kategorii pasażerów, z wyłączeniem innych osób. Bez znaczenia pozostaje natomiast fakt, iż harmonogram przewozów ulegałby zmianie z uwagi na dostosowywanie transportu do indywidualnych potrzeb pracodawcy. Przy ustaleniu, czy zachodzi „regularność przewozów” należy mieć na względzie pewną ich cykliczność, powtarzalność, z i do określonych miejsc, wprowadzone stałe zasady przewozu w zakresie jego częstotliwości, podane do wiadomości pasażerów. Jeżeli natomiast schemat ten zakłada element zmienności, elastyczności co do godzin przejazdu oraz tras (przystanków) uwarunkowanych pewnymi czynnikami, to samo w sobie nie wyklucza to regularnego charakteru przewozu.

Przy powyższych założeniach WSA w Poznaniu w badanym przez siebie przypadku ustalił, że dowóz pracowników do pracy spełnia przesłanki przewozu regularnego specjalnego, a w związku z tym przewoźnik powinien legitymować się stosownym zezwoleniem. Mając świadomość wspomnianego orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego warto dbać o to by podmioty, które świadczą usługi transportowe dla potrzeb zakładu pracy posiadały odpowiednie zezwolenia administracyjne.

Zakaz handlu w niedzielę – interpretacja PIP

przedsiębiorstwo

Zakaz handlu budzi emocje od czasu przedstawienia pierwszych propozycji projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Liczne, nieostre pojęcia występujące w ustawie w połączeniu z właściwą Polakom pomysłowością skutkowały tym, że od wielu tygodni media huczą o wyszukanych sposobach obchodzenia postanowień ustawy jakie ponoć stosować mają sprytni przedsiębiorcy :). Przy tego typu zabiegach niezwykle istotna jest możliwość przewidzenia, jak na dane zachowanie zareagują organy państwowe. Niedawna publikacja Państwowej Inspekcji Pracy powinna rzucić nieco światła na to, czego PIP będzie oczekiwał od przedsiębiorców przy kontrolowaniu zakazu handlu.

Przede wszystkim przypomnijmy, czego dotyczy ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Jak sama nazwa wskazuje, prawo przewiduje postępujące ograniczanie liczby niedziel, w których handel i wykonywanie czynności związanych z handlem są zakazane. Zakaz handlu będzie jednak wchodzić w życie stopniowo wedle poniższej zasady:

  1. Od 1 marca do 31 grudnia 2018 r. – zakaz handlu nie będzie obowiązywać w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca kalendarzowego (o ile w ten dzień nie będzie przypadać święto), a także dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz niedzielę poprzedzającą Wielkanoc;
  2. Od 1 stycznia do 31 grudnia 2019 r. – zakaz handlu nie będzie obowiązywać w ostatnią niedzielę każdego miesiąca kalendarzowego (o ile w ten dzień nie będzie przypadać święto), a także dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz niedzielę poprzedzającą Wielkanoc;
  3. Od 1 stycznia 2020 r. – zakaz handlu nie będzie obowiązywał w ostatnią niedzielę przypadającą w styczniu, kwietniu, czerwcu i sierpniu (o ile w ten dzień nie będzie przypadać święto), a także dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz niedzielę poprzedzającą Wielkanoc

paris-3188480_1920

Zakaz dotyczy handlu tj. prowadzenia procesu sprzedaży polegającego na wymianie towaru lub wyrobu na środki pieniężne oraz wykonywania czynności związanych z handlem tj. wykonywania w placówce handlowej czynności bezpośrednio związanych z handlem przez pracownika lub zatrudnionego, a także wykonywanie w takiej placówce przez pracownika lub zatrudnionego czynności związanych z magazynowaniem towarów lub ich inwentaryzacją. Zakaz odnosi się także do powierzania pracownikowi lub zatrudnionemu wykonywania pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem.

Skoro już mamy powyższy wstęp za sobą, zachęcam do zapoznania się z wyjaśnieniami wątpliwości interpretacyjnych, które przedstawiła Państwowa Inspekcja Pracy w uzgodnieniu z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: https://www.pip.gov.pl/pl/prawo-pracy/86983,ustawa-o-ograniczeniu-handlu-w-niedziele-i-swieta.html#

Być może wyjaśnienia ułatwią poruszanie w gąszczu przepisów, a przynajmniej pozwolą przewidzieć zachowanie organów kontrolujących stosowanie ustawy.

Nowe zasady przechowywania akt pracowniczych

przedsiębiorstwo

Większość spółek dla skutecznego prowadzenia działalności gospodarczej musi zatrudniać odpowiednią kadrę pracowniczą. Każdy dyrektor ds. personalnych zapewne zdaje sobie sprawę z tego, jak dużo obowiązków biurokratycznych nakłada na nas prawo w związku z zatrudnianiem pracowników. Podstawowym obowiązkiem w tym zakresie jest prowadzenie i przechowywanie akt pracowniczych. Nie każdy jednak wie, że od 1 stycznia 2019 r. zakres tychże obowiązków ulegnie złagodzeniu.

Ustawa z dnia 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją ma z założenia służyć zmniejszeniu zakresu obowiązków jakie ciążą na pracodawcach. Podstawową zmianą jest aż pięciokrotne skrócenie okresu, w którym akta pracownicze należy przechowywać z obecnych 50 lat do lat 10, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym stosunek pracy uległ rozwiązaniu lub wygasł. Wedle znowelizowanych przepisów, pracodawca w świadectwie pracy poinformuje pracownika o okresie przechowywania dokumentacji pracowniczej i możliwości jej osobistego odbioru w ciągu roku od upływu tego okresu. W przypadku, gdyby pracownik nie odebrał wspomnianej dokumentacji w wyznaczonym czasie, pracodawca zniszczy dokumentację w sposób uniemożliwiający odtworzenie jej treści.

Drugą istotną zmianą dotyczącą akt pracowniczych jest możliwość ich prowadzenia w formie elektronicznej. Sama zmiana postaci dokumentacji z papierowej na elektroniczną wymagać będzie zeskanowania całej dokumentacji papierowej i opatrzenia takiego dokumentu cyfrowego kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub kwalifikowaną pieczęcią elektroniczną pracodawcy lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym upoważnionej przez pracodawcę osoby, potwierdzającym zgodność odwzorowania cyfrowego z dokumentem papierowym. Zmiana zaś w druga stronę polegać będzie na wydrukowaniu akt elektronicznych i opatrzeniu wydruków podpisem pracodawcy lub osoby upoważnionej, potwierdzającym zgodność wydruku z dokumentem elektronicznym. Szczegółowe warunki prowadzenia akt pracowniczych w formie elektronicznej zostaną wprowadzone na mocy odpowiedniego rozporządzenia, którego obecnie jeszcze nie znamy. Niemniej z obecnego brzmienia przepisów można odnieść wrażenie, że po zdigitalizowaniu akt papierowych, dodawanie kolejnych dokumentów wiązać się będzie każdorazowo ze sporządzaniem wersji pisemnej, która następnie będzie skanowana i opatrywana podpisem elektronicznym. Wydaje się, że takie rozwiązanie jest stosunkowo toporne i nie przystaje do idei nowelizacji. Być może rozporządzenie przedstawi sprawniejszy system prowadzenia akt elektronicznych.

files-1614223_1920

Istotną zmianą w zakresie obowiązków pracodawców jest poszerzenie obowiązków raportowych wobec ZUS. Nowelizacja przewiduje bowiem obowiązek przekazywania do organu rentowego w ramach imiennych raportów miesięcznych informacji niezbędnych do przyznania, ustalenia wysokości i wypłaty świadczeń z ubezpieczeń społecznych (rozszerzony formularz ZUS RCA). Celem udostępniania tych informacji ZUS’owi za okres przed wejściem w życie nowelizacji (tj. między 31 grudnia 1998 r. a 1 stycznia 2019 r.), pracodawcy będą przekazywali organowi rentowemu zbiorcze raporty informacyjne odnoszące się do pracowników i zleceniobiorców, których zatrudniali w tym okresie. Przekazanie raportów informacyjnych za wszystkich pracowników i zleceniobiorców zatrudnionych we wspomnianym okresie warunkuje możliwość skorzystania ze skróconego okresu przechowywania akt pracowniczych.

Oprócz powyższych zmian, nowelizacja wprowadza także zasadę wypłacania wynagrodzenia pracownikom przelewem na rachunek bankowy. Wynagrodzenie płatne będzie gotówką tylko, jeżeli pracownik złoży w tej sprawie wniosek. Jest to właściwie odwrócenie obecnie obowiązującej zasady płatności gotówkowej, która w dobie XXI w. wydaje się być archaiczna.

Nowelizacja wchodzi w życie zasadniczo z dniem 1 stycznia 2019 r.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców

przedsiębiorstwo

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców to jedna z instytucji przewidzianych w ramach projektu ustaw wchodzących w skład pakietu tzw. „Konstytucji dla Biznesu”. Biorąc pod uwagę fakt, iż proces legislacyjny jest już niemalże na ukończeniu, warto zainteresować się rozwiązaniami, które mają posłużyć ochronie polskiego biznesu.

Zgodnie z projektem, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców ma stać na straży praw  mikroprzedsiębiorców  oraz  małych  i  średnich przedsiębiorców,  w szczególności  poszanowania  zasady  wolności  działalności gospodarczej,  pogłębiania  zaufania  przedsiębiorców  do  władzy  publicznej, bezstronności i równego traktowania, zrównoważonego rozwoju oraz zasady uczciwej konkurencji  i  poszanowania  dobrych  obyczajów  oraz  słusznych  interesów przedsiębiorców. W tym celu Rzecznik Małych i Średni Przedsiębiorców zostanie wyposażony w szereg kompetencji, którym trzeba przyjrzeć się z bliska.

Podstawową kompetencją o tzw. miękkim charakterze jest udział Rzecznika w procesie stanowienia i zmiany prawy. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zostanie wyposażony w prawo występowania do właściwym organów z wnioskiem podjęcie inicjatywy ustawodawczej albo wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w sprawach dot. działalności gospodarczej. Rzecznik będzie mógł również zwrócić się do właściwego ministra lub innego kompetentnego organu o przygotowanie oceny funkcjonowania konkretnego aktu normatywnego lub jego części. Nadto do obowiązków i uprawnień Rzecznika należy informowanie właściwych organów nadzoru lub kontroli o dostrzeżonych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu organów administracji publicznej.

conference-2705706_1920

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców ma także czuwać na spójnością wykładni prawa poprzez zwracanie się do różnych organów państwowych o rozstrzygnięcie wątpliwości interpretacyjnych. Przede wszystkim, Rzecznik będzie mógł wystąpić z wnioskiem o wydanie objaśnień prawnych dotyczących przepisów budzących wątpliwości w praktyce. Przedsiębiorca, który zastosował się do objaśnień prawnych nie może zostać obciążony sankcjami nawet, jeżeli w późniejszym czasie objaśnienia prawne ulegną zmianie. Rzecznik Małych i Średnik Przedsiębiorców posiadał będzie także uprawnienia do występowania do Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego z wnioskiem o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa dotyczącego działalności gospodarczej.

Rzecznikowi Małych i Średnich Przedsiębiorców przyznane zostaną także pewne uprawnienia o charakterze procesowym. Rzecznik będzie miał możliwość żądania wszczęcia postępowania administracyjnego, a także będzie mógł wnosić skargi i skargi kasacyjne do sądu administracyjnego oraz uczestniczyć w takich postępowaniach na prawach prokuratora. Nadto będzie mógł on występować do Sądu Najwyższego ze skargą nadzwyczajną – nową instytucją wprowadzoną na podstawie znowelizowanych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym.

Jak widać, zakres uprawnień Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców przede wszystkim koncentruje się wokół instytucji miękkiego wpływu na organy państwowe. Z tego też powodu, skuteczność Rzecznika w zdecydowanej mierze zależeć będzie od cech personalnych piastuna tego urzędu. Warto zwrócić uwagę, że Rzecznik powoływany będzie przez Prezesa Rady Ministrów na wniosek ministra gospodarki na 6-letnią kadencją (która nie może być powtarzana). Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców nie powinien należeć do żadnej partii politycznej, co rzecz jasna nie wyklucza powoływania na tę funkcję sympatyków tej, czy innej opcji politycznej.

Tajemnica przedsiębiorstwa chroniona na serio

konkurenci i konsumenci, przedsiębiorstwo

Z inicjatywy ustawodawcy europejskiego tajemnica przedsiębiorstwa podlegać będzie bardzo poważnej ochronie także w Polsce. Zmodyfikowane przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mają stworzyć nową tarczę dla przedsiębiorców silnie polegających na swoim know-how. Nowelizacja nie tylko poszerza krąg roszczeń, które przysługują przedsiębiorcy poszkodowanemu, ale przede wszystkim doprecyzowuje zakres podmiotów, wobec których takie roszczenia można kierować.

Przyczynkiem dla nowelizacji przepisów dotyczących tajemnicy przedsiębiorstwa jest implementacja do prawa polskiego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnianiem.

Po nowelizacji, tajemnica przedsiębiorstwa w dalszym ciągu obejmować będzie informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, niemniej doprecyzowano, że chodzi o informacje, które nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób. Jednocześnie ustawowej ochronie podlegać będą tylko takie informacje, co do których przedsiębiorca podjął uzasadnione w danych okolicznościach działania w celu zachowania ich poufności. Proponowana definicja sugeruje, iż w każdej sytuacji przedsiębiorca domagający się ochrony sądowej będzie musiał wykazać, iż środki które przedsięwziął celem utrzymania tajemnicy przedsiębiorstwa były adekwatne do sytuacji i skali prowadzonej działalności.

Wedle projektu czynem nieuczciwej konkurencji ma być nie tylko ujawnianie bądź wykorzystywanie cudzej tajemnicy przedsiębiorstwa, ale także samo jej pozyskiwanie czyli tzw. szpiegostwo korporacyjne. Projekt noweli precyzuje, że tajemnica przedsiębiorstwa pozyskana wbrew woli jej dysponenta może polegać na nieuprawnionym dostępie, przywłaszczeniu, kopiowaniu dokumentów, przedmiotów, materiałów, substancji, oraz plików elektronicznych.

matrix-2503236_1920

Projekt precyzuje także na czym polega nieuczciwe wykorzystywanie cudzej tajemnicy przedsiębiorstwa. Tego typu delikt konkurencyjny wystąpi już w przypadku produkowania, oferowania, wprowadzania do obrotu, przywozu, wywozu i przechowywania towaru, jeżeli osoba dokonująca takiej czynności była w złej wierze tj. wiedziała, lub przy zachowaniu należytej staranności mogła wiedzieć o tym, że cechy, proces wytwarzania lub zbywania towarów zostały w znacznym stopniu ukształtowane w wyniku nieuprawnionego dostępu do tajemnicy przedsiębiorstwa. Wydaje się, że taka konstrukcja przepisów w szerszym stopniu pozwoli na kierowanie roszczeń do beneficjentów wykradzionej tajemnicy (np. konkurentów) bez konieczności poszukiwania samego szpieg korporacyjnego. Warto zwrócić uwagę, że projekt traktuje czynności dokonywane nieodpłatnie na równi z czynnościami dokonywanymi w złej wierze. Korzystający z tajemnicy przedsiębiorstwa będzie mógł jednakże uchronić się przed roszczeniami jeżeli wykaże, że uzyskał dostęp do know-how własnymi środkami w sposób niezależny,.

Projekt nowelizacji zakłada też możliwość dochodzenia specyficznej sankcji wobec naruszyciela tajemnicy przedsiębiorstwa. Mianowicie chodzi o zobowiązanie pozwanego do podania do publicznej wiadomości informacji o wyroku albo treści wyroku w oznaczony sposób i w oznaczonym zakresie jeżeli jest to uzasadnione ze względu na okoliczności czynu, wartość informacji, skutek czynu oraz prawdopodobieństwo dokonania czynu przyszłości. W wielu przypadkach ujawnienie nieuczciwego działania będzie bardziej dotkliwe dla naruszyciela i być może pozwoli poszkodowanemu wynegocjować warunki rozsądnej ugody. Osoby fizyczne będą mogły bronić się przed obowiązkiem publikacji wyroku jeżeli sprzeciwia się temu ich uzasadniony interes w postaci np. ochrony prywatności.

Projekt nowelizacji jest obecnie na etapie konsultacji społecznych i można się z nim zapoznać tutaj.

1 2 3 4