Odpowiedzialność „fałszywego” członka zarządu

biuro zarządu

Odpowiedzialność „fałszywego” członka zarządu to zagadnienie, które powinno zainteresować każdego, kto kiedykolwiek zdecydował się na pełnienie funkcji w zarządzie. W naszych wpisach niejednokrotnie przytaczaliśmy zawiłości związane z liczeniem kadencji zarządu spółki oraz ustalaniem momentu, kiedy mandat członka zarządu wygasa. Kwestia ta nie jest tylko problemem teoretycznym – osoba, która przegapi wygaśnięcie swojego mandatu może ponieść surową odpowiedzialność.

Wyjaśnijmy nieco pojęcia – o tzw. „fałszywym” członku zarządu możemy mówić wtedy, kiedy dana osoba z prawnego punktu widzenia przestała już być członkiem zarządu spółki, ale w dalszym ciągu za takowego się podaje. Taka sytuacja może mieć miejsce np. wtedy, gdy członek zarządu nie śledzi albo nieprawidłowo śledzi bieg swojej kadencji. Zdarzają się też przypadki, kiedy wobec członka zarządu orzeczono zakaz pełnienia funkcji w zarządzie. Wreszcie członek zarządu może zostać przecież odwołany. W każdym takim przypadku dochodzi do utraty statusu członka zarządu, a w związku z tym utraty prawa do prowadzenia praw spółki jak i jej reprezentowania. Pozostali członkowie zarządu, bądź nowy zarząd, powinni złożyć do Krajowego Rejestru Sądowego odpowiedni wniosek o zmianę danych ujawnionych w rejestrze.

business-2804446_1920

Czasami zdarza się jednak, że osoba, która członkiem zarządu już nie jest w dalszym ciągu za spółkę działa i, co gorsza, niezmiennie figuruje w KRS. Wobec kontrahentów spółki działających w zaufaniu do wpisów w KRS taki członek zarządu może zasadniczo podejmować wszelkie dotychczasowe czynności. Chroni ich bowiem domniemanie z art. 17 ust. 1 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym (szersze omówienie tej kwestii nadaje się na osobny wpis na blogu). Niemniej jednak, sytuacja takiego „fałszywego” członka zarządu jest zupełnie inna niż sytuacja rzetelnego piastuna organu. Zgodnie bowiem z 39 § 1 Kodeksu cywilnego, kto zawiera umowę w imieniu spółki, nie będąc jej organem odpowiada za szkodę, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o braku umocowania.

Na gruncie działalności rzekomego członka zarządu zapadło bardzo ciekawe orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2017 r. (IV CSK 143/16). Uzasadniając wspomniany wyrok, Sąd Najwyższy przyjął, że „fałszywy” członek zarządu odpowiada za spłatę pożyczki wobec banku, który udzielił jej spółce na podstawie umowy zawartej z osobą, której mandat już wygasł. Sąd Najwyższy uznał, że bank ma prawo działać w zaufaniu do wpisów w KRS i nie ciąży na nim bezwzględny obowiązek sprawdzania, czy dane wpisane w KRS odpowiadają rzeczywistości. W efekcie, odpowiedzialność „fałszywego” członka zarządu objęła w całości długi kredytowe spółki.