Prezes za kratkami – rozmowa z Mateuszem Dąbrosiem z Kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy

biuro zarządu, goście i eksperci

Spółki z Górnej Półki uruchamia nową zakładkę „Goście i Eksperci”. Będzie można w niej znaleźć rozmowy ze specjalistami z różnych dziedzin prawa, którzy w swojej praktyce zajmują się spółkami kapitałowymi oraz z osobami, które prowadzą działalność gospodarczą w formie spółki z o.o. lub akcyjnej. Taka wymiana doświadczeń daje szersze spojrzenie na wiele tematów.

Dzisiaj pierwsze spotkanie z Mateuszem Dąbrosiem, który od dawna zajmuje się tematyką spółek kapitałowych i doradza przedsiębiorcom w Kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy w Katowicach. Chcieliśmy porozmawiać chwilę o problemie członków zarządów skazanych za przestępstwa.

Spółki z Górnej Półki: Czy uważasz, że osoby skazane prawomocnym wyrokiem za wybrane przestępstwa nie powinny zasiadać w organach spółek kapitałowych?

Mateusz Dąbroś: Dokładnie tak. Takim też założeniem kierował się polski ustawodawca wprowadzając do kodeksu spółek handlowych art. 18 § 2 k.s.h., który ustanawia tzw. zakaz pełnienia funkcji w spółkach kapitałowych.

Mówisz o „zakazie pełnienia funkcji w spółkach kapitałowych”. A jeżeli spółka, ale osobowa, posiada organ (przykładowo zarząd w spółce partnerskiej), to czy w tym wypadku zakaz nie obowiązuje?

Uważam, że nie ma na chwilę obecną podstaw do twierdzenia, że zakazem tym są objęci także członkowie organów spółek osobowych. Ustawodawca, gdyby taka była jego intencja, mógł jednoznacznie rozciągnąć ten zakaz na te osoby – jednakże nie zrobił tego. Skutki prawne objęcia zakazem są zaś tak dotkliwe, że w moim przekonaniu wykładnia rozszerzająca tego przepisu nie powinna być stosowana.

„Zakaz” – czyli tak naprawdę: co? W piśmiennictwie można spotkać różne poglądy co do skutków prawnych obowiązywania zakazu.

Oczywiście, zagadnienie skutków prawnych objęcia osoby zakazem z art. 18 § 2 k.s.h. budzi w dalszym ciągu kontrowersje. Przeważa jednak trafne stanowisko, że powołanie osoby skazanej za przestępstwo wymienione w art. 18 § 2 k.s.h. na stanowisko członka organu lub likwidatora spółki kapitałowej skutkuje nieważnością uchwały o powołaniu. Gdy zaś osoba taka pełni już funkcję i wtedy uprawomocni się wyrok skazujący – mandat wygasa z mocy samego prawa. Jednym słowem – osoba taka nie może pełnić określonej funkcji w czasie trwania zakazu, czyli co do zasady przez 5 lat od momentu uprawomocnienia się wyroku skazującego.

Oznaczałoby to, że umowy zawierane przez spółkę kapitałową, za którą działał członek zarządu objęty zakazem są nieważne, gdyż wcale nie był wtedy członkiem zarządu?

Co do zasady: tak właśnie jest. Ustawodawca jednakże w celu ochrony stabilności obrotu i „utrzymania w mocy” tak zawartych umów wprowadził w ustawie o Krajowym Rejestrze Sądowym system domniemań prawnych. Jeżeli więc taki skazany członek zarządu spółki był w chwili zawierania umowy wpisany w takim charakterze do KRS – umowa jest ważna…

…a jeżeli nie był wtedy wpisany do KRS – nieważna.

Dokładnie tak. Bezwzględnie nieważna będzie także umowa podpisana przez takiego członka zarządu działającego za spółkę kapitałową w organizacji, gdyż spółka sama w sobie nie jest wtedy w ogóle wpisana do KRS.

Spółki często dołączają do wniosków o wpis do KRS pewnych osób jako członków organów spółki oświadczenie podpisane przez te osoby, iż nie są one skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwa wymienione w art. 18 § 2 k.s.h.

Rzeczywiście, praktyka ta jest dość częsta. Należy jednak odpowiedzieć sobie na jedno zasadnicze pytanie: po co dołączać do wniosku takie oświadczenie? Ani kodeks spółek handlowych, ani ustawa o KRS nie wymagają dołączenia takiego oświadczenia do wniosku o wpis. W mojej ocenie jest to po prostu nadgorliwość ze strony spółek…

Spotkać się można także z poglądem, że jeżeli takie oświadczenie o niekaralności będzie fałszywe, to oświadczający może odpowiadać karnie za poświadczenie nieprawdy.

Jest to kolejny mit dotyczący oświadczeń o niekaralności składanych sądowi rejestrowemu. Po pierwsze, ustawa ani nie wymaga dołączenia do wniosku o wpis takiego oświadczenia, ani też przepisy karne w żadnym miejscu nie przewidują odpowiedzialności karnej za jego złożenie. Z pewnością nie jest to także dokument wystawiony przez funkcjonariusza publicznego lub inną uprawnioną osobę, o którym mowa w art. 277 § kodeksu karnego. Czyli – oświadczenie takie nie ma zupełnie żadnego znaczenia prawnego, czy to na gruncie cywilnoprawnym, czy też karnoprawnym.

Od 15 stycznia 2013r. obowiązują znowelizowane przepisy ustawy o KRS i ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym mające na celu wyeliminowanie zjawiska wpisywania do KRS jako członka organu osoby, która z mocy art. 18 § 2 k.s.h. być nim nie może.

Tak, nowelizacja ta miała na celu usprawnienie procesu przepływu danych o karalności pomiędzy Krajowym Rejestrem Karnym a sądami rejestrowymi poprzez wykorzystanie systemu teleinformatycznego. Teraz, przynajmniej teoretycznie, nie powinno mieć miejsca zjawisko wpisywania do rejestru jako członków organów spółek kapitałowych osób objętych zakazem z art. 18 § 2 k.s.h.

Czy wg Ciebie nowelizacja ta odniosła zamierzony skutek?

Oceniając znowelizowane przepisy po blisko roku ich obowiązywania należy stwierdzić, że rozwiązanie to dobrze spisuje się w praktyce i sądy z urzędu rzeczywiście odmawiają wpisu takich osób do KRS. W poprzednim stanie prawnym sąd rejestrowy mógł dokonać sprawdzenia kartoteki karnej osoby ubiegającej się o wpis, jednak tylko wtedy, gdy powziął uzasadnione wątpliwości co do tego, czy może być członkiem organów spółki przy uwzględnieniu art. 18 § 2 k.s.h. Jak łatwo zauważyć choćby na przykładzie „afery Amber Gold” – rozwiązanie wcześniejsze było skrajnie nieskuteczne. Należy się więc cieszyć, że taka zmiana legislacyjna została dokonana.

Dzięki za rozmowę!