Zakaz zbywania przedmiotu zastawu

finansowanie dłużne

Zakaz zbywania przedmiotu zastawu jest jedną z klauzul, w które może zostać wyposażona umowa zastawu rejestrowego. Z uwagi na rosnącą popularność zabezpieczenia finansowania dłużnego (np. kredytów i obligacji) w drodze właśnie zastawu rejestrowego, prędzej czy później spółki korzystające z takiego finansowania natkną się na tego typu klauzulę. W jaki sposób działa takie zastrzeżenie i czy należy się go obawiać?closed-coming-soon-door-4291

Zastrzeżenie zakazu zbywania lub obciążania przedmiotu zastawu (z ang. klauzula negative pledge) występuje w umowach o ustanowienie zastawu rejestrowego i polega na zobowiązaniu zastawcy  względem zastawnika, że przed wygaśnięciem zastawu rejestrowego nie dokona on zbycia lub obciążenia przedmiotu zastawu. Innymi słowy, jeżeli przedmiotem zastawu rejestrowego ma być np. samochód, wówczas właściciel samochodu zobowiązuje się wobec finansującego (banku), że samochodu nie zbędzie (nie sprzeda, ani daruje) ani też nie obciąży (czyli nie ustanowi kolejnego zastawu). Omawiana klauzula znajduje umocowanie w artykule 14 ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów. Zgodnie z postanowieniami tego artykułu, sprzedaż lub obciążenie przedmiotu zastawu wbrew klauzuli jest z zasady nieważna, co świadczy o sile i przydatności takiego zastrzeżenia dla kredytodawców. Drugą sankcją za naruszenie przedmiotowego zastrzeżenia jest możliwość postawienia całego zabezpieczonego długu w stan natychmiastowej wymagalności przez wierzyciela.

Rzecz jasna możemy się spodziewać, że od każdej reguły są wyjątki. Tak też jest i w tym przypadku. Zbycie lub obciążenie przedmiotu zastawu wbrew klauzuli negative pledge będzie ważne i skuteczne w przypadku, gdy osoba, na której rzecz zastawca dokonał zbycia lub obciążenia, nie wiedziała i przy zachowaniu należytej staranności nie mogła wiedzieć o tym zastrzeżeniu w chwili zawarcia umowy z zastawcą. Wbrew pozorom udowodnienie takiego braku wiedzy jest bardzo trudne. Zarówno sam zastaw rejestrowy jak i zakaz zbywania przedmiotu zastawu odnotowuje się w rejestrze zastawów. Rejestr zastawów korzysta z domniemania jawności, co oznacza, że nikt nie może zasłaniać się nieznajomością jego wpisów (a odwracając sprawę, każdy ma obowiązek weryfikować, co w rejestrze zastawów widnieje). W efekcie, jedynie w wyjątkowych przypadkach nabywca rzeczy obciążonej będzie mógł powoływać się na brak wiedzy o zastawie bądź zakazie zbywania przedmiotu zastawu. Na marginesie, nawet, gdyby nabywca mógł powołać się na brak wiedzy – nie wyłącza to sankcji w postaci możliwości żądania natychmiastowej spłaty zabezpieczonego długu.

Pomimo powyższych, korzystnych domniemań prawnych, aby uniknąć niepotrzebnych sporów kredytodawcy mogą skorzystać z bardziej wyraźnych sposobów sygnalizowania, że dana rzecz jest obciążona zastawem i nie podlega obrotowi. Przykładowo, możliwe jest fizyczne znakowanie przedmiotu zastawu, a w przypadku pojazdów podlegających rejestracji – możliwe jest wprowadzenie odpowiednich adnotacji do dowodu rejestracyjnego. Tego typu działanie zwykle odstrasza potencjalnych nabywców obciążonego majątku.

Czy kredytobiorca powinien obawiać się klauzuli negative pledge? Myślę, że nie. Istotą zastawu rejestrowego jest zwiększenie bezpieczeństwa udzielanego finansowania. Mniejsze ryzyko kredytowe pozwala spółkom na zaciąganie większych kredytów, co z kolei przedkłada się na lepsze możliwości inwestowania. Stąd w mojej ocenie, zakaz zbywania przedmiotu zastawu rejestrowego nie jest rozwiązaniem, które powinno być traktowane jako szczególnie krzywdzące dla kredytobiorców.