Zarząd bezkadencyjny

spółki z o.o

Zarząd bezkadencyjny to interesujące rozwiązanie, które można napotkać w niektórych spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Przepisy kodeksu spółek handlowych są w wielu punktach dosyć elastyczne. W większości przypadków udziałowcy mają prawo kształtować treść umowy spółki tak, aby odpowiadała ich potrzebom. Wspomniana swoboda regulacyjna jest szczególnie przydatna w kwestiach najbardziej związanych z bieżącą działalnością spółki, a do takich bez wątpienia należy zarządzanie spółką.

W spółkach kapitałowych (spółce z o.o. oraz akcyjnej) reprezentowanie spółki oraz prowadzenie większości jej spraw należy do zarządu. Z założenia zarząd to grono osób wybierane przez wspólników, którym powierzany jest los spółki. W spółkach kapitałowych, w przeciwieństwie do spółek osobowych, aspekt właścicielski spółki odrywa się od elementu menadżerskiego. Innymi słowy właściciele spółki (wspólnicy lub akcjonariusze) wybierają osoby, które będą zarządzać spółką i niekoniecznie muszą to być osoby z grona właścicielskiego.

W związku z tym, w całym procesie wyboru członków zarządu równie ważnym pytaniem jak to, kto funkcje będzie pełnił jest pytanie, jak długo funkcja będzie pełniona. Tutaj dochodzimy do zagadnienia kadencyjności zarządu. Kwestia ta została nieco inaczej uregulowana w przypadku spółki z o.o. niż w spółce akcyjnej. W spółce akcyjnej okres sprawowania funkcji przez członka zarządu regulować powinien statut i nie może on być dłuższy niż pięć lat. Po upływie okresu kadencji konieczny jest ponowny wybór składu zarządu, przy czym o tym, kiedy rzeczywiście członek zarządu traci swoją posadę pisałem szczegółowo tutaj. Natomiast w spółce z o.o. przepisy k.s.h. nie określają maksymalnego okresu kadencji. Kodeks stanowi jedynie tyle, że w przypadku gdyby kadencja nie została w umowie spółki uregulowana to przyjmuje się roczny okres pełnienia funkcji (art. 202 k.s.h.).

Podstawowym praktycznym skutkiem tej różnicy regulacyjnej jest dopuszczalność wprowadzenia w spółce z ograniczona odpowiedzialnością zarządu bezkadencyjnego tj. takiego, który powoływany jest na czas nieokreślony. Na możliwość takiego ukształtowania okresu funkcjonowania Zarządu wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 21 lipca 2010 r. (III CZP 23/10). Po co jednak wprowadzać Zarząd bezkadencyjny? Przede wszystkim wyłącza on konieczność regularnego podejmowania uchwał o powoływaniu Członków Zarządu na nowo. Eliminujemy dzięki temu ryzyko przeoczenia wygaśnięcia mandatu Członka Zarządu i zarzutu, że spółka nie posiada organu menadżerskiego. Takie rozwiązanie jest szczególnie cenne w mniejszych spółkach o silnym elemencie osobowym, w którym wspólnicy pełnią jednocześnie funkcje w Zarządzie. Zarząd powołany na czas nieokreślony podkreśla też stabilność menadżerską i trwałość obranego kierunku operacyjnego.

man-3037342_1920

Zarząd bezkadencyjny ma jednak jeszcze dosyć istotny wymiar jeśli chodzi o relacje korporacyjne. Odwołanie członka zarządu takiej spółki wymagać będzie bowiem bezwzględnej większości głosów (lub wyższej, jeśli umowa spółki tak by stanowiła). W związku z tym pozycja Członka Zarządu staje się znacznie mocniejsza i nie musi on obawiać się konieczności reelekcji. Takie rozwiązanie ma szczególne znaczenie w przypadku klinczu decyzyjnego. Członek Zarządu może bowiem okazać się nieusuwalny jeżeli wzajemne relacje wspólników uniemożliwiają zgromadzenie odpowiedniej większości głosów. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, w której spółka ma dwóch wspólników posiadających po połowie udziałów. W takim układzie odwołanie Członka Zarządu wymagać będzie w praktyce zgody tych dwóch wspólników, co siłą rzeczy wymusza kompromis.

Zarząd powoływany na czas nieokreślony może okazać się także ciekawym rozwiązaniem stabilizującym spółkę z o.o. na wypadek śmierci głównego wspólnika. Spółka wyposażona w taki zarząd jest bowiem znacznie mniej narażona na spory miedzy spadkobiercami. Przede wszystkim możliwe będzie uniknięcie sytuacji, w której spółka nie będzie mogła powołać nowego członka zarządu po upływie dotychczasowej kadencji z uwagi na veto jednego ze spadkobierców. Oczywiście w każdym rozwiązaniu przewidującym zarząd bezkadencyjny konieczne jest bardzo duże zaufanie do piastuna tej funkcji.