Zawieszonego wspólnika można pominąć

biuro zarządu

Póki w spółce zgoda, póty wiele spraw rozwiązuje się bez zbędnego formalizmu. Kurczowe trzymanie się procedur i dokumentów pojawia się najczęściej wtedy, kiedy dochodzi do tarć między wspólnikami i funkcjonariuszami spółki. Sprawy dodatkowo komplikuje sytuacja, w której jeden ze wspólników zostanie zawieszony w swoich prawach. Pojawia się w związku z tym pytanie, w jaki sposób powinno w takiej sytuacji działać zgromadzenie wspólników?

Standardowo, przeprowadzenie zgromadzenia wspólników spółki z o.o. lub walnego zgromadzenia spółki akcyjnej wymaga dochowania procedury zwołania. Zwołaniem zgromadzenia najczęściej zajmuje się Zarząd spółki i dokonuje tego z odpowiednim wyprzedzeniem i w zależności od przypadku, za pomocą listów poleconych bądź ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym lub na stronie internetowej. W wąskich spółkach kapitałowych często jednak korzysta się z niesformalizowanej procedury zgromadzeń ad hoc, które można przeprowadzać bez uprzedniego zwołania. Aby takie zgromadzenie było ważne i podjęło skuteczne uchwały konieczne jest, aby reprezentowany na nim był cały kapitał zakładowy, a nikt z obecnych nie zgłosił sprzeciwu dotyczącego odbycia zgromadzenia lub wniesienia poszczególnych spraw do porządku obrad.

blur-close-up-depth-of-field-1068349

Wydawałoby się wobec tego, że zgromadzenia ad hoc można przeprowadzać jedynie wtedy, gdy wszyscy wspólnicy lub akcjonariusze spotkają się pomimo braku wcześniejszych zawiadomień. Zdarzają się jednak takie sytuacje, w których wspólnik/akcjonariusz, pomimo tego, że posiadają prawa udziałowe w spółce, nie mogą wykonywać przysługującego im prawa głosu. Typowym przykładem takiej sytuacji jest zawieszenie wspólnika w jego prawach. Do zawieszenia wspólnika w jego prawach może dojść wtedy, gdy wystąpiono przeciwko niemu z powództwem o przymusowe wyłączenie wspólnika ze spółki. W toku takiego procesu sąd, w drodze zabezpieczenia, może zawiesić wspólnika w wykonywaniu jego praw udziałowych w spółce.

W związku z powyższym pojawia się pytanie, czy można odbyć nieformalne zgromadzenie wspólników bez obecności wspólnika zawieszonego w swych prawach? Z jednej bowiem strony, literalnie rzecz ujmując, cały kapitał zakładowy nie będzie obecny. Natomiast z drugiej strony – po co obecność wspólnika zawieszonego w swoich prawach, skoro nie może on na zgromadzeniu głosować? Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 22 września 2017 r. I ACa 111/17 uznał, że dla spełnienia przesłanki reprezentowania całego kapitału zakładowego, na zgromadzeniu muszą być reprezentowane wszystkie osoby, które mają prawo głosu, aktywnego uczestniczenia i głosowania na zgromadzeniu. Ponieważ wspólnika zawieszonego w swoich prawach trzeba traktować tak, jakby go nie było – zgromadzenie może odbyć się bez formalnego zwołania, pomimo nieobecności wspólnika zawieszonego w prawach. Stanowisko Sądu Apelacyjnego w Poznaniu podtrzymał także Sąd Najwyższy w swoim wyroku z dnia 23 maja 2019 r. (III CSK 307/18).

Zgadzam się z przytoczonym stanowiskiem sądów. Wymaganie, aby zawieszony wspólnik był obecny na zgromadzeniach, w których nie może brać czynnego udziału jest sprzeczne z celem instytucji zawieszenia wykonywania praw udziałowych. Warto zauważyć, że przy takim rozumieniu przepisów przeprowadzenie zgromadzenia byłoby możliwe bez udziału wspólnika zawieszonego tylko wymagałoby formalnego zwołania. Dlatego restrykcyjny pogląd prowadziłby właściwie tylko do niewygody, a nie zmieniał merytorycznie uprawnień wspólników. Drzwi do zgromadzenia są jednak dla zawieszonego wspólnika zamknięte.