Polski Ład stymulatorem rozwoju?

blog

Ulga na ekspansję, IPO, inwestowanie i nowe regulacje akcjonariatu pracowniczego. To kilka pomysłów, którymi Polski Ład ma przekonać do siebie średniej wielkości firmy. Na razie znamy tylko parę haseł, ale czy to wystarczy by zainteresować przedsiębiorców?

Polski Ład to olbrzymi zbiór zapowiedzi. Dla przedsiębiorców część z nich jest wyczekiwana, inne zaś wręcz przeciwnie – budzą liczne obawy. Zwróćmy jednak tym razem uwagę na tę pierwszą kategorię. Być może znajdzie się coś całkiem atrakcyjnego, czemu warto będzie przyjrzeć się z bliska.

Podatkowe wsparcie ekspansji zagranicznej

Chociaż bezpośrednie wsparcie ekspansji nie jest możliwe, system podatkowy będzie uwzględniać wiele kosztów pośrednich po to, żeby firmy mogły się rozwijać na innych rynkach.

Ministerstwo Finansów zapowiada, że wydatki na badanie rynku, szukanie nowych klientów, dopuszczenie towarów do sprzedaży czy marketing zapracują dwa razy podatkowo. Najpierw zostaną uwzględnione jako koszty uzyskania przychodu, a następnie po raz drugi odliczone od dochodu (z limitem 1 mln zł rocznie). Haczykiem ma być to, że przychody ze sprzedaży produktów mają zwiększyć się o co najmniej 30 proc. w ciągu dwóch lat. Jeżeli sankcją za nie osiągnięcie wzrostu będzie konieczność zapłaty podatku to mamy do czynienia z pewnym hazardem. Nawet przy najlepszych planach i strategiach nie można zagwarantować sobie pewności wzrostu o 1/3 w dwa lata.

Ulga na IPO, czyli wejście na giełdę

Wejście na rynek publiczny pozwala na szybki rozwój przedsiębiorstw. Firmy na giełdzie papierów wartościowych stanowią trzon krajowej gospodarki. Ulga podatkowa ma wpłynąć na zmniejszenie kosztów wejścia na giełdę.

Ulga dla emitenta ma pozwolić rozliczyć podatkowo 150 proc. wydatków bezpośrednio związanych z wejściem na giełdę (np. przygotowanie prospektu emisyjnego czy opracowanie i publikację ogłoszeń), a także dodatkowych 50 proc. wydatków na usługi doradcze bezpośrednio związane z emisją. Z założenia ulga ma trochę złagodzić jednorazowy cios finansowy jakim jest wejście na giełdę. Pytanie jednak czy to ten „koszt wejścia” jest faktyczną barierą przed korzystaniem z finansowania za pośrednictwem giełdy? Hamulcem wydają się raczej przyszłe koszty i niefinansowe obciążenia związane ze statusem spółki publicznej. Tego Polski Ład nie zmieni.

Ulga dla inwestora indywidualnego

Przy osiągnięciu zysków kapitałowych każdy udziałowiec ma obowiązek zapłaty 19% tzw. podatku Belki. Propozycja polega na tym, aby każdy inwestor indywidualny, który kupi akcje spółki w ramach IPO i zachowa je przez 3 lata, nie zapłacił podatku od zysków z ich sprzedaży. Korzyści z takiego wsparcia odnosi bezpośrednio inwestor, ale pośrednio także firma, która weszła na giełdę.

To jest ciekawe rozwiązanie, które może wraz z poprzednią ulgą faktycznie zwiększyć atrakcyjność finansowania przez rynek kapitałowy. Możliwość uniknięcia podatku od sprzedaży akcji objętych w ramach IPO stanowi niebagatelną poprawę opłacalności takich inwestycji. Nabywanie akcji w ramach IPO nadal będzie grą wysokiego ryzyka i wysokiej nagrody, ale tym razem nagrody będą jeszcze wyższe. Być może rozwiązanie to ściągnie dodatkowy kapitał do emitentów.

Ustawowe uregulowanie akcjonariatu pracowniczego

W skali makro chodzi o stworzenie mechanizmu sprzyjającego budowie silnej klasy średniej. Natomiast w skali mikro – o zwiększenie możliwości inwestycyjnych i rozszerzenie źródeł pozyskania kapitału na cele rozwojowe spółek, polepszenie ich wyników ekonomicznych w rezultacie zwiększonej lojalności i motywacji do pracy zatrudnionych w nich współwłaścicieli, a także zabezpieczenie spółek przed wrogim przejęciem czy likwidacją zakładu pracy.

Programy akcyjne (tzw. ESOP’y) są bardzo ciekawym i popularnym za granicą rozwiązaniem nakierowanym na zwiększenie zaangażowania pracowników w spółkę. Powiązanie finansowe z zyskami i wartością spółki zwiększa ich dbałość o jej rozwój oraz wytwarza poczucie odpowiedzialności za „wspólny biznes”. Każda poprawa tego instrumentu będzie mile widziana. Niestety zapowiedzi rządzących nie podają żadnych konkretów na ten temat. Pozostaje trzymać rękę na pulsie i wstrzymać się z oceną.

Z planami zachęt w Polskim Ładzie można zapoznać się m.in. tutaj tutaj.

Nieodpłatny zarząd w spółce córce bez podatku

blog

Wykonywanie funkcji członka zarządu w spółce zależnej przez członka zarządu spółki dominującej nie generuje przychodu podatkowego – potwierdził Dyrektor KIS w marcowej interpretacji.

Grupy kapitałowe stanowią funkcjonalną metodę prowadzenia działalności gospodarczej, szczególnie przez międzynarodowe koncerny. Tworzenie rozbudowanej struktury spółek pozwala na dywersyfikację ryzyka oraz ułatwia rozszerzanie obszaru funkcjonowania na inne kraje. Nierzadko prościej jest założyć spółkę dedykowaną do funkcjonowania w obcym kraju niż „eksportowanie” swoich towarów i usług z podmiotu macierzystego.

Spójność wizji i struktury grupy kapitałowej utrzymuje się najczęściej poprzez jedność osobową zarządu. Te same osoby zasiadają w organach wielu spółek z grupy, pełniąc naczelne funkcje kierownicze. Dzięki temu spółka matka zachowuje kontrolę nad spółkami córkami i może sprawnie realizować jednolitą politykę. Członkowie zarządu spółki dominującej bardzo często nie uzyskują dodatkowego wynagrodzenia za pełnienie funkcji w podmiotach zależnych. Traktowane jest to bowiem jako element ich obowiązków wobec spółki-matki pokrywanych z otrzymywanego od niej honorarium.

Bezwynagrodzeniowe wykonywanie funkcji członka zarządu stanowi z perspektywy spółki córki niejako działalność pro-bono. Ponieważ formalnie jest ona podmiotem odrębnym od spółki dominującej, wątpliwości budziło to, czy tego typu sytuacja nie generuje po stronie spółki córki przychodu podatkowego. Potencjalnie możemy bowiem mówić o nieodpłatnym świadczeniu na jej rzecz .

Wszędzie tam, gdzie pojawiają się wątpliwości podatkowe, prędzej czy później ktoś wystąpi i interpretację indywidualną. Nie inaczej było w przypadku, który stanowił kanwę marcowej decyzji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Wnioskodawca przekonywał, że przychód w postaci nieodpłatnego świadczenia nie powstaje. Argumentował, że żaden przepis nie nakłada obowiązku wypłacania członkowi zarządu wynagrodzenia. Co więcej, członkowie „delegowani” ze spółek dominujących pełnią swoje funkcje głównie w interesie spółki matki. Trudno więc mówić o jakimś wymiernym przysporzeniu dla spółki córki.

Szczęśliwie dla wnioskodawcy – fiskus zgodził się zaprezentowanym stanowiskiem. Zgodził się na tyle mocno, że odstąpił od uzasadniania wydanej decyzji. Wydaje się wobec tego, że zjawisko pełnienia funkcji w wielu zarządach spółek z jednej grupy kapitałowej „za jednym wynagrodzeniem” jest nie tylko powszechne, ale również niekontrowersyjne.

Z całością interpretacji można zapoznać się tutaj.

Tarcza prawna w Polskim Ładzie

blog

Tarcza prawna jest jednym z punktów Polskiego Ładu. Nowe rozwiązania ustawowe mają zmniejszyć obciążenia regulacyjne niekorzystne z punktu widzenia funkcjonowania obywateli i prowadzenia działalności gospodarczej.

Tarcza prawna w propozycji Ministerstwa

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii ocenia, że nadmiernie rozbudowany system prawny ma negatywny wpływ na konkurencyjność polskiej gospodarki. Cierpi również stosunek obywateli do państwa i stanowionego prawa. Ministerstwo wskazuje na potrzebę okresowego przeglądu regulacji prawnych i wyłapania nieuzasadnionych obciążeń. To ze wszech miar słuszne podejście ma prowadzić do systematycznego usuwania barier administracyjnych i prawnych tak, aby procedury stały się bardziej zrozumiałe.

Rząd planuje oprzeć tarcze prawną o pięć filarów:

  1. szerokie wykorzystanie postępowania uproszczonego i milczącego trybu załatwienia sprawy,
  2. ostrożnie wprowadzana jednoinstancyjność postępowań,
  3. elektronizacja procedur,
  4. innego rodzaju usprawnienia postępowań i procedur,
  5. przedłużenie w czasie terminu realizacji wybranych obowiązków regulacyjnych ze względu na epidemię Covid-19.

Resort liczy na to, że nowe rozwiązania skutkować będą zaoszczędzeniem czasu i kosztów nie tylko po stronie obywateli i przedsiębiorców, ale również i samej administracji. Zdecydowanie duży nacisk ma zostać położony na elektronizację procedur, wyjątkowo potrzebną w czasie epidemii COVID-19.

Konkrety?

Zapowiedzi Ministerstwa są równie zachęcające, co niekonkretne. Przede wszystkim nie wiadomo jakich obszarów mają dotyczyć zmiany. Co więcej, postulowany milczący tryb załatwiania spraw administracyjnych brzmi atrakcyjnie, ale czasem odnosi skutek odwrotny. Weźmy za przykład funkcjonującą w prawie budowlanym instytucję budowy domu jednorodzinnego „na zgłoszenie”. Wybór tego trybu często skutkuje asekuracyjnym wzywaniem do uzupełniania różnych braków wniosku. Paradoksalnie, przy zwykłym wniosku o pozwolenie na budowę urząd często nie miewa tylu wątpliwości.

Elektronizacja procedur jest generalnie bardzo dobrym kierunkiem. Niestety na gruncie obecnych doświadczeń można zauważyć, że nie w każdej sferze działa ona sprawnie. Wydaje się, że szczególny nacisk powinno się położyć na usprawnienie obecnie funkcjonujących narzędzi elektronicznych administracji publicznej. Trzeba dążyć do tego, aby działały one jednolicie oraz intuicyjnie.

Na chwilę obecną Tarcza Prawna jest bardziej pewnym zbiorem idei i kierunków niż pomysłem na usprawnienie administracji. Jak to niestety zwykle bywa, dopiero konkretne projekty ustaw albo opisy procedur dadzą jakiś pogląd na sprawę.

Z drugiej strony moje prywatne doświadczenie w czasie pandemii COVID-19 pokazuje, że powoli zmienia się to, czego żadne przepisy zmienić nie mogą. Odnoszę wrażenie, że poprawia się nastawienie aparatu administracyjnego, który już trochę przyzwyczaił się do pracy zdalnej i chętniej pozwala na załatwianie spraw bez konieczności osobistego wędrowania do okienka.

O innych zmianach planowanych w ramach Polskiego Ładu przeczytasz tutaj.

Fiskus powinien ocenić czy działalność jest innowacyjna

blog

Ulga IP BOX jest obszarem szczególnej batalii podatników z fiskusem. Ten instrument szczególnie upodobał sobie sektor IT, który próbuje przekonywać organy podatkowe do rozwojowego charakteru swoich działań. Urzędnicy dwoją się jednak i troją żeby nie udzielić jasnej odpowiedzi. Ostatnie orzeczenie WSA w Gdańsku próbuje trochę ukrócić takie działanie.

Opór Fiskusa

Jak pisaliśmy ostatnio składanie wniosku o interpretację podatkową w sprawie IP BOX wiąże się z nie lada wyzwaniem. Dla uzyskania pewności prawa, podatnik chciałby uzyskać odpowiedź na pytanie czy prowadzona przez niego działalność mieści się w kategorii działalności badawczo-rozwojowej. Wszak takie jest kryterium skorzystania z ulgi.

Wnioski sformułowane w ten sposób budzą jednak naturalny opór ze strony urzędników Krajowej Informacji Skarbowej. Wnioskodawca oczekuje bowiem, że fiskus zbada wnikliwie projekt planowany przez przedsiębiorcę i oceni go pod kątem innowacyjności i rozwoju rynku. Pytanie to trudne, nic więc dziwnego, że KIS ma opory przed udzielaniem odpowiedzi tym bardziej, że w postępowaniu interpretacyjnym z zasady nie prowadzi się postepowania dowodowego. Należy mieć na względzie, że udzielenie odpowiedzi co do charakteru działalności podatnika nierzadko wymagałoby zaangażowania biegłego – specjalisty z danej dziedziny, który oceni, czy konkretne przedsięwzięcie mieści się obszarze działalności badawczej lub rozwojowej.

Co na to sąd?

Na ratunek strapionym podatnikom przychodzi jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. W swoim wyroku z 5 maja 2021 r. (I SA/Gd 203/21) wskazał, że organ podatkowy nie może poprzez swoje żądania uzupełnienia wniosku o interpretację przerzucać na podatnika ciężaru wykładni przepisów. Takie działanie zaprzeczałoby w ogóle sensowi instytucji jaką jest indywidualna interpretacja podatkowa. Wezwanie do sprecyzowania wniosku nie może prowadzić bowiem do żądania, aby to sam wnioskodawca przesądził kwestię o którą wprost zapytał.

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku – wnioskodawca powinien opisać dokładnie na czym jego działalność polega i przedstawić swoje stanowisko co do zastosowania przepisów podatkowych (w tym wypadku ulgi IP BOX). Rolą organu podatkowego jest natomiast ocena tego, czy taka działalność może zostać uznana za badawczo-rozwojową. Nie ma znaczenia, że definicja działalności badawczo-rozwojowej wynika z ustawy pozapodatkowej ( w tym wypadku ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce). Skoro przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych odsyłają do innych ustawy, to fiskus powinien przedstawić również swoją interpretację tych ustaw.

Wyrok WSA nie jest jeszcze prawomocny. Biorąc pod uwagę jego potencjalnie precedensowy charakter – z dużym prawdopodobieństwem Krajowa Informacja Skarbowa go zaskarży. Niemniej jednak, gdyby to stanowisko się ostało, wówczas przedsiębiorcy zainteresowani ulgą IP BOX otrzymaliby silne narzędzie w swoich sporach z fiskusem.

Polski Ład – składką w przedsiębiorcę

blog

Ogłoszony w sobotę Polski Ład budzi wielkie emocje. Eklektyczna mieszanina rozwiązań z wielu dziedzin została zaprezentowana jako program społeczno-gospodarczy na okres pocovidowy. Najbardziej kontrowersyjne jest jednak źródło finansowania zwiększonych nakładów na służbę zdrowia. Jeżeli zapowiedzi potwierdzą się w szczegółach, reforma szczególnie dotknie przedsiębiorców z klasy średniej.

Stopa składki zdrowotnej

Kluczowym zagadnieniem dla wszystkich osób prowadzących działalność gospodarczą jest to, jak Polski ład ma wpłynąć ma składki zdrowotne. Zgodnie z zapowiedziami – po reformie składka zdrowotna ma być obliczana według rzeczywistego dochodu przedsiębiorcy. Jest to istotna różnica, gdyż obecnie stosuje się składkę ryczałtową niezależną od osiąganego dochodu. Stawka składki zdrowotnej będzie na poziomie 9%.

Odliczenia składki od podatku

Sama zmiana sposobu obliczenia składki zdrowotnej nie byłaby istotnie problematyczna gdyby nie drugie założenie reformy. Rząd planuje znieść obecnie funkcjonującą zasadę, w myśl której większa część składki (7,75 p.p.) podlega odliczeniu od podatku. W Nowym Polskim Ładzie składka zdrowotna nie będzie odliczana od opodatkowania, co efektywnie oznacza nałożenie na wszystkich przedsiębiorców prowadzących jednoosobowa działalność gospodarczą nowego quasi-podatku w wysokości 9% dochodu.

Co z innymi preferencjami?

W pewnym zakresie cios spowodowanych rewolucją w składce zdrowotnej zostanie zamortyzowany podniesieniem kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł w skali roku. Wzrosnąć ma też pierwszy próg podatkowy do 120 tys. złotych.

Należy jednak pamiętać, że kwota wolna w latach 2008-2016 pozostawała na niezmiennym poziomie. W 2017 r. została podniesiona, przy jednoczesnym wprowadzeniu jej degresywności. Nie można mówić o tym, aby kwota wolna była do tej pory systematycznie waloryzowana. Również obecne progi podatkowe obowiązują w niezmienionym kształcie od 2009 r. Aż do dnia dzisiejszego pozycje te nie były specjalnie modyfikowane mimo tego, że zakumulowana inflacja od 2009 do 2020 wyniosła ponad 25%. W związku z tym dzisiaj mamy do czynienia z zupełnie inną (niższą) wartością pieniądza niż w momencie ustalania kwoty wolnej i progów podatkowych.

Co dalej?

Na razie jesteśmy na etapie ogłoszenia Polskiego Ładu. Z jego zasadniczymi założeniami możemy zapoznać się tutaj. Na przykładzie samej modyfikacji zasad naliczania składki zdrowotnej dla osób na jednoosobowej działalności gospodarczej widać, że nowe rozwiązania mogą istotnie zwiększyć koszty publicznoprawne prowadzenia biznesu. Będziemy śledzić czujnym okiem to, w jakim kierunku zmierzać będą dalsze rozwiązania.

Jest projekt ustawy o crowdfundingu

blog

Crowdfunding już kilka razy gościł na łamach naszego bloga. W swojej inwestycyjnej wersji nie był dotychczas regulowany i podlegał pod ogólne przepisy dotyczące ofert publicznych. Ministerstwo Finansów skierowało do konsultacji społecznych projekt ustawy, która ma uporządkować funkcjonowanie platform finansowania społecznościowego.

Crowdfunding albo finansowanie społecznościowe to alternatywny sposób pozyskiwania kapitału poprzez oferowanie akcji w nowym podmiocie za pośrednictwem Internetu, a w szczególności portali społecznościowych. Najczęściej emitentów w procesie gromadzenia środków wspierają wyspecjalizowane platformy crowdfundingu, które pomagają dotrzeć do inwestorów. Do tej pory tego typu platformy działały w oparciu o zasady wynikające z ustawy o ofercie publicznej, z uwzględnieniem dosyć kłopotliwego stanowiska KNF.

Projekt ustawy ma związek z rozporządzeniem 2020/1503, ustanawiającym jednolite w całej UE zasady prowadzenia działalności w zakresie crowdfundingu inwestycyjnego (pisaliśmy o tym już tutaj). Zgodnie z założeniami, nadzór nad platformami finansowania społecznościowego powierzony zostanie Komisji Nadzoru Finansowego. Otrzyma ona prawo wydawania zezwoleń na prowadzenie takich platform oraz możliwość przeprowadzania ich kontroli. Nieprzestrzeganie przepisów oraz podawanie nieprawdziwych informacji w dokumentacji emisji podlegać będzie sankcjom administracyjnym jak i karnym.

Maksymalny próg oferty jaką będzie mógł przeprowadzić pojedynczy podmiot za pośrednictwem platformy crowdfundingowej wyniesie na początku 2,5 mln euro. Po 9 listopada 2023 r. próg ten zostanie podniesiony aż do 5 milionów euro. Podniesienie progu wiązać się będzie także z redukcją obowiązków informacyjnych. Oferty publiczne o zakładanych wpływach między 2,5 mln a 5 mln euro nie będą wymagały sporządzania prospektu emisyjnego. Będzie można poprzestać na memorandum informacyjnym albo arkuszu kluczowych informacji inwestycyjnych – w przypadku ofert prowadzonych poza platformami finansowania społecznościowego, ale za pośrednictwem firmy inwestycyjnej.

Rozporządzenie 2020/1503, oraz projektowana  ustawa mają obowiązywać od 10 listopada 2021 roku. Projekt ustawy jest dostępny na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji w zakładce Rządowy Proces Legislacyjny.

O tym, czym jest equity crowdfunding możesz dowiedzieć się z naszych wcześniejszych wpisów.

Fundacje rodzinne do konsultacji

blog

Ministerstwo Rozwoju skierowało do konsultacji projekt ustawy o fundacji rodzinnej. Długo wyczekiwane rozwiązanie, znane z obcych porządków prawnych, ma na celu umożliwienie ustalenia zasad zarządzania majątkiem po śmierci osoby, która go zgromadziła. Pomimo trzyletnich prac, projekt nadal budzi kontrowersji, a sprawa jak zwykle rozbija się o szczegóły.

Czym ma być fundacja rodzinna?

Fundacja rodzinna ma być instytucją umożliwiającą zarządzanie majątkiem zbudowanym za życia fundatora. Wpisuje się w linię rozwiązań ustawowych ułatwiających szeroko rozumianą sukcesję rodzinną. Wobec tego, fundacje rodzinne powinny pełnić podobne funkcji do zarządów sukcesyjnych, wprowadzonych do naszego porządku prawnego parę lat temu.

Fundacje rodzinne powstają jeszcze za życia fundatora albo po jego śmierci, jeśli sobie tego zażyczy w testamencie. Fundację powołuje się do zarządzania powierzonym jej majątkiem, jego ochrony oraz dysponowania nim celem pokrywania kosztów utrzymania lub kształcenia beneficjentów, zaś w przypadku beneficjentów będących organizacjami pożytku publicznego – wpierania realizacji ich celów.

Fundacja rodzinna posiadać będzie osobowość prawną po wpisaniu do rejestru fundacji rodzinnych. Z perspektywy organizacyjnej – fundacja funkcjonować będzie podobnie do spółek handlowych. Prowadzeniem spraw fundacji oraz jej reprezentacją zajmować się będzie zarząd. Oprócz tego w fundacji funkcjonować będzie zgromadzenie beneficjentów oraz fakultatywnie – rada protektorów. Fundacja może jednak pełnić wyłącznie rolę holdingową i nie będzie miała prawa samodzielnie prowadzić działalności gospodarczej.

Jak to będzie opodatkowane?

Najwięcej emocji budzi sposób opodatkowania fundacji rodzinnej. Świadczenia fundacji na rzecz beneficjentów mają podlegać opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn. Dotyczy to zarówno przekazywania mienia wniesionego przez fundatora do fundacji, jak i dochodów z tego majątku oraz jego surogatów. W przypadku transferów dla najbliższej rodziny fundatora – przewidziane jest zwolnienie podatkowe na podobnych zasadach, jakie funkcjonują obecnie.

Gorzej sytuacja będzie się miała w odniesieniu do nowych zysków wygenerowanych przez fundację. Będzie ona bowiem opodatkowana 19% podatkiem dochodowym od osób prawnych. Oznacza to brak możliwości skorzystania z prewencyjnej 9% stawki CIT. Projekt nie przewiduje również zwolnienia z podatku dochodowego w przypadku otrzymywania przez fundację dywidend od spółek, w których fundacja posiada akcje i udziały. Samo wniesienie majątku przez fundatora do fundacji ma być podatkowo neutralne.

Co dalej z projektem?

Konsultacje społeczne projektu ustawy potrwają jeszcze przez najbliższy miesiąc. Według założeń projekt ustawy może trafić do parlamentu w drugiej połowie 2021 r. a ustawa wejść w życie na początku 2022 r.

Rozliczenie subwencji finansowej PFR

blog

Przedsiębiorcy, którzy skorzystali z tarczy finansowej PFR wkrótce będą musieli składać oświadczenia o rozliczeniu subwencji. Termin na złożenie oświadczeń jest krótki, a spóźnienie może oznaczać konieczność zwrotu otrzymanych środków finansowych.

Tarcza finansowa dla mikro-, małych i średnich przedsębiorców

W ramach walki z konsekwencjami gospodarczymi pandemii COVID-19, w 2020 r. uruchomiono tzw. tarczę finansową. Operatorem systemu wsparcia został wybrany Polski Fundusz Rozwoju. Środki przekazywane na podstawie umów subwencyjnych w pierwszej transzy kierowane były do mikro-, małych i średnich przedsiębiorców. W uproszczeniu, wysokość wsparcia uzależniona była od tego, w jaki sposób pandemia uderzyła w wyniki oraz stan zatrudnienia u przedsiębiorcy ubiegającego się o pomoc.

Wsparcie częściowo zwrotne

Subwencje PFR nie są jednak w pełni bezzwrotne. Jedna czwarta otrzymanych środków podlega zwrotowi bezwarunkowo. W tym zakresie dofinansowanie przybiera postać nieoprocentowanej pożyczki. Jeżeli chodzi o pozostałe 75% środków – obowiązek ich zwrotu uzależniony jest od tego, jak kształtowała się sytuacja beneficjenta przez okres 12 miesięcy od dnia otrzymania wsparcia. W przypadku mikroprzedsiębiorców, punktem odniesienia jest stan zatrudnienia. Jeżeli udało im się utrzymać liczbę pracowników na poziomie takim, jak na koniec miesiąca poprzedzającego złożenie wniosków – wówczas obowiązek zwrotu pozostałych 75% otrzymanych środków zostaje umorzony. W przypadku redukcji zatrudnienia, pewną dodatkową część pieniędzy trzeba będzie zwrócić. W odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorców – rozliczenie subwencji jest nieco bardziej skomplikowane. Oprócz średniego zatrudnienia, bierze się także pod uwagę skumulowaną stratę gotówkową na sprzedaży w okresie roku. W skrócie, im mniej dochodowy okazał się biznes przedsiębiorcy, tym mniejszą część subwencji zmuszony zostanie on zwrócić.

Obowiązek rozliczenia subwencji

Niezwykle istotne jest jednak to, że podstawą do ustalenia jaka część środków podlega zwrotowi ma być oświadczenie o rozliczeniu subwencji składane przez samego beneficjenta. Oświadczenie należy złożyć w przeciągu 10 dni roboczych od upływu 12 miesięcy liczonych od dnia wypłaty subwencji finansowej przedsiębiorcy. Co jednak ważniejsze, w przypadku niezłożenia oświadczenia we wskazanym terminie subwencja podlega zwrotowi w całości! W konsekwencji, każdy beneficjent tarczy finansowej powinien skrupulatnie pilnować tego, kiedy upływa roczny termin od daty otrzymania środków.

Trzeba pilnować terminów!

Zasadnicze przepływy z tarczy finansowej Polski Fundusz Rozwoju uruchomił w maju 2020 r. Warto jednak z wyprzedzeniem odnotować sobie termin, w którym musimy złożyć oświadczenie o rozliczeniu. Rzetelne przygotowanie się do wypełnienia tego obowiązku pozwoli uniknąć nerwówki kiedy termin już nadejdzie. Trzeba bowiem pamiętać, że 10 dni roboczych to raptem dwa tygodnie, co wcale nie jest jakimś specjalnie dużym oknem na złożenie sprawozdania z rozliczenia subwencji.

1 2 3 4