Elektroniczny certyfikat rezydencji

blog

Elektroniczny certyfikat rezydencji jest dopuszczalną formą potwierdzania rezydencji podatkowej – stwierdził dyrektor KIS. Powinien on jednak być wierny co do formy i treści dokumentowi wydawanemu przez właściwe organy państwa.

Certyfikat rezydencji – a po co to komu?

Certyfikat rezydencji podatkowej jest dokumentem wydawanym przez właściwą administrację podatkową, potwierdzającym miejsce rezydencji podatnika dla celów podatkowych. Jest on istotny przede wszystkim z perspektywy podmiotów, które nabywają usługi od podmiotów zagranicznych. Umożliwia on bowiem skorzystanie z dobrodziejstw umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Dzięki niemu możemy zastosować niższą stawkę podatku albo zupełnie odstąpić od pobierania podatku u źródła. Jeżeli zagraniczny kontrahent nie pokaże certyfikatu, polski podmiot będzie musiał z płaconej ceny potrącić podatek dla polskiego fiskusa.

Certyfikat w formie elektronicznej

W stosunkowo świeżej interpretacji podatkowej, Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził możliwość posługiwania się elektronicznymi certyfikatami rezydencji. Definicja certyfikatu rezydencji nie rozstrzyga formy, w jakiej się go wydaje. Każde państwo stosuje własny wzór takiego zaświadczenia i ma własne wymogi formalne związane z jego wydaniem.

Dokumentem urzędowym będzie taki certyfikat rezydencji, który został sporządzony w formie przewidzianej przepisami prawa danego państwa przez powołany do tego organ. Jeżeli przepisy danego kraju dopuszczają wydawanie certyfikatu w formie elektronicznej, to taka forma będzie równa oryginałowi. W konsekwencji płatnicy podatku dochodowego będą mogli na takim certyfikacie polegać.

KIS potwierdził, że można korzystać z elektronicznego certyfikatu rezydencji przesłanego przez kontrahenta mailem. Niemniej jednak istotne jest, aby treść i forma (w tym format) odpowiadały dokumentowi wydanemu przez uprawniony organ państwowy. Przykładowo, jeżeli fiskus wydał certyfikat rezydencji w formacie .pdf, wówczas powinien on zostać przesłany do płatnika z takim samym rozszerzeniem.

Z treścią interpretacji można zapoznać się tutaj: https://eureka.mf.gov.pl/informacje/podglad/487420

Kopia certyfikatu rezydencji

Od początku 2022 r. zmianie uległy przepisy dotyczące możliwości stosowania kopii certyfikatów rezydencji. Dotychczas kopie certyfikatów można było stosować tylko do pewnych kategorii przychodów. Chodziło o przychody z tytułu świadczeń: doradczych, księgowych, badania rynku, usług prawnych, usług reklamowych, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, usług rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu, gwarancji i poręczeń oraz świadczeń o podobnym charakterze. Nadto kopia mogła być wykorzystana tylko jeżeli kwota wypłacana przez płatnika nie przekraczała 10.000 zł w roku kalendarzowym.

Powyższe ograniczenia zostały zniesione z początkiem bieżącego roku. Obecnie kopii certyfikatów rezydencji możemy używać jeżeli informacje z nich wynikające nie budzą uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym. Ustawodawca zniósł zarówno ograniczenia rodzajowe jak i ograniczenia kwotowe. Zmiana z pewnością ułatwi funkcjonowanie przedsiębiorstwom, które w szerokim zakresie korzystają z usług zagranicznych podmiotów.

Spółka cicha – dylematy podatkowe

blog

Spółka cicha to nieco już zapomniana instytucja. Niemniej jednak, zdarza się, że inwestycje są realizowane w jej formule, nawet bez świadomości uczestników. Zdaniem NSA, udział w zyskach wspólnika cichego należy kwalifikować w PIT jako przychód z innych źródeł. Może to prowadzić do nieoczekiwanego opodatkowania

Spółka cicha – dziwny twór z przeszłości

Spółka cicha była specyficznym tworem uregulowanym przepisami kodeksu handlowego z okresu II – Rzeczpospolitej. Jej istotą było realizowanie wspólnego przedsięwzięcia dwóch kategorii osób. Wspólnicy jawni prowadzili nowe przedsięwzięcie i występowali we własnym imieniu wobec partnerów gospodarczych. Z kolei domeną wspólnika cichego było jedynie zapewnienie wkładu, najczęściej w postaci gotówkowej albo rzeczowej. Wspólnika cichego nigdzie nie ujawniało się na zewnątrz. Miał jednak prawo do zysków wypracowanych przez wspólne przedsięwzięcie, jak i prawo kontroli dokumentów z nim związanych. Spółka cicha była więc szczególną instytucją o charakterze powierniczym, pozwalającą na dyskretne prowadzenie inwestycji.

Spółka cicha  w XXI w.

Regulację prawną spółki cichej uchylono w 1964 r. Nie zmienia to jednak faktu, iż podobne umowy są w praktyce zawierane i dzisiaj. Nierzadko zdarza się bowiem, że osoba dysponująca kapitałem pragnie zainwestować w przedsięwzięcie jakiegoś innowatora. Nie zawsze takie inwestycja możemy zrealizować w oparciu o nazwane formy prawne takie, jak spółka z o.o. czy komandytowa. Przeszkodą może być np. dbałość o określony wizerunek inwestora, który nie chce być kojarzony na rynku z danym typem biznesu. W takim wypadku spółka cicha może okazać się przydatna.

W dzisiejszych czasach stosunek prawny zbliżony do spółki cichej może wkraść się do pożyczki partycypacyjnej, umowy joint-venture, umowy franczyzowej czy innej umowy inwestycyjnej. Nazewnictwo się zmienia, ale potrzeby gospodarcze wbrew pozorom zostają te same.

Podatki wspólnika cichego

Jak to jednak często bywa, problemem dla rozwoju biznesu bywają podatki. Na kanwie konkretnego przypadku NSA rozważał w jaki sposób należy opodatkować przychody wspólnika cichego. Z jednej strony sąd stwierdził, że wspólnik cichy nie prowadzi we własnym imieniu działalności gospodarczej. W związku z tym jego przychody należy opodatkować inaczej. Sąd przyjął też, że takich przychodów nie można kwalifikować jako przychodów z kapitałów pieniężnych – odsetek od pożyczek. Inaczej niż przy pożyczce, wysokość należnych wspólnikowi cichemu kwot zależna jest bowiem od zysków przedsięwzięcia. W przypadku pożyczki, jej zwrot wraz z ewentualnym oprocentowaniem jest zasadniczo bezwarunkowy. W konsekwencji przychody wspólnika cichego NSA nakazuje kwalifikować jako przychody z innych źródeł.

Taki sposób kwalifikacji przychodów wspólnika cichego może okazać się dla niego wielce kosztowny. Przychody z innych źródeł zostaną opodatkowane skalą podatkową. Co więcej, jeżeli przekroczą 1 mln zł w skali roku, dojdzie nam jeszcze danina solidarnościowa. W konsekwencji, zarobek wspólnika cichego może być znacznie mocniej opodatkowany niż np. udział w zyskach wspólnika spółki z o.o. objętej tzw. Estońskim CIT-em.

Z treścią wyroku NSA można zapoznać się tutaj.

Członek Zarządu bez VAT

blog

Członek Zarządu nie musi płacić VAT – zdecydował Naczelny Sad Administracyjny. Kwestie opodatkowania i oskładkowania usług zarzadzania budzą wiele emocji. Świeży wyrok NSA może pomóc tym menadżerom, którzy VAT-u płacić nie chcą.

Menadżer kontra Fiskus

W sprawie, którą przyszło rozpatrywać Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, członek zarządu spółki z o.o. wystąpił o interpretację dotyczącą opodatkowania VAT. Wnioskodawczyni wskazała, że zawarła ze spółką kontrakt menadżerski. Nie prowadzi jednak zarejestrowanej działalności gospodarczej. Jej pytanie dotyczyło potwierdzenia braku konieczności opłacania podatku od towarów i usług.

Fiskusa wyraził jednak negatywne stanowisko. Krajowa Informacja Skarbowa przypomniała, że w przypadku umowy zlecenia, wyłączenie spod VAT-u wymaga, aby umowa regulowała trzy kwestie: warunki jej wykonywania, wynagrodzenie oraz odpowiedzialność zlecającego wobec osób trzecich. KIS dopatrzył się problemów z trzecim warunkiem. Kontrakt menadżerski zawierał bowiem postanowienie o odpowiedzialności menadżera wobec osób trzecich za naruszenie praw autorskich.

Sądy w obronie menadżerki

Wnioskodawczyni zaskarżyła stanowisko fiskusa do sądów administracyjnych. Sądownictwo stanęło po stronie podatniczki przypominając, że działalność gospodarcza przestaje być samodzielna, gdy:

  • jest wykonywana przy wykorzystaniu infrastruktury i organizacji wewnętrznej tego, na którego rzecz jest prowadzona,
  • nie powoduje ryzyka ekonomicznego usługodawcy,
  • nie powoduje odpowiedzialności usługodawcy wobec osób trzecich.

Sądy nie miały wątpliwości, że całości odpowiedzialności w stosunku do osób trzecich za usługi zarządzania spoczywa na spółce. Zapisy o odpowiedzialności zarządzającego za kwestie prawnoautorskie miały zupełnie akcesoryjny charakter. Uboczny aspekt odpowiedzialności menadżera nie może decydować o zakwalifikowaniu go jako osoby samodzielnie wykonującej działalność gospodarczą.

NSA przypomniał, że należy kierować się zasadą proporcjonalności, współmierności i adekwatności. W gruncie rzeczy zarządzająca funkcjonuje na zbliżonych warunkach do pracownika spółki. Pracownik też przecież w niektórych sprawach może ponosić odpowiedzialność wobec osób trzecich. Nie stanowi to jednak podstawy do pozbawienia go statusu pracownika. Pracownik nie staje się podatnikiem VAT z powodu samej potencjalnej odpowiedzialności za jakiś wąski wycinek swoich działań.

Członek Zarządu bez VAT-u

Stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje na to, że w standardowym przypadku kontrakt menadżerski nie podlega opodatkowaniu VAT. Menadżera zwykle nie można bowiem uznać za osobę prowadzącą samodzielną działalność gospodarczą. Praca menadżera opiera się o strukturę spółki. Ryzyko ekonomiczne jego działań również leży po stronie Spółki. Nadto z zasady menadżer nie odpowiada za swoje działania wobec osób trzecich. Zakreślenie takiej odpowiedzialności w wąskim zakresie (np. prawnoautorskim) nie zmienia tej oceny.

Wyrok zapadł pod sygnaturą akt: I FSK 2066/18

Wsteczna korekta IP BOX

blog

Wyrok WSA w Szczecinie wskazuje na to, że korekta zeznania rocznego i wsteczne rozliczenie IP BOX jest możliwe. Podatnik może opracować wymaganą ewidencję podatkową za zamknięte okresy i dokonać korekty już rozliczonych lat podatkowych. Orzeczenie na razie jest nieprawomocne.

Odważny wniosek o interpretację

W stanie faktycznym, którym zajmował się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, podatnik planował wstecznie zastosować ulgę IP BOX. Programista, bo o takiej osobie mowa, twierdził, że od 2019 r. zajmował się wytwarzaniem innowacyjnych narzędzi informatycznych. W jego ocenie, osiągane przez niego dochody kwalifikowały się do skorzystania z ulgi IP BOX. Niestety, bohater tej historii zdecydował się skorzystać z preferencyjnego opodatkowania dopiero od 2021 r.

Podatnik zdecydował się jednak wystąpić do Krajowej Informacji Skarbowej z pytaniem o możliwość dokonania korekty już zamkniętych lat podatkowych tak, aby wstecznie skorzystać z IP BOX. Stanowisko fiskusa było negatywne. Problemem, zdaniem KIS, był kwestia specjalnej ewidencji podatkowej, którą należy prowadzić na potrzeby ulgi. W ocenie organu podatkowego, ewidencja ta musi być prowadzona na bieżąco i nie ma możliwości wstecznego jej opracowania.

Ewidencję można przygotować wstecznie

WSA nie zgodził się ze stanowiskiem KIS. Zdaniem Sądu ustawa nie wymaga, aby ewidencję IP BOX prowadzono na bieżąco. Z żadnego przepisu nie wynika wymóg prowadzenia ewidencji od początku okresu, za który podatnik chce następnie skorzystać z ulgi podatkowej IP Box oraz dokonywanie w niej zapisów w sposób sukcesywny. Wystarczy aby podatnik był w stanie zgodnie z wymogami ustawowymi przygotować odpowiednią ewidencję na potrzeby sporządzenia korekty zeznań podatkowych. Kluczowa jest wobec tego prawidłowość informacji zawartych w ewidencji oraz ich sprawdzalność ex post. Chodzi o to, aby móc w rocznym zeznaniu podatkowym wykazać łączną sumę przychodów, kosztów podatkowych, dochodów, strat, dochodów podlegających opodatkowaniu stawką 5% oraz dochodu, który nie będzie podlegał preferencyjnemu opodatkowaniu.

Korekta wsteczna możliwa

Ze stanowiska WSA w Szczecinie pośrednio wynika możliwość wstecznego skorzystania z ulgi IP BOX. To dawałoby szansę podatnikom, którzy z różnych względów nie rozliczyli się w ten sposób w latach ubiegłych. Warunkiem będzie oczywiście spełnienie wszystkich wymogów merytorycznych (charakter osiąganych dochodów) oraz formalnych (uzupełnienie ewidencji podatkowej). Rokiem granicznym korekty byłby 2019 r. bowiem od tego roku ulga obowiązuje.

Ze stanowiskiem WSA w Szczecinie można zapoznać się tutaj: https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/1380823F21 . Orzeczenie nie jest prawomocne, co sugeruje, że KIS zaskarżył rozstrzygnięcie. Na podejmowanie podobnych ruchów we własnej sprawie lepiej wobec tego poczekać na stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego. Względnie, można samodzielnie spróbować z wnioskiem o indywidualną interpretację podatkową.

O innych starciach z fiskusem w temacie IP BOX pisaliśmy tutajtutaj.

Estoński CIT a efektywna stawka opodatkowania

blog

Efektywna stawka opodatkowania wspólników w Estońskim CIT-cie budzi wątpliwości. Z oficjalnego stanowiska resortu finansów wynika łączne opodatkowanie na poziomie 20 proc dla małych podatników i 25 proc dla pozostałych. Stosowanie jednak dotychczasowych zasad obliczania podatku wskazuje na stawki na poziomie 18,1 i 21, 2 proc. Kto ma rację?

Estoński CIT w 2022 r.

W 2022 r. istotnej zmianie uległy zasady opodatkowania Estońskim CIT-em czyli ryczałtem od dochodów spółek. Zniesiono wymogi w zakresie minimalnych inwestycji, co zdecydowanie ułatwia korzystanie z tego modelu. Nadto rozszerzono katalog podmiotów, które mogą być objęte Estońskim CIT-em o spółki komandytowe.

Ryczałt od dochodów spółek jest interesującą alternatywą dla klasycznego CIT-u z uwagi na dwie zalety:

  1. Zyski opodatkowywane są dopiero z momentem ich konsumpcji, czyli zasadniczo z chwilą ich podziału
  2. Efektywna stawka opodatkowania zysków jest niższa niż przy klasycznym CIT-cie

Pierwszy benefit wpływa pozytywnie na płynność finansową spółki. Zaoszczędzony podatek może być akumulowany, co w przyszłości przyniesie spółce dodatkowa korzyść. Motywowanie do reinwestycji  było zresztą głównym celem ustawodawcy we wprowadzeniu tej formy opodatkowania.

Drugi benefit polega na możliwości pomniejszenia podatku PIT pobierane przez spółkę od wypłacanej wspólnikom dywidendy. Wspólnicy mniejszych spółek (obrót do 2 mln euro rocznie) mogą odliczyć 90 proc przypadającego na nich CIT-u spółki. W większych podmiotach możliwe jest odliczenie 70 proc CIT-u.

Estoński CIT z niejasną stawką

oficjalnym przewodniku do ryczałtu od dochodów spółek wydanym 23 grudnia 2021 r. resort finansów przedstawił swój sposób kalkulowania efektywnej stawki opodatkowania wspólników. Chodzi o łączną kwotę podatków dochodowych (CIT i PIT) uiszczanych przez wspólników wypłacających zysk ze spółki. Zgodnie z przewodnikiem, efektywna stopa opodatkowania zysków wynosi 20 proc dla małych podatników (do 2 mln euro obrotu) i 25 proc dla pozostałych.

Do odmiennych wniosków dojdziemy jeżeli zaczniemy samodzielnie liczyć efektywną stopę opodatkowania, stosując przepisy ustawy o PIT w taki sposób, jak przy klasycznym CIT-cie. Okaże się bowiem, że opodatkowanie u małych podatników wynosi 18,1 proc, a u pozostałych 21,2 proc.  Z czego wynika różnica? Otóż wychodzi na to, że w informacjach ministerialnych, dla potrzeb obliczenia PIT’u przyjmowana jest kwota zysku brutto spółki (a więc zysku spółki zawierającego w sobie podatek CIT). Wspólnikowi jednak należna jest kwota zysku już potrącona o CIT. Dopiero od tej kwoty powinno się liczyć tzw. podatek Belki.

Opisany powyżej względniejszy sposób liczenia obciążenia nie budził wątpliwości na gruncie klasycznego CIT-u. Dlaczego zasada ulega zmianie przy Estońskim CIT-cie? Właściwie nie wiadomo. Przewodnik nie wyjaśnia powodu stosowania odmiennej metody. W zasadzie nawet nie wspomina o alternatywnym sposobie, przyjmując resortowe pułapy jako pewnik.

W mojej ocenie temat warto śledzić bo potencjalnie stoją za nim spore oszczędności. 1,9 p.p. dla małych podatników i 3,8 p.p. dla pozostałych to ułamek, nad którym warto się pochylić. Biorąc jednak pod uwagę stopień rozpowszechnienia podejścia resortowego, sprawę lepiej kierować na drogę interpretacji podatkowej. Mówimy bowiem o odejściu od metody promowanej w oficjalnym przewodniku do Estońskiego CIT-u.

Podział transgraniczny i wyodrębnienie

blog

Podział transgraniczny oraz podział przez wyodrębnienie mają wejść do polskiego porządku prawnego. Termin implementacji dwóch dyrektyw europejskich poruszających ww. kwestie przypada na przyszły rok. Ministerstwie Sprawiedliwości już pracuje nad projektem.

Unia chce podziału transgranicznego

Podział transgraniczny ma wejść do polskiego porządku prawnego. Dyrektywa 2019/2121 nałożyła obowiązek wdrożenia tego typu procedury na wszystkich członków Unii Europejskiej. Przepisy wspólnotowe zmierzają ku wprowadzeniu jednolitych ram prawnych dla przekształceń i podziałów transgranicznych oraz zmian dotyczących połączeń transgranicznych. O ile połączenia transgraniczne formalnie już są możliwe, o tyle procesy podziału podmiotów z różnych krajów będą swoistym nowym.

Podział transgraniczny otwierać będzie wiele nowych, ciekawych możliwości. Przede wszystkim powinien on ułatwić ekspansję spółek poza rynek krajowy. Przeprowadzenie tego procesu pozwoli poddać część działalności spółki pod reżim prawa obcego, co może okazać się korzystne z przyczyn administracyjnych, gospodarczych czy podatkowych. Niemniej jednak, ustawodawca musi przemyśleć wiele aspektów takiego procesu. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę m.in. sytuację wspólników mniejszościowych, wierzycieli czy pracowników zaangażowanych w wydzielaną część spółki.

Transgraniczna ucieczka

Jak czytamy z opisu projektu ministerialnego, implementacja dyrektywy będzie również służyła wdrożeniu prawa do przeniesienia siedziby spółki z jednego państwa członkowskiego do drugiego bez konieczności jej likwidacji. Chodzi o wdrożenie zasady, którą poruszył Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-106/16 dotyczącej polskiej spółki. Zagadnienie jest o tyle ciekawe, że de facto sprowadza się do możliwości swobodnego wyboru jurysdykcji prawnej spośród wszystkich krajów UE.

Podział przez wyodrębnienie

Inną ciekawą zmianą, którą przyniesienie implementacja dyrektywy ma być wprowadzenie instytucji podziału przez wyodrębnienie. Co istotne, nowy proces reorganizacyjny dotyczyć będzie zarówno postępowań transgranicznych jak i czysto krajowych. Podział przez wyodrębnienie polegać będzie na przeniesieniu części majątku spółki dzielonej na istniejącą spółkę lub na spółkę nowo zawiązaną w zamian za udziały lub akcje spółki wyodrębnianej, które obejmuje spółka dzielona.

Obecnie kodeks spółek handlowych przewiduje jedynie podział przez wydzielenie. W przeciwieństwie do wydzielenia – wyodrębnienie skutkować będzie nabyciem udziałów/akcji przez spółkę dzieloną. Dochodzi wobec tego do utworzenia spółki zależnej – relacji o charakterze pionowym. W praktyce, podział przez wyodrębnienie spełni tę samą funkcję, jaką obecnie osiąga utworzenie spółki i zasilenie jej aportem w postaci części przedsiębiorstwa. Jeżeli nowe przepisy zapewnią spółce wyodrębnianej następstwo prawne – będziemy mieli do czynienia z prawdziwą rewolucją jakościową.

Elektronizacja przede wszystkim

Równolegle, implementacji podlega dyrektywa 2019/ 1151. Jej celem z kolei jest wprowadzenie szerszego udziału instrumentów elektronicznych w procesach reorganizacyjnych. Miejmy jednak nadzieję, że elektronizacja będzie ułatwieniem, a nie paraliżem systemu, jakim było ucyfrowienie wniosków do KRS.

Z opisem prac legislacyjnych można zapoznać się tutaj. Termin implementacji dyrektyw przypada na 2023 r.

Prokurenci i komplementariusze zapłacą składkę

blog

Komplementariusze spółek komandytowo-akcyjnych i prokurenci będą płacić składki zdrowotne. W tym kierunku zmierza nowelizacja polskiego ładu. Tak więc rządowa obniżka podatków niektórym ciężaru przysporzy.

Spółki komandytowo -akcyjne ponownie pod nóż

Polski Ład chwilowo przywrócił spółkom komandytowo-akcyjnym dawny splendor. Pod jego rządami komplementariusze nie muszą bowiem płacić składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ponadto, dzięki systemowi odliczeń, tak naprawdę nie odczuwają podwójnego opodatkowania. W konsekwencji spółka komandytowo-akcyjna stała się formą omijania składki zdrowotnej, która dopiero od tego roku zaczęła rzeczywiście ciążyć na podatnikach. Wszystko jednak wskazuje na to, że wyjątkowy status spółki komandytowo-akcyjnej stanowi konsekwencję zwykłego przeoczenia ustawodawcy. Ekspresowa nowela przepisów „błąd” ten poprawi. Od początku 2023 r. komplementariusze spółek komandytowo-akcyjnych zostaną w pełni oskładkowani zarówno w NFZ jak i ZUS. Następować to będzie na analogicznych zasadach, jak dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

Prokurenci definitywnie ze składką

Sytuacja obciążenia prokurentów składką zdrowotną pod rządami Polskiego Ładu jest co najmniej niejasna. Jak pisaliśmy we wcześniejszym artykule – treść przepisów sugeruje, że wynagrodzenie prokurenta nie podlega oskładkowaniu. Z drugiej stronie, co innego wynikało z uzasadnienia nowelizacji przepisów, a także samego stanowiska prezentowanego przez ZUS.

Kolejna zmiana regulacji ma rozwiać wątpliwości. W jej świetle, od 1 lipca 2022 r. prokurenci składki zdrowotne płacić będą musieli. Pytanie jednak, w jaki sposób taką zmianę prawa należy interpretować? Z jednej strony można powiedzieć, że zmiana ta stanowi wprowadzenie czegoś nowego do systemu. W konsekwencji, do tej pory składki się nie należały. Z drugiej strony, ZUS może argumentować, że to tylko uściślenie przepisów poprzez nadanie im jednoznacznego brzmienia. Dyskusja bynajmniej nie jest akademicka. Stawką są bowiem składki zdrowotne za pierwsze półrocze bieżącego roku. W pierwszym przypadku – składek za ten okres nie trzeba było płacić. Kto je uiścił będzie mógł domagać się zwrotu. W drugim wariancie – składki trzeba płacić już od początku tego roku. Prokurenci, którzy tego nie zrobili – będę musieli wysupłać na to środki.

Nowelizacja na razie jest w fazie projektowej. Być może w toku poprawek powyższa kwestia zostanie wprost poruszona. Z pewnością rozstrzygnęłoby to wątpliwości, które dla niektórych mogą mieć spory wymiar finansowy.

Pomoc dla firm pokrzywdzonych wojną z poparciem UE

blog

Komisja Europejska zezwala na pomoc publiczną w celu wsparcia gospodarki w kontekście inwazji Rosji na Ukrainę. Nowe regulacje umożliwiają państwom członkowskim udzielania pomocy publicznej przedsiębiorstwom, które odczuwają konsekwencje wojny.

Wojna wpływa na gospodarkę

Komisja Europejska zezwala na pomoc publiczną w celu wsparcia gospodarki w kontekście inwazji Rosji na Ukrainę. Wojna na wschodzie istotnie zaburzyła światowy porządek. Unijne sankcje wprowadzone przeciwko Rosji wywołają niestety bolesne skutki dla europejskiej gospodarki. Łagodzenie negatywnych konsekwencji dla przedsiębiorstw będzie wymagało interwencji członków UE.

Aby państwa członkowskie mogły sprostać tej bezprecedensowej sytuacji, Komisja umożliwi im wykorzystanie elastyczności przewidzianej w zasadach pomocy państwa. Zachowane zostaną przy tym równe warunki działania na jednolitym rynku. Tymczasowe kryzysowe ramy prawne uzupełniają istniejący zestaw narzędzi pomocy już dostępnych dla państw członkowskich, takich jak środki zapewniające przedsiębiorstwom rekompensatę za szkody poniesione bezpośrednio z powodu wyjątkowych okoliczności oraz środki określone w komunikatach Komisji w sprawie rozwoju sytuacji na rynku energii.

– powiedziała Wiceprzewodnicząca wykonawcza Margrethe Vestager , odpowiedzialna za politykę konkurencji

Pomoc w trzech wariantach

Komisja Europejska umożliwia lokalnym rządom wdrażanie trzech rodzajów wsparcia:

  1. Przyznanie ograniczonej kwoty pomocom przedsiębiorstwom dotkniętym obecnym kryzysem lub powiązanymi z nim sankcjami i środkami odwetowymi. Mówi się o wsparciu do 400 tys euro. Pomoc ta będzie mogła mieć dowolną formę, w tym dotacji bezpośrednich.
  2. Wsparcie w formie gwarancji państwowych i subsydiowanych pożyczek. Celem tego mechanizmu jest przede wszystkim zapewnienie dostępu do płynności. Pożyczki mogą dotyczyć zarówno zapotrzebowania na inwestycje jak i na kapitał obrotowy.
  3. Pomoc rekompensująca wysokie ceny energii. Ten strumień pomocy może przybrać dowolną formę, w tym dotacji bezpośrednich. Ich celem jest częściowe zrekompensowanie dodatkowych kosztów wynikających z wyjątkowego wzrostu cen gazu i energii elektrycznej. Łączna kwota pomocy przypadająca na beneficjenta w żadnym momencie nie może przekraczać 30 proc. kosztów kwalifikowalnych i wynosi maksymalnie 2 mln euro. Niemniej jednak, jeżeli firma ponosi straty operacyjne, dopuszczalna będzie dalsza pomoc w kwocie do 25 mln euro dla odbiorców energochłonnych i nawet 50 mln euro dla sektorów wrażliwych. Chodzi o obszary takie, jak produkcja aluminium i innych metali, włókien szklanych, masy celulozowej, nawozów lub wodoru oraz wielu podstawowych chemikaliów.

Pomoc, ale nie bezwarunkowa

Wprawdzie tymczasowe ramy poszerzają możliwości udzielania pomocy publicznej, ale jednocześnie dążą do zminimalizowania wpływu na konkurencję. Stąd Komisja nakazuje weryfikowania proporcjonalności stosowanych metod. Kwota pomocy powinna być uzależniona od skali prowadzonej działalności oraz jej podatności na skutki kryzysu. Komisja oczekuje od Państw uwzględniania również wymogów zrównoważonego rozwoju. Chodzi o to, aby przezwyciężanie kryzy powiązane było z tworzeniem trwałej podstawy odbudowy. Tymczasowe ramy obowiązywać będą na razie do końca 2022 r.

Z oficjalnym komunikatem można zapoznać się tutaj.

O preferencjach podatkowych związanych z konfliktem w Ukrainie możesz przeczytać tutaj.

1 2 3 10