Precedensowy wyrok ws. misseling

blog
Sąd Okręgowy w Kielcach wydał precedensowy wyrok ws. tzw. misselling. Bank, który dopuścił się uchybień w procesie sprzedaży certyfikatów inwestycyjnych odpowiada za zainwestowane środki oraz uiszczone prowizje.
Czym jest misselling?

Misselling to pojęcie ukute w Wielkiej Brytanii. Chodzi o proponowanie nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom nabywców ustalonym z uwzględnieniem dostępnych oferentowi informacji. W skrócie chodzi o sprzedawanie produktów (najczęściej finansowych), których klient nie potrzebuje oraz, co gorsza, nie rozumie. Ze zjawiskiem missellingu bardzo często wiąże się także wprowadzanie w błąd co do charakteru nabywanego instrumentu. Modelowym przykładem jest oferowanie skomplikowanych instrumentów finansowych jako ekwiwalentu lokaty bankowej. Z podobną praktyką rynkową mamy do czynienia, gdy sprzedawca ukrywa ryzyka związane z danym produktem.

Problem z odpowiedzialnością za misselling

Dotychczasowe orzecznictwo dotyczące missellingu bywało niekorzystne dla poszkodowanych. Przyjmowano bowiem, że w sytuacji kiedy nabyte instrumenty finansowe (np. certyfikaty inwestycyjne), nie zostały jeszcze rozliczone – nie można mówić o wystąpieniu szkody. Wszak jeszcze istnieje jakieś aktywo, które ma pewną wartość potencjalną. Idąc tropem takiego poglądu, z odszkodowaniem trzeba byłoby czekać aż finalnego zamknięcia tematu danej inwestycji. Może się to jednak ciągnąć jeszcze przez wiele lat po tym, jak już wiadomo, że inwestycji nic nie będzie.

Precedensowy wyrok

Sąd Okręgowy w Kielcach w świeżym wyroku z 16 września 2021 r. (I C 807/20) zajął jednak odmienne stanowisko. Zdaniem Sądu, bank oferujący certyfikaty inwestycyjne niedostosowane do potrzeb klient, nienależycie wykonuje swoją umową. Klient polega na informacjach przekazywanych przez bank i w sytuacji nie poinformowania o ryzyku związanym z transakcją skłania klienta do podjęcia inwestycji. Uchybienia banku doprowadzają do powstania szkody w majątku klienta. Zgodnie z wyrokiem nie ma jednak konieczności czekania do ostatecznego rozliczenia inwestycji, bowiem szkodą są już tracone środki zainwestowane w certyfikaty inwestycyjne, czyli to co klient wpłacił (zainwestował) w ramach skorzystania z oferty banku. Gdyby natomiast doszło kiedyś do rozliczenia certyfikatów nabytych przez klienta, wówczas bank może dochodzić roszczenia zwrotnego.

Podejście sądu może mieć znaczenie precedensowe dla wielu procesów dotyczących produktów finansowych. Wskazuje bowiem ono na to, że odszkodowania można dochodzić już na etapie, gdy okazuje się, że zwrotu z inwestycji nie będzie. Nie trzeba natomiast czekać na formalne potwierdzenie tego, co jest już dla wszystkich wiadome.

Ukryte dywidendy w Polskim Ładzie

blog

Ukryte dywidendy doczekały się już drugiej wersji przepisów podatkowych w ramach Polskiego Ładu. Środowiska gospodarcze mocno skrytykowały pierwotne rozwiązanie z uwagi na niezrozumiały sposób redakcji przepisów oraz zbyt szeroki zakres ich zastosowania. Na etapie sejmowym przedstawiono nowy, bardziej precyzyjny projekt. Czy bardziej precyzyjny oznacza jednak lepszy?

Runda druga walki z ukrytymi dywidendami

Polski Ład przewiduje wiele rewolucyjnych rozwiązań podatkowych. Na celowniku rządzących znalazło się zjawisko określane przez resort mianem „ukrytych dywidend”. Chodzi o przeciwdziałanie wypłacaniu zysków ze spółki pod pozorem płatności za świadczenia wspólników na rzecz spółki. Dzięki temu nie ma konieczności podwójnego opodatkowania zysków spółki. Wypłata regularnej dywidendy nie stanowi bowiem dla spółki kosztu podatkowego, w przeciwieństwie do zapłaty wynagrodzenia za usługi.

O pierwszej propozycji przepisów dotyczących tzw. ukrytych dywidend pisaliśmy już w sierpniu. Ówczesne brzmienie nowelizacji było jednak bardzo ogólne i trudne do zrozumienia. Pod wpływem krytyki, wersja przepisów, która trafiła pod obrady sejmu, istotnie różni się od pierwotnych rozwiązań.

Obecna treść projektu

W aktualnej treści projektu nowelizacji ustaw podatków do ustawy o CIT wprowadzono nową kategorię kosztów nie stanowiących kosztów uzyskania przychodu (czyli kosztów niepodatkowych). Do kosztów podatkowych nie można będzie zasadniczo zaliczyć kosztów poniesionych przez spółkę w związku ze świadczeniem wykonanym przez podmiot powiązany z tą spółką lub ze wspólnikiem (akcjonariuszem) tej spółki, jeżeli poniesienie tego kosztu stanowi ukrytą dywidendę.

Ustawa wyróżnia trzy rodzaje kosztów, które będą traktowane jako ukryte dywidendy. Chodzi o koszty,

  1. Których wysokość kosztów lub termin poniesienia w jakikolwiek sposób są uzależnione od osiągnięcia zysku przez spółkę lub wysokości tego zysku lub
  2. Których racjonalnie działający podatnik nie poniósłby lub mógłby ponieść niższe w przypadku wykonania porównywalnego świadczenia przez podmiot niepowiązany z podatnikiem (Dla określenia wartości rynkowej świadczenia stosować się będzie zasady cen transferowych)
  3. obejmujące wynagrodzenie za prawo do korzystania z aktywów, które stanowiły własność lub współwłasność wspólnika (akcjonariusza) lub podmiotu powiązanego ze wspólnikiem (akcjonariuszem) przed utworzeniem podatnika.

Co ciekawsze, punktów 2 i 3 nie stosuje się gdy suma poniesionych w roku podatkowym przez podatnika kosztów stanowiących ukrytą dywidendę, jest niższa niż kwota zysku brutto

Co będzie ukrytą dywidendą?

Pierwsza kategoria odnosi się do wszelkich form wynagrodzenia z zysku. Można przypuszczać, że w ten sposób będzie też penalizowana premia zarządu za zyski spółki – jeśli członek zarządu jest jej wspólnikiem. Pytanie, czy przepis ten dotykać będzie tylko sytuacji, w których formalny dokument kalkuluje wynagrodzenie w oparciu o zysk spółki, czy również wtedy, kiedy decyzje podejmowane są przez wspólników ad hoc na podstawie bieżących wyników?

Druga kategoria poniekąd już musi być stosowana. Konieczność wykorzystywania stawek rynkowych między podmiotami powiązanymi wynika z przepisów o cenach transferowych jak i z różnych regulacji podatkowych przewidujących tzw. domiar podatku. Projekt dołoży nam ”tylko” dodatkową sankcję poprzez potraktowanie nierynkowych świadczeń od razu jako ukrytej dywidendy.

Trzecia kategoria budzi wiele kontrowersji. Jej stosowanie prowadzić może do wyrzucenia z kosztów podatkowych spółki czynszu najmu/dzierżawy, jeżeli właścicielem jest wspólnik spółki. Z literalnego brzmienia wynika, że sankcja będzie działać także wtedy, gdy czynsz jest na poziomie rynkowym. Zdziwienie budzi dodatkowy warunek, aby aktywa były nabyte przed utworzeniem spółki.  Czy to oznacza, że nieruchomość zakupiona przez wspólnika po założeniu spółki może już być na dotychczasowych zasadach oddana w najem do spółki? Skąd takie rozróżnienie?

Obawy o ukryte dywidendy nie zniknęły

Jak więc widać, nowa odsłona projektu nie usunęła obaw związanych z regulacją dotyczącą ukrytych dywidend. Wprawdzie Postanowienia stały się bardziej jasne, niemniej sens zmian nie jest do końca zrozumiały. Z pewnością zarówno firmy rodzinne jak i całe grupy kapitałowe powinny śledzić, w jakim kierunku zmierzają pomysły resortowe. Regulacje o ukrytych dywidendach mogą mieć w przyszłym roku duży wpływ na poziom opodatkowania.

Losy projektu można śledzić tutaj.

KYC to konsekwencja ustawy AML

blog
Ustawa AML w swojej nowej odsłonie obowiązuje już kilka lat. Banki, ubezpieczyciele czy domy maklerskie przyzwyczaiły nas już do szczegółowego przepytywania swoich klientów ankietami KYC. Odmowa odpowiedzi może prowadzić nawet do zakończenia współpracy.
Skąd te ankiety?

Ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (AML) nakłada na tzw. instytucje obowiązane szereg zadań związanych ze zwalczaniem powyższych patologii. Do instytucji obowiązanych należą przede wszystkim banki, instytucje płatnicze, firmy inwestycyjne, fundusze inwestycyjne, notariusze czy zakłady ubezpieczeń.

Instytucje obowiązane mają stosują wobec swoich klientów środki bezpieczeństwa finansowego. Działanie to ma na celu rozpoznawanie ryzyka prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu związane ze stosunkami gospodarczymi bądź transakcją okazjonalną.

Podstawowym środkiem bezpieczeństwa finansowego jest identyfikacja klienta, weryfikacja jego tożsamości jak i ustalanie beneficjenta rzeczywistego transakcji wraz ze strukturą własności i kontroli. Zasadniczym sposobem ustalenia powyższych kwestii jest pozyskanie od klienta kwestionariusza. Firmy spotykały się od jakiegoś czasu z tego typu ankietami (z ang. know your client albo know your customer – KYC) od instytucji zachodnich. Niedawno zawitały one również pod krajowe strzechy.

W ankiecie KYC zostaniemy poproszenie o podanie swoich danych osobowych. Reprezentanci spółek muszą również przedstawić ich strukturę własnościową, aż do beneficjenta rzeczywistego (więcej o tym pisaliśmy tutaj).

Kłopotliwy PEP

W ankiecie KYC z pewnością pojawi się również dosyć zawiłe pytanie o to, czy beneficjent rzeczywisty nie jest przypadkiem osobą zajmującą eksponowane stanowisko polityczne (z ang. politically exposed person – PEP) albo członkiem rodziny bądź bliskim współpracownikiem takiej osoby. Instytucje obowiązane przykładają dużą wagę do tej kwestii. W relacjach z PEP ’ami ciąży na nich obowiązek monitoringu podchodzenia środków używanych przez PEP ’a. Muszą także zintensyfikować środki bezpieczeństwa finansowego.

Osobą zajmującą eksponowane stanowisko polityczne jest osoby zajmujące znaczące stanowiska publiczne lub pełniące znaczące funkcje publiczne z wyłączeniem grup stanowisk średniego i niższego szczebla. Do grona PEP 'ów należą urzędnicy wyższej rangi tacy, jak szefowie państw czy rządów, ministrowie, sekretarze stanu i parlamentarzyści. Mniej oczywiste jest, że PEP ’ami są również członkowie zarządu lub rad nadzorczych przedsiębiorstw państwowych, spółek z udziałem Skarbu Państwa, w których ponad połowa akcji albo udziałów należy do Skarbu Państwa lub innych państwowych osób prawnych.

Co jeśli odmówimy odpowiedzi?

Stojąc przed koniecznością wypełnienia rozbudowanej ankiety KYC, kuszącą opcją staje się odmowa wypełnienia formularza. Niestety w takim wypadku przepisy zmuszają instytucję obowiązaną do odmowy nawiązania stosunków gospodarczych.  Innymi słowy bank nie otworzy nam konta, notariusz nie sporządzi aktu notarialnego, a fundusz inwestycyjny nie wyda nam certyfikatów. Co więcej, jeżeli w trakcie naszej współpracy z instytucjami obowiązanymi wystąpią jakieś okoliczności wzbudzające ich podejrzenia, które nie zostaną dostatecznie wyjaśnione – współpraca z nami najpewniej zostanie zerwana.

AML wymaga niemożliwego

blog
Ustawa AML wymaga od Zarządów spółek ustalania ich beneficjentów rzeczywistych. Zadanie to może jednak okazać się niemożliwe do wykonania jeśli właściciele nie chcą współpracować. Członkowie zarządu nie dysponują instrumentami, które mogłyby wspólników do czegoś przymusić. Jednocześnie ponoszą za swoje zgłoszenia odpowiedzialność karną.
Znajdź beneficjenta rzeczywistego spółki

Ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (anti-money laundering – AML) nakłada na spółki obowiązek ustalenia swoich beneficjentów rzeczywistych. W dużym uproszczeniu, beneficjentem rzeczywistym spółki są osoby fizyczne, które bezpośrednio lub pośrednio sprawują kontrolę nad spółką. Chodzi o posiadanie uprawnień wynikających z okoliczności prawnych lub faktycznych, umożliwiających wywieranie decydującego wpływu a czynności lub działania podejmowane przez spółkę. Beneficjentów rzeczywistych zgłasza się do centralnego rejestru beneficjentów rzeczywistych (CRBR). Szerzej kwestię omawialiśmy już wcześniej.

Trudne zadanie

Zasadniczym problemem przy ustalaniu beneficjenta rzeczywistego spółki jest to, że chodzi o osobę fizyczną, która ostatecznie sprawuje kontrolę nad spółką. W przypadku podmiotu, którego właścicielem jest osoba prawna (np. inna spółka), trzeba poszukiwania przenieść poziom wyżej. Właśnie przez to poszukiwanie wspólnika-wspólnika, zarząd może nie mieć łatwego dostępu do tych informacji. O ile w małych, rodzinnych spółkach ustalenie osób stojących za biznesem nie nastręcza trudności, o tyle w rozbudowanych, międzynarodowych grupach kapitałowych odnalezienie szefa wszystkich szefów może okazać się niemożliwe.

Problem pogłębia się w związku z faktem, iż zarządowi spółki nie przysługują żadne szczególne uprawnienia do pozyskiwania tego typu informacji. Jedyne, co zarząd może zrobić, to przejrzeć publicznie dostępne rejestry oraz skierować pytania do wspólników/akcjonariuszy. Jeżeli jednak nie udzielą oni odpowiedzi, wówczas zarząd nie ma możliwości wywarcia na nich nacisku w żaden sposób.

Sytuacja bez wyjścia?

Co należy jednak zrobić w przypadku, gdy poszukiwania beneficjenta rzeczywistego spółki spełzną na niczym? Ustawa AML przewiduje dla spółek pewne wyjście z takiej sytuacji. W przypadku udokumentowanego braku możliwości ustalenia lub wątpliwości co do tożsamości osób fizycznych posiadających status beneficjenta rzeczywistego oraz w przypadku niestwierdzenia podejrzeń prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu – za beneficjenta rzeczywistego uznaje się osoby fizycznej zajmujące wyższe stanowiska kierownicze. W praktyce oznacza to, że beneficjentami rzeczywistymi takiej spółki będą członkowie jej zarządu.

Należy jednak zwrócić uwagę na to, że ustawa wymaga udokumentowania trudności w ustaleniu beneficjenta rzeczywistego. W związku z tym Członkowie Zarządu, którzy chcą wskazać siebie jako beneficjentów rzeczywistych spółki powinni spisać podjęte przez siebie działania w kierunku ustalenia osób ostatecznie sprawujących kontrolę. Z pewnością pomocne będzie również zachowanie wszelkiej korespondencji kierowanej w tym temacie do wspólników/akcjonariuszy.

Przy ustalaniu beneficjenta rzeczywistego spółki na potrzeby wpisu do CRBR należy dołożyć należytej staranności bowiem osoby zgłaszające ponoszą odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań.

Sprawozdanie podpisze jeden członek zarządu

blog
Sprawozdanie finansowe i sprawozdanie z działalności będzie mógł podpisać jeden członek zarządu. Wszystkie roczne dokumenty sprawozdawcze spółki będą przygotowywały w ujednoliconym formacie XHTML. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o rachunkowości przyjęty przez Rząd.
Jeden podpis na sprawozdaniu finansowym

Projekt nowelizacji przewiduje możliwość podpisywania sprawozdania finansowego oraz sprawozdania z działalności spółki przez jednego członka zarządu wieloosobowego. Warunkiem jest uprzednie upoważnienie go przez pozostałych członków zarządu. Zmiany mają uprościć funkcjonowanie jednostek z zarządem wieloosobowym. Szczególnie dotyczy to podmiotów, w których zarządach zasiadają obcokrajowcy. Tego typu spółki miewały w przeszłości problemy z organizowaniem akceptowanych w Polsce podpisów elektronicznych dla cudzoziemców. Stanowi to pokłosie wprowadzenia w 2018 r. obligatoryjnej formy elektronicznej dla dokumentów sprawozdawczych.

Jednolity format sprawozdań rocznych

W myśl założeń nowelizacji, sprawozdania finansowe oraz sprawozdania z działalności emitentów mają być sporządzane w formacie XHTML. W przypadku pozostałych jednostek stosujących Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej wymagany będzie format XHTML lub inny przeszukiwalny. Celem zmian jest ujednolicenie przepisów ustawy o rachunkowości z prawem UE oraz zwiększenie użyteczności sprawozdań (możliwość automatycznego przeszukiwania dokumentu oraz porównania, analizowania i interpretowania danych).

Dzięki projektowanym rozwiązaniom uprościmy zasady podpisywania sprawozdań finansowych przy zachowaniu ich elektronicznego formatu. W ten sposób odpowiadamy na postulaty rynku, szczególnie NGOs. Ujednolicamy także formaty sprawozdań finansowych emitentów. Zwiększy to dostęp do danych, których analiza i interpretacja będą łatwiejsze. Polska Agencja Nadzoru Audytowego będzie mogła natomiast efektywniej realizować swoje zadania, dzięki większym możliwościom wykorzystania nowoczesnych technologii teleinformatycznych

– powiedział wiceminister finansów Piotr Patkowski.
Inne zmiany

Przy okazji nowelizacji ustawy rachunkowości zmodyfikowane mają zostać także przepisy dotyczące biegłych rewidentów. Polska Agencja Nadzoru Audytowego zyska możliwość przeprowadzania zdalnych kontroli w firmach audytorskich. Inne modyfikacje dotyczyć będą wewnętrznego trybu funkcjonowania agencji, zasad tajemnicy zawodowej biegłego rewidenta czy sposobu sporządzania sprawozdania z badania sprawozdań finansowych.

Z oficjalnym komunikatem na temat projektu można zapoznać się tutaj.

Reasumpcja kontroli podatkowej?

blog

Organ podatkowy będzie mógł nawet po latach wrócić do sprawa badanych w ramach kontroli podatkowej. Zgodnie z proponowanym w ramach Polskiego Ładu przepisem, pomyślnie zakończeni kontrola podatkowa nie będzie dawała podatnikom żadnych gwarancji.  Postępowania będzie można wszczynać nawet po latach od zakończenia kontroli.

Przedawnienie prawa do wszczęcia postępowania podatkowego

W obecnie obowiązujących przepisach funkcjonuje instytucja nazwana przez naczelny sąd administracyjny przedawnieniem prawa do wszczęcia postępowania podatkowego. W jej świetle, organ powinien wszcząć postępowanie podatkowe w ciągu 6 miesięcy od zakończenia kontroli, w czasie której ujawniono nieprawidłowości. W efekcie, jeżeli podatnik zgłosi zastrzeżenia do protokołu kontroli, a organ podatkowy nie podejmie w terminie postępowania – można przyjąć, że fiskus zgodził się ze stanowiskiem podatnika. Dzięki temu rozwiązaniu, podatnik może „spać spokojnie” i traktować sprawę jako wyjaśnioną.

W aktualnym stanie prawnym sześciomiesięczny termin na wszczęcie postępowania może być przekroczony w sytuacji gdy:

  1. podatnik dokona ponownej korekty deklaracji, w której nie zostaną uwzględnione nieprawidłowości ujawnione w kontroli podatkowej lub
  2. organ podatkowy otrzyma informacje od organów podatkowych lub od innych organów, uzasadniające wszczęcie postępowania podatkowego.

„W przepisie art. 165b § 3 pkt 2 O.p. chodzi o otrzymanie „nowej informacji” po zakończeniu kontroli podatkowej. Powinny to być informacje, których kontrolujący nie ujęli uprzednio w protokole kontroli, a zatem informacje nieznane dotąd kontrolującym, Przy czym owa „nowa informacja” uzasadniająca wszczęcie postępowania podatkowego powinna wiązać się z podatkiem, w przedmiocie którego była przeprowadzana kontrola podatkowa oraz powinna mieć wpływ na wysokość określonego w decyzji podatku, co oznacza, że informacja ta może odnosić się zarówno do sfery faktycznej, jak i prawnej już skontrolowanego podatku.”

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z dnia 8 kwietnia 2021 r. I SA/Op 79/21

Reasumpcja kontroli?

Nowy przepis art. 165b § 4 Ordynacji Podatkowej wprowadzi kolejne wyjątki od wspomnianego wyżej terminu 6 miesięcy. Organ podatkowy będzie mógł w każdym czasie wszcząć postępowanie podatkowe, w sprawie, w której przeprowadzono kontrolę podatkową w trzech nowych przypadkach:

  1. jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie wydania decyzji z zastosowaniem klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania,
  2. jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie wydania decyzji z zastosowaniem środków ograniczających umowne korzyści lub
  3. jeżeli z żądaniem wszczęcia zwrócił się Szef Krajowej Administracji Skarbowej.

Postępowanie podatkowe ma być jednak nakierowane na wykrycie naruszenia klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. W związku z tym, co do zasady, powinno zostać umorzone gdy takich podstaw fiskus nie znajdzie.

Podatnik w niepewności?

Wprowadzenie nowego przepisu zwiększy niepewność po stronie podatników. Dotychczas pomyślne zakończenie kontroli i brak dalszych działań po stronie fiskusa dawały podatnikowi pewną gwarancję co do prawidłowości swojego postępowania. Art. 165b par. 4 Ordynacji Podatkowej pozwoli fiskusowi wracać do zamkniętych spraw i doszukiwać się nielegalnych praktyk unikania opodatkowania. Jedynym ograniczeniem czasowym będzie 5-letni okres przedawnienia zobowiązania podatkowego.

Świadczenie na rzecz wspólnika wylecą z kosztów?

blog

Ministerstwo chce ukrócić ukryte nieopodatkowane świadczenia spółki dla wspólników. Niemniej proponowane zapisy mogą zagrozić funkcjonowaniu firm rodzinnych a nawet grup kapitałowych.  Polski Ład ponownie budzi obawy i kontrowersje

Walka z ukrytymi dywidendami

Wedle uzasadnienia projektu zmian podatkowych w ramach Polskiego Ładu, rząd chce wprowadzić odrębne regulacje mające przeciwdziałać wypłacaniu ze spółki zysków w formie tzw. ukrytej dywidendy. W przypadku wypłaty „normalnej” dywidendy, spółka nie może jej zaliczyć w swoje koszty podatkowe. Dlatego mówi się, że dywidenda jest podwójnie opodatkowana. Najpierw spółka musi w pełni opodatkować swój zysk CIT’em, a następnie wspólnik płaci od wypłaconego zysku PIT.

Ukryta dywidenda może przybierać różne formy:
– płatności niezwiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą,  
– transakcje o nierynkowym charakterze,
– nadmierne zadłużenie podatnika z różnych tytułów względem podmiotów powiązanych z grupy kapitałowej,
– użytkowanie przez podatnika składników majątku należących do wspólnika lub podmiotów powiązanych, które pierwotnie należały do podatnika.
W przypadku stwierdzenia, iż wypłacane świadczenie ma charakter ukrytej dywidendy, wartość tego świadczenia nie będzie kosztem uzyskania przychodu dla podatnika.

Uzasadnienie projektu ustawy – nr wykazie prac legislacyjnych UD260

Z inną sytuacją mamy do czynienia, gdy wspólnik świadczy na rzecz spółki jakieś usługi. W takim wypadku koszty tych usług są dla spółki kosztami podatkowymi i pomniejszają CIT. Ta zasada ma się jednak zmienić. Wspomniane formy rozliczeń fiskus zamierza traktować jako „ukrytą dywidendę”, której w koszty wrzucić nie można

Niejasny przepis

Cały problem w tym, że przepis, który ma regulować problematykę ukrytych dywidend jest wyjątkowo niejasny i trudny do zrozumienia.

Zgodnie z proponowanym art. 16 ust. 1 pkt 15b ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych:

nie uważa się za koszty uzyskania przychodów kosztów związanych z wykonywaniem świadczeń, których beneficjentem, bezpośrednio lub pośrednio, jest wspólnik lub podmiot powiązany bezpośrednio lub pośrednio z podatnikiem lub z tym wspólnikiem, jeżeli:
a) świadczenie lub zobowiązanie z którego to świadczenie wynika nie zostałoby udzielone na takich samych warunkach w całości lub części temu podmiotowi lub wspólnikowi, lub
b) w przypadku niewykonania świadczenia podatnik dysponowałby zyskiem netto w rozumieniu przepisów o rachunkowości za rok obrotowy, w którym świadczenie to zostało uwzględnione w wyniku finansowym,

Projektowany art. 16 ust. 1 pkt 15b) ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych

W przepisie próżno szukać postanowień, które ograniczałyby jego zastosowanie tylko do transakcji sztucznych czy nierynkowych (np. o zawyżonej wartości) . Przy jego obecnej redakcji istnieją uzasadnione obawy wyrzucenia z kosztów wszelkich świadczeń na rzecz podmiotów powiązanych.

Kto może na tym stracić?

Nowa regulacja może istotnie zwiększyć koszty wszelkich transakcji dokonywanych między spółką a jej właścicielami. Dotyczyć to może np. dzierżawienia na rzecz spółki majątku (w tym nieruchomości), czy świadczenia na jej rzecz profesjonalnych usług (np. programistycznych czy medycznych). Przepis też może być stosowany do transakcji przeprowadzanych w ramach grupy kapitałowej pomiędzy różnymi spółkami powiązanymi. Biorąc pod uwagę potencjalny zakres zastosowania legislacji, trzeba mieć nadzieję, iż przepis pozostanie doprecyzowany tak, aby odnosił się tylko do rzeczywiście „sztucznych” transakcji.

Polak w zarządzie oznacza polski podatek

blog

Polski ład ma wprowadzić zasadę, w myśl której udział polskich rezydentów w zarządzaniu zagraniczną spółką prowadzić będzie do objęcia jej polskim podatkiem CIT. Takie rozwiązanie oznacza potencjalnie duży kłopot spółek, w których organach zasiadają Polacy.

Polski Zarząd – Polska Spółka?

Projekt nowelizacji ustaw podatkowych w ramach polskiego ładu przewiduje wprowadzenie nowego przepisu do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Dodawany art. 3 ust  6 przewiduje przypadek, w którym spółki nieposiadające siedziby na terytorium Polski mogą zostać objętemu polskim CIT’em jak posiadające zarząd na terytorium naszego kraju. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia w przypadku gdy w organach kontrolnych, stanowiących lub zarządzających spółki zasiadać będą osoby mające miejsce zamieszkania, siedzibę albo zarząd na terytorium Polski. Co więcej, z takim przypadkiem będziemy mieli do czynienia także, gdy Polacy w sposób faktyczny bezpośrednio lub za pośrednictwem innych podmiotów prowadzą bieżące sprawy takiej zagranicznej osoby prawnej , w tym na podstawie umowy ją kreującej, decyzji sądu lub innego dokumentu regulującego jej założenie lub funkcjonowanie, udzielonych pełnomocnictw lub powiązań faktycznych.

Skąd taka zmiana?

Z uzasadnienia projektu nowelizacji możemy wyczytać, że proponowana zmiana ma na celu jedynie ustawowe potwierdzenie praktyki, która i tak wykształciła się na gruncie stosowania umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Celem nowelizacji ma być objęcie podatkiem tych podmiotów, które polscy rezydencji rejestrują za granicą wyłącznie w celach podatkowych. Z założenia, na celowniku ustawodawcy mają znaleźć się podmioty zagraniczne tylko na papierze, które nie prowadzą w obcym kraju rzeczywistych operacji gospodarczych (tzw. „conduit company” albo „letterbox company”). Autorzy projektu uważają, że pomimo tego, iż takie spółki formalnie są nierezydentami w Polsce, powinny być jednak w praktyce powinny traktowane jako rezydenci.

Praktyczne problemy?

Z praktycznego punktu widzenia nowelizacja może uderzyć rykoszetem w podmioty, które prowadzą faktyczny biznes za granicą i zdecydowały się zaangażować polskich menadżerów. Literalnie czytając nowy przepis, jeden polski członek rady nadzorczej wprowadzi całkowicie zagraniczny podmiot pod reżim polskiej ustawy podatkowej. Co więcej, odwołanie się w przepisie do prowadzenia bieżących spraw w sposób faktycznych zarówno bezpośrednio jak i pośrednio może rodzić wiele wątpliwości co do tego, kiedy spółka zostaje objęta opodatkowaniem w Polsce. Mówimy bowiem o bardzo nieostrych i ocennych kryteriach, które potencjalnie mogą rodzić kosztowne skutki.

Nowa regulacja stawia także polską kadrę zarządzająca w bardzo niekonkurencyjnej sytuacji na arenie międzynarodowej. Zagraniczne podmioty mogą być niechętne angażowaniu Polaków, którzy hipotetycznie mogą spółce przynieść polskie obciążenie podatkowe, a więc dodatkowe kłopoty. Można spodziewać się, że działy compliance obcych spółek będą negatywnie opiniowały tego typu kandydatury.

Projekt nowelizacji jest jeszcze na wstępnym etapie i może podlegać zmianom. Trzeba liczyć na to, że autorzy doprecyzują zasadę tak, aby nie wylewać przysłowiowego dziecka z kąpielą.

O innych kłopotliwych zmianach podatkowych proponowanych przez Polski Ład możesz przeczytać tutaj.

1 2 3 4 5 8