Rusza KSeF, na razie fakultatywnie

blog

KSeF czyli Krajowy System e-Faktur to rozwiązanie informatyczne umożliwiające wystawianie faktur za pomocą systemu Ministerstwa Finansów. Korzystanie z tego rozwiązania jest na razie fakultatywne. Resort zamierza wprowadzić obowiązek korzystania z KSeF w 2023 r.

Co to jest KSeF?

KSeF czyli Krajowy System e-Fakur to narzędzie elektroniczne umożliwiające wystawianie faktur ustrukturyzowanych. Mówimy o scentralizowanym, rządowym systemie za pośrednictwem, którego następować będzie cały obrót fakturami. Logiczną konsekwencją korzystania z tego rozwiązania jest to, że wszystkie wprowadzone doń faktury znajdą pod „pieczą” resortu.

Faktury wystawiane w KSeF mają charakter ustrukturyzowany. Oznacza to, że zostają sporządzone zgodnie z narzuconym wzorem, udostępnionym w Centralnym Repozytorium Wzorów Dokumentów Elektronicznych. Ilość danych, które zawierać musi tego typu faktura nie odbiega jednak od wymogów ustawowych. Dodatkowym elementem jest właściwie numer identyfikacji w systemie KSeF.

Jakie korzyści daje korzystanie z KSeF?

Póki co nie ma ustawowego obowiązku korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur. Tym podatnikom, którzy zdecydują się przystąpić do systemu, ustawodawca proponuje kilka korzyści. Podstawowa preferencja ma polegać na możliwości otrzymywania zwrotu różnicy podatku naliczonego nad należnym w skróconym do 40 dni terminie. Niestety taka preferencja obwarowana jest dodatkowymi warunkami. Przede wszystkim można z niej skorzystać jedynie wtedy, gdy kwota podatku do zwrotu nie przekracza 3000 zł. Drugą preferencją ma być z kolei możliwość rozliczania faktur korygujących bez konieczności posiadania dokumentacji uzgodnienia warunków obniżenia podstawy opodatkowania. Wydaje się jednak, że obie zachęty do stosowania KSeF nie są specjalnie motywujące.

Nieoczywistym „benefitem” z korzystania z systemu już dzisiaj będzie po prostu możliwość zapoznania się z jego działaniem. Resort planuje bowiem, aby KSeF w 2023 r. stał się rozwiązaniem obligatoryjnym, po uzyskaniu decyzji derogacyjnej Komisji Europejskiej. Wobec tego podatnicy, którzy przetestują system już teraz będą bardziej wprawieniu w korzystaniu z niego w przyszłym roku.

Co jeśli chcę korzystać już dzisiaj?

Na dzień dzisiejszy Krajowy System e-Faktur jest jeszcze w fazie testowej. Na oficjalnej stronie internetowej możemy przeczytać, że celem udostępnienia środowiska testowego oraz przedprodukcyjnego (Demo) jest przetestowanie nowego rozwiązania przez zainteresowane podmioty zajmujące się rozwojem oprogramowania do fakturowania. Testy umożliwiają dostosowanie systemów informatycznych do wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur, udostępnionego styczniu 2022 roku w wersji fakultatywnej.

Działanie środowiska przedprodukcyjnego (Demo) jest analogiczne do systemu produkcyjnego z tą różnicą, że znajdujące się tam dane nie są dokumentami księgowymi.
Faktury wystawione w środowisku testowym i przedprodukcyjnym (Demo) nie będą wywierały żadnych skutków prawnych i po określonym czasie zostaną usunięte z systemu.

-dane ze strony internetowej Krajowego Systemu e-Faktur

Obecnie nie wiadomo jeszcze kiedy zakończy się faza testowa. Warto w tym celu śledzić stronę https://www.podatki.gov.pl/ksef/strefa-testowa-ksef/

Fiskus rozstrzygnie co kwalifikuje się pod IP BOX

blog

Dyrektor KIS ma obowiązek dokonać oceny czy podatnik prowadzi działalność badawczo-rozwojową w rozumieniu IP BOX, stwierdził WSA w Gdańsku. Fiskus nie może przerzucać na podatnika obowiązku udzielania samemu sobie odpowiedzi na pytania podatkowe.

Kłopotliwy IP BOX

Tak zwana ulga IP BOX od momentu wejścia w życie spędza sen z powiem przedsiębiorcom, którzy chcą z niej skorzystać. Z jednej strony ma ona bardzo zachęcający charakter. Koszyk dochodów kwalifikujących się do ulgi podlega opodatkowaniu preferencyjną stawką 5%. Brzmi kusząco, biorąc pod uwagę alternatywne sposoby opodatkowania.

Skorzystanie z ulgi obwarowane jest jednak szeregiem ograniczeń. Najbardziej skomplikowanym i trudnym do uchwycenia jest konieczność prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej. Zinterpretowanie tej normy wymaga jednak sięgnięcia do pojęcia badań naukowych lub prac rozwojowych występujących w prawie o szkolnictwie wyższym.

Biznes nie lubi jednak niepewności. Dlatego przedsiębiorcy chcący skorzystać z ulgi IP BOX zwykle występują z wnioskami o interpretację podatkową. Tutaj niestety zaczynają się schody.

Oporne stanowisko KIS

Krajowa Informacja Skarbowa często próbuje uchylić się od wydania interpretacji podatkowej. Nie robi tego jednak wprost, a w sposób bardziej finezyjny. Zadając dodatkowe pytania o stan faktyczny, fiskus próbuje przerzucić ciężar dokonania wykładni przepisów na wnioskodawcę. KIS stara się wmanewrować podatnika w odpowiedzeniu samemu sobie na pytanie czy prowadzi działalność badawczo-rozwojową. W razie powodzenia, wartość udzielonej interpretacji podatkowej jest znikoma. W przyszłości fiskus zawsze będzie mógł bowiem wskazać, że podatnik sam ocenił swoją działalność w ramach opisu stanu faktycznego i, co gorsza, ocena ta jest nieprawidłowa.

Powyższy problem/proceder opisywaliśmy już wcześniej tutaj.

Z odsieczą przychodzi WSA

Powyższe podejście skrytykował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z maja ubiegłego roku. Sąd wskazał, iż wezwanie wnioskodawcy do uzupełnienia stanu faktycznego opisanego we wniosku należy ograniczyć do takich danych, które nie doprowadzą do przerzucenia ciężaru wykładni przepisów prawa na wnioskodawcę, a jedynie pozwolą na uzyskanie informacji niezbędnych do oceny prawidłowości stanowiska wnioskodawcy. Wezwania kierowane przez fiskus nie mogą prowadzić do żądania, aby to sam wnioskodawca, przesądził kwestię, o którą wprost zapytał.

Jeżeli przepisy podatkowe odsyłają do przepisów pozapodatkowych, organ ma obowiązek się do nich ustosunkować. W sytuacji, gdy wnioskodawca dokładnie opisał swoją działalność przez pryzmat cech działalności badawczo-rozwojowej, organ miał obowiązek udzielić odpowiedzi na przedstawioną wątpliwość.

Z całością wyroku WSA w Gdańsku z 5 maja 2021 r. (I SA/Gd 203/21) można zapoznać się tutaj.

Estoński CIT trzeba wybrać do końca stycznia

blog

Estoński CIT trzeba wybrać do końca stycznia. W przeciwnym razie okaże się, że spółka będzie musiała dodatkowo zamykać księgi podatkowe i sporządzić dodatkowe sprawozdanie finansowe.

Estoński CIT – do kiedy trzeba zgłosić?

Warunkiem skorzystania z ryczałtowego opodatkowania (tzw. Estońskiego CIT’u) jest poinformowanie właściwego naczelnika urzędu skarbowego o wyborze takiej formy opodatkowania. Zawiadomienie składa się na formularzu ZAW-RD w terminie do końca pierwszego miesiąca pierwszego roku podatkowego, w którym podatnik ma być opodatkowany Estońskim CIT’em. W praktyce, dla wielu spółek oznacza to termin 31 stycznia. Stąd z decyzją o wyborze ryczałtu należy się pośpieszyć.

Możliwe jest złożenie wniosku o stosowanie Estońskiego CIT’u także w trakcie roku podatkowego. Warunkiem jest jednak zamknięcie ksiąg rachunkowych oraz sporządzenie sprawozdania finansowego na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc opodatkowania ryczałtem. Podjęcie decyzji do końca stycznia pozwoli uniknąć tej dodatkowej formalności

Estoński CIT  po nowemu

Przepisy Polskiego ładu wprowadziły dużo zmian do ryczałtu dla spółek. Przede wszystkim uczyniły go bardziej dostępnym. Zniesiono limit przychodów, który dotychczas wyłączał duże spółki z tego rozwiązania. Nie ma również konieczności wykazywania określonych nakładów inwestycyjnych. Od początku roku z ryczałtu mogą także korzystać spółki komandytowej jak i komandytowo-akcyjne.

Utrzymano jednak warunek prostej struktury korporacyjnej. Spółka nie może posiadać żadnych udziałów w innych podmiotach. Z kolei właścicielami spółki mogą być wyłącznie osoby fizyczne. Nadto spółka korzystająca z estońskiego CIT’u powinna docelowo zatrudniać co najmniej 3 osoby oraz osiągać przychody z działalności operacyjnej. Z tej formy opodatkowania wyłączone zostały również podmioty, które niedawno przechodziły procesy reorganizacyjne (połączenia, podziały it.). Szczegółowe wymogi należy zawsze zweryfikować przy analizowaniu możliwości skorzystania z estońskiego CIT’u.

Dlaczego Estoński CIT może być atrakcyjny?

Omawiana forma opodatkowania oferuje szereg ułatwień. Podatku dochodowego nie trzeba opłacać na bieżąco. Jest on pobierany gdy wypłaca się zysk, zasadniczo w formie dywidendy. Pozwala to zaangażować dodatkowy kapitał, który normalnie zostałby wydany na podatki. Co więcej, estoński CIT pozwala zredukować obciążenia podatkowe. Łączne podwójne opodatkowanie spółki i wspólnika wyniesie 20 proc. Dla małych podatników i 25 proc. dla większych podmiotów.

W konsekwencji estoński CIT może stanowić sensowną alternatywę podatkową w stosunku do wielu innych form prowadzenia działalności gospodarczej. Firmy powinny dokonać stosownych kalkulacji i symulacji w tym obszarze. Podatnicy, którzy rozliczają się zgodnie z rokiem kalendarzowym, najlepiej jeśli decyzje podejmą do końca stycznia. Pozwoli to uniknąć dodatkowych obowiązków sprawozdawczych.

Z oficjalnymi informacjami na temat ryczałtu można zapoznać się tutaj.

Zachęcam do czytania również naszych pozostałych artykułów dotyczących Polskiego Ładu. Tutaj przeczytasz o oskładkowaniu menadżerów.

Spółka matka nie rozliczy kosztów pokrytych za spółki córki

blog

Grupa kapitałowa coraz bardziej dominuje w polskim krajobrazie. Nic dziwnego, efekt skali często przekłada się na sukces gospodarczy. Wraz z konsolidacją biznesu pojawiają się jednak problemy podatkowe dotyczące rozliczeń wewnątrzgrupowych. Ostatnie orzeczenie NSA pokazuje, że czynności w ramach grupy kapitałowej warto zawczasu przemyśleć.

Czego dotyczyła sprawa?

Problem, którym zajmowały się sądy administracyjne dotyczył reorganizacji struktury najmu lokali w ramach grupy kapitałowej. Na czele przedmiotowej grupy kapitałowej stoi Bank, który wynajmuje powierzchnie biurowe na rzecz swoich spółek zależnych. Koszt tego najmu okazał się jednak zbyt wysoki, co zrodziło pomysł ulokowania całej grupy pod jednym adresem. W związku z tym Bank zawał umowę z właścicielem obiektu, który miał stać się nową siedzibą grupy kapitałowej. Relokacja miała zredukować koszty najmu i w konsekwencji przynieść korzyść dla całej grupy.

Planowana reorganizacja rodziła jednak obawy, że dotychczasowy wynajmujący będzie żądał odszkodowania od spółek zależnych banku za przedterminowe rozwiązanie umowy najmu. Wobec tego Bank planował zapłatę na rzecz spółki zależnej świadczenia pieniężnego, które miałoby pokryć kwotę odszkodowania oraz innych wydatków niezbędnych do relokacji.  Bank wystąpił o interpretację podatkową z pytaniem, czy wspomniane świadczenie może wrzucić w koszty.

Co na to organy?

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie zgodził się ze stanowiskiem banku. Wobec tego bank zaskarżył interpretację do sądu. W I instancji WSA w Warszawie przychylił się do zdania banku. Sąd przyznał, że między świadczeniem banku a jego przychodami istnieje związek. Bank ma bowiem prawo realizować własny cel gospodarczy, podejmując decyzje strategiczne Z perspektywy banku istotne jest to, że planowana reorganizacja ma przynieść wymierne korzyści dzięki efektowi skali, oszczędności w zakresie kosztów zarządzania najmowaną nieruchomości czy możliwości zastosowania nowych rozwiązań proekologicznych.

Tym razem jednak KIS zaskarżył wyrok WSA. W drugiej instancji NSA odrzucił tok rozumowania WSA i przyznał rację fiskusowi. Zdaniem sądu odwoławczego, do kosztów uzyskania przychodu nie można zaliczać wydatków poniesionych za inną spółkę na mocy dobrowolnej umowy. Kosztami uzyskania przychodu nie mogą być „cudze” wydatki, poniesione „w sensie ekonomicznym” z uwagi na posiadane udziały czy akcje w innych spółkach.

Koszty uzyskania przychodów danego podatnika nie mogą stanowić wydatków innego podmiotu i nie mogą być związane z przychodami bądź działalnością innych podmiotów.(…) Nie sposób zaakceptować sytuacji w której, przychód i korzyści wystąpią u spółki zależnej, a koszty uzyskania przychodu zostaną rozliczane z przychodami banku, będącego innym podatnikiem.

Uzasadnienie Wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 listopada 2021 r. sygn. akt II FSK 914/21

Grupa kapitałowa powinna podwójnie uważać

Powyższe stanowisko sądu pokazuje, że przy transakcjach wewnątrzgrupowych należy zachować szczególną ostrożność. Skutki podatkowe podejmowanych operacji nie są bowiem intuicyjne. Na domiar złego,  rozliczenia między podmiotami powiązanymi zawsze wzbudzają szczególną podejrzliwość fiskusa.

Z całością wyroku można zapoznać się tutaj.

Przekształcenie JDG w spółkę z o.o. ale nieruchomość do majątku prywatnego

blog

Polski Ład sprowokował wielu przedsiębiorców do myślenia nad alternatywną formą prawną prowadzenia działalności gospodarczej. Dla wielu firm spółka z o.o. będzie dobrym pomysłem. Przekształcenie biznesu może jednak wiązać się z wieloma pułapkami. Szczególnie wnikliwie warto zastanowić się nad tym, co należy zrobić z nieruchomościami.

Przekształcenie – z czym to się je?

Nieruchomość to wrażliwe aktywo, nad którym warto pochylić się przy planowaniu losów swojego biznesu. Przekształcenie jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę z o.o. to ustrukturyzowany proces uregulowany w kodeksie spółek handlowych. Dochowanie procedury umożliwia „automatyczne” przeniesienie całego biznesu oraz wszystkich związanych z nim praw i obowiązków na spółkę. W ramach przekształcenia tworzymy więc nowy podmiot, który jest następcą prawnych dotychczasowej działalności jednoosobowej. Proces przekształcenia musi być honorowany przez wszystkie organy państwowe jak i kontrahentów.

Przekształcenie a nieruchomość

Prowadząc działalność w jednoosobowej formie, mamy swoiste pomieszanie majątku firmowego z prywatnym. Właścicielem obu tych pozycji jest ta sama osoba więc nie ma obowiązku przesadnego przejmowania się przyporządkowaniem aktywów do tych majątków. Przy spółce z o.o. sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Właścicielem majątku firmowego jest zupełnie inny podmiot. W związku z tym przepływy między spółką a jej wspólnikiem muszą być przemyślane. Z tego powodu przekształcenie w spółkę jest dobrym momentem na to, aby majątek przedsiębiorcy nieco przeorganizować.

Wiele osób bierze mocno pod uwagę pozostawienie nieruchomości w majątku prywatnym. Tego typu aktywa mogą jednak dalej „pracować”. Wystarczy, że przedsiębiorca wynajmie je swojej spółce. Taki zabieg pozwala uchronić nieruchomość przed długami firmowymi. Ponadto działalność związana z wynajmem nie generuje dużego ryzyka osobistego. W związku z tym „wkładanie” nieruchomości do spółki z o.o. zwykle nie jest uzasadnione.

Nieruchomość do majątku prywatnego – co z VAT’em?

W niedawnej interpretacji podatkowej fiskus odniósł się do konsekwencji na gruncie VAT’u wycofania nieruchomości z JDG do majątku prywatnego . Zdaniem dyrektora KIS, przeniesienie takiej nieruchomości do majątku prywatnego w celu jej wynajmowania nie będzie opodatkowane VAT. Wynika to z faktu, iż składnik ten w dalszym ciągu będzie wykorzystywany do czynności opodatkowanych. Nieruchomość będzie bowiem oddawana w najem, co stanowi działalność gospodarczą. W konsekwencji właściciel takiej nieruchomości nie utraci statusu podatnika VAT.

Z tych samych przyczyn przedsiębiorca nie będzie musiał dokonywać korekty podatku naliczonego, w odniesieniu do wycofywanej nieruchomości. Przesunięcie nieruchomości do „majątku prywatnego” nie będzie bowiem stanowiło zmiany sposobu jej wykorzystywania. Aktywo w dalszym ciągu będzie używane dla celów prowadzenia działalności gospodarczej opodatkowanej VAT.

Fiskus zauważył, ze pozostawienie nieruchomości w majątku prywatnym przekształcanego przedsiębiorcy nie stanowi jej przekazania na cele osobiste. Oczywiście pod warunkiem, że po przekształceniu nieruchomości będzie wynajmowana spółce.

Nie wszystko jasne

To, czego fiskus jednak nie rozstrzygnął, to kwestie dalszych relacji między spółką a właścicielem nieruchomości. Będziemy mieli bowiem do czynienia z podmiotami powiązanymi. Co więcej, czynsz płacony przez spółkę może zostać potraktowany jako ukryta dywidenda o której pisaliśmy tutaj.

Z całą interpretacją podatkową można zapoznać się tutaj.

Rusza Centrum Obsługi Podatkowej Inwestora (COPI)

blog

COPI czyli Centrum Obsługi Podatkowej Inwestora to punkt kontaktowy dedykowany do obsługi inwestorów. Ministerstwo Finansów uruchamia COPI głównie dla potrzeb wdrażania Porozumień Inwestycyjnych. Niemniej jednak z założenia Centrum będzie pełnić też inne funkcje.

Czym jest COPI?

Centrum Obsługi Podatkowej Inwestora to punkt kontaktowy dedykowany do obsługi inwestorów. Resort finansów chce zapewnić przyjazną i kompleksową obsługę. Cały projekt dążyć będzie do realizacji zasady: jedno okienko, jedna decyzja, jeden negocjator i szybka informacja o podatku. Adresatem usług COPI będą przede wszystkim inwestorzy zagraniczni.

Centrum Obsługi Podatkowej Inwestora to nowe proinwestycyjne podejście Ministerstwa Finansów oraz Krajowej Administracji Skarbowej do kluczowych inwestorów. To działanie, które wpisuje się w konsekwentnie realizowaną strategię KAS, czyli nowoczesną i przyjazną obsługę podatników

– wskazuje zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Anna Chałupa.

Do kogo adresowane są usługi Centrum?

Podstawowym zadaniem COPI ma być wsparcie przedsiębiorców, którzy zamierzają starać się o tak zwane Porozumienie Inwestycyjne. Chodzi więc o podmioty, które planują rozpocząć inwestycję o wartości co najmniej 100 mln zł. Do zadań Centrum należy udzielanie wsparcia w momencie rozpoczęcia inwestycji jak i na kolejnych etapach jej realizacji.

Oprócz pomocy przy obsłudze porozumienia inwestycyjnego (potocznie zwanego interpretacją 590) COPI ma oferować wsparcie także w innych obszarach. Przykładowo chodzi o współpracę z Polską Agencją Inwestycji i Handlu oraz innymi instytucjami zajmującymi się tego typu tematyką. Centrum odpowiadać będzie także na zapytania i zgłoszenia inwestorów.

Chcemy wykorzystać popandemiczne odmrożenie światowych gospodarek do wzmocnienia inwestycji zagranicznych w naszym kraju. Zarówno poprzez atrakcyjne warunki podatkowe, które wprowadza Polski Ład, jak i poprzez stworzenie jednego, dedykowanego inwestorom miejsca, w którym otrzymają kompleksową i szybką obsługę podatkową

wyjaśnia minister finansów Tadeusz Kościński.

Inwestorzy mogą kontaktować się z COPI pod adresem centrum.obslugi.inwestora@mf.gov.pl.

Więcej można przeczytać na oficjalnej stronie Centrum.

Porozumienie inwestycyjne

blog

Porozumienie inwestycyjne to nowy instrument podatkowy, którego celem jest zachęcanie zagranicznych inwestorów do lokowania kapitału w Polsce. Porozumienie ma zapewnić stabilność interpretacji przepisów podatkowych w przypadku największych inwestycji.

Czym jest porozumienie inwestycyjne?

Porozumienie inwestycyjne (interpretacja 590) to umowa zawierana między inwestorem a Ministrem Finansów w przedmiocie podatkowych skutków inwestycji. Jego celem jest zapewnienie jasności oraz jednolitości w interpretowaniu prawa podatkowego. W efekcie porozumienie inwestycyjne skupi w sobie konsekwencje kilku już obecnie istniejących instrumentów tj.:

  • uprzedniego porozumienia cenowego,
  • opinii zabezpieczającej,
  • interpretacji indywidualnej,
  • wiążącej informacji akcyzowej,
  • wiążącej informacji stawkowej.

Wzorem Włoch, Węgier, Słowacji i innych krajów, które konkurują z Polską o inwestycje, Ministerstwo Finansów będzie wydawać strategicznym inwestorom jedną opinię o wszystkich skutkach podatkowych planowanej inwestycji. Będzie to porozumienie inwestycyjne, tzw. interpretacja 590.

– czytamy na stronie Ministerstwa Finansów

Dla kogo jest ta propozycja?

Porozumienie inwestycyjne może zawrzeć każdy podmiot, który planuje nową inwestycję o wartości co najmniej 100 mln zł. Przez nową inwestycję należy rozumieć:

  • inwestycję w rzeczowe aktywa trwałe lub wartości niematerialne i prawne związane z założeniem nowego zakładu, zwiększeniem zdolności produkcyjnej istniejącego zakładu, dywersyfikacją produkcji zakładu lub zasadniczą zmianą dotyczącą procesu produkcyjnego istniejącego zakładu ,lub
  • nabycie aktywów należących do zakładu, który został zamknięty lub zostałby zamknięty, gdyby zakup nie nastąpił.

Wniosek skierujemy Ministerstwa Finansów, które deklaruje odformalizowaną procedurę i ułatwiony kontakt. Może on obejmować cały szereg zagadnień podatkowych związanych z daną inwestycją i nie musi skupiać się na jednym problemie.

Gwarancje kosztują

Porozumienie inwestycyjne okazuje się być jednak dosyć kosztowną sprawą. W pierwszej kolejności zapłacimy opłatę wstępną w wysokości 50 tys. zł per inwestor. W przypadku odmowy zawarcia porozumienia opłata wstępna zostanie zwrócona. Następnie od zawarcia porozumienia pobierana jest jeszcze opłata główna, której wysokość zależeć będzie od stopnia skomplikowania sprawy. Ministerstwo wymierzy opłatę w przedziale od 100 tys. zł do 500 tys. zł. Jak więc widać, koszty postępowania wskazują na to, że porozumienie będzie miało sens tylko przy dużych inwestycjach.

Pięciolatka

Porozumienie inwestycyjne zawiera się na czas określony, o maksymalnej długości 5 lat podatkowych. W tym czasie inwestor zyskuje ochronę przed zmianami interpretacji przepisów objętych porozumieniem. Należy jednak pamiętać, że porozumienie nie eliminuje ryzyka zmiany prawa. Gdyby do takiej doszło, porozumienie wygasa z mocy prawa w takim zakresie, w jakim stało się niezgodne z przepisami.

Więcej na temat porozumienia inwestycyjnego możemy przeczytać na oficjalnej stronie Ministerstwa Finansów.

Krajowy Rejestr Zadłużonych KRZ już działa!

blog

KRZ (Krajowy Rejestr Zadłużonych) zaczął działać 1 grudnia 2021 r. Za jego pośrednictwem można sprawdzić czy kontrahent ogłosił opadłość lub uruchomił restrukturyzację. W rejestrze ujawniane są także podmioty, wobec których egzekucja okazała się nieskuteczna

KRZ nowy rejestr, stary pomysł

KRZ czyli Krajowy Rejestr Zadłużonych zaczął działać 1 grudnia 2021 r. Niemniej jednak, obietnice scentralizowanego rejestru upadłości funkcjonują już od dawna. Pierwotnie mówiono o Centralnym Rejestrze Upadłości i Restrukturyzacji przewidzianym w prawie restrukturyzacyjnym. Później pojawiła się koncepcja szerszego rejestru zadłużonych, który chciano uruchomić w grudniu ubiegłego roku. Pandemia nieco pokrzyżowała plany i z rocznym poślizgiem rejestr udostępniono zimą 2021 r.

Co w rejestrze znajdziemy?

Rejestr to przede wszystkim publiczne źródło cennych informacji. Za jego pośrednictwem możemy pozyskać dane dotyczące podmiotów:

  • wobec których są lub były prowadzone postępowania restrukturyzacyjne, upadłościowe oraz postępowania w sprawach orzeczenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej;
  • co do których była prowadzona egzekucja sądowa lub administracyjna i została ona umorzona z powodu jej bezskuteczności;
  • których dotyczy egzekucja z tytułu zaległości alimentacyjnych za okres dłuższy niż 3 miesiące.

KRZ zawiera cały szereg funkcjonalności. Dane z rejestru można przeszukiwać według podmiotów bądź postępowań. Zapewnia on też możliwość poszukiwania wspólników spółek osobowych, składników masy upadłości czy zaangażowanych doradców restrukturyzacyjnych. Portal zawiera również moduł „tablica obwieszczeń”, który powinien docelowo zastąpić uciążliwe ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.

Co, gdzie i kiedy?

Portal znajdziemy tutaj. Wydaje się jednak, że na chwilę obecną KRZ oferuje dosyć skąpą zawartość. Zgodnie z przepisami przejściowym w Rejestrze zasadniczo nie ujawnia się informacji o sprawach zainicjowanych przed dniem wejścia w życie nowej ustawy tj. przed 1 grudnia 2021 r. W związku z powyższym KRS będzie dopiero sukcesywnie uzupełniany o nowe postępowania. Przez pewien czas stary oraz nowy system informowania o postępowaniach upadłościowych będą funkcjonować równolegle.

1 3 4 5 6 7 12