Majątek spółek wykreślonych z Rejestru Handlowego do odzyskania?

strefa wspólnika

1 kwietnia 2001 r. ruszył Krajowy Rejestr Sądowy, który zastąpił dotychczas funkcjonujący Rejestr Handlowy. Związane to było z szeroko zakrojoną nowelizacją prawa handlowego i wejściem w życie kodeksu spółek handlowych. Na spółki istniejące pod rządami starych przepisów nałożono obowiązek przerejestrowania się do KRS. Sankcją za niedopełnienie tego obowiązku była utrata bytu prawnego przez spółkę oraz przejęcie całego jej majątku przez Skarb Państwa. Tego typu „konfiskata” budziła kontrowersje, w konsekwencji czego przepisy zostały skierowane do zbadania przez Trybunał Konstytucji.

Przepisy dotyczące przerejestrowywania spółek z Rejestru Handlowego do Krajowego Rejestru Sądowego miały na celu unowocześnienie, a także uporządkowanie stanu wiedzy na temat funkcjonujących w obrocie spółek handlowych. Co ciekawsze, były one czasem wykorzystywane jako próba reaktywowania spółek przedwojennych. Termin do przepisania spółek z Rejestru Handlowego do KRS, początkowo ustalony na koniec 2003 r., podlegał wielokrotnemu wydłużaniu by ostatecznie zamknąć etap przerejestrowywania na dzień 31 grudnia 2015 r. Niektóre spółki nie zdążyły jednak złożyć takiego wniosku nawet w wydłużonym terminie, co skutkowało wspomnianymi wyżej, nieprzyjemnymi konsekwencjami.

architectural-photography-of-brown-concrete-building-3054252

Świeżym wyrokiem z dnia 11 grudnia 2019 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż wątpliwe przepisy w części są niezgodne z konstytucją. Ściśle rzecz ujmując, niezgodny jest fragment przepisów wprowadzających ustawę o KRS, który stanowi, że „prawa wspólników, członków spółdzielni i innych osób uprawnionych do udziału w majątku likwidacyjnym wygasają z chwilą wykreślenia podmiotu z rejestru.” Oznacza to, że sama sankcja w postaci pozbawienia bytu prawnego spółki nieprzerejestrowanej z Rejestru Handlowego i przejęcia całego jej majątku przez Skarb Państwa jest akceptowalna na gruncie ustawy zasadniczej. Nie można natomiast odmawiać wspólnikom takiej spółki roszczeń o udział w majątku likwidacyjnym spółki. Innymi słowy wspólnicy wprawdzie samego majątku wprost odzyskać nie mogą, jednak mogą kierować swoje roszczenia do Skarbu Państwa o odszkodowanie.

Warto pamiętać, iż nieprzerejestrowanie spółki nie zawsze związane było z jakimiś zaniechaniami lub winą po stronie samych wspólników. Obowiązek złożenia wniosku o wpis spółki o KRS spoczywał bowiem na spółce – zarządzie. W przypadku spółek o licznym i rozproszonym gronie wspólników, przeprowadzenie zgromadzenia wspólników i powołanie zarządu mogło stanowić dla wspólnika zadanie niewykonalne. W niektórych przypadkach, trudności mogły wynikać ze śmierci pierwotnego składu wspólników i długotrwałych, skomplikowanych postępowań spadkowych.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie ma jedynie historycznego znaczenia. Osoby, które w ciągu ostatnich 10 lat prowadziły spory związane z majątkiem utraconym w związku z nieprzerejestrowaniem spółki do KRS będą mogły żądać wznowienia takiego postępowania, jeżeli zakończyły się one dla nich negatywnymi, prawomocnymi wyrokami. Skarga o wznowienie ograniczona jest jednak terminem trzech miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Być może wyrok stanowił będzie także przyczynek dla kierowania zupełnie nowych roszczeń, które do tej pory nie były rozpatrywane przed sądami.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 grudnia 2019 r. (sygn. akt P 13/18) dostępny jest tutaj. Na jego uzasadnienie będzie trzeba jeszcze poczekać.

Prosta spółka akcyjna (PSA)

strefa wspólnika

Prosta spółka akcyjna pierwszy raz pojawiła się w naszych wpisach w 2017 r. Po wielu perypetiach i w zmodyfikowanej postaci ustawa wprowadzająca nowatorską formę spółki handlowej została ostatecznie podpisana przez Prezydenta 2 sierpnia 2019 r. Czego możemy się spodziewać po nowej konstrukcji prawnej i czy spełni ona pokładane w niej nadzieje?

PSA będzie nowym wariantem spółki kapitałowej, występującym obok znanej już spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej. W obrocie posługiwać się będzie mogła skrótem „P.S.A.”. Nowa spółka stanowi koktajl rozwiązań przyjętych w spółce z o.o., spółce akcyjnej oraz poniekąd także tych, które do tej pory charakteryzowały spółki osobowe. Proste spółki akcyjne będziemy mogli zakładać już od 1 marca 2020 r.

Dla kogo?

PSA ma z założenia stanowić platformę dla inwestowania w działalność innowacyjną i związaną z nowymi technologiami. Ma to być modelowe rozwiązanie dla start-up’ów, które potrzebują odpowiedniej elastyczności i otwartości na nowe, elektroniczne formy komunikacji. Ustawa jednak nie ogranicza PSA do żadnej konkretnej branży i w praktyce niewykluczone, że prosta spółka akcyjna zadomowi się na tyle w polskim porządku prawnym, że zacznie dominować wśród pozostałych form prawnych.

chairs-company-coworking-7070

Elastyczne rozwiązanie dla akcjonariuszy

Autorzy projektu postawili na bardzo dużą elastyczność i swobodę inwestorów w kształtowaniu swoich uprawnień. Podstawowym czynnikiem w tym kierunku jest rozdział akcji od kapitału spółki. W prostej spółce akcyjnej akcje nie posiadają wartości nominalnej, nie stanowią części kapitału akcyjnego i są niepodzielne. Oznacza to, że w PSA nie będzie istniał żaden wspólny mianownik (minimalny poziom) finansowego pokrycia akcji. Akcje w dalszym ciągu trzeba będzie pokrywać wkładami akcjonariuszy, ale inwestorzy będą mieli niemalże pełną swobodę w określaniu ile akcji zostanie przyznane za dany wkład. Oczywiście rodzi to ryzyko pokrzywdzenia niektórych akcjonariuszy przez zastosowanie innego przelicznika wkładu na akcje, niemniej właśnie z tego powodu akcje P.S.A. nie mogą być przedmiotem notowania na giełdzie.

Warto także zauważyć, że przedmiotem wkładu będą mogły być prawa niezbywalne, a nawet praca własna inwestora. Kodeks spółek handlowych nie zna również praktycznie żadnych sztywnych ograniczeń w możliwości uprzywilejowania akcji. Tak więc także i w tym aspekcie przyznano szeroką swobodę dla akcjonariuszy w podziale praw przysługujących im wobec spółki.

Obrót akcjami

Akcje prostej spółki akcyjnej nigdy nie będą miały postaci materialnej i podlegają urzędowej dematerializacji.  Rejestr akcji P.S.A. prowadzić może notariusz albo podmiot uprawniony do prowadzenia tradycyjnych rachunków papierów wartościowych. Obrót takimi akcjami podlega jednak znacznemu uproszczeniu. Zbycie lub obciążenie akcji wymaga zachowania jedynie formy dokumentowej tj. na dowolnym nośniku informacji umożliwiającym ustalenie osoby składającej oświadczenie woli. Oznacza to, że sprzedaż akcji może odbywać się w dużej mierze za pośrednictwem internetu, w drodze mailowej, w komunikatorach elektronicznych, czy przy użyciu technologii blockchain. Łatwość w obrocie akcjami w połączeniu z nieskomplikowanymi regułami emisji akcji może spowodować, że prosta spółka akcyjna będzie dobrym wehikułem dla projektów realizowanych w ramach equity crowdfunding.

Poligon doświadczalny

Powyższe omówienie oczywiście nie przedstawia wszystkich rozwiązań prawnych przewidzianych dla P.S.A. Ustawodawca traktuje nową formę spółki jako poligon doświadczalny do przetestowania instytucji, które mogłyby funkcjonować także w innych spółkach handlowych. Tytułem przykładu można wymienić sądowe prawo akcjonariusza do ustąpienia ze spółki, czy możliwość zastąpienia zarządu i rady nadzorczej przez radę dyrektorów – monistyczny organ znany z systemu amerykańskiego.

Czy eksperyment ustawodawcy przyniesie pożądane skutki? Czy P.S.A. na stałe zagości w polskim środowisku prawnym? Czy spółka z o.o. stanie się zbędna? Myślę, że rynek udzieli odpowiedzi na wszystkie te pytania szybciej, niż się spodziewamy.

 

Zamrożone akcje i udziały

strefa wspólnika

W poprzednim wpisie na blogu pisałem o tym, że nieodłączną cechą spółki z o.o. i spółki akcyjnej jest możliwość obrotu prawami udziałowymi czyli udziałami lub akcjami. W rzeczywistości nie zawsze taka operacja jest możliwa z uwagi na ograniczenia prawne. W dzisiejszym wpisie skupimy się na tym, w jakich sytuacjach transfer praw udziałowych nie jest możliwy.

Zamrożone akcje i udziały obraz

Podstawowe ograniczenie w obrocie prawami udziałowymi w spółkach kapitałowych wynika z artykułu 16 Kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z tym przepisem rozporządzenie udziałem albo akcją dokonane przed wpisem spółki kapitałowej do rejestru albo przed zarejestrowaniem podwyższenia kapitału zakładowego jest nieważne. Oznacza to, że w okresie zanim spółka zostanie zarejestrowana w KRS, zbywanie udziałów lub akcji w ogóle nie jest możliwe. Innymi słowy osoby, które przy zawiązywaniu spółki objęły prawa udziałowe w pierwotnym kapitale zakładowym pozostaną jej wspólnikami/akcjonariuszami przynajmniej do czasu, jak już spółka zostanie zarejestrowana.

Drugą konsekwencją tego przepisu jest brak możliwości przeniesienia nowych akcji czy udziałów powstających w związku z podwyższeniem kapitału zakładowego spółki. Wspólnicy/akcjonariusze, którzy objęli nowe prawa udziałowe w spółce będą musieli wstrzymać się z ich sprzedażą do czasu zarejestrowania podwyższenia kapitału w KRS. Oczywiście nie ogranicza to obrotu tymi udziałami/akcjami, które już zostały wpisane do rejestru.

Ograniczeniu podlegają także akcje obejmowane w zamian za wkład niepieniężny – tzw. akcje aportowe. Jak wiadomo, objęcie wymaga wniesienia stosownego wkładu do spółki o wartości i rodzaju określonym w statucie spółki lub uchwale o podwyższeniu kapitału zakładowego. Akcje pokrywane są aportem zawsze wtedy, gdy przedmiotem wkładu jest cokolwiek innego niż pieniądz (np. maszyny, pojazdy, nieruchomości, prawa własności intelektualnej itp.). Akcje obejmowane w zamian za takie wkłady muszą pozostać imienne do dnia zatwierdzenia przez najbliższe zwyczajne walne zgromadzenie sprawozdania finansowego za rok obrotowy, w którym nastąpiło ich pokrycie. W ciągu tego okresu akcje te nie mogą także być zbywane ani zastawiane, a dokumenty akcyjne pozostawia się zatrzymane w spółce. Okres zamrożenia akcji aportowych może trwać dosyć długo. Przykładowo, jeżeli aport (wkład niepieniężny) wniesiono w styczniu danego roku, wówczas walne zgromadzenie zatwierdzać będzie sprawozdanie finansowe za ten rok do końca czerwca roku kolejnego. W efekcie okres zamrożenia może wynieść nawet półtora roku. Ograniczenia w obrocie akcjami aportowymi nie stosuje się jednak do akcji zdematerializowanych tzn. takich, które będą przedmiotem obrotu na giełdzie. Ograniczenie też nie dotyczy akcji wydawanych przy okazji procesów restrukturyzacyjnych takich, jak łączenie, podział, czy przekształcenie spółki.

Obrót udziałami i akcjami może podlegać także ograniczeniom wynikającym z umowy spółki (w spółce z o.o.) bądź statutu (w spółce akcyjnej). Przy wprowadzaniu tego typu rozwiązań udziałowcy mają stosunkowo dużą swobodę i mogą wykazać się dużą pomysłowością. W praktyce często stosuje się konieczność uzyskania zgody jakiegoś organu spółki na zbycie praw udziałowych (zarządu, rady nadzorczej albo walnego zgromadzenia/zgromadzenia wspólników). Innymi rozwiązaniami spotykanymi w obrocie są wszelkiego rodzaju prawa pierwszeństwa, opcje wykupu czy bardziej egzotyczne klauzule typu shotgun. O przykładowych wariantach ograniczeń w obrocie prawami udziałowymi, które można wprowadzić do umowy spółki lub statutu możecie poczytać w innych naszych wpisach na blogu: [tutaj] , [tutaj], [tutaj].

Jak więc widać powyżej obrót prawami udziałowymi nie zawsze jest taki swobodny jakbyśmy chcieli. Przed finalizowaniem transakcji sprzedaży czy zakupu udziałów bądź akcji zawsze powinniśmy się upewnić jaki jest ich status w KRS oraz czy umowa spółki bądź statut przewidują jakieś ograniczenia w transferze praw udziałowych. Nadto w przypadku akcji warto zbadać w zamian za jaki wkład zostały one objęte.

Wyłączenie wspólnika ze spółki

strefa wspólnika

Sukces spółki zależy od wielu czynników – począwszy od pomysłu, przez odpowiedni kapitał i zespół, aż po kadrę zarządzającą. Spółkę, szczególnie mniejszą i początkującą na rynku, tworzą jednak przede wszystkim wspólnicy. Wystąpienie konfliktu pomiędzy wspólnikami może stanowić hamulec dla jej rozwoju albo całkowicie uniemożliwić jej funkcjonowanie. Jeżeli źródłem konfliktu i problemów jest tylko jeden wspólnik, to czy pozostali wspólnicy mogą go „wyprosić” ze spółki?

Wyłączenie wspólnika_obraz

Przedmiotem dzisiejszego wpisu będzie instytucja przymusowego wyłączenia wspólnika ze spółki. Kodeks spółek handlowych przewiduje taką możliwość w odniesieniu do spółki jawnej, komandytowej, partnerskiej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Możliwość wyłączenia wspólnika ze spółki jest przejawem cech osobowych spółki tj. silnego przywiązania do składu osobowego wspólników. Stąd też nie została ona przewidziana w spółkach, które z założenia nie powinny skupiać się na składzie osobowym – czyli spółkach akcyjnych i komandytowo-akcyjnych.

W spółce jawnej, partnerskiej i komandytowej podstawą do żądania wyłączenia wspólnika ze spółki jest art. 63 § 2 Kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z jego brzmieniem, w przypadku występowania ważnego powodu dotyczącego jednego ze wspólników, sąd na wniosek pozostałych wspólników może orzec o jego wyłączeniu. Z tego dosyć zwięzłego przepisu wyciągnąć można kilka istotnych wniosków. Po pierwsze – o wyłączeniu wspólnika orzeka sąd. Po drugie, żądanie wyłączenia wspólnika w formie powództwa powinni zgłosić wszyscy pozostali wspólnicy. Po trzecie, muszą wystąpić ważne powody, o których pisał będę w dalszej części wpisu. Wyłączenie wspólnika nie odbywa się zupełnie bez żadnych skutków finansowych dla spółki. Należy je bowiem traktować analogicznie jak wystąpienie wspólnika (np. wskutek wypowiedzenia), co rodzi konieczność wypłaty wspólnikowi jego udziału kapitałowego przez spółkę. Warto zwrócić uwagę na to, że w spółce dwuosobowej nie jest możliwe wyłączenie wspólnika, gdyż jednoosobowe spółki osobowe nie mogą istnieć. W takim wypadku dopuszczalne jest jedynie rozwiązanie całej spółki.

W spółce z ograniczoną odpowiedzialności również przewidziano możliwość pozbawienia niechcianego wspólnika praw udziałowych. Zgodnie z art. 266 § 1 k.s.h. z ważnych przyczyn dotyczących danego wspólnika sąd może orzec jego wyłączenie ze spółki na żądanie wszystkich pozostałych wspólników, jeżeli udziały wspólników żądających wyłączenia stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego. Podobnie jak w spółkach osobowych, w spółce z o.o. o wyłączeniu wspólnika również orzeka sąd na żądanie pozostałych wspólników (powództwo). Podstawą do wyłączenia także są ważne powody dotyczące wspólnika. W przeciwieństwie do spółek osobowych, wspólnicy występujący z żądaniem wyłączenia muszą reprezentować ponad połowę kapitału. W efekcie, nie ma możliwości wyłączenia wspólnika większościowego. Umowa spółki może znieść konieczność występowania z powództwem przez wszystkich pozostałych wspólników, w każdym jednak wypadku wspólnicy żądający wyłączenia muszą reprezentować większość kapitału zakładowego.

Kwestią specyficzną dla wyłączenia wspólnika ze spółki z o.o. jest sposób spłaty wspólnika wyłączanego. W przeciwieństwie do instytucji przewidzianej dla spółek osobowych, przy wyłączeniu wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością dochodzi tak naprawdę do przymusowego wykupu jego udziałów. Nabywcą może być którykolwiek z pozostałych wspólników (jak i wszyscy wspólnicy razem) bądź osoba trzecia. W wyroku sąd oznaczy cenę udziałów oraz termin jej zapłaty. Wartość udziałów wyznacza się na dzień doręczenia pozwu najprawdopodobniej poprzez opinię biegłego.

Szczególnie istotną przesłanką wyłączenia wspólnika zarówno ze spółki osobowej jak i ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest konieczność wystąpienia „ważnych powodów”. Kodeks spółek handlowych nigdzie nie definiuje ważnych powodów, ani też nie wskazuje czym się kierować przy ocenie ważności powodów. W związku z tym jest to przesłanka mocno oceniana i  pozostawiona w dużej mierze w gestii sądu. Z orzecznictwa wynika jednak, iż ważnym powodem może być naruszanie zakazu konkurencji, popełnienie przestępstwa przez wspólnika, działanie na szkodę spółki, czy też brak współdziałania w wykonywaniu uchwał. Większość podanych przeze mnie podstaw ma charakter zawiniony, ale nie zawsze musi tak być. Przyjmuje się, iż długotrwała choroba albo wyjazd za granicę również mogą uzasadniać wyłączenie wspólnika, jeżeli paraliżują funkcjonowanie spółki np. poprzez uniemożliwienie podjęcia jakiejkolwiek uchwały.

Pozew o wyłączenie wspólnika raczej powinien być ostatecznością, gdyż niewątpliwie wszczęcie tego typu postępowania odbije się na funkcjonowaniu spółki. Rozwód korporacyjny może być równie drastyczny jak rozstanie małżonków. W niektórych jednak sytuacjach przymusowe wyłączenie wspólnika ze spółki jest jedynym rozwiązaniem, które pozwoli na uzdrowienie korporacji.

Udział spółkowy na sprzedaż

strefa wspólnika

Obrót prawami udziałowymi jest czymś całkowicie standardowym w przypadku spółek kapitałowych. Można powiedzieć, że integralnym elementem spółki z o.o. albo spółki akcyjnej jest to, że możemy sprzedać swoje udziały bądź akcje. Sytuacja wygląda jednak nieco inaczej w spółkach osobowych, co może być mylące dla osób nieprzyzwyczajonych do tego typu form prawnych.

W spółce z o.o. i w spółce akcyjnej liczba posiadanych udziałów/akcji z grubsza odpowiada temu, ile procent praw w spółce posiadamy. Przykładowo, mając 50 udziałów ze 100 można powiedzieć, że posiadamy 50% prawa w spółce, czyli 50% głosów, 50% udziału w zyskach i 50% udziału w masie likwidacyjnej. Oczywiście relacje te można modyfikować w umowie spółki/statucie, ale podlegają one mocnym ograniczeniom. Natomiast w spółkach osobowych takich, jak spółka jawna, spółka komandytowa czy spółka partnerska nie mamy do czynienia z prawami udziałowymi reprezentującymi określony ułamek całej spółki. Każdy wspólnik ma po prostu status wspólnika, w całości regulowany postanowieniami umowy spółki. Umowa spółki może określać w dużej mierze w sposób swobodny zakres uprawnień każdego ze wspólników.

Pakiet praw, który posiada dany wspólnik Kodeks spółek handlowych każe nazywać „ogółem praw i obowiązków”. W praktyce obrotu częściej używane jest pojęcie udziału spółkowego, gdyż jest krótsze i budzi natychmiastowe skojarzenie z udziałem w spółce z o.o. Dlatego też w dalszej części tekstu również będę korzystał z tej terminologii.

Udział spółkowy może zostać zbyty (sprzedany, darowany itp.) tylko, jeżeli umowa spółki na to pozwala. W efekcie w spółkach osobowych (za wyjątkiem spółki komandytowo-akcyjnej), domyślnie obrót udziałami spółkowymi traktowany jest jako wyjątek, a nie jako zasada. Stąd jeżeli zamierzamy sprzedać albo kupić udział spółkowy w pierwszej kolejności należy zweryfikować czy aktualna umowa spółki taką operację dopuszcza.

20-fenchurch-street-architecture-buildings-34092

Drugim wymogiem, który należy spełnić przy obrocie udziałem spółkowym jest konieczność uzyskania pisemnej zgody  wszystkich pozostałych wspólników na transakcję. Umowa spółki może wyłączyć ten wymóg albo go zmodyfikować, ale jeżeli kwestia ta nie została w niej w ogóle poruszona, wówczas zgodę należy pozyskać. Kodeks spółek handlowych nie stawia żadnych szczególnych wymogów formalnych dla zawarcia umowy zbycia udziału spółkowego. Stąd wystarczające będzie dochowanie zwykłej formy pisemnej.

Ponieważ wedle przepisów przedmiotem obrotu jest ogół praw i obowiązków, w mojej ocenie nie ma możliwości dokonania podziału udziału spółkowego na dwie lub więcej osób. Jest to niewątpliwie utrudnienie względem sytuacji występującej w spółce z o.o. bądź akcyjnej. Niemniej słowo „ogół” według mnie ma tutaj kluczowe znaczenie. Zmiany układu sił w spółce będą natomiast możliwe już po przeprowadzeniu transakcji – w drodze zmiany umowy spółki. Dla pocieszenia – planowana jest nowelizacja Kodeksu spółek handlowych, która ma umożliwić dzielenie udziału spółkowego.

Na koniec, warto pamiętać, iż wspólnik występujący (zbywający swój udział) i wspólnik wstępujący (nabywca udziału spółkowego) odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki oraz zobowiązania wspólnika występującego związane z uczestnictwem w spółce. Oznacza to, że przejmując udział spółkowy przejmujemy jednocześnie ewentualne długi z nim związane. Jest to szczególnie odczuwalne w przypadku spółki jawnej, w której każdy wspólnik ponosi pełną odpowiedzialność za zobowiązania tej spółki. Dlatego też nabywca udziału spółkowego powinien zweryfikować sytuację finansową spółki, do której przystępuje jak i również stan rozliczeń spółki i wspólnika zbywającego (np. zaliczki pobrane na poczet zysku).

 

Zaliczka na poczet dywidendy

biuro zarządu, strefa wspólnika

Zaliczka na poczet dywidendy jest instytucją bardzo często wykorzystywaną w praktyce. Nierzadko zdarza się, że już w ciągu roku obrotowego prognozy, co do wyniku finansowego są bardzo korzystne. W takim wypadku wspólnicy mogą chcieć podzielić się zyskiem jeszcze przed zamknięciem roku. Wbrew przysłowiu kodeks spółek handlowych dopuszcza dzielenie skóry na niedźwiedziu. O tym, jak to zrobić w spółkach kapitałowych dowiecie się z dzisiejszego wpisu.

Podstawowym warunkiem do wypłaty zaliczki na poczet dywidendy jest stosowny zapis w umowie spółki (w przypadku spółki z o.o.) albo w statucie (w przypadku spółki akcyjnej). Akt korporacyjny powinien przewidywać upoważnienie dla zarządu do wypłaty zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy.

W spółce z o.o. decyzję o wypłacie zaliczki podejmuje zarząd. Zaliczka może zostać wypłacona o ile zatwierdzone sprawozdanie finansowe za poprzedni rok obrotowy wykazało zysk, a spółka posiada środki pieniężne wystarczające na wypłatę dywidendy. Co do zasady zaliczka finansowana jest z zysku osiągniętego w bieżącym roku obrotowy i nie powinna przekraczać jego połowy. Niemniej Kodeks spółek handlowych dopuszcza powiększenie zaliczki o środki pochodzące z zysku z lat ubiegłych, pod warunkiem, że zgromadzenie wspólników przekazało je na kapitał rezerwowy, którym zarząd może dysponować w celu wypłaty zaliczki. Pulę, z której wypłaca się zaliczkę należy jednak każdorazowo pomniejszyć o niepokryte straty oraz udziały własne.

W spółce akcyjnej procedura wypłaty zaliczki jest znacznie bardziej skomplikowana i bardziej przypomina standardowy tryb wypłaty dywidendy. Oprócz warunków, które występują w spółce z o.o. (zysk w ostatnim sprawozdaniu, sposób obliczania puli zaliczkowej itp.) w spółce akcyjnej wypłata zaliczki wymaga sporządzenia odrębnego sprawozdania finansowego i poddania go badaniu biegłego rewidenta. Nadto na ostateczną wypłatę zaliczki zarząd musi uzyskać zgodę rady nadzorczej. O planowanej wypłacie zaliczek zarząd powinien ogłosić co najmniej na cztery tygodnie przed rozpoczęciem wypłat, podając dzień, na który zostało sporządzone sprawozdanie finansowe, wysokość kwoty przeznaczonej do wypłaty, a także dzień, według którego ustala się uprawnionych do zaliczek. Dzień ten powinien przypadać w okresie siedmiu dni przed dniem rozpoczęcia wypłat.

money-1604921_1920

Zaliczka, jak sama nazwa wskazuje, wypłacana jest na poczet spodziewanego zysku. Wynika to z faktu, że o zysku sensu stricto możemy mówić dopiero po zamknięciu roku obrotowego, gdyż to on jest standardowym okresem rozliczeniowym. W związku z tym pytanie co, jeżeli po wypłacie zaliczki okaże się, że jednak rok obrotowym zamknął się pod kreską? Może przecież zdarzyć się tak, że pierwsza połowa roku była niespodziewanie dobra, a druga połowa wypadła nie najlepiej. Dotychczas przepisy nie regulowały wprost tej kwestii w związku z czym  zagadnienie było bardzo sporne. Zdaniem niektórzy przedstawiciele nauki prawa przyjmowali, że o ile wszystkie warunki prawne dla wypłaty zaliczki zostały dochowane – zaliczka nie podlegała zwrotowi nawet, jeśli rok obrotowy skończył się na minusie.

Od pierwszego marca wchodzi w życie nowelizacja, które zmienia sytuację w spółce z o.o. Wedle zmienionych przepisów w przypadku, gdy w danym roku obrotowym zaliczka na poczet przewidywanej dywidendy została wypłacona wspólnikom, a spółka odnotowała stratę albo osiągnęła zysk w wysokości mniejszej od wypłaconych zaliczek, wspólnicy zwracają zaliczki w:

  • całości – w przypadku odnotowania straty albo
  • części odpowiadającej wysokości przekraczającej zysk przypadający wspólnikowi za dany rok obrotowy – w przypadku osiągnięcia zysku w wysokości mniejszej od wypłaconych zaliczek na poczet przewidywanej dywidendy

Oznacza to, że wspólnicy powinni liczyć się z ewentualną koniecznością zwrotu zaliczki. Co ciekawe, nowelizacja nie dotknęła spółki akcyjnej. Wydaje się, że takie zróżnicowanie powinno wskazywać na to, iż w spółce akcyjnej akcjonariusze podlegają szczególnej ochronie i nie będę zobowiązani do zwrotu zaliczki pobranej w dobrej wierze.

Kto jest za? – Czyli jak liczyć głosy

strefa wspólnika

Podstawową zasadą przy funkcjonowaniu spółek kapitałowych jest zasada rządów większości. Oznacza ona ni mniej, nie więcej jak to, że o kluczowych dla spółki sprawach decydować będą osoby dysponujące większością praw udziałowych. Przedmiotowa zasada znajduje najszerszy wyraz w trakcie głosowań przeprowadzanych na zgromadzeniach wspólników i walnych zgromadzeniach. W dzisiejszym wpisie skupimy się na tym, jak głosy należy liczyć.

Co do zasady na jeden udział w spółce z o.o. jak i na jedną akcję w spółce akcyjnej przysługuje jeden głos. W efekcie zwykłe porównanie liczby przysługujących wspólnikowi praw udziałowych pozwala na określenie jego „siły” na zgromadzeniu. Odstępstwa od tej zasady mogą wynikać z umowy spółki/statutu i przejawiać się przede wszystkim w przyznaniu przywileju w zakresie prawa głosu (np. dwa głosy na udział). W spółce akcyjnej dopuszczalne jest także wprowadzenie akcji niemych tj. takich, które w ogóle nie przyznają prawa głosu.

Celem monitorowania liczby uczestników zgromadzenia oraz siły ich głosów na zgromadzeniu konieczne jest każdorazowe sporządzenie listy obecności, która powinna być w toku zgromadzenia aktualizowana tak, aby odzwierciedlać osoby przychodzące na zgromadzenie i opuszczające jego obrady. Lista obecności pozwala nam określić pierwszą kwestię istotną dla oceny ważności podejmowanych uchwał – kworum. Zasadniczo, kodeks spółek handlowych nie wymaga zachowania szczególnego kworum dla podejmowania wszystkich uchwał. W zdecydowanej większości przypadków będą one ważne niezależnie od liczby obecnych wspólników/akcjonariuszy. Niemniej niektóre kategorie uchwał (np. o zmianie przedmiotu działalności spółki akcyjnej) mogą wymagać określonego kworum. Nadto umowa spółki albo statut mogą zastrzec kworum, aby ograniczyć możliwość podejmowania decyzji bez udziału strategicznych udziałowców.

adult-african-descent-american-1345085

Uchwały w spółkach kapitałowych zapadają zasadniczo bezwzględną większością głosów. Oznacza to, że głosy „za” uchwałą muszą stanowić ponad połowę wszystkich głosów oddanych. Ponieważ głosować można „za”, bądź „przeciw” uchwale albo oddać głos „wstrzymujący się” – w praktyce oddanie głosu „wstrzymującego się” będzie równoznaczne z głosowaniem przeciwko uchwale. Wynika to z faktu, że głosy „za” muszą stanowić większość wszystkich głosów oddanych – także tych „wstrzymujących się”. Udziałowiec, który nie ma zdania i nie chce przechylać szali w żadną ze stron powinien nie oddać żadnego głosu na zgromadzeniu. Tylko w ten bowiem sposób nie przyłączy się ani do głosów „za” ani do głosów „przeciw”. Jednocześnie brak jego głosu nie będzie wpływać na kworum zgromadzenia, gdyż jest on nadal obecny (choć nie głosuje).

Zasada podejmowania uchwał bezwzględną większością głosów może ulegać zmianom wynikającym z kodeksu spółek handlowych jak i z postanowień umowy spółki bądź statutu. Przepisy ustawy mogą wymaganą większość modyfikować dowolnie wprowadzając zarówno lżejszy wymóg (np. większość zwykłą) jak i surowszy wymóg większości kwalifikowanej (np. 2/3 głosów, 3/5 głosów itp.). Regulacje wprowadzone do umowy spółki albo statutu mogą natomiast większość jedynie zaostrzyć. W mojej ocenie nie ma możliwości umownego wprowadzenia zasady podejmowania decyzji zwykłą większością głosów lub nawet bez większości głosów.

Na marginesie warto wspomnieć, że treść statutu albo umowy spółki może przewidywać, że pewne kategorie uchwał będą wymagały głosu lub obecności konkretnego udziałowca. W ten sposób strategiczny inwestor może mieć zagwarantowane prawo weta w sprawach najistotniejszych, które mogą poważnie wpłynąć na jego interesy w spółce. Niemniej jednak, wprowadzenie tego typu dodatkowych zastrzeżeń wymaga każdorazowego rozważanie czy nie wykraczają one poza naturę spółki i nie pozostają sprzeczne z fundamentalnymi zasadami funkcjonowania spółek kapitałowych. W takim bowiem wypadku zastrzeżenia mogą okazać się nieważne i zostać zakwestionowane przez KRS.

Spółka w organizacji

biuro zarządu, strefa wspólnika

Spółka w organizacji to specyficzny status prawny spółki występujący na wczesnym – larwalnym stadium jej rozwoju. Spółka w organizacji rządzi się pewnymi nietypowymi zasadami, o których warto mieć świadomość przy zakładaniu nowego biznesu.

Ze spółką w organizacji mamy do czynienia w okresie pomiędzy dniem jej zawiązania, a wpisem spółki do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (tzw. KRS’u). Pojęcie to dotyczy jednak tylko spółek kapitałowych czyli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjnej. Ta pierwsza wchodzi w stadium organizacji z momentem podpisania umowy spółki (ewentualnie aktu założycielskiego) przez wszystkich wspólników. Z kolei w przypadku spółki akcyjnej – spółka w organizacji powstaje po podpisaniu statutu przez założycieli i objęciu wszystkich akcji.

Spółka w organizacji ma do pewnego stopnia podmiotowość prawną. Może ona we własnym imieniu nabywać majątek, zaciągać zobowiązania, a także występować w postępowania sądowych i administracyjnych. W tym sensie jest ona bardzo podobna do spółki docelowej. Co więcej, w zakresie nieuregulowanym wprost przepisami, stosujemy postanowienia dotyczącego danego typu spółek.

Co więc różni spółkę w organizacji od pełnoprawnej, dojrzałej spółki? Najistotniejszą różnicą jest kwestia odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Otóż za zobowiązania zaciągnięte przez spółkę w jej stadium “larwalnym” solidarną odpowiedzialność ponoszą osoby, które działały w jej imieniu. Rodzi to szczególne zagrożenie przede wszystkim dla pozycji zarządu spółki, jak i również specjalnych pełnomocników spółki (o których opowiem za moment). Odpowiedzialność reprezentantów spółki za jej zobowiązania jest niezależna od ich winy, dobrej wiary czy poprawności działania, co czyni spółkę w organizacji podobną do spółki jawnej.

caterpillar-colorful-colourful-42232

Drugą różnicą jest specyficzny sposób reprezentacji. Spółki w organizacji mogą być reprezentowane przez pełnomocnika powołanego jednomyślną uchwałą wspólników spółki z o.o. albo założycieli spółki akcyjnej. Taki pełnomocnik zwykle pełni swoją funkcję przejściowo, doraźnie celem załatwienia pierwszych, pilnych potrzeb spółki (np. zawarcia umowy najmu lokalu). Mimo prowizorycznego charakteru pełnomocnika – ponosi on odpowiedzialność za długi spółki na równi z zarządem. Warto dodać, że w spółce akcyjnej w organizacji pełnomocnik może działać tylko do momentu powołania zarządu.

Kolejną istotną kwestią dotyczącą spółki w organizacji jest właściwie całkowity zakaz obrotu jej udziałami lub akcjami. Do czasu zarejestrowania spółki (i jej kapitału) do rejestru przedsiębiorców, wszelkie czynności mające na celu zbycie udziałów bądź akcji, czy to poprzez sprzedaż, czy darowiznę, będą po prostu nieważne.

Dla ujawnienia swojego statusu spółka musi w swojej nazwie posługiwać się dopiskiem „w organizacji” – tak, aby jej kontrahenci nie mieli wątpliwości co do jej statusu. Ponieważ tego typu spółka nie jest jeszcze wpisana do KRS, jedynym sposobem na wykazanie swojego istnienia w obrocie jest posługiwanie się wypisem aktu notarialnego, na podstawie którego została zawiązana. Funkcjonowanie w tym trybie może jednak wiązać się z pewną nieufnością kontrahentów, których nie chronią żadne domniemania występujące normalnie przy działaniu w zaufaniu do informacji opublikowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym. Z oczywistych względów niezarejestrowana spółki nie będzie posiadać numeru KRS, aczkolwiek może ona (i w wielu przypadkach powinna) wystąpić o nadanie numeru NIP oraz REGON.

Jak widać powyżej, stadium organizacyjne spółki kapitałowej może być przydatnym rozwiązaniem przy chęci przygotowania podbudowy pod przyszłą działalność. W tym początkowym okresie spółka w organizacji może zadbać o odpowiedni lokal, przyszłych pracowników itp. Niemniej jednak, z uwagi na różne utrudnienia związane z samą istotą spółki w organizacji wydaje mi się, że warto rozważyć ograniczenie działań podejmowanych w imieniu takiej spółki do niezbędnego minimum.

 

1 2 3 7