W życie weszły już pierwsze zmiany, które wynikają z pakietu ustaw deregulacyjnych. To dobra wiadomość dla przedsiębiorców – celem nowych regulacji jest zmniejszenie obciążeń administracyjnych i zwiększenie pewności prawnej prowadzenia działalności gospodarczej.
Mniejsze oferty publicznej bez obowiązku pośrednictwa
25 lipca 2025 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. W wyniku przyjęcia tych zmian zniesiono obowiązek korzystania z usług firmy inwestycyjnej przy ofercie publicznej papierów wartościowych, których wartość – liczona wraz z wcześniejszymi emisjami z ostatnich 12 miesięcy – nie przekracza 1 miliona euro.
Dzięki temu mniejsze spółki zyskały łatwiejszy dostęp do rynku kapitałowego, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów wynikających z obowiązku ustanowienia pośrednika na potrzeby przeprowadzanej oferty publicznej. To ważny krok w stronę wspierania rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.
Większa elastyczność w kontrolach skarbowych
W ramach pakietu deregulacyjnego wprowadzono również zmiany w ustawie o Krajowej Administracji Skarbowej oraz w ustawie o podatku od towarów i usług. W wyniku wprowadzonych zmian przedsiębiorca może złożyć korektę deklaracji podatkowej nie tylko po zakończeniu, ale również w trakcie kontroli celno-skarbowej. Wskazane zmiany weszły w życiem z dniem 1 października 2025 r. To duże ułatwienie, które daje przedsiębiorcom więcej elastyczności i możliwości szybszego reagowania na stwierdzone nieprawidłowości.
Jakie jeszcze zmiany mogą wpływać na funkcjonowanie spółek?
Aktualnie trwają prace legislacyjne dotyczące m.in. zniesienia obowiązku równoległej publikacji tych samych informacji w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, reformy zasad odpowiedzialności podmiotów zbiorowych oraz łagodzące odpowiedzialność członków zarządu spółek korporacyjnych. Wszystkie te zmiany mogą wpłynąć istotnie na zmniejszenie ryzyk prawnych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
26 września 2025 roku Sejm w trzecim czytaniu uchwalił nowelizację kodeksu spółek handlowych. Ta mała i pozornie niezauważalna zmiana, wynikająca z rządowego projektu o zmianie kodeksu spółek handlowych i niektórych innych okołogospodarczych ustaw, niesie za sobą istotne konsekwencje dla osób piastujących stanowiska w zarządach spółek handlowych i likwidatorów spółek.
Co ulegnie zmianie?
Zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art. 586 kodeksu spółek handlowych, członek zarządu spółki albo jej likwidator, który nie zgłosił wniosku o upadłość spółki mimo zaistnienia przesłanek do podjęcia takiej czynności, popełniał przestępstwo, narażając się nie tylko na karę grzywny czy ograniczenia wolności, polegającą najczęściej na tzw. pracach społecznych, ale nawet na karę pozbawienia wolności. Osobom takim groziło więc, że w razie dokonania błędnej oceny co do stanu finansowego spółki mogą zostać skazane na karę pozbawienia wolności i to w wymiarze aż do jednego roku. Obecna nowelizacja ma charakter deregulacyjny, albowiem z alternatywnych kar grożących za to przestępstwo usuwa karę pozbawienia wolności. Od 1 marca 2026 roku brak zgłoszenia wniosku o upadłość we właściwym czasie będzie więc stanowił przestępstwo zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.
Przyczyny deregulacji
Jak wynika z uzasadnienia do rządowego projektu nowelizacji, powodem zmiany przepisów jest praktyka sądów orzekających w tego typu sprawach. Z podanych przez wnioskodawcę statystyk wynika, że w przypadku przeważającej części skazań za przestępstwo z art. 586 ksh orzekana była kara grzywny, a jedynie nieco ponad 10 % stanowiły kary pozbawienia wolności, których wykonanie warunkowo zawieszano, stosując tzw. „zawiasy”. Według wnioskodawców, utrzymywanie najsurowszej z kar było zatem niecelowe w kontekście tak rangi przestępstwa, jak i marginalnego zakresu jej stosowania.
Co jeszcze się zmieni?
Tą samą nowelizacją ustawodawca ułatwi skazanemu za przestępstwa gospodarcze szybsze usunięcie skutków tego skazania w sferze biznesowej. Według obecnego brzmienia art. 18 § 2 ksh, członkiem organów spółek handlowych, ich prokurentem lub likwidatorem nie może być osoba skazana za wymienione w tym przepisie przestępstwa gospodarcze. Skazany może natomiast złożyć wniosek do sądu o zwolnienie go z zakazu pełnienia funkcji w spółce handlowej lub o skrócenie jego czasu, co przewiduje art. 18 § 4 ksh. Dotychczas warunkiem zastosowania takiego zwolnienia było jednak, aby przestępstwo, za które podmiot taki został skazany, nie było przestępstwem umyślnym. Dobrodziejstwo takie wchodziło zatem w grę tylko w przypadku przestępstw popełnionych nieumyślnie, a więc lekkomyślnie lub w ramach niedbalstwa. Omawiana nowelizacja usuwa wskazany wymóg, a więc możliwe będzie zwolnienie z takiego zakazu nawet sprawców przestępstw umyślnych.
Kiedy można liczyć na uchwalone zmiany?
Jak wynika z informacji na stronie sejmowej, ustawa została przekazana Marszałkowi Senatu oraz Prezydentowi. Jeśli organy te nie wniosą swoich uwag, omawiana zmiana wejdzie w życie już 1 marca 2026 roku.
W dniu 22 sierpnia 2025 roku w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Zaproponowany przez Ministra Sprawiedliwości projekt zapowiada prawdziwą cyfrową rewolucję w dostępie do danych w dwóch kluczowych rejestrach publicznych. Zgodnie z opublikowanym projektem legislacyjnym, już wkrótce obywatele zyskają nowe, uproszczone możliwości pozyskiwania informacji oraz dokumentów z Centralnej Informacji Ksiąg Wieczystych oraz z Krajowego Rejestru Sądowego. Największą zmianą będzie integracja tych usług z popularną aplikacją mObywatel. Co dokładnie się zmieni?
Ułatwiony dostęp do informacji o stanie właścicielskim nieruchomości
Projekt legislacyjny przewiduje znaczące rozszerzenie funkcjonalności aplikacji mObywatel w zakresie systemu ksiąg wieczystych. Po wprowadzeniu proponowanych zmian, każdy z użytkowników aplikacji mObywatel w prosty i, co ważne, bezpłatny sposób będzie mógł ustalić numery ksiąg wieczystych, w których jego numer PESEL ujawniony jest w dziale II – własność danej księgi wieczystej. Funkcja ta ułatwi zarządzanie własnym majątkiem i weryfikację stanu prawnego nieruchomości bez potrzeby znajomości ich numerów ksiąg wieczystych.
Dane z Krajowego Rejestru Sądowego w każdym smartfonie
Drugą nowością zaproponowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest integracja aplikacji mObywatel z systemem KRS. Użytkownicy aplikacji mObywatel, których numer PESEL jest powiązany z podmiotem wpisanym do KRS (np. jako członek zarządu, wspólnik, prokurent), uzyskają bezpłatny dostęp do aktualnych informacji o tym podmiocie. W ten sposób możliwe będzie pozyskanie m.in. danych o numerze KRS, nazwie firmy czy sygnaturze i dacie rejestracji poszczególnych spraw dotyczących spółek w systemie.
Elektroniczne odpisy z ksiąg wieczystych z mocą dokumentu urzędowego
Projekt legislacyjny przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości przewiduje również zrównanie mocy prawnej dokumentów elektronicznych generowanych przez Centralną Informację Ksiąg Wieczystych (w tym system Elektronicznych Ksiąg Wieczystych) z wyciągami i odpisami z ksiąg wieczystych wydawanymi przez Sąd.
Dotychczas, moc dokumentu urzędowego posiadały wyłącznie dokumenty w formie odpisów, wyciągów lub zaświadczeń z księgi wieczystej, wydawanych przez Sąd po złożeniu wniosku przez zainteresowanego. W zależności od rodzaju wymaganych dokumentów, wniosek wymagał uprzedniego opłacenia. Projekt nowelizacji ustawy o księgach wieczystych i hipotece zakłada przy tym, że dokumenty generowane przez system teleinformatyczny (EKW) pobrane i zapisane w formie elektronicznej będą miały taką samą moc prawną, jak dokumenty wydawane przez Sąd. Wprowadzenie zapowiadanych stanowi istotne ułatwienie dla pewności obrotu nieruchomościami i prowadzi do sporych oszczędności oraz minimalizacji formalności.
Kiedy zmiany wejdą w życie?
Zgodnie z projektem, nowa ustawa ma wejść w życie 31 marca 2026 roku. Tak odległy termin podyktowany jest koniecznością wdrożenia szeroko zakrojonych zmian technologicznych w ramach Krajowego Planu Odbudowy oraz dostosowania aktów wykonawczych.
Zapowiadane przez Ministerstwo zmiany to kolejny projekt realizowany w ramach zapowiadanego procesu deregulacji i pomocy przedsiębiorcom, który stanowi jednocześnie krok w kierunku cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości i administracji publicznej.
Podatki płacone przez banki to kwestia istotna nie tylko dla sektora finansowego, lecz także dla całej gospodarki. Mają one bezpośredni wpływ na koszty funkcjonowania instytucji, ich politykę kredytową oraz poziom obciążeń nakładanych na klientów. Z tego względu każda zmiana w opodatkowaniu wywołuje szeroką dyskusję publiczną. Nie dziwi więc, że zaproponowana przez rząd znacząca podwyżka stawki CIT dla banków spotkała się z wyjątkowo dużym zainteresowaniem.
Zmiany podatkowe
Nowe regulacje mają wejść w życie z początkiem 2026 roku. Stawka CIT dla banków wzrośnie wtedy z obecnych 19% do 30%. W kolejnych latach planowane jest jej stopniowe obniżanie – do 26% w 2027 roku oraz 23% w 2028 roku, przy czym ta ostatnia stawka ma być docelowa.
Równocześnie rząd zapowiedział obniżkę tzw. podatku bankowego (podatku od niektórych instytucji finansowych), ale dopiero od 2027 roku, najpierw o 10%, a od 2028 roku o 20% względem poziomu z 2025 roku.
Podstawa opodatkowania podatku od niektórych instytucji finansowych
Podatek bankowy dotyczy zamkniętego katalogu podmiotów – banków krajowych, oddziałów banków zagranicznych, oddziałów instytucji kredytowych czy spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Podstawą opodatkowania jest nadwyżka sumy wartości aktywów podatnika ponad kwotę 4 mld zł. Wartość ta ustalana jest na ostatni dzień miesiąca na podstawie zestawienia obrotów i sald księgi głównej.
Stanowisko rządu
Według rządu zmiany są konieczne, aby zwiększyć wpływy do budżetu państwa. Głównym uzasadnieniem jest potrzeba finansowania modernizacji polskiej armii w związku z zagrożeniami wynikającymi z rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ministerstwo Finansów szacuje, że w 2026 roku wyższa stawka CIT przyniesie dodatkowo ok. 6,5 mld zł, a w perspektywie dekady łączne wpływy mogą przekroczyć 20 mld zł. Środki te mają wspierać m.in. obronność i ochronę zdrowia.
Argumentem rządu są również rosnące zyski sektora bankowego. Narodowy Bank Polski podał, że w pierwszym półroczu bieżącego roku banki zarobiły 23,34 mld zł – o 3,6 mld zł więcej niż w 2024 r.
Reakcja banków
Ekonomiści związani z sektorem finansowym ostrzegają, że podwyżka CIT może okazać się jedną z najgorszych zmian dla banków od wielu lat, gdyż prawdopodobnie przełoży się na wzrost kosztów ponoszonych przez klientów. Co prawda Ministerstwo Finansów wskazało, że rezerwy utrzymywane w banku centralnym nie będą objęte nowym podatkiem, jednak istnieje ryzyko, że banki przeniosą część kosztów na klientów, a jednocześnie zwiększą poziom rezerw, by zmniejszyć podstawę opodatkowania.
Prezes Związku Banków Polskich, dr Tadeusz Białek, skrytykował propozycję, zwracając uwagę, że banki jako „krwioobieg gospodarki” ponoszą dodatkowe, niesymetryczne obciążenia podatkowe. Jego zdaniem rozwiązanie powinno mieć charakter czasowy, żeby nie osłabić na stałe konkurencyjności sektora. Ostrzegł także, że utrzymanie zróżnicowanych stawek CIT dla poszczególnych branż może prowadzić do zaburzenia warunków rynkowych.
Podsumowanie
Podatek bankowy i zmiany w CIT dla sektora finansowego to obecnie jeden z najważniejszych tematów gospodarczych. Od 2026 roku stawka CIT dla banków wzrośnie do 30%, by w ciągu dwóch lat spaść do 23%, uznanych za poziom docelowy. Z kolei obniżki podatku bankowego mają wejść w życie dopiero od 2027 roku, co oznacza, że w najbliższym czasie obciążenia sektora zdecydowanie wzrosną
Rząd uzasadnia reformę potrzebą zwiększenia dochodów państwa i finansowania obronności, wskazując przy tym na rosnące zyski banków. Krytycy ostrzegają jednak przed przerzucaniem kosztów na klientów oraz przed ryzykiem trwałego osłabienia konkurencyjności polskich banków wobec zagranicznych instytucji i innych branż. Kluczowe pytanie brzmi więc, czy podwyższona stawka CIT pozostanie rozwiązaniem stałym, czy też będzie miała charakter wyłącznie tymczasowy.
W dniu 8 sierpnia 2025 r w Ministerstwie Finansów odbył się briefing prasowy na temat proponowanych zmian legislacyjnych dotyczących fundacji rodzinnych. W spotkaniu udział wzięli minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jarosław Neneman oraz przewodniczący Rady Nadzorczej Dr Irena Eris S.A. Henryk Orfinger. Podczas spotkania przedstawiono najważniejsze zmiany dla działalności fundacji rodzinnych. Czy nadchodzące zmiany oznaczają początek końca fundacji rodzinnych w dotychczasowym kształcie, czy jedynie ich ewolucję?
Okres karencji dla sprzedaży aktywów fundacji rodzinnej
Najważniejszą zmianą dotyczącą funkcjonowania fundacji rodzinnego zapowiedzianą podczas briefingu prasowego w Ministerstwie Finansów jest wprowadzenie czasowego (3-letniego) wyłączenia ze zwolnienia podatkowego przychodów z tytułu zbycia składników majątku wniesionych lub przekazanych fundacji rodzinnej (tzw. lock-up na aktywach).
Tego rodzaju rozwiązanie miałoby na celu przeciwdziałanie wnoszeniu do fundacji rodzinnej aktywów (np. udziałów, akcji) z zamiarem ich zbycia już w ramach reżimu podatkowego właściwego dla fundacji rodzinnej. W praktyce miałoby to zniechęcić do wykorzystywania fundacji rodzinnych wyłącznie jako krótkoterminowego wehikułu do szybkiej sprzedaży aktywów.
Inne potencjalne zmiany dot. funkcjonowania fundacji rodzinnych
Inne proponowane zmiany legislacyjne, których przyjęcie zostało zapowiedziane podczas powyższego briefingu prasowego, przewidują:
Objęcie fundacji rodzinnej opodatkowaniem z tytułu udziału w kontrolowanej jednostce zagranicznej (CFC);
Doprecyzowanie zasad opodatkowania fundacji rodzinnej w przypadku posiadania przez nią udziału w zagranicznej spółce transparentnej podatkowo;
Wyłączenie ze zwolnienia podatkowego przychodów z najmu krótkoterminowego.
Powyższe założenia stanowią na razie wstępną propozycję zmian legislacyjnych. Szczegółowa ocena ich treści oraz wpływu na funkcjonowanie fundacji rodzinnych będzie możliwa dopiero po opublikowaniu odpowiednich projektów ustaw.
Czy projektowane zmiany oznaczają koniec fundacji rodzinnych w obecnym kształcie?
Ministerstwo Finansów podkreśla, że celem nowelizacji jest „uszczelnienie” systemu podatkowego, przy jednoczesnym zachowaniu istoty fundacji rodzinnej jako narzędzia do budowania i ochrony majątku międzypokoleniowego.
Czy oznacza to koniec fundacji rodzinnych w dotychczasowym kształcie? Niekoniecznie – ale z pewnością wprowadzenie zapowiedzianych regulacji wymusi na fundatorach uwzględnienie tych ograniczeń w planowaniu sukcesji przy wykorzystaniu fundacji rodzinnej.
Choć termin na sporządzenie dokumentacji cen transferowych za 2024 rok upływa dopiero z końcem października, warto nie odkładać prac na ostatnią chwilę. Wczesne przygotowanie pozwala nie tylko na uporządkowanie danych i analiz, ale także na ocenę ryzyk, które nie zawsze wynikają wprost z przepisów. Regulacje w obecnym brzmieniu obowiązują od kilku lat, jednak praktyka ich stosowania wciąż ewoluuje, zarówno na gruncie krajowym, jak i unijnym. Coraz wyraźniej widać, że nawet pozornie techniczne mechanizmy, takie jak korekty rentowności, mogą budzić wątpliwości również z perspektywy podatku od towarów i usług.
System cen transferowych a interpretacje Ministerstwa Finansów
System cen transferowych w Polsce opiera się nie tylko na przepisach ustawowych, ale również na licznych objaśnieniach i informatorach wydawanych przez Ministerstwo Finansów. Chociaż wyznaczają one kierunek bezpiecznego działania, to nie gwarantują, że ten podatkowy status quo zostanie zachowany na zawsze. Taką zmianę podejścia w obszarze cen transferowych może zwiastować opinia rzecznika generalnego TSUE z 3 kwietnia 2025 r., wydana w sprawie C‑726/23 Arcomet. Spór dotyczył modelu rozliczeniowego opartego na rocznym wyrównaniu rentowności, ustalonym na podstawie analizy porównawczej z zastosowaniem metody marży transakcyjnej netto. Jeśli wynik operacyjny spółki odbiegał od przedziału rynkowego, następowało rozliczenie fakturą.
Podejście Ministerstwa Finansów
Sama konstrukcja oparta na wskaźnikach rentowności stanowi klasyczny przykład korekty. W polskich objaśnieniach MF[1] uznano ją za neutralną z punktu widzenia VAT:
„W sytuacji gdy korekta cen transferowych nie powoduje zmiany wynagrodzenia z tytułu dokonanych transakcji – konkretnych dostaw towarów lub świadczenia usług na rzecz podmiotów powiązanych – natomiast ma na celu dostosowanie poziomu rentowności spółki do poziomu rynkowego, taka korekta pozostaje poza zakresem opodatkowania podatkiem VAT, tj. nie podlega temu podatkowi. W konsekwencji nie jest dokumentowana fakturą VAT.”
Kluczowe znaczenie ma fakt, że korekta nie modyfikuje pierwotnego wynagrodzenia za konkretne świadczenie, lecz służy dostosowaniu ogólnego poziomu dochodowości do warunków rynkowych. Zgodnie z obowiązującymi wytycznymi, taka korekta nie podlega VAT i nie wymaga udokumentowania fakturą.
Sprawa Arcomet – unijne podejście bardziej rygorystyczne?
W opinii wydanej w sprawie Arcomet przyjęto jednak odmienne podejście. Rzecznik generalny uznał, że mechanizm korekty, mimo że formalnie oparty na zasadach cen transferowych, w praktyce pełnił funkcję rozliczenia za konkretne działania podejmowane przez spółkę dominującą. Wskazano, że po stronie centrali występował stosunek prawny, w ramach którego świadczono usługi zarządzania, doradztwa, koordynacji operacyjnej i finansowej. W efekcie uznano, że wypłacone kwoty nie są jedynie technicznym dostosowaniem zysków, lecz stanowią ekwiwalent wynagrodzenia, które powinno podlegać opodatkowaniu VAT.
Niemniej, Rzecznik wyraźnie zaznaczył, że każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie, w szczególności z uwzględnieniem treści umów, charakteru podejmowanych czynności oraz sposobu dokumentowania wzajemnych relacji. Opinia w sprawie Arcomet wskazuje jednak, że nawet typowy mechanizm wyrównania rentowności, stosowany zgodnie z metodą marży transakcyjnej netto, może zostać zinterpretowany jako element odpłatnej usługi, a tym samym podlegać VAT.
Znaczenie praktyczne
Z perspektywy praktyki oznacza to konieczność szczególnie uważnego podejścia do analizy mechanizmów cen transferowych, zwłaszcza tam, gdzie rozliczenia ex post nie wynikają wyłącznie z matematycznego dostosowania poziomu zysku, ale są powiązane z konkretnym zakresem aktywności po stronie jednego z podmiotów. Korekta dochodowości nie musi automatycznie wykluczać związku z VAT, jeśli w jej tle występuje realne świadczenie o charakterze operacyjnym.
Warto zatem, przygotowując dokumentację za 2024 rok, przeanalizować nie tylko parametry finansowe, lecz także rzeczywisty przebieg i charakter współpracy między podmiotami powiązanymi. Doświadczenia płynące ze sprawy Arcomet pokazują, że podejście organów, zarówno krajowych, jak i unijnych, może w przyszłości być coraz bardziej zniuansowane i opierać się nie tylko na literalnym brzmieniu przepisów, ale także na ocenie treści ekonomicznej danej relacji. W tym sensie dokumentacja cen transferowych staje się nie tylko narzędziem zgodności z przepisami CIT, ale także elementem budującym pozycję dowodową w ewentualnych sporach o VAT.
[1] Objaśnienia podatkowe w zakresie cen transferowych z 31 marca 2021 r. – nr 2: Korekta cen transferowych w rozumieniu art. 11e ustawy o CIT (art. 23q ustawy o PIT)
Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano kolejny projekt ustawy o zmianie ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych w zakresie wdrożenia niektórych przepisów prawa Unii Europejskiej dotyczących równego traktowania. Celem ustawy nowelizującej jest implementacja przepisów w zakresie zapewnienia równowagi płci we władzach spółek giełdowych. W ramach tego wpisu przyglądamy się temu, co się zmieni, kogo dotyczą przepisy i jak się do nich przygotować.
Tło przyjęcia przepisów regulujących przyjęcie obowiązków w zakresie zapewnienia równowagi płci we władzach spółek giełdowych
Projektowana nowelizacja ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych stanowi implementację Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2381 z dnia 23 listopada 2022 r. w sprawie poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych oraz powiązanych środków.
Przepisy dyrektywy mają na celu usprawnienie stosowania zasady równości szans kobiet i mężczyzn na stanowiskach kierowniczych, poprzez ustalenie wymogów dotyczących procesu selekcji kandydatów na te stanowiska. Przepisy tego aktu prawnego odnoszą się do niedostatecznie reprezentowanej płci w organach spółek, a więc dotyczą zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
Zakres zastosowania przepisów w zakresie zasady zapewnienia równowagi płci we władzach spółek giełdowych
Zgodnie z opublikowanym projektem, przepisy nowelizujące będą miały zastosowanie do spółek z siedzibą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, których co najmniej jedna akcja jest dopuszczona do obrotu na rynku regulowanym w co najmniej jednym państwie członkowskim (z wyłączeniem jednak tych spółek posiadających status mikroprzedsiębiorców oraz do małych i średnich przedsiębiorców). Z uwagi na przyjęty zakres podmiotowy tych przepisów, projektowane zmiany nie znajdą zastosowania do spółek, których akcje są dopuszczone do obrotu w alternatywnym systemie obrotu (NewConnect).
Obowiązki nałożone na spółki związane z zapewnieniem równowagi płci
Spółki objęte obowiązkiem zapewnienia równowagi płci w ich organach będą zobowiązane spowodować, że łączna liczba stanowisk w organach spółki zajmowanych przez osoby należące do niedostatecznie reprezentowanej płci (a więc płci, której przedstawiciele zajmują nie więcej niż 49% łącznej liczby stanowisk w tych organach) będzie nie mniejsza niż liczba najbardziej zbliżona do 33% liczby wszystkich stanowisk w organach spółki oraz że osoby należące do niedostatecznie reprezentowanej płci zajmą stanowiska w każdym z organów spółki. W świetle projektowanych zmian pod pojęciem organu należy rozumieć odpowiednio zarząd, radę nadzorczą lub radę administrującą spółki europejskiej, w której przyjęto system monistyczny.
Nowelizacja przepisów ustawy o ofercie publicznej nakłada na spółki objęte zakresem zastosowania nowych regulacji również m.in. obowiązek przyjęcia przez walne zgromadzenie polityki równowagi płci (obowiązek do przyjęcia tego regulaminu nie znajdzie zastosowania w przypadku, gdy zasady dotyczące zapewnienia równowagi płci w organach spółki zostały uwzględnione w innych regulacjach przyjętych przez spółkę).
Z obowiązkiem informacyjnym sprzężony jest obowiązek sprawozdawczy, który nakłada na zarząd obowiązek sporządzania corocznego sprawozdania dotyczącego udziału przedstawicieli poszczególnych płci w organach spółki oraz środków podjętych w celu zapewnienia równowagi płci w tych organach (obowiązek przygotowania tego sprawozdania może być powierzony radzie nadzorczej). Sprawozdanie ta ma podlegać opublikowaniu na stronie internetowej.
Perspektywy implementacji
Choć termin implementacji przepisów Dyrektywy już minął (Państwa Członkowie powinny wdrożyć Dyrektywę do krajowych porządków prawnych do 28 grudnia 2024 r.), wciąż trudno przewidzieć termin, kiedy ustawa nowelizująca przepisy ustawy o ofercie publicznej wejdzie w życie. Ze względu na wciąż trwający etap legislacyjny przewidujemy, że projektowane zmianą wejdą nie wcześniej niż w końcówce III kwartału 2025 r. Od chwili wejścia w życie przepisów nowelizujących,spółki będą miały 3 miesiące na przyjęcie polityki równowagi płci w ich organach.
…choć fiskus próbował. Nie w sytuacji dostawy zabudowanej nieruchomości, aż tak to nie. Ale w sytuacji rozliczenia nakładów, wzniesionych na cudzym gruncie, owszem próbował niejednokrotnie.
Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, w której właściciel gruntu wydzierżawia ten grunt przedsiębiorcy, z założeniem że ten ostatni sam sobie wybuduje nieruchomość, którą w swojej działalności zamierza wykorzystywać. Przedsiębiorcy niejednokrotnie na takie rozwiązanie się decydują – samodzielne wybudowanie budynku daje kontrolę nad jego parametrami. Często też to przedsiębiorca będący inwestorem dysponuje kapitałem na zaplanowaną inwestycję.
Tyle, że zgodnie z cywilistyczną zasadą superficies solo cedit – naniesienie na gruncie przypadają jego właścicielowi. Przedsiębiorca – inwestor liczy się oczywiście z tym, że inwestuje w budynek, który do niego nie należy. Należą do niego jednak nakłady, które ma prawo rozliczyć. A więc mamy sytuację, w której na koniec umowy dzierżawy właściciel gruntu płaci za to, że jest bogatszy o nieruchomość, jaką wzniósł nasz inwestor.
Usługa czy dostawa?
Na tym gruncie pojawił się szereg sporów o kwalifikację świadczenia, za które płaci właściciel gruntu. Czy płaci za budynek, który nabył? Wg fiskusa – nie, ponieważ właścicielem budynku stał się z mocy prawa (zasada superficies solo cedit) – płaci więc za usługę. Takie stanowisko prezentuje Dyrektor KIS w interpretacji o sygn. 0114-KDIP1-1.4012.482.2024.1.ESZ jeszcze we wrześniu 2024 roku.
Tyle tylko, że na gruncie VAT, dostawą towaru jest przeniesienie prawa do dysponowania rzeczą jak właściciel (art. 7 ust. 1 ustawy o VAT).Czy natomiast właściciel gruntu, już od chwili wybudowania jest jej dysponentem? Niezupełnie, ponieważ w trakcie trwania umowy dzierżawy – pełne prawo do korzystania z nieruchomości ma dzierżawca. A w momencie zakończenia dzierżawy – konieczne jest rozliczenie tych nakładów (a więc zapłata wynagrodzenia). Innymi słowy choć cywilistycznie właścicielem budynku od samego początku jest właściciel gruntu, to jednak moment rozliczenia nakładów jest tym momentem, w którym nabywa prawo do dysponowania tym budynkiem (tak Naczelny Sąd Administracyjny, w wyroku z 27 września 2024 r. o sygn. I FSK 95/21).
Dlaczego to ważne? Konsekwencje dla podatników
Ale skąd i po co cały ten spór? Nie jest to spór o nazewnictwo, ale idą za tym konkretne pieniądze. Bowiem dla dostawy towarów, zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 10 i 10a ustawy o VAT, można zastosować zwolnienie z opodatkowania. Dla świadczenia usługi, takiego zwolnienia brak. Spór więc – jak zazwyczaj – był o niemałe pieniądze podatników.
Jeśli ktoś z Państwa mierzył się, lub jeszcze mierzy z takim zagadnieniem – zapraszam do kontaktu.
Trwają prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim, która ma znacząco wzmocnić ochronę praw konsumentów. Projekt, opublikowany 7 lipca 2025 r., przewiduje szereg zmian mających na celu dostosowanie polskiego prawa do unijnych standardów. Nowelizacja obejmie m.in. wszystkie rodzaje kredytów konsumenckich – niezależnie od ich wysokości – oraz wprowadzi bardziej rygorystyczne zasady informowania klientów. Choć ustawa dopiero trafiła do konsultacji, już teraz wiadomo, że może znacząco wpłynąć na sposób, w jaki korzystamy z produktów finansowych.
Projekt dostosowany do nowych dyrektyw UE
W dniu 7 lipca 2025 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim. Projekt został przygotowany przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Projektowana nowelizacja ma na celu wdrożenie przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225 z dnia 18 października 2023 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 2008/48/WE (Dz. Urz. UE L 2023/2225 z 30.10.2023) oraz przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2673 z dnia 22 listopada 2023 r. zmieniającej dyrektywę 2011/83/UE w odniesieniu do umów o usługi finansowe zawieranych na odległość oraz uchylającej dyrektywę 2002/65/WE (Dz. Urz. UE L 2023/2673 z 28.11.2023).
Co się zmieni?
W porównaniu z obecnie obowiązującą ustawą o kredycie konsumenckich zniesiona zostanie kwota maksymalna kredytu, której przekroczenie będzie wyłączać możliwość zastosowania ustawy o kredycie konsumenckim. W aktualnym stanie prawnym kwota ta wynosi 255 550 zł, czyli równowartość 75 000 EUR (zgodnie z dyrektywą 2008/48). Dyrektywa 2023/2225 podnosi ten limit do równowartości 100 000 EUR, zezwalając jednocześnie na stosowanie postanowień przepisów wdrażających dyrektywę do umów kredytowych z wyższą kwotą kredytu. Projektowana ustawa przewiduje zniesienie górnego limitu w ww. zakresie, co będzie skutkowało objęciem reżimem projektowanej ustawy całości konsumenckiego obrotu kredytowego.
Większa przejrzystość i obowiązki informacyjne
Projekt nowelizacji przewiduje również, w ślad za przepisami dyrektywy 2023/2225, modyfikację obowiązujących przepisów w zakresie obowiązków informacyjnych kredytodawców. Podmioty oferujące kredyty konsumenckie przed zawarciem umowy będą musieli jasno i przystępnie przekazywać wszystkie kluczowe informacje, także te dotyczące ryzyka. Reklamy nie będą mogły wprowadzać w błąd ani sugerować, że kredyt to szybkie rozwiązanie problemów finansowych. Co więcej – jeśli klient nie dostanie informacji odpowiednio wcześnie, kredytodawca będzie zobowiązany przypomnieć mu o prawie do odstąpienia od umowy w ciągu kilku dni od jej podpisania.
Choć ustawa jest dopiero na etapie projektu, to już na tym etapie można stwierdzić, że projektowane zmiany mogą skutecznie wpłynąć na poprawę sytuacji prawnej konsumentów.
Komunikat resortu finansów wskazuje, że nieprędko pożegnamy podatek Belki. Ograniczenie podatku od zysków kapitałowych niesione była na sztandarach wyborczych aktualnej koalicji. Inicjatywa Rafała Brzoski SprawdzaMY proponowała mechanizm zwolnienia z tego podatku. Również prezydent elekt zapowiadał całkowitą likwidację tego podatku. Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak, jak jest.
Podatek Belki pod ostrzałem
Podatek Belki, czyli tak naprawdę podatek od zysków kapitałowych od dłuższego czasu znajduje się pod ostrzałem różnych opcji politycznych. Centralne natarcie zapowiadała Koalicja Obywatelska, która ograniczenie tego podatku powiesiła na swoich sztandarach wyborczych. Atak z prawej flanki przypuściła Konfederacja, która zaproponowała własny projekt kwoty wolnej w zakresie podatku Belki. W sukurs przyszła im Inicjatywa SprawdzaMY Rafała Brzoski sugerująca zwolnienie dla inwestycji długoterminowych. Wreszcie, zdecydowany atak na „Belkę” od tyłu przypuścił Prezydent Elekt Karol Nawrocki, który w wywiadzie zapowiedział złożenie projektu likwidującego podatek już w pierwszym dniu sprawowania urzędu.
Ze względu na złożoność tych regulacji, koncepcje co do ich kształtu i zakresu wymagają analiz z uwzględnieniem wielu aspektów. W związku z powyższym przedstawienie finalnych rozwiązań będzie możliwe dopiero po ich ostatecznym opracowaniu i uzgodnieniu. Obecnie nie można określić dokładnego terminu, w jakim założenia te będą mogły zostać przedstawione przez Ministerstwo Finansów do publicznej wiadomości.
wiceminister finansów Jarosław Neneman
Pancerna Belka
Niestety, atak tyralierą nie wykazuje specjalnej skuteczności przeciwko podatkowi od zysków kapitałowych. Podatek ten, jest bodaj najbardziej pancernym rozwiązaniem tymczasowym, jakie było nam dane ujrzeć w historii polskiego fiskalizmu. Trwa sobie niestrudzenie już od 2002 r. i nie chce ustąpić. Ściga się z nim tylko „przejściowa” podwyżka podatku VAT wprowadzona raptem w 2011 r.
W całej tej pożodze natarcia na podatek od zysków kapitałowych odnoszę wrażenie, że strzela się ślepakami. Dym i huk ważniejszy jest od pomysłu na realną zmianę. A szkoda, bo czego, jak czego, ale Polska potrzebuje motywacji dla inwestowania oraz oszczędzania nie tylko dla najbardziej zamożnych.