Kategoria: Nowości

  • Wycofanie wkładu przez nierezydenta jak dywidenda? Skutki podatkowe według NSA

    Wycofanie wkładu przez nierezydenta jak dywidenda? Skutki podatkowe według NSA

    Kontrowersje wokół częściowego wycofania wkładu przez nierezydenta

    Wycofanie części wkładu przez wspólnika ze spółki komandytowej, w sytuacji gdy nie posiada on rezydencji podatkowej w Polsce, może rodzić poważne konsekwencje podatkowe. Czy przychód uzyskany w takiej sytuacji powinien być opodatkowany w Polsce, czy wyłącznie za granicą? Czy taki dochód należy traktować jak klasyczną dywidendę, choć formalnie nie wynika z udziału w spółce kapitałowej? W jednej z rozpatrywanych spraw Naczelny Sąd Administracyjny zajął jednoznaczne stanowisko w tym zakresie, które może mieć istotne znaczenie dla praktyki międzynarodowego opodatkowania wspólników.

    Nierezydent i wypłata ze spółki komandytowej

    W sprawie zakończonej wyrokiem NSA (sygn. II FSK 1013/22) komandytariusz spółki komandytowej z siedzibą w Polsce, będący rezydentem podatkowym Szwajcarii, planował częściowe wycofanie swojego wkładu. Spór dotyczył tego, czy kwota wypłacona z tego tytułu powinna być uznana za „dywidendę” w rozumieniu umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (UPO) zawartej między Polską a Szwajcarią, czy raczej za „inny dochód”, który, zgodnie z art. 21 UPO, podlegałby opodatkowaniu wyłącznie w państwie rezydencji podatnika.

    Właściwa interpretacja art. 10 ust. 3 UPO

    Sąd uznał, że kluczowe znaczenie ma tu treść art. 10 ust. 3 UPO. Przepis ten nie ogranicza pojęcia „dywidendy” wyłącznie do dochodów z akcji, lecz obejmuje także inne prawa do udziału w zyskach, jeśli są one, zgodnie z prawem podatkowym państwa źródła dochodu, traktowane na równi z dochodami z akcji. Oznacza to, że nawet jeśli nie mamy do czynienia z udziałami w spółce kapitałowej, to jeśli przepisy krajowe uznają dany dochód za zbliżony do dywidendy, może on być opodatkowany na zasadach właściwych dla dywidend, a nie jako „inne dochody”.

    Polskie przepisy podatkowe i ich zastosowanie

    NSA wskazał, że polska ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych jednoznacznie traktuje dochód z tytułu zmniejszenia wkładu w spółce komandytowej jako przychód z udziału w zyskach osób prawnych. Mowa tu w szczególności o art. 24 ust. 5 pkt 1a oraz art. 17 ust. 1 pkt 4 u.p.d.o.f., które kwalifikują taki przychód jako odpowiadający dywidendzie. W konsekwencji, skoro prawo krajowe zrównuje ten dochód z klasyczną dywidendą, to także na gruncie umowy międzynarodowej należy go tak traktować.

    Skutki podatkowe w praktyce

    W rezultacie NSA uznał, że wypłata z tytułu częściowego wycofania wkładu przez komandytariusza będącego rezydentem Szwajcarii może być opodatkowana w Polsce jako w państwie źródła dochodu. Jednocześnie podkreślono, że wysokość podatku nie może przekroczyć 15% wartości wypłaty, limit ten wynika wprost z art. 10 ust. 2 UPO. Aby jednak móc zastosować preferencyjną stawkę, podatnik musi przedstawić certyfikat rezydencji potwierdzający jego status podatkowy w Szwajcarii.

    NSA potwierdził również, że obowiązek poboru podatku ciąży w tym przypadku na spółce komandytowej, która pełni funkcję płatnika. To ona musi pobrać należny podatek u źródła i przekazać go do polskiego urzędu skarbowego.

    Wycofanie wkładu jako dywidenda

    Z perspektywy podatkowej, wycofanie części wkładu przez nierezydenta ze spółki komandytowej z siedzibą w Polsce należy traktować jak dochód z dywidendy. Taką kwalifikację potwierdza zarówno treść umowy międzynarodowej między Polską a Szwajcarią, jak i przepisy polskiej ustawy o PIT. Oznacza to, że wypłata taka podlega opodatkowaniu w Polsce, przy maksymalnej stawce 15%, o ile podatnik udokumentuje swoją rezydencję podatkową. Wyrok NSA w tej sprawie rozwiewa wątpliwości interpretacyjne i wyznacza jasny kierunek dla praktyki podatkowej w podobnych sytuacjach.

  • SprawdzaMY chce premiować inwestycje kapitałowe

    SprawdzaMY chce premiować inwestycje kapitałowe

    Inicjatywa SprwadzaMY proponuje dwie zmiany prawa, które mają promować inwestycje kapitałowe. Z jednej strony chodzi o zniesienie podatku Belki od inwestycji długoterminowych. Z drugiej strony podniesienie limitów wpłat na IKE i IKZE.

    Inwestycje długoterminowe bez Podatku Belki

    Obecnie dochody z inwestycji kapitałowych w Polsce są opodatkowane zryczałtowanym podatkiem dochodowym w wysokości 19% (tzw. podatek Belki), bez ulg dla długoterminowego inwestowania. W przeciwieństwie do tego, sprzedaż nieruchomości po upływie 5 lat jest zwolniona z podatku. Taki system premiuje inwestycje w nieruchomości kosztem innych klas aktywów, co może prowadzić do nierównowagi na rynku i ograniczać rozwój rynku kapitałowego.

    Inicjatywa SprawdzaMY proponuje ujednolicenie i uproszczenie zasad opodatkowania inwestycji kapitałowych, co ma zwiększyć atrakcyjność giełdy przede wszystkim dla inwestorów indywidualnych. Celem tych zmian jest promowanie długoterminowych inwestycji na rynku kapitałowym, które są bardziej produktywne dla gospodarki narodowej. Zmiana prawa ma zwiększyć elastyczność i zrównoważony rozwój gospodarki, promując inwestycje w instrumenty finansowe takie jak akcje czy obligacje.

    Faktem jest, że rzeczywiście tak jest, tzn. wiele osób, inwestuje w nieruchomości, czyli je kupują nie żeby zaspokajać własne potrzeby mieszkaniowe, tylko żeby inwestować posiadane środki pieniężne. To zaburza sytuację na rynku nieruchomości, podnosząc ich ceny, przez co są one jeszcze trudniej dostępne do zwykłych obywateli o niższych dochodach, nie posiadających oszczędności.

    A. Jagodzińska – Alternatywa Związkowa

    Wyższe limity na IKE i IKZE

    Obecnie limity wpłat na Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) wynoszą trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, a na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) 1,2-krotność, z wyższym limitem 1,8-krotności dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Na koniec 2024 r. zgromadzone środki wynosiły 22,8 mld zł na IKE i 12,1 mld zł na IKZE, co stanowi mniej niż 1% PKB.

    Proponowana zmiana zakłada podniesienie limitów wpłat na IKE i IKZE oraz poprawę warunków wypłat, aby zwiększyć atrakcyjność długoterminowego oszczędzania. Celem jest umożliwienie Polakom skuteczniejszego gromadzenia kapitału na przyszłość, korzystając z ulg podatkowych, co ma zapewnić wyższe świadczenia emerytalne i wzmocnić krajowy rynek kapitałowy.

    Obie propozycje są na etapie głosowania w ramach projektu racjonalizacji prawa wdrożonego przez Rafała Brzoskę.

  • Z e-fakturą do komornika?

    Z e-fakturą do komornika?

    Przedstawiciele inicjatywy SprawdzaMY wychodzą z kontrowersyjnym pomysłem wykorzystania e-faktur przy egzekucji. Dokument wystawiony w Krajowym Systemie e-faktur mógłby zostać skierowany egzekucji, chyba że dłużnik go zakwestionuje. Pomysł ma być receptą na zatory płatnicze szczególnie dotkliwe dla mniejszego biznesu.

    KSeF pomoże w windykacji

    W ramach inicjatywy SprawdzaMY powstał nieoczywisty pomysł rozwiązania problemu zatorów płatniczych. Przypomnę, że SprawdzaMY to projekt utworzony przez Rafał Brzoskę, w ramach którego zaangażowano społeczeństwo i przedsiębiorców w poszukiwanie sposobu, na poprawienie klimatu prawnego w Polsce.

    Pomysł SprawdzaMY obejmuje wykorzystanie Krajowego Systemu e-Faktur, nad którym cały czas pracuje resort finansów. System ten polega na zcentralizowanym mechanizmie wystawiania i przyjmowania wszystkich faktur przez podmioty prowadzące działalność w Polsce. Zdaniem pomysłodawców, faktura wystawiona w tym systemie, której dłużnik nie zakwestionuje, powinna być traktowana jako dokument urzędowy umożliwiający skierowanie do egzekucji.

    Realizacja postulatu pozwoli istotnie przyspieszyć egzekucję należności niespornych, istotnie zmniejszyć koszty dochodzenia należności niespornych, prowadząc jednocześnie do odciążenia sądów poprzez ograniczenie wpływu do spraw objętych monopolem konstytucyjnie zastrzeżonym na rzecz sądów w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

    Podsumowanie inicjatywy SprawdzaMY

    Zatory płatnicze to bolączka biznesu

    Autorzy projektu słusznie zwracają uwagę na to, że Obecnie ściąganie należności to długotrwałe postępowania sądowe, co opóźnia odzyskiwanie gotówki, pogarsza płynność mikrofirm, a w skrajnych wypadkach prowadzi do braku wypłat pensji lub wręcz upadłości. Uproszczona droga do egzekucji faktycznie skróciłaby drogę do odzyskania należności. Śmiało można powiedzieć, że największym problemem wymiaru sprawiedliwości jest przewlekłość postępowań.

    Mam jednak problem z tym, elektroniczny obieg faktur przez KSeF daje wystarczająco mocny mandat do kierowania sprawy od razu do egzekucji komorniczej. Dłużnik może mieć uzasadnione powody ku temu by faktury nie płacić. Towar mógł nie dotrzeć, usługa mogła być wadliwie wykonana, należności mogły zostać potrącone. Żeby zachować przynajmniej pozory sprawiedliwości tego systemu, KSeF musiałby przewidywać cały „alternatywny” mechanizm kwestionowania takich faktur i kierowania spraw na normalne tory postepowania sądowego. Zaczyna się to trochę zbliżać do elektroniczne postępowania upominawczego, które już istnieje i problemu zatorów nie rozwiązało. No chyba, że droga do kwestionowania faktury zamykałaby się po jakimś czasie od jej wystawienia. Ale to z kolei wprowadza zupełnie nowy reżim, którego należy twardo w firmach pilnować… W każdym razie pomysł ciekawy, ale niestety diabeł, jak zwykle tkwi w szczegółach.

  • Ramy podatkowe fundacji rodzinnej

    Ramy podatkowe fundacji rodzinnej

    Ustawodawca wprowadził dość precyzyjne ograniczenia dotyczące celów, jakim ma służyć fundacja rodzinna. Na tych założeniach oparto również jej model opodatkowania, o którym pisaliśmy wcześniej. Wyjście poza określone ramy działalności może prowadzić do bolesnego podatku.

    Zakres działalności fundacji rodzinnej

    Z założenia fundacja rodzinna powinna pełnić funkcję pasywnego inwestora, co oznacza, że nie powinna angażować się w aktywną działalność gospodarczą. Zgodnie z ustawą, fundacja rodzinna może zajmować się działalnością polegającą na:

    • zbywaniu mienia, o ile nie zostało ono nabyte wyłączenie w celu dalszego zbycia (choć spekulacja jest dopuszczalna w odniesieniu do instrumentów finansowych, praw udziałowych itp.);
    • najmie, dzierżawie lub udostępnianiu mienia do korzystania na innej podstawie;
    • przystępowaniu do spółek handlowych, funduszy inwestycyjnych, spółdzielni oraz podmiotów o podobnym charakterze, mających swoją siedzibę w kraju lub za granicą, a także uczestnictwie w tych spółkach, funduszach, spółdzielniach oraz podmiotach;
    • nabywaniu i zbywaniu papierów wartościowych, instrumentów pochodnych i praw o podobnym charakterze; udzielaniu pożyczek spółkom kapitałowym, w których fundacja rodzinna posiada udziały lub akcje, spółkom osobowym, w których uczestniczy jako wspólnik oraz beneficjentom;
    • obrotu zagranicznymi środkami płatniczymi należącymi do fundacji rodzinnej w celu dokonywania płatności związanych z działalnością fundacji rodzinnej.

    Jeśli fundacja rodzinna prowadzi gospodarstwo rolne, może również – w ograniczonym zakresie – zajmować się przetwórstwem produktów rolnych i prowadzeniem gospodarki leśnej.

    Jak więc widać, fundacja rodzinna nie zastępuje spółek czy też innych form prowadzenia biznesu. Bliżej jest jej do funduszu inwestycyjnego aniżeli typowego uczestnika obrotu gospodarczego.

    Sankcja za przekroczenie dopuszczalnego zakresu działalności

    To, czym zajmuje się fundacja, ma kluczowe znaczenie dla jej sytuacji podatkowej. Jeśli działalność fundacji mieści się w ustawowych granicach, nie zapłaci ona podatku CIT od bieżących dochodów, a obowiązek podatkowy pojawi się dopiero w momencie wypłaty środków beneficjentom – wtedy w wysokości 15%.

    Jeśli jednak fundacja podejmie działania wykraczające poza dozwolony zakres, zostanie potraktowana jak zwykły podatnik CIT i objęta 25-procentową stawką podatku dochodowego od osób prawnych. Taka stawka ma charakter sankcyjny – ma zniechęcać do nadużywania formy fundacji rodzinnej dla innych celów niż te przewidziane w ustawie. Co więcej, dochody z takiej działalności mogą zostać dodatkowo opodatkowane przy ich przekazywaniu beneficjentom.

  • Fundacja rodzinna – narzędzie o dużej elastyczności

    Fundacja rodzinna – narzędzie o dużej elastyczności

    Fundacja rodzinna to rozwiązanie stworzone z myślą o przekazywaniu majątku kolejnym pokoleniom. Obowiązujące regulacje prawne pozwalają fundatorowi na dużą swobodę w projektowaniu jej struktury organizacyjnej. Takie podejście uwzględnia złożoność powiązań rodzinnych i biznesowych, które często towarzyszą zarządzaniu majątkiem.

    Beneficjenci na wiele pokoleń

    Najważniejszymi uczestnikami fundacji rodzinnej są beneficjenci – osoby uprawnione do otrzymywania z niej określonych świadczeń, przypominających dywidendy. To fundator decyduje w statucie, kto będzie należał do grona uprawnionych, a ustawa pozostawia w tym zakresie dużą dowolność. Beneficjenci mogą być wskazani bezpośrednio, z imienia i nazwiska – np. dzieci, rodzice czy rodzeństwo fundatora. Możliwe jest również uwzględnienie osób niespokrewnionych, choć prawdopodobnie będą to sytuacje wyjątkowe.
    Druga opcja, szczególnie przydatna w kontekście fundacji nastawionej na wielopokoleniowość, polega na określeniu beneficjentów jako np. aktualnych najbliższych zstępnych. W takim modelu uprawnienie do świadczeń przechodziłoby niejako z pokolenia na pokolenie.

    Zróżnicowanie uprawnień beneficjentów

    Przepisy dają także swobodę w zakresie przypisania beneficjentom różnych uprawnień. Najistotniejsze będą tu zasady dotyczące świadczeń wypłacanych przez fundację. Statut powinien określać, jaka część dochodu fundacji zostanie przeznaczona na wypłaty i jak zostanie ona podzielona. Można również wprowadzić bardziej zaawansowane mechanizmy, np. uzależniające wypłaty od wieku beneficjenta czy jego sytuacji rodzinnej (np. posiadania dzieci).
    Niemniej istotne jest wskazanie, którzy beneficjenci będą mogli brać udział w zgromadzeniu beneficjentów – organie odpowiedzialnym za podejmowanie kluczowych decyzji, zwłaszcza po śmierci fundatora. To zgromadzenie decydować będzie m.in. o wyborze zarządu czy rady nadzorczej. Zgodnie z ustawą, nie każdy beneficjent musi mieć prawo udziału w zgromadzeniu. Możliwe jest np. wprowadzenie wymogu osiągnięcia określonego wieku, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by przyjąć też inne kryteria.

    Organy fundacji: Zarząd i Rada Nadzorcza

    Konstrukcja organów fundacji rodzinnej również może być dostosowana do indywidualnych potrzeb. Tak jak w spółkach, można określić liczbę członków organów, długość ich kadencji, sposób powoływania i szczegóły funkcjonowania. Rada Nadzorcza nie jest obowiązkowa – można zrezygnować z jej ustanawiania.
    Tworząc fundację, fundator i jego doradcy powinni mieć na uwadze przyszłych beneficjentów oraz ich potencjalny wpływ na majątek. Struktura organów powinna z jednej strony umożliwiać zaangażowanie zainteresowanych, a z drugiej – chronić fundację przed decyzjami, które mogłyby zagrozić jej długoterminowej stabilności. Przepisy dają ku temu szerokie możliwości – kluczem jest ich przemyślane wykorzystanie.

  • Odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania podatkowe spółek kapitałowych

    Na podstawie art. 116 Ordynacji podatkowej określa się ramy odpowiedzialności członków zarządu spółek kapitałowych za ich zobowiązania podatkowe. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli spółka nie ureguluje podatku w terminie, zarząd ponosi odpowiedzialność za powstałe zaległości. Odpowiedzialność ta opiera się na fundamentalnej zasadzie, że osoby zarządzające powinny zapewnić rzetelność procesu samoobliczenia i rozliczania podatków.

    Kluczowym elementem tej odpowiedzialności jest definicja „zaległości podatkowej” zawarta w art. 51 Ordynacji podatkowej, która odnosi się do podatków nieuregulowanych w wyznaczonych terminach. Co istotne, odpowiedzialność ta dotyczy wyłącznie zobowiązań, które spełniają kryteria definicji legalnej podatku, określonej w art. 3 pkt 1 oraz art. 6 Ordynacji podatkowej – świadczenia pieniężnego o charakterze publicznoprawnym, nieodpłatnym, przymusowym i bezzwrotnym. W praktyce oznacza to, że zarząd odpowiada za te zobowiązania, które wynikają z właściwie sporządzonych deklaracji, odzwierciedlających rzeczywisty stan operacji gospodarczych.

    Sankcja VAT jako dodatkowe zobowiązanie podatkowe

    W systemie podatkowym funkcjonuje również mechanizm dodatkowego zobowiązania podatkowego na podstawie ustawy o podatku od towarów i usług, potocznie określany jako sankcja VAT, którego celem jest sankcjonowanie nierzetelnych rozliczeń. Sankcja ta zostaje wymierzona, gdy deklaracja VAT sporządzona przez podatnika nie odpowiada rzeczywistości, co skutkuje niewłaściwym ustaleniem wysokości zobowiązania na gruncie VAT.

    Źródłem sankcji nie jest opóźnienie w zapłacie, lecz nieprawidłowości mające wpływ na wysokość zobowiązania podatkowego w VAT. Różnica między danymi zawartymi w pierwotnej deklaracji a kwotą wynikającą z ustaleń organów podatkowych stanowi podstawę ustalenia dodatkowego zobowiązania podatkowego w VAT. Decyzja organu określająca wysokość VAT, oparta na obowiązujących przepisach, stanowi ostateczną podstawę do naliczenia sankcji VAT.

    Brak rozszerzenia odpowiedzialności zarządu na sankcję VAT

    Analiza instytucji dodatkowego zobowiązania podatkowego w VAT prowadzi do wniosków, że sankcja ta, mimo że wiąże się z obowiązkiem uregulowania określonej kwoty, nie wynika jako taka ze stanu faktycznego, który generuje obowiązek podatkowy. Jego źródłem jest niewłaściwe obliczenie zobowiązania podatkowego na gruncie VAT wykazywanego w deklaracji, a nie zdarzenie powodujące powstanie obowiązku podatkowego przekształcającego się następnie w zobowiązanie podatkowe ciążące na podatniku VAT.

    W konsekwencji, sankcja ta nie spełnia kryteriów do uznania za podatek na gruncie art. 3 ust. 3 Ordynacji podatkowej i nie może być traktowana jako zaległość podatkowa w rozumieniu art. 51 tejże ustawy. Oznacza to, że odpowiedzialność, o której mowa w art. 116 Ordynacji podatkowej – nakładana na członków zarządu za zaległości podatkowe – nie rozszerza się na dodatkowe zobowiązanie podatkowe w VAT.

    Innymi słowy, dodatkowe zobowiązanie, będące swoistą karą administracyjną, nie stanowi podstawy do osobistej odpowiedzialności członków zarządu, gdyż nie jest uznawane za podatek niezapłacony w terminie. Powyższe zostało potwierdzone niejednokrotnie w orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i sądów krajowych, przykładowo w Uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 29.05.2023 r., sygn. akt I FPS 1/23.

    Podsumowanie

    Podsumowując, dodatkowe zobowiązanie podatkowe w VAT nie jest uznawane za zaległość podatkową, co wyklucza osobistą odpowiedzialność członków zarządu za jego niezapłacenie.

    W tej sytuacji należałoby rozpatrzeć, czy członkowie zarządu mogą odpowiadać za wskazane zobowiązania na podstawie art. 299 KSH, to jednak zagadnienie wymagające odrębnej analizy.

  • Dorabiaj legalnie bez zakładania firmy – działalność nierejestrowana w 2025 roku

    Masz pomysł na dodatkowy zarobek i chcesz na początek zobaczyć, czy „wypali”? A może wystarczy Ci drobny biznes i nie chcesz rejestrować działalności gospodarczej oraz mierzyć się z formalnościami? Dobra wiadomość! W Polsce istnieje legalny sposób na prowadzenie małego biznesu bez ZUS-u, księgowości i biegania po urzędach. To działalność nierejestrowana – idealna opcja dla tych, którzy chcą dorobić po godzinach, przetestować pomysł na biznes lub sprzedawać rękodzieło bez zakładania firmy.

    Czym jest działalność nierejestrowana?

    To najprostsza forma zarobkowania – świetna dla freelancerów, osób udzielających korepetycji, artystów, rzemieślników i każdego, kto chce legalnie dorobić do pensji, emerytury czy stypendium. Nie musisz zgłaszać działalności do CEIDG, płacić składek ZUS ani prowadzić skomplikowanej księgowości. Warunek? Twój miesięczny przychód nie może przekroczyć 75% minimalnego wynagrodzenia. Obecnie ta kwota wynosi 3 499,50 zł.

    Dla kogo jest działalność nierejestrowana?

    Możesz ją prowadzić, jeśli:

    • w ostatnich 60 miesiącach (5 lat) nie prowadziłeś działalności gospodarczej,
    • twój miesięczny przychód nie przekracza 75% minimalnego wynagrodzenia,
    • nie prowadzisz działalności wymagającej koncesji, licencji lub wpisu do rejestru działalności regulowanej (np. ochrona mienia, sprzedaż alkoholu).

    To świetne rozwiązanie dla osób, które chcą sprawdzić swój pomysł na biznes, dorobić po godzinach, czy sprzedawać swoje wyroby okazjonalnie – bez stresu i formalności.

    Czy to na pewno legalne?

    Tak! Prawo przedsiębiorców jasno określa, że jeśli spełniasz warunki działalności nierejestrowanej, możesz ją prowadzić bez rejestracji. Ale uważaj na limit przychodów – jeśli go przekroczysz, masz 7 dni na rejestrację działalności gospodarczej.

    Co z podatkiem dochodowym?

    Nie płacisz podatku co miesiąc – rozliczasz się raz w roku w PIT-36, w rubryce „działalność nierejestrowana”. Podatek płacisz od dochodu, czyli przychodu pomniejszonego o koszty.

    Jeśli np. w danym miesiącu sprzedałeś rękodzieło za 3 000 zł, a na materiały wydałeś 1 500 zł, podatek zapłacisz tylko od różnicy, czyli od 1 500 zł. Uwaga! Żeby odliczyć wydatek, musisz mieć imienną fakturę kosztową – paragony się nie liczą!

    Czy można wystawiać faktury i rachunki?

    Tak, ale tylko na żądanie klienta. Jeśli ktoś poprosi cię o rachunek, musisz go wystawić. Możesz też wystawić fakturę, nawet jeśli nie prowadzisz działalności gospodarczej – wystarczy twoje imię i nazwisko zamiast nazwy firmy.

    Czy trzeba prowadzić jakąś ewidencję?

    Nie musisz prowadzić pełnej księgowości, ale warto zapisywać swoje transakcje. Prosty arkusz w Excelu lub zeszyt z datami i kwotami sprzedaży w zupełności wystarczy. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, czy nie przekroczyłeś limitu przychodów.

    Co z ZUS-em i VAT-em?

    To kolejna dobra wiadomość – działalność nierejestrowana co do zasady nie podlega składkom ZUS, aczkolwiek w przypadku składek na ubezpieczenia społeczne warto zachować czujność, jeżeli mamy zamiar wykonywać usługi na podstawie umowy cywilnoprawnej. W takim wypadku ZUS może bowiem twierdzić, że składki się należą. Idąc dalej, w przypadku działalności nierejestrowanej nie musisz rozliczać VAT, chyba że sprzedajesz produkty lub usługi wyłączające możliwość zastosowania tzw. podmiotowego zwolnienia z VAT. W takim przypadku będzie konieczna rejestracja na potrzeby VAT i wypełnienie obowiązków w zakresie tego podatku (prowadzenie stosownych ewidencji, wysyłanie JPK oraz rozliczanie VAT). Przykładem takiej niezwolnionej z VAT działalności jest sprzedaż biżuterii z metali szlachetnych.

    Co jeśli przekroczę limit przychodów?

    Wtedy musisz zarejestrować działalność w CEIDG w ciągu 7 dni. Ale nie ma powodów do paniki! Dla nowych firm dostępne są ulgi, np. przez pierwsze pół roku możesz nie płacić składek na ubezpieczenia społeczne (ulga na start).

    Działalność nierejestrowana – idealny sposób na dodatkowy zarobek

    Jeśli chcesz sprawdzić swój pomysł na biznes, dorobić po godzinach lub działać bez zbędnych formalności – działalność nierejestrowana to świetne rozwiązanie. Jest legalna, prosta i daje swobodę działania. A jeśli po jakimś czasie twój biznes się rozwinie, zawsze możesz przejść na pełnoprawną działalność gospodarczą.

    Brzmi dobrze? Działaj! Twój mały biznes bez firmy może ruszyć już dziś.

    Autor: Młodszy konsultant podatkowy Szymon Seweryn

  • Fiskus nie doręczy decyzji spółce bez zarządu

    Organ podatkowy nie może doręczyć decyzji spółce, która nie posiada zarządu – wskazuje WSA w Olsztynie. Fiskus powinien wystąpić do sądu z wnioskiem o ustanowienie kuratora. W grę nie wchodzi również pokwitowanie odbioru od osoby upoważnione do odbioru korespondencji ani prokurenta.

    Brak zarządu przeszkodą w doręczeniu

    Czasami wydaje się, że spółka jest w stanie sobie świetnie przez jakiś czas radzić bez członków zarządu. Bieżącymi sprawami zajmują się pracownicy oraz inni funkcjonariusze średniego szczebla. System udzielonych pełnomocnictw oraz zbudowanej hierarchii powoduje,  że wyższego kierownictwa nie trzeba angażować w sprawy codzienne. Okazuje się jednak, że w niektórych sprawach nawet najlepiej zbudowana struktura organizacyjna nie zastąpi obsady zarządu. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, tak właśnie się dzieje w przypadku doręczania decyzji podatkowych.

    Sprawa badana przez sąd dotyczyła przypadku, w którym organ podatkowy miał problem z doręczeniem decyzji spółce, która nie posiadała zarządu. Z uwagi na to, że nikt przesyłki pocztowej nie podejmował, po dwukrotnym awizowaniu fiskus uznał, że pismo zostało prawidłowo doręczone. Wszak przepisy ordynacji podatkowej przewidują właśnie taki „zastępczy” tryb doręczeń. Stanowisko urzędu zaskarżyła spółka i sprawa finalnie trafiła do sądu.

    Ustanowienie kuratora obowiązkiem urzędu

    WSA w Olsztynie przyznał, że faktycznie przepisy przewidują możliwość uznania doręczenia za skuteczne w przypadku przekazania pisma osobie upoważnionej do odbioru korespondencji lub prokurentowi, a w razie ich nieobecności – po dwukrotnym awizowaniu. Jednocześnie sąd zwrócił uwagę, że od tego trybu istnieją wyjątki. Jednym z takich wyjątków jest doręczanie pism spółkom, które nie mają zarządu. W takim wypadku przepisy nakazują doręczyć przesyłkę kuratorowi wyznaczonemu przez sąd. Zdaniem WSA w braku zarządu – kurator jest jedyną drogą dla urzędu skarbowego. W grę nie wchodzi ani doręczenie osobie upoważnionej, ani dwukrotne awizowanie.

    Jak wynika ze stanowiska WSA, urząd nie może pójść drogą na skróty. Sam fakt tego, że zarząd spółki pozostaje nieobsadzony zmusza fiskus do wystąpienia z wnioskiem o ustanowienie dla spółki kuratora. Brak organów oznacza, że brak jest możliwości przyjęcia korespondencji kierowanej do spółki. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ale rygorystyczny pogląd potwierdza się w innych rozstrzygnięciach Naczelnego Sądu Administracyjnego. Rygorystyczne podejście WSA z pewnością stanowi silną linię obrony spółek przed działaniami administracji skarbowej

  • Podatek Belki dalej bez zmian

    Niebawem upływnie rok od rozpoczęcia prac nad zmianami w podatku Belki. Stanowisko resortu finansów jest wymijające i prędko ulgi nie uświadczymy. To, co aktualnie leży na stole poselskim trudno nazwać zachętą do inwestowania.

    Podatek Belki do zmiany

    Zmiany w podatku Belki stanowiły jeden z postulatów wyborczych koalicji rządzącej. W materiałach kampanijnych mówiono o zniesieniu podatku od zysków kapitałowych dla oszczędności i inwestycji do 100 tys. zł trzymanych powyżej 1 roku. Jak jednak wiadomo, proces wyborczy rzadko kiedy obfituje w konkrety. Na te przyszło nam poczekać do kwietnia zeszłego roku. Wówczas swoimi przemyśleniami podzielił się Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów – Jarosław Neneman.

    Propozycje resortu finansów były jak kubeł zimnej wody wylany na głowy inwestorów indywidualnych. Rozważany mechanizm ulgi, jak to zwykle w podatkach bywa, okazał się niezwykle skomplikowany. Nie obyło się bez odniesień do różnych współczynników czy stopy depozytowej NBP. Ostatecznie, przy maksymalnym wykorzystaniu ulgi można było zaoszczędzić niespełna 2 tys. zł w skali roku, odpowiednio zarządzając zyskami z koszyka oszczędnościowego i inwestycyjnego. Propozycja nieco skromna jak na coś, co miało wzmóc zainteresowanie inwestycjami.

    Konsultacje i przemyślenia

    Jesteśmy niemal rok później, a podatek Belki ani drgnął. W odpowiedzi na kolejną interpelację poselską, resort odpowiada wymijająco.

    Ministerstwo Finansów w dalszym ciągu analizuje omawiane zagadnienie, ze względu na jego złożoność, kształt i zakres poszczególnych regulacji. Przedstawienie finalnych rozwiązań w tym zakresie będzie możliwe dopiero po ich ostatecznym uzgodnieniu i opracowaniu. Dlatego, na obecnym etapie prac nad omawianym projektem, wskazanie terminu ich zakończenia nie jest możliwe do określenia.

    odpowiedź na interpelację nr 7102

    Odpowiedź na interpelację zawiera wiele godnych pochwały postulatów. Trudno nie zgodzić się ze stanowiskiem, że polska gospodarka potrzebuje szybkiego i znaczącego wzrostu inwestycji. Bardzo mnie również cieszy, że resort finansów będzie wspierać Giełdę Papierów Wartościowych w działaniach zmierzających do poprawy płynności na rynku i wprowadzania nowych produktów. Szkoda jednak, że zapowiedzi te jak na razie nie przekładają się na konkretne kroki, które uczyniłyby inwestowanie i oszczędzanie bardziej atrakcyjnym dla przeciętnego obywatela. Wierzę, że solidna ulga podatkowa mogłaby zaktywizować inwestorów indywidualnych. A tak, jak podają eksperci PFR, stopa oszczędności gospodarstw domowych w Polsce plasuje nas na trzecim od końca miejscu w UE.

  • Rok 2024 z perspektywy M&A

    Rok 2024 r. był bardzo ciekawym okresem z perspektywy Zespołu M&A w SZiP. Udało nam się z powodzeniem sfinalizować 8 transakcji na przestrzeni kilku różnorodnych branż. Mieliśmy przyjemność przeprowadzić sporo procesów reorganizacyjnych. Na czoło tematów zdecydowanie wysforowała się fundacja rodzinna wraz ze swoją wyboistą drogą do popularności. Jest co wspominać i na czym budować.

    Projekty Zespołu M&A SZiP w liczbach

    Styczeń sprzyja retrospektywom. Z jednej strony wpadamy w wir bieżącej pracy i ambitnych planów dla nowego roku. Z drugiej, patrzymy wstecz na to, co już się udało osiągnąć i na czym możemy budować. Z pewnością Zespół M&A Kancelarii SZiP nie próżnował. Z dumą mogę powiedzieć, że udało nam się sfinalizować 8 transakcji o łącznej wartości 230 mln zł. Mieliśmy przyjemność doradzać podmiotom z tak przekrojowych branż, jak IT, weterynaria czy metalurgia. Po ludzku fajnie jest widzieć zadowolone twarzy klientów, dla których transakcja nierzadko jest największym wydarzeniem biznesowym w ich dotychczasowym życiu.

    Na poletku transakcyjnym widzę, że rośnie znaczenie sprawnej współpracy z zespołem podatkowym SZiP Tax. Szybka i jasna komunikacja na wczesnym etapie, szczególnie strukturyzacji transakcji, umożliwia eliminowanie problemów, które w przeciwnym razie mogą urosnąć do rangi deal-brakerów.

    Wyboista droga fundacji rodzinnej

    Gdybym miał wskazać jeden temat, który był na językach całego biznesu w Polsce to z pewnością musiałbym pokazać fundację rodzinną. Młodziutka instytucja wykuwała się w pewnych bólach wraz z zalewem nowych interpretacji podatkowych czy pomysłów na jej zastosowanie. Przecieki z Ministerstwa Finansów w połowie roku spędziły sen z powiek wielu przedsiębiorcom i postawiły pod znakiem zapytania to, czy rządzący poważnie myślą o roli rodzimego kapitału. Na szczęście resort nie poszedł za ciosem i na razie mamy status quo. Na szczęście bo polski biznes zasługuje na zdrowe ramy prawno-podatkowe do sukcesji międzypokoleniowej i kontynuowania inwestycji. Polski biznes zasługuje na old money.

    Estoński CIT królem reorganizacji

    Stabilną pozycję za to zdążył sobie już wypracować estoński CIT. Pomimo równie trudnych początków, aktualna odsłona tego modelu opodatkowania cieszy się niesamowitą popularnością. Odroczenie podatku w czasie skłania ku inwestycjom i stanowi świetny motor napędowy dla polskich firm rodzinnych. Z tego powodu obserwuję rosnące zainteresowanie wszelkimi procesami reorganizacji i przekształcenia w stronę spółki z o.o. Trudno się dziwić, to się po prostu opłaca.

    Szkolenia i eventy z RIG

    Fantastycznym oderwaniem od codzienności prawniczej były dwa wystąpienia zrealizowane z udziałem Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. Najpierw udało mi się razem z Piotrkiem Śmigielskim poprowadzić niezwykle udane szkolenie. Zdecydowanie główną gwiazdą była publiczność zadająca wnikliwe i prowokujące do myślenia pytania. Takich uczestników życzyłbym każdemu szkolącemu!

    Rozwijającym doświadczeniem był także panel na Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach. W gronie ekspertów z zupełnie różnych dziedzin mieliśmy przyjemność porozmawiać o wyzwaniach jakie stoją przed przedsiębiorcami. Było trochę o nieustannych zmianach prawa, trendach w HR czy cyberbezpieczeństwie.

    Coś się kończy, coś zaczyna

    Jesteśmy już jednak w styczniu, a 2025 zapowiada się równie pracowicie, jak poprzedni. Cieszę się, że zespół M&A wchodzi w nowy rok w zwartym mocnym składzie. Nasz pięcioosobowy taskforce specjalistów sprawdził się w boju i wraz z zapleczem ekspertów SZiP Legal i SZiP Tax z pozostałych dziedzin z uchyloną przyłbicą podejmuje się wyzwania.