Kategoria: Nowości

  • Grupa kapitałowa niejedno ma imię

    Grupa spółek albo grupa kapitałowa występuje w polskim porządku prawnym w różnych regulacjach. Niestety pojęcia te są bardzo często w odmienny sposób definiowane. Co więcej skład grupy może być zupełnie inny w zależności od tego, na potrzeby jakich przepisów ją ustalamy. Ta różnorodność niejednokrotnie może przyprawić przedsiębiorców o ból głowy.

    „Księgowa” grupa kapitałowa

    Podstawową definicję grupy kapitałowej znajdziemy w przepisach ustawy o rachunkowości. Ustawa ta kładzie zasadniczy nacisk na powiązania kapitałowe i możliwości wpływu na zarządzanie spółkami przez dominanta. Wyznacznikiem powiązań w tym przypadku będzie przede wszystkim liczba posiadanych głosów w organach właścicielskich podmiotów zależnych, czy prawo wpływu na większość zarządu.

    Spółka dominująca ma jeden zasadniczy obowiązek związany ze swoimi spółkami zależnymi. Musi on przygotowywać skonsolidowane roczne sprawozdania finansowe. Dokumenty te zmierzają do ukazania „księgowej” grupy kapitałowej jako jednej jednostki gospodarczej.

    „Antymonopolowa” grupa kapitałowa

    Nieco inaczej prezentuje się definicja grupy kapitałowej z perspektywy prawa antymonopolowego. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów nakazuje patrzeć szeroko na powiązania między spółkami. Z jej perspektywy, przez kontrolę rozumie się wszelkie formy bezpośredniego lub pośredniego uzyskania przez przedsiębiorcę uprawnień, które osobno albo łącznie, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności prawnych lub faktycznych, umożliwiają wywieranie decydującego wpływu na innego przedsiębiorcę lub przedsiębiorców. W efekcie brać pod uwagę musimy także powiązania osobowe. Mogą one polegać np. na unii personalnej między zarządami różnych spółek.

    Przepisy antymonopolowe definiują nam skład grupy kapitałowej głównie dla potrzeb kontroli koncentracji przeprowadzanej przez Prezesa UOKiK. Niemniej jednak, do antymonopolowej definicji grupy kapitałowej odsyłają także przepisy prawa zamówień publicznych. Przynależność oferentów do jednej grupy kapitałowej w rozumieniu uokik może być podstawą do ich wykluczenia z postepowania przetargowego.

    Powiązania z perspektywy pomocy publicznej

    Jeszcze inaczej powiązania spółkowe definiują przepisy o pomoc publicznej. Regulacje te najczęściej odsyłają do załącznika I do tzw. Rozporządzenia GBER. Załącznik ten definiuje mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. Wskazuje on także kiedy należy sumować wskaźniki finansowe i operacyjne podmiotów ze sobą powiązanych. Załącznik ten jest wyjątkowo trudny do rozszyfrowania z uwagi na swoją nieintuicyjną strukturę. Posługuje się on zawiłymi pojęciami przedsiębiorstw samodzielnych, partnerskich i stowarzyszonych. W zrozumieniu powiązań pomaga oficjalny przewodnik unijny dostępny tutaj.

    Dodam, że powiązania na potrzeby pomocy publicznej musimy brać pod uwagę także przy określaniu rozmiaru spółki z perspektywy ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych.

    Grupa Spółek w ksh

    Od niedawna mamy w naszym porządku prawnym kolejną definicję grupy. Mowa tutaj o Grupie Spółek, która została wprowadzona do kodeksu spółek handlowych. Jest to zdecydowanie najbardziej sformalizowana wersja grupy, która wymaga podjęcia celowych czynności w celu jej zbudowania i akcesji do niej. Szerzej temat omawiałem tutaj i tutaj.

    Tylko tyle?

    Te kilka przykładów z pewnością nie wyczerpuje puli grup, które występują w naszych przepisach. Mamy jeszcze podatkową grupę kapitałową czy grupę VAT. Sama ustawa o CIT posiada własne przepisy dot. powiązań na potrzeby cen transferowych („CIT-owa” grupa kapitałowa?). Zapewne wiele regulacji branżowych też posiada własne, niezależne przepisy określające powiązania czy inne formy zgrupowania spółek.

    Z tego wszystkie płynie niestety jeden smutny wniosek. Na pytanie „kto należy go grupy kapitałowej” trzeba odpowiedzieć prawniczym „to zależy…”

  • Naraz na ryczałcie i liniowce

    Spółka jawna na podatku liniowym może kooperować z JDG na ryczałcie – potwierdza fiskus. Niedawne interpretacje podatkowe dopuszczają prowadzenie działalności z wykorzystaniem dwóch systemów opodatkowania. W wielu przypadkach może dać to istotne oszczędności

    Ryczałt a podatek liniowy

    Od wejścia w życie polskiego ładu system opodatkowania działalności gospodarczej drastycznie się skomplikował. Wielu przedsiębiorców stanęło przed niełatwą decyzją – ryczałt czy podatek liniowy? Podatek liniowy pozwala rozliczać koszty uzyskania przychodu. Z drugiej jednak strony jego stawka nie jest najniższa (19 proc.). Dodatkowo musimy opłacać składkę zdrowotną od uzyskiwanych dochodów w stawce 4,9 proc. Najlepiej zarabiający po przekroczeniu progu 1 mln zł dochodów zapłacą jeszcze daninę solidarnościową w wysokości 4 proc. nadwyżki.

    Ryczałt z kolei z reguły ma niższą stawkę podatkową. Szczególnie atrakcyjny jest ryczałt dla tzw. pozostałych usług, którego stawka wynosi jedyne 8,5 proc. Nadto podstawa składki zdrowotnej dla ryczałtowców jest obliczana jako pewien procent średniego wynagrodzenia GUS. Dla osób lepiej zarabiających będzie ona znacznie niższa od składki na podatku liniowym. Wadą ryczałtu jest jednak brak możliwości rozliczania kosztów uzyskania przychodu.

    Ryczałt i liniówka jednocześnie

    Ciekawe rozwiązanie zostało natomiast zaproponowane w niedawnych interpretacjach podatkowych. Pomysłowi przedsiębiorcy stworzyli dosyć interesującą konstrukcję. Dwóch lekarzy postanowiło prowadzić swoją działalność w spółce jawnej (udziały 50/50). Równolegle, każdy z nich założył jednoosobową działalność gospodarczą w zakresie świadczenia usług medycznych. Lekarze świadczą usług na rzecz spółki jawnej, która z kolei rozlicza się z ostatecznym pacjentem. Wyżej wymieniona konstrukcja pozwoliła na zastosowanie odmiennych zasad opodatkowania dla spółki i dla JDG. Spółka jawna opodatkowana jest podatkiem liniowym a jednoosobowe działalności ryczałtem.

    w danym roku podatkowym możliwe jest opodatkowanie przychodów uzyskanych z pozarolniczej działalności gospodarczej prowadzonej w formie: spółki niebędącej osobą prawną – podatkiem liniowym, indywidualnej działalności gospodarczej – zryczałtowanym podatkiem dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne,

    Interpretacja indywidualna z dnia 5 sierpnia 2022 r. 0115-KDIT1.4011.174.2022.2.MR

    Dzięki powyższemu rozwiązaniu spółka może rozliczać koszty (np. najmu lokalu, zatrudniania personelu). Fiskus zgodził się, aby spółka ujmowała wynagrodzenie dla lekarzy również jako swój koszt uzyskania przychodu.

    sam fakt, że wspólnikiem Spółki jawnej jest ta sama osoba, która świadczy usługi na rzecz tej Spółki, nie stanowi przeszkody do zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów tej Spółki wydatków na nabycie usług wspólnika − świadczonych przez niego w ramach prowadzonej odrębnie indywidualnej działalności gospodarczej.

    Interpretacja indywidualna z dnia 5 sierpnia 2022 r. 0113-KDIPT2-1.4011.305.2022.2.MGR

    Opodatkowanie jednoosobowych działalności ryczałtem umożliwiło korzystanie lekarzom z benefitów zeń wynikających. Będą mogli zastosować niższą stawkę podatkową (14 proc.) do swoich wynagrodzeń oraz opłacać odpowiednio niższe składki zdrowotne. Przerzucenie części zarobków na ryczałt powinno być korzystniejsze niż pozostawienie ich na liniówce.

    Krajowa Informacja Skarbowa nie dopatrzyła się żadnych nieprawidłowości w takim układzie. Zwrócono jedynie uwagę na to, że warunki współpracy lekarzy ze spółką jawną nie mogą odbiegać od standardów rynkowych. Jeżeli spółka jawna zatrudniałaby większą liczbę lekarzy, pewnie jakimś punktem odniesienia mogłyby być kontrakty z pozostałymi lekarzami.

    Z interpretacjami podatkowymi można zapoznać się tutaj i tutaj.

  • Estoński CIT nie dla IT

    Estoński CIT nie dla IT – tak twierdzi Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Zdaniem fiskusa spółka tworząca oprogramowanie nie może skorzystać z tej formy opodatkowania gdyż ma przychody z praw autorskich. Spółka została potraktowana jako podmiot osiągający dochody pasywne.

    Estoński CIT tylko dla spółek operacyjnych

    Estoński CIT to korzystne rozwiązanie podatkowe, które weszło do łask w 2022 r. Przede wszystkim pozwala ono na odroczenie opodatkowania do czasu konsumowania zysków. Sama efektywna stawka opodatkowania również jest bardzo atrakcyjna. Nic więc dziwnego, że wiele podmiotów zamierza skorzystać z takiej formy opodatkowania.

    Możliwość skorzystania z Estońskiego CIT-u została jednak ustawowo ograniczona. Dla przykładu spółka nie może posiadać udziałów w innych spółkach. Jej wspólnikami również mogą być tylko osoby fizyczne. Jedno z ograniczeń dotyczy charakteru działalności prowadzonej przez spółkę. Z Estońskiego CIT-u nie mogą korzystać spółki, które osiągają ponad 50% przychodów z tzw. źródeł pasywnych. Jako źródło pasywne traktowane są np. przychody z praw autorskich i innych praw własności intelektualnej. Z założenia to ograniczenie miało preferować spółki, które prowadzą aktywną działalność, a nie tylko zarządzają istniejącymi prawami

    IT na cenzurowanym

    We wrześniowej interpretacji podatkowej Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zajął stanowisko negatywne dla branży IT. Stwierdził on, że firmy w tej branży uzyskują swoje przychody dzięki prawom autorskim do wytwarzanego oprogramowania. W efekcie potraktował przychody takich spółek jako przychody pasywne, mimo iż działalność polega na tworzeniu dedykowanych systemów informatycznych.

    „…charakter prowadzonej działalności gospodarczej wypełnia dyspozycję przepisu art. 28j ust. 1 pkt 2 lit. e) ustawy o CIT i wyłącza Spółkę z możliwości korzystania z ryczałtu od dochodów spółek, jako formy opodatkowania prowadzonej działalności gospodarczej” – Dyrektor KIS

    Praktyka zaprezentowana przez fiskusa abstrahuje od charakteru działalności branży IT. Trudno powiedzieć, że firmy developerskie osiągają przychody w sposób pasywny. Co prawda domeną IT jest faktycznie prawo autorskie, niemniej mówimy tutaj o innym rodzaju działalności niż zarządzanie już istniejącymi prawami.

    Można przypuszczać, że interpretacja zostanie zaskarżona. Jednakże do czasu wydania wyroku przez sąd administracyjny można spodziewać się negatywnej praktyki ze strony organów skarbowych. Być może firmy IT powinny rozważyć wprowadzenie w umowach podziału wynagrodzenia na to, które wynika z praw autorskich. Takie podziały mogą jednak wpływać na inne kwestie podatkowe, które też powinny być uwzględniane.