Kto może, a kto nie może być członkiem rady nadzorczej? część II

Pierwsza część wpisu zawierała generalne uwagi na temat ograniczeń w zasiadaniu w organie nadzoru i skutków ich naruszenia. Dzisiaj już konkretne zakazy, które trzeba mieć na uwadze, nie tylko przy wyborze członka rady, ale przez cały czas trwania kadencji.

szkolenia

Członkiem rady nadzorczej nie może być ani członek zarządu ani likwidator (w zależności od tego na jakim etapie jest spółka). Zwracam uwagę, że wyłączenie pełnienia funkcji w radzie nadzorczej dotyczy nie tylko członka zarządu lub likwidatora danej spółki, lecz również spółki zależnej. Wobec tego w radzie nadzorczej będzie mógł zasiadać prezes spółki matki (co w praktyce często ma miejsce), ale już nie będzie mógł prezes spółki córki.

Do organu nadzoru nie można powołać też kierownika oddziału spółki lub zakładu. Chodzi tu o oddziały i zakłady wyodrębnione w strukturze organizacyjnej spółki. Aby podlegać pod zakaz oddział wcale nie musi być zarejestrowany w KRS, nie musi być też jednostką samobilansująca się. Wystarczy, że ujęty jest w schemacie organizacyjnym. Wynika to z faktu, iż rolą kierowników tych jednostek, jest realizowanie strategii spółki i zarzadzanie przedsiębiorstwem w pewnych wytyczonych granicach. Wobec tego osoby angażując się w prace rady nadzorczej, faktycznie kontrolowaliby własne działania, co w sposób oczywisty jest sprzeczne z zasadami nadzoru.

W skład rady nadzorczej nie może wchodzić zatrudniony w spółce główny księgowy, radca prawny lub adwokat. W praktyce przyjmuje się, że chodzi tu nie tylko o osoby, które pozostają w stosunku pracy, ale również osoby, które łączy ze spółką umowa cywilnoprawna (zwykle zlecenie). Chodzi tu przecież nie o formalny charakter stosunku, ale rodzaj więzi między daną osobą a spółką. Ideą tych ograniczeń jest wyłączenie sytuacji, w której przedsiębiorstwo nadzoruje osoba ściśle powiązana z zarządem i zależna od relacji z jego członkami, a nadto osoba, która ma wpływ na sytuację prawną lub finansową spółki.

Uprzedzam, że zakazów tych nie obejdziemy kierując określonych pracowników na urlop bezpłatny na czas sprawowania mandatu w organie nadzoru.

Sytuacja jest bardziej złożona w przypadku outsourcingu usług, kiedy to realizację danych zadań powierza się na tyle konkretnej osobie, co wyspecjalizowanej firmie. W tym przypadku skłaniam się do przyjęcia, iż zarząd takiej firmy lub jej pracownicy nie są objęci zakazem zasiadania w radzie nadzorczej spółki, dla której świadczą usługi (np. księgowe). Trudno bowiem tu mówić, o jakieś formie zatrudnienia. Jednocześnie jestem zwolenniczką zachowywania dobrych obyczajów i transparentności w spółkach i mimo braku zakazu, niechętnie odnoszę się do takich konstrukcji.

Ustawa wyłącza możliwość zasiadania w organie nadzoru również osób, które bezpośrednio podlegają członkowi zarządu lub likwidatorowi. W spółkach ustalenie, kim faktycznie jest ta osoba budzi wiele wątpliwości. Tak naprawdę bowiem, każdy zatrudniony w spółce jest bardziej lub mniej bezpośrednio podległy zarządowi. W praktyce należy zachować zdrowy rozsądek i odnieść się przede wszystkim do struktury i schematu organizacyjnego spółki. Do kategorii osób bezpośrednio podlegających członkom zarządu zaliczymy np. dyrektorów poszczególnych pionów.

Ostatnią kategorią osób, którym KSH zakazuje zasiadania w radzie nadzorczej spółki jest jej prokurent. Ponieważ umocowanie prokurenta jest bardzo szerokie, musi on więc być zaufanym zarządu. Zwykle też nie jest osobą spoza spółki, lecz jest zaangażowany mocno w proces zarzadzania przedsiębiorstwem. Ujęcie go w kręgu funkcji, które uniemożliwiają zasiadanie w organie nadzoru jest zatem uzasadnione.

Co prawda nie wynika to bezpośrednio z przepisów, ale do dobrych obyczajów w spółkach należy nie powierzanie osobie pełniącej funkcję w radzie nadzorczej roli pełnomocnika spółki i odwrotnie, osoba, która często otrzymuje umocowanie do reprezentowania spółki w różnych czynnościach nie powinna być powoływana do rady.

W konkretnym przypadku sprawdzić należy też treść umowy spółki lub statutu. Mogą bowiem one rozszerzać kategorie stanowisk, których zajmowanie wyłącza możliwość zasiadania w organie nadzoru. Dokumenty korporacyjne spółki nie mogą natomiast ani wyłączać ani ograniczać zakazu wynikającego z KSH.

Jeszcze bardziej rozbudowane wymagania mają zastosowanie do spółek notowanych na giełdzie. Wynikają one z tzw. dobrych praktyk i mają na celu zapewnienie przejrzystości i niezależności nadzoru nad działalnością przedsiębiorstwa. Ale to już temat na osobny wpis.