Tag: członek zarządu

  • Rezygnacja z zarządu

    Problematyka rezygnacji z zarządu, a szerzej mówiąc – spółki bez zarządu bardzo często pojawia się na łamach naszego bloga. Mnogość problemów z tym związanych wynika przede wszystkim z ciężaru odpowiedzialności jaka spoczywa na członkach zarządu i woli zerwania wszelkich powiązań ze spółką w razie rozstania.

    W pierwszej kolejności zachęcam wszystkich czytelników do zapoznania się z tym, co do tej pory pisaliśmy na temat składania rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu. Tutaj pisaliśmy o rezygnacji składanej „samemu sobie”. Tutaj i tutaj z kolei pisaliśmy o tym, jakie problemy mogą wystąpić, jeżeli w spółce w ogóle zabraknie zarządu. Przedmiotem dzisiejszego wpisu będzie jednak pozycja samego członka zarządu, który składa lub zamierza złożyć rezygnację.

    farewell-3258939_1920

    Kodeks Spółek Handlowych przyznaje szczególną wartość prawu członka zarządu do złożenia rezygnacji. Również z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że prawo to może podlegać ograniczeniom jedynie w wyjątkowych przypadkach. Wszak jest ono wyrazem konstytucyjnej wolności i znajduje podstawy w zakazie pracy przymusowej. Stąd w art. 202 § 4 oraz 369 § 5 k.s.h. możemy wyczytać, że mandat członka zarządu wygasa w razie złożenia rezygnacji. Niemniej jednak przepisy kodeksu nakazują do rezygnacji stosować odpowiednio przepisy dotyczące wypowiedzenia stosunku zlecenia. Kluczowym z tej perspektywy przepisem jest art. 746 § 2 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym zleceniobiorca odpowiada za szkodę wywołaną wypowiedzeniem umowy zlecenia bez ważnego powodu. W efekcie, członek zarządu składający wypowiedzenie powinien zadbać o to, aby spółka nie doznała z tego tytułu uszczerbku. Powinien wobec tego zapewnić ciągłość spraw spółki oraz możliwie usprawnić powoływanie swojego następcy (np. przez powiadomienie odpowiednich osób władnych do powołania zarządu).

    Rezygnacja z zarządu powinna oczywiście zostać zgłoszona do Krajowego Rejestru Sądowego. Jest to ważne zarówno z punktu widzenia interesu spółki, która jest odpowiedzialna za zgodność danych w KRS z rzeczywistością, jak i z punktu widzenia byłego członka zarządu, który nie chce być już kojarzony ze spółką. Niemniej jednak, były członek zarządu nie ma prawa złożyć stosownego wniosku do KRS. Z chwilą złożenia rezygnacji traci on uprawnienie do reprezentowania spółki, także w zakresie przedmiotowego wniosku. Stosowny wniosek powinni złożyć członkowie zarządu, którzy pozostali w spółce lub nowy zarząd jeśli doszło do wymiany całego składu. Cóż jednak w sytuacji, gdy rezygnujący członek zarządu był ostatnim „na polu bitwy”?

    W takim wypadku, jeżeli zależy mu na wykreśleniu jego osoby z KRS – pozostaje mu jedynie możliwości zwrócenia się do sądu rejestrowego o dokonanie wykreślenia z urzędu. Sąd rejestrowy ma bowiem ku temu możliwości, aczkolwiek zależne są one od wielu czynników. W praktyce to, czy sąd rejestrowy przychyli się do prośby ex-członka zarządu najczęściej zależeć będzie od jakości argumentacji po stronie proszącego oraz dokumentów potwierdzających podjęte przez niego starania. Warto dopilnować, by korespondencja z KRS była przemyślana oraz poparta mocną argumentacją prawną.

  • Odpowiedzialność „fałszywego” członka zarządu

    Odpowiedzialność „fałszywego” członka zarządu to zagadnienie, które powinno zainteresować każdego, kto kiedykolwiek zdecydował się na pełnienie funkcji w zarządzie. W naszych wpisach niejednokrotnie przytaczaliśmy zawiłości związane z liczeniem kadencji zarządu spółki oraz ustalaniem momentu, kiedy mandat członka zarządu wygasa. Kwestia ta nie jest tylko problemem teoretycznym – osoba, która przegapi wygaśnięcie swojego mandatu może ponieść surową odpowiedzialność.

    Wyjaśnijmy nieco pojęcia – o tzw. „fałszywym” członku zarządu możemy mówić wtedy, kiedy dana osoba z prawnego punktu widzenia przestała już być członkiem zarządu spółki, ale w dalszym ciągu za takowego się podaje. Taka sytuacja może mieć miejsce np. wtedy, gdy członek zarządu nie śledzi albo nieprawidłowo śledzi bieg swojej kadencji. Zdarzają się też przypadki, kiedy wobec członka zarządu orzeczono zakaz pełnienia funkcji w zarządzie. Wreszcie członek zarządu może zostać przecież odwołany. W każdym takim przypadku dochodzi do utraty statusu członka zarządu, a w związku z tym utraty prawa do prowadzenia praw spółki jak i jej reprezentowania. Pozostali członkowie zarządu, bądź nowy zarząd, powinni złożyć do Krajowego Rejestru Sądowego odpowiedni wniosek o zmianę danych ujawnionych w rejestrze.

    business-2804446_1920

    Czasami zdarza się jednak, że osoba, która członkiem zarządu już nie jest w dalszym ciągu za spółkę działa i, co gorsza, niezmiennie figuruje w KRS. Wobec kontrahentów spółki działających w zaufaniu do wpisów w KRS taki członek zarządu może zasadniczo podejmować wszelkie dotychczasowe czynności. Chroni ich bowiem domniemanie z art. 17 ust. 1 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym (szersze omówienie tej kwestii nadaje się na osobny wpis na blogu). Niemniej jednak, sytuacja takiego „fałszywego” członka zarządu jest zupełnie inna niż sytuacja rzetelnego piastuna organu. Zgodnie bowiem z 39 § 1 Kodeksu cywilnego, kto zawiera umowę w imieniu spółki, nie będąc jej organem odpowiada za szkodę, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o braku umocowania.

    Na gruncie działalności rzekomego członka zarządu zapadło bardzo ciekawe orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2017 r. (IV CSK 143/16). Uzasadniając wspomniany wyrok, Sąd Najwyższy przyjął, że „fałszywy” członek zarządu odpowiada za spłatę pożyczki wobec banku, który udzielił jej spółce na podstawie umowy zawartej z osobą, której mandat już wygasł. Sąd Najwyższy uznał, że bank ma prawo działać w zaufaniu do wpisów w KRS i nie ciąży na nim bezwzględny obowiązek sprawdzania, czy dane wpisane w KRS odpowiadają rzeczywistości. W efekcie, odpowiedzialność „fałszywego” członka zarządu objęła w całości długi kredytowe spółki.

  • Członek Zarządu spółki akcyjnej też ponosi odpowiedzialność wobec wierzycieli

    Przy porównywaniu spółki akcyjnej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako istotną różnicę zwykło podawać się brak odpowiedzialności członków zarządu spółki akcyjnej wobec wierzycieli spółki niewypłacalnej. W spółce z o.o. taka odpowiedzialność istnieje przede wszystkim w oparciu o art. 299 k.s.h., który swojego odpowiednika nie znajduje w przepisach o spółce akcyjnej. Czy jednak rzeczywiście członkowie zarządu spółki akcyjnej nie mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności przez wierzycieli spółki?

    W pierwszej kolejności warto przypomnieć jak w spółce z o.o.  działa art. 299 k.s.h. Zgodnie z § 1 tego przepisu, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. W związku z powyższym, wierzyciele, którym nie udało się przeprowadzić egzekucji długów z majątku spółki mogą zasadniczo wystąpić z roszczeniami przeciwko członkom zarządu. Niemniej jednak członkowie zarządu mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w razie wykazania:

    1. że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo
    2. że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z winy członka zarządu, albo
    3. że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

    Wypada zwrócić uwagę, że kluczowe znaczenie dla uniknięcia odpowiedzialności z 299 k.s.h. ma monitorowanie sytuacji finansowej spółki tak, aby w razie wystąpienia niewypłacalności spółki podjęte zostały odpowiedne kroki prawne w kierunku ogłoszenia upadłości lub przeprowadzenia postępowań restrukturyzacyjnych.

    worried-30148_640Jak wspominałem wcześniej, art. 299 k.s.h. nie ma swojego odpowiednika w przepisach kodeksu spółek handlowych dotyczących spółki akcyjnej. Niemniej jednak, sytuacja członków zarządu spółki akcyjnej wcale nie jest uprzywilejowana wobec członków zarządu spółki z o.o. Zgodnie bowiem z art. 21 ust. 3 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo Upadłościowe („UP”) członkowie zarządu każdej osoby prawnej (w tym spółki akcyjnej) ponoszą odpowiedzialność wobec wierzycieli za szkodę wyrządzoną wskutek niezgłoszenia wniosku o upadłość w ustawowym terminie. Wspomniany przepis istniał w ustawie od dawna, jeszcze za czasów gdy jej nazwa brzmiała „Prawo Upadłościowe i Naprawcze”. Niemniej od 1 stycznia 2016 r. art. 21 UP został rozbudowany o następujący zestaw domniemań, który powoduje, że odpowiedzialność na gruncie 21 UP jest bardzo zbliżona do odpowiedzialności z 299 k.s.h.:

    1. po pierwsze, art. 21 ust. 3 UP przewiduje domniemanie winy po stronie członków zarządu. Innymi słowy to członek zarządu musi wierzycielowi udowodnić, że nie ponosi winy w nieterminowym zgłoszeniu wniosku o upadłość lub w wyrządzeniu szkody;
    2. zgodnie z art. 21 ust. 3a UP domniemywa się, że szkoda wierzyciela jest równa wysokości niezaspokojonej wierzytelności. W efekcie wierzyciel może pozwać członka zarządu o sumę, której nie uzyskał od spółki, a to do zadania członka zarządu będzie należało udowodnienie, że sytuacja wierzyciela byłaby równie zła nawet, gdyby upadłość ogłoszono we właściwym terminie.

    Porównując zakres odpowiedzialności z 21 ust. 3 UP do odpowiedzialności z 299 k.s.h. łatwo można dojść do wniosku, że zarówno wysokość możliwego do uzyskania odszkodowania, pozycja procesowa wierzyciela jak i przesłanki zwalniające członka zarządu z odpowiedzialności są do siebie bardzo zbliżone. W rezultacie trudno mówić o tym, że obecne przepisy prawa chronią członków zarządu spółki akcyjnej przed wierzycielami spółki w istotnie większym stopniu niż członków zarządu spółki z o.o.

  • Niedobrana para – czyli o problemie reprezentacji łącznej jednego prokurenta z członkiem zarządu.

    30 stycznia Sąd Najwyższy wydał uchwałę, w której stwierdził, że niedopuszczalny jest wpis do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym jednego prokurenta z zastrzeżeniem, że może on działać tylko łącznie z członkiem zarządu.

    I co z tym fantem zrobić?

    (więcej…)