Tag: konflikt interesów

  • SN rozstrzygnie problem konfliktu interesów

    Czy dwie spółki reprezentowane przez te same osoby mogą ze sobą zawierać umowy? Kwestia konfliktu interesów w spółkach jest szczególnie kłopotliwym problemem gdyż nie została dostatecznie uregulowana w przepisach, a orzecznictwo również nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Być może na skutek ostatniego pytania prawnego skierowanego do Sądu Najwyższego sprawa się nieco wyjaśni.

    Stan faktyczny będący podstawą do skierowania pytania prawnego jest nieco skomplikowany. Pan X jest jedynym członkiem zarządu spółki A jak i również prokurentem spółki B. Pan X planuje zawrzeć umowę między spółką A i spółką B. Żeby jednak nie podpisywać się na umowie w imieniu obu stron, Pan X ustanawia dla spółki A pełnomocnika – Pana Y. Ostatecznie na umowie między spółką A i spółką B podpisuje się Pan Y jako pełnomocnik spółki A oraz Pan X jako prokurent spółki B.

    Dosłownie pytanie brzmi następująco: ​Czy ważna jest umowa zawarta między dwoma spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością, jeżeli jedną spółkę reprezentuje pełnomocnik ustanowiony przez członka jednoosobowego zarządu pierwszej spółki, który jednocześnie reprezentuje drugą spółkę jako jej prokurent?

    Zagadnienie jest o tyle ciekawe, że żaden przepis prawa nie reguluje tej kwestii w sposób wyraźny. Jednocześnie, już na pierwszy rzut oka można zauważyć przynajmniej potencjalny konflikt interesów, gdy decyzje dotyczące dwóch spółek są w zasadzie podejmowane w tym samym gronie. W podobnych sprawach już kilka razy wypowiadały się sądy twierdząc, że w sytuacji, gdy dwie spółki reprezentuje ten sam człowiek zasiadający w ich zarządach, należy stosować przepisy dotyczące konfliktu interesów przy pełnomocnikach. Taki pogląd pojawił się np. w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 2.07.2015 (IV CSK 573/14). Niestety znane są też poglądy odmienne. Na przykład Sąd Apelacyjny w Gdańsku w uzasadnieniu wyroku z 13.12.2012 (V ACa 923/12) stwierdził, iż nie ma żadnego przepisu, który zakazuje zasiadania w zarządach różnych spółek. Nie ma też żadnego przepisu, który zakazywałby wprost reprezentowania dwóch spółek we wzajemnych relacjach przez tego samego członka zarządu.

    W związku z powyższym warto śledzić rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego dotyczące przedmiotowego pytania. Jeżeli sąd zauważy nieprawidłowość w przedstawionym sposobie reprezentowania spółek – będzie to kolejna sytuacja, w której ograniczenia dotyczące zasad reprezentacji nie wynikają jasno z przepisów, a są pokłosiem ich celowościowej interpretacji. Takie podejście nie sprzyja pewności obrotu prawnego i może rodzić problemy przy funkcjonowaniu rozbudowanych grup kapitałowych.

    Sprawę można śledzić na stronach Sądu Najwyższego pod sygnaturą akt III CZP 10/21. Nasz poprzedni wpis w podobnej sprawie możecie znaleźć tutaj.

  • Konflikt interesów – dwie spółki, a jeden członek zarządu

    W grupach kapitałowych nierzadką sytuacją jest, że jedna osoba pełni funkcje członka zarządu w kilku podmiotach. Grupy kapitałowe cechuje także to, że spółki bardzo często wchodzą we wzajemne relacje i zawierają ze sobą umowy. W związku z tym pewnie wszystkim przychodzi na myśl pytanie, czy ta sama osoba może podpisać umowę w imieniu dwóch spółek? Czy tutaj przypadkiem nie mamy do czynienia z konfliktem interesów?

    Dzisiejszy wpis jest kontynuacją ostatnio zapoczątkowanego tematu konfliktu interesów w spółkach. Pierwszy wpis traktujący o umowach między spółką a jej funkcjonariuszami możecie przeczytać tuta .

    Wracając jednak do tematu reprezentowania dwóch spółek przez tego samego członka zarządu to w przeciwieństwie do kwestii poruszanej w ostatnim wpisie – tutaj nie znajdziemy wyraźnej normy prawnej, która powie nam, jak postępować w takiej sytuacji. Czy oznacza to, że taki tryb reprezentacji jest dopuszczalny? Niestety sytuacja nie jest taka prosta. W doktrynie i orzecznictwie pojawiła się bowiem koncepcja, iż polskie prawo zawiera generalna zasadę zakazującą dokonywania tzw. „czynności z samym sobą”. W zakres tych czynności wchodzą sytuacje, w których jeden człowiek reprezentuje obie strony danej transakcji. Konflikt interesów zauważa art. 108 kodeksu cywilnego, który określa ograniczenia w możliwości działania pełnomocnika. Zgodnie z tym przepisem pełnomocnik nie może reprezentować obu stron czynności prawnej, chyba że co innego wynika z treści pełnomocnictwa (innymi słowy wprost dopuszcza ono takie działanie) albo ze względu na treść czynności prawnej wyłączona jest możliwość naruszenia interesów mocodawców.

    horoscope-639122_1920

    Jak można łatwo zauważyć, przepis ten odnosi się do pełnomocnictwa, gdy tymczasem członek zarządu nie jest pełnomocnikiem spółki tylko osobą, która z mocy prawa może ją reprezentować jako członek organu. Pomimo różnej pozycji członka zarządu i pełnomocnika Sąd Najwyższy już kilkukrotnie wskazał, iż przynajmniej w pewnym zakresie należy te dwa rodzaje reprezentacji traktować podobnie i odwoływać się do ograniczeń wynikających z art. 108 k.c. Taki pogląd pojawił się np. w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 2.07.2015 (IV CSK 573/14). Konflikt interesów zatem rzutuje na pozycję członka zarząd.

    Oczywiście, jak to często bywa w prawie, powyższe stanowisko jest też kontestowane. Tak np. Sąd Apelacyjny w Gdańsku w uzasadnieniu wyroku z 13.12.2012 (V ACa 923/12) stwierdził, iż nie ma żadnego przepisu, który zakazuje zasiadania w zarządach różnych spółek. Nie ma też żadnego przepisu, który zakazywałby wprost reprezentowania dwóch spółek we wzajemnych relacjach przez tego samego członka zarządu. Tym samym, zdaniem sądu apelacyjnego, takie działanie jest dopuszczalne, umowy są ważne, a konflikt interesów nie ma prawnego znaczenia.

    Powyższe orzeczenia podałem tylko tytułem przykładu aby zobrazować różne podejścia do tego samego tematu. W praktyce, wszystko zależy od tego, którym wartościom prymat przyzna sąd orzekający w konkretnej sprawie. Z jednej bowiem strony do czynienia mamy z ochroną pozycji spółek i unikaniem niepożądanego zjawiska jakim jest konflikt interesów. Z drugiej strony, w grę wchodzi pewność obrotu i pewność prawa. Obawiam się jednak, że ten problem nie zostanie ostatecznie rozwiązany bez interwencji ustawodawcy albo przynajmniej bez jakiegoś przełomowego, rozstrzygającego orzeczenia Sądu Najwyższego. Do tego momentu zalecałbym ostrożność przy zawieraniu tego typu umów.

  • Umowa między spółką a jej organem

    Truizmem jest, że spółka ma zarabiać. Żeby zarabiać spółka powinna zawierać i realizować kontrakty z innymi uczestnikami rynku – najlepiej wypłacalnymi. Niemniej od czasu do czasu zdarzać się będzie, że spółka będzie musiała zwrócić się „do wewnątrz” i zawrzeć porozumienie z członkami własnych organów. Może bowiem chodzić o uregulowanie zasad zatrudnienia członka zarządu, dofinansowanie spółki pożyczką lub inną formę takiej wewnętrznej kooperacji. Warto wiedzieć, że tego typu umowy są reglamentowane i nie mogą być zawierane na standardowych zasadach.

    Spółkę z o.o. i spółkę akcyjną reprezentują jej członkowie zarządu. Oznacza to, że zasadniczo na wszelkich umowach zawieranych w imieniu spółki widnieć będzie podpis któregoś z nich. Problem pojawiłby się w sytuacji, gdyby członek zarządu chciał zawrzeć umowę między spółką, a samym sobą. W takim przypadku wystąpiłby oczywisty konflikt interesów. Z jednej strony od członka zarządu oczekujemy bowiem, aby działał w najlepszym interesie spółki, z drugiej jednak strony powstaje naturalna pokusa, aby kontrakt „ułożyć pod siebie”.

    Przepisy kodeksu spółek handlowych wykluczają możliwość reprezentowania spółki przez członka zarządu w relacjach z samym sobą. Zarówno w przypadku spółki z o.o. jak i spółki akcyjnej, w umowie między spółką a jej członkiem zarządu (jak i również w sporach z nim) spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników/walnego zgromadzenia. Umowa między spółką a członkiem jej zarządu zawarta wbrew tym założeniom będzie nieważna. Jeżeli chodzi o pełnomocnika powołanego przez organ właścicielski to należy zadbać o to, aby pełnomocnikiem była osoba spoza zarządu.

    Jeśli chodzi o reprezentację przez radę nadzorczą to ustawa niefortunnie mówi o radzie nadzorczej, jako organowi (in gremio), a nie o poszczególnym członku rady nadzorczej. Czy wobec tego konieczny jest podpis wszystkich członków rady nadzorczej pod umową zawieraną z członkiem zarządu? Praktyka wykształciła rozwiązanie, w którym rada nadzorcza podejmuje uchwalę, akceptującą treść konkretnej umowy i wyznacza jednego członka rady nadzorczej do dokonania technicznej czynności podpisania umowy. Przy takim rozwiązaniu umowa między spółką a członkiem zarządu podpisywana jest przez jednego członka rady nadzorczej.

    agreement-black-business-943630

    Wyjątkiem od powyższej zasady jest sytuacja, w której członek zarządu jest zarazem jedynym wspólnikiem spółki. W takim wypadku może on zawrzeć umowę działając jednocześnie za siebie i za spółkę, ale umowa ta musi być w formie aktu notarialnego, który obowiązkowo notariusz przesyła do sądu rejestrowego (KRS).

    Kodeks spółek handlowych przewiduje także dodatkową regulację służącą eliminowaniu konfliktów interesów. Zgodnie z art. 15 k.s.h. zawarcie przez spółkę kapitałową (spółkę  z o.o. lub akcyjną) umowy kredytu, pożyczki, poręczenia lub innej podobnej umowy z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób, wymaga co do zasady zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia. Umowa między spółką, a którąkolwiek z tych osób powinna opierać się o treść stosownej uchwały. Jak widać katalog osoby jest tutaj znacznie szerszy niż przy klasycznej relacji członka zarządu ze spółką. Co więcej, przepis mówi nie tylko o zawieraniu umów bezpośrednio z taką osoba, ale także o zawieraniu umów na jej rzecz. Oznacza to, że pod jego regulacje podpadają umowy, których rzeczywistymi beneficjentami są wspomniane wyżej osoby, nawet jeżeli korzyść ta nie występuje bezpośrednio.

    Najwięcej problemów sprawia oczywiście ustalanie co jest „inną podobną umową”. Z pomocą tutaj przychodzi nam wyrok Sądu Najwyższego z 7.03.2017 wydany pod sygnaturą II CSK 349/16, w uzasadnieniu którego SN wyjaśnia, iż w kręgu zainteresowania przedmiotowego przepisu są wszelkie umowy, do których istoty należy transfer środków ze spółki do majątku osobą należących do wskazanego wyżej katalogu. Taką umowę może być umowa przejęcia długu, zwolnienia z zobowiązania, świadczenia na rzecz osoby trzeciej czy tez umowa gwarancji.