Tag: skala

  • Powtarzające się świadczenia niepieniężne

    Powtarzające się świadczenia niepieniężne wspólnika to twór prawny, który w obliczu Polskiego Ładu zaczął wracać do łask. Ta dziwna instytucja kreuje nietypowy stosunek prawny między wspólnikiem a spółką. Może ona jednak stanowić ciekawą alternatywę dla bardziej konserwatywnych rozwiązań.

    Powtarzające się świadczenia niepieniężne

    Art. 176 Kodeksu spółek handlowych pozwala nałożyć na wspólnika spółki z o.o. specyficzny obowiązek. Umowa spółki może zobowiązywać wspólnika do powtarzających się świadczeń niepieniężnych określonego rodzaju.  W grę wchodzą wszelkie działania o charakterze powtarzalnym, powiązane z działalnością spółki. Może to być np. świadczenie usług doradztwa, udostępnianie sprzętu czy dostarczanie oprogramowania komputerowego. Umowa spółki powinna wskazywać rodzaj i zakres takich świadczeń

    W zamian wspólnikowi przysługiwać będzie wynagrodzenie również określone w umowie spółki. Wynagrodzenie to wypłacane jest także w przypadku, gdy spółka nie osiąga zysku. Nie może ono jednak przewyższać cen lub stawek przyjętych obrocie.

    Łamigłówka podatkowo-składkowa

    Powtarzające się świadczenia niepieniężne do obrotu przywiały wiatry Polskiego Ładu. W szczególności chodzi o nową odsłonę składek zdrowotnych, które nie podlegają odliczeniu od podatku. Stosunek prawny z art. 176 KSH nie mieści się natomiast w katalogu przychodów podlegających oskładkowaniu. Z tego powodu, zdaniem NFZ, wynagrodzenie za powtarzające się świadczenia niepieniężne nie podlega składce zdrowotnej.  Podobnego zdania jest również ZUS w odniesieniu do składek na ubezpieczenia społeczne (interpretacja Centrali ZUS z dnia 28 maja 2020 r., znak: DI/100000/43/285/2020).

    Bardziej skomplikowana jest sytuacja opodatkowania wynagrodzenia wspólnika. W świetle dostępnych interpretacji podatkowych, wynagrodzenie trzeba kwalifikować jako przychód z tzw. innych źródeł. Oznacza to, że podlega on opodatkowaniu PIT według skali podatkowej. Jednocześnie fiskus nie kwalifikuje tego przychodu w sposób jednorodny. W innej interpretacji KIS stwierdził, że wynagrodzenie podlega podatkowi VAT jako pochodzące z działalności gospodarczej. Sytuacja jest wobec tego niejednoznaczna.

    Obowiązki formalne

    Osoby zainteresowane takim sposobem rozliczania się ze spółką powinny pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze, przedmiotowa regulacja może dotyczyć tylko wspólników. Osoby, które nie posiadają udziałów w spółce nie mogą w ten sposób się rozliczać. Po drugie, niezbędne jest wprowadzenie odpowiedniej klauzuli do umowy spółki. Wymaga to nie tylko zmiany samej umowy (z reguły u notariusza), ale również rejestracji zmiany w KRS. Trzeba pamiętać, że nowa forma współpracy wejdzie w życie dopiero po wpisie w KRS.

  • Spółka cicha – dylematy podatkowe

    Spółka cicha to nieco już zapomniana instytucja. Niemniej jednak, zdarza się, że inwestycje są realizowane w jej formule, nawet bez świadomości uczestników. Zdaniem NSA, udział w zyskach wspólnika cichego należy kwalifikować w PIT jako przychód z innych źródeł. Może to prowadzić do nieoczekiwanego opodatkowania

    Spółka cicha – dziwny twór z przeszłości

    Spółka cicha była specyficznym tworem uregulowanym przepisami kodeksu handlowego z okresu II – Rzeczpospolitej. Jej istotą było realizowanie wspólnego przedsięwzięcia dwóch kategorii osób. Wspólnicy jawni prowadzili nowe przedsięwzięcie i występowali we własnym imieniu wobec partnerów gospodarczych. Z kolei domeną wspólnika cichego było jedynie zapewnienie wkładu, najczęściej w postaci gotówkowej albo rzeczowej. Wspólnika cichego nigdzie nie ujawniało się na zewnątrz. Miał jednak prawo do zysków wypracowanych przez wspólne przedsięwzięcie, jak i prawo kontroli dokumentów z nim związanych. Spółka cicha była więc szczególną instytucją o charakterze powierniczym, pozwalającą na dyskretne prowadzenie inwestycji.

    Spółka cicha  w XXI w.

    Regulację prawną spółki cichej uchylono w 1964 r. Nie zmienia to jednak faktu, iż podobne umowy są w praktyce zawierane i dzisiaj. Nierzadko zdarza się bowiem, że osoba dysponująca kapitałem pragnie zainwestować w przedsięwzięcie jakiegoś innowatora. Nie zawsze takie inwestycja możemy zrealizować w oparciu o nazwane formy prawne takie, jak spółka z o.o. czy komandytowa. Przeszkodą może być np. dbałość o określony wizerunek inwestora, który nie chce być kojarzony na rynku z danym typem biznesu. W takim wypadku spółka cicha może okazać się przydatna.

    W dzisiejszych czasach stosunek prawny zbliżony do spółki cichej może wkraść się do pożyczki partycypacyjnej, umowy joint-venture, umowy franczyzowej czy innej umowy inwestycyjnej. Nazewnictwo się zmienia, ale potrzeby gospodarcze wbrew pozorom zostają te same.

    Podatki wspólnika cichego

    Jak to jednak często bywa, problemem dla rozwoju biznesu bywają podatki. Na kanwie konkretnego przypadku NSA rozważał w jaki sposób należy opodatkować przychody wspólnika cichego. Z jednej strony sąd stwierdził, że wspólnik cichy nie prowadzi we własnym imieniu działalności gospodarczej. W związku z tym jego przychody należy opodatkować inaczej. Sąd przyjął też, że takich przychodów nie można kwalifikować jako przychodów z kapitałów pieniężnych – odsetek od pożyczek. Inaczej niż przy pożyczce, wysokość należnych wspólnikowi cichemu kwot zależna jest bowiem od zysków przedsięwzięcia. W przypadku pożyczki, jej zwrot wraz z ewentualnym oprocentowaniem jest zasadniczo bezwarunkowy. W konsekwencji przychody wspólnika cichego NSA nakazuje kwalifikować jako przychody z innych źródeł.

    Taki sposób kwalifikacji przychodów wspólnika cichego może okazać się dla niego wielce kosztowny. Przychody z innych źródeł zostaną opodatkowane skalą podatkową. Co więcej, jeżeli przekroczą 1 mln zł w skali roku, dojdzie nam jeszcze danina solidarnościowa. W konsekwencji, zarobek wspólnika cichego może być znacznie mocniej opodatkowany niż np. udział w zyskach wspólnika spółki z o.o. objętej tzw. Estońskim CIT-em.

    Z treścią wyroku NSA można zapoznać się tutaj.

  • Kontrakt menadżerski na skali podatkowej

    Kontrakt menadżerski na skali podatkowej – tak w skrócie można podsumować tezy wynikające ze świeżego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nazwa umowy jaka wiąże menadżera ze spółką nie ma szczególnego znaczenia, kluczowe są czynności faktycznie wykonywane na rzecz spółki.

    Sprawa, która trafiła na wokandę wojewódzkiego a następnie naczelnego sądu administracyjnego dotyczyła charakteru umowy wiążącej prokurenta ze spółką. Podatnik twierdził, że zawarł umowę na doradztwo, które świadczy w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Prokurent rozliczał taką umowę według liniowej stawki podatkowej 19 %. Organ podatkowy nie zgodził się z takim zapatrywaniem. Fiskus stwierdził, iż umowa swoim zakresem przypomina kontrakt menadżerski, co nakazuje kwalifikowanie takich przychodów jako działalności wykonywanej osobiście. Konsekwencją takiej kwalifikacji jest m.in. konieczność stosowania skali podatkowej, która przewiduje stawkę podatkową 32% od nadwyżki ponad 85.528 zł dochodu w skali roku.

    pexels-tima-miroshnichenko-5717264

    Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przyznał rację organowi podatkowemu. Sąd podkreślił, że do źródła przychodów z działalności wykonywanej osobiście należy zaliczać wszystkie przychody uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze nawet jeżeli byłyby one zawierane w ramach działalności gospodarczej. W związku z tym dla fiskusa kluczowe jest to, czy umowę ze spółką można za taką uznać. Kontrakt menadżerski co prawda nie został zdefiniowany w przepisach, ale przyjmuje się, że jego istota polega na tym że menedżer zobowiązuje się do prowadzenia za wynagrodzeniem przedsiębiorstwa drugiej strony lub jego części, na jej rachunek i ryzyko, przy czym prowadzi to przedsiębiorstwo bądź we własnym, bądź w cudzym imieniu.

    WSA szczególnie zwrócił uwagę na to, że mniej istotne jest dosłowne brzmienie umowy zaś kluczowe znaczenie ma to, czym realnie podatnik się zajmuje. Rozstrzygające dla sądu było to, że działalność prokurenta wskazuje na elementy zarządcze i kierownicze. Podatnik podejmował czynności w zakresie decyzyjnym i nadzorczym, a takiego zakresu usług nie można kwalifikować jako doradztwa. Stanowisko sądu I instancji zostało potwierdzone przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 21 października 2020 r., sygn. akt II FSK 1277/18,.

    Wyrok potwierdza funkcjonującą już linię orzeczniczą, zgodnie z którą czynności zarządcze w spółkach nie mogą być rozliczane w taki sam sposób, jak prowadzona jest działalność gospodarcza. Przepisy prawa wymuszają stosowanie skali podatkowej do opodatkowania wynagrodzeń pobieranych z tytułu kontraktów menadżerskich nawet, jeżeli menadżerowie świadczą swoje usługi w ramach działalności gospodarczej.