Tag: spółka akcyjna

  • Rząd chce przełożyć dematerializację

    Jak informowaliśmy w poprzednich wpisach, od przyszłego roku pełną parą miała wejść w życie obligatoryjna dematerializacja akcji. W związku z tym ustawa nakładała na spółki akcyjne i komandytowo-akcyjne pewne obowiązki związane z przygotowaniem tego procesu. Z uwagi na problemy wynikające z pandemii COVID-19, Rząd pracuje nad nowelizacją przepisów Kodeksu Spółke Handlowych, która odłoży elektronizację akcji w czasie.

    O jakie obowiązki chodzi?

    Ustawa wprowadzająca obligatoryjną dematerializację akcji wymagała aby spółki akcyjne i komandytowo-akcyjne w terminie do 30 czerwca 2020 r:

    • wybrały podmiot, który będzie prowadził rejestr (wyboru dokonuje Walne Zgromadzenie),
    • zawarły z wybranym podmiotem umowę o rejestrację akcji,
    • wezwały akcjonariuszy do złożenia dokumentów akcji w spółce.

    Wezwania akcjonariuszy miały być ponawiane jeszcze czterokrotnie w odstępach nie krótszych niż 2 tygodnie i nie dłuższych niż miesiąc. Wezwań należało dokonywać w sposób właściwy dla zwoływania walnego zgromadzenia spółki oraz za pośrednictwem strony internetowej. Spółka powinna odbierać dokumenty akcji za pisemnym pokwitowaniem.

    person-holding-hour-glass-1209999

    Odroczenie

    Stan epidemii SARS-COV-2 i wprowadzone w związku z nim ograniczenia w poruszaniu się i spotykaniu utrudniły przeprowadzanie walnych zgromadzeń. Przy okazji legislator wprowadził szereg regulacji, które odroczyły konieczność zwoływania takich zgromadzeń. Przede wszystkim odsunięto w czasie obowiązek zatwierdzania rocznego sprawozdania finansowego za 2019 r. z końca czerwca do końca sierpnia -w przypadku jednostek objętych nadzorem KNF i do końca września w przypadku pozostałych jednostek.

    W związku z powyższym, aby nie wymuszać specjalnego przeprowadzania walnych zgromadzeń tylko dla celu wyboru domu maklerskiego, który prowadził będzie rejestr akcjonariuszy – planuje się również odroczenie tego terminu na  30 września 2020 r. Odsunięta w czasie zostanie również ważność obecnie funkcjonujących akcji dokumentowych. Dokumenty akcji mają dalej funkcjonować do 1 marca 2021 r. a nie jak pierwotnie zakładano – do 1 stycznia 2021 r.

     

    Nowelizacja jest dopiero na etapie prac koncepcyjnych. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę to, że udało się odroczyć wiele innych obowiązków ustawowych – wydaje się, że odsunięcie dematerializacji w czasie ma dużą szansę powodzenia.

  • Spółka w organizacji

    Spółka w organizacji to specyficzny status prawny spółki występujący na wczesnym – larwalnym stadium jej rozwoju. Spółka w organizacji rządzi się pewnymi nietypowymi zasadami, o których warto mieć świadomość przy zakładaniu nowego biznesu.

    Ze spółką w organizacji mamy do czynienia w okresie pomiędzy dniem jej zawiązania, a wpisem spółki do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (tzw. KRS’u). Pojęcie to dotyczy jednak tylko spółek kapitałowych czyli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjnej. Ta pierwsza wchodzi w stadium organizacji z momentem podpisania umowy spółki (ewentualnie aktu założycielskiego) przez wszystkich wspólników. Z kolei w przypadku spółki akcyjnej – spółka w organizacji powstaje po podpisaniu statutu przez założycieli i objęciu wszystkich akcji.

    Spółka w organizacji ma do pewnego stopnia podmiotowość prawną. Może ona we własnym imieniu nabywać majątek, zaciągać zobowiązania, a także występować w postępowania sądowych i administracyjnych. W tym sensie jest ona bardzo podobna do spółki docelowej. Co więcej, w zakresie nieuregulowanym wprost przepisami, stosujemy postanowienia dotyczącego danego typu spółek.

    Co więc różni spółkę w organizacji od pełnoprawnej, dojrzałej spółki? Najistotniejszą różnicą jest kwestia odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Otóż za zobowiązania zaciągnięte przez spółkę w jej stadium „larwalnym” solidarną odpowiedzialność ponoszą osoby, które działały w jej imieniu. Rodzi to szczególne zagrożenie przede wszystkim dla pozycji zarządu spółki, jak i również specjalnych pełnomocników spółki (o których opowiem za moment). Odpowiedzialność reprezentantów spółki za jej zobowiązania jest niezależna od ich winy, dobrej wiary czy poprawności działania, co czyni spółkę w organizacji podobną do spółki jawnej.

    caterpillar-colorful-colourful-42232

    Drugą różnicą jest specyficzny sposób reprezentacji. Spółki w organizacji mogą być reprezentowane przez pełnomocnika powołanego jednomyślną uchwałą wspólników spółki z o.o. albo założycieli spółki akcyjnej. Taki pełnomocnik zwykle pełni swoją funkcję przejściowo, doraźnie celem załatwienia pierwszych, pilnych potrzeb spółki (np. zawarcia umowy najmu lokalu). Mimo prowizorycznego charakteru pełnomocnika – ponosi on odpowiedzialność za długi spółki na równi z zarządem. Warto dodać, że w spółce akcyjnej w organizacji pełnomocnik może działać tylko do momentu powołania zarządu.

    Kolejną istotną kwestią dotyczącą spółki w organizacji jest właściwie całkowity zakaz obrotu jej udziałami lub akcjami. Do czasu zarejestrowania spółki (i jej kapitału) do rejestru przedsiębiorców, wszelkie czynności mające na celu zbycie udziałów bądź akcji, czy to poprzez sprzedaż, czy darowiznę, będą po prostu nieważne.

    Dla ujawnienia swojego statusu spółka musi w swojej nazwie posługiwać się dopiskiem „w organizacji” – tak, aby jej kontrahenci nie mieli wątpliwości co do jej statusu. Ponieważ tego typu spółka nie jest jeszcze wpisana do KRS, jedynym sposobem na wykazanie swojego istnienia w obrocie jest posługiwanie się wypisem aktu notarialnego, na podstawie którego została zawiązana. Funkcjonowanie w tym trybie może jednak wiązać się z pewną nieufnością kontrahentów, których nie chronią żadne domniemania występujące normalnie przy działaniu w zaufaniu do informacji opublikowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym. Z oczywistych względów niezarejestrowana spółki nie będzie posiadać numeru KRS, aczkolwiek może ona (i w wielu przypadkach powinna) wystąpić o nadanie numeru NIP oraz REGON.

    Jak widać powyżej, stadium organizacyjne spółki kapitałowej może być przydatnym rozwiązaniem przy chęci przygotowania podbudowy pod przyszłą działalność. W tym początkowym okresie spółka w organizacji może zadbać o odpowiedni lokal, przyszłych pracowników itp. Niemniej jednak, z uwagi na różne utrudnienia związane z samą istotą spółki w organizacji wydaje mi się, że warto rozważyć ograniczenie działań podejmowanych w imieniu takiej spółki do niezbędnego minimum.

     

  • Wyjście ze spółki

    Wyjście ze spółki jest zagadnieniem niezwykle istotnym i mogącym stanowić zarzewie potencjalnych sporów korporacyjnych. Jednocześni kwestia opuszczenia spółki bardzo rzadko bywa rozważana na etapie jej zakładania, kiedy wszystkich wspólników wiąże jeszcze entuzjazm i niepohamowana wola działania. Dzisiejszy wpis stanowi kontynuację ostatnio poruszonego tematu różnic między spółkami kapitałowymi i osobowym. Punktem wyjścia do porównania tych dwóch typów spółek będzie właśnie możliwość opuszczenia wspólnego przedsięwzięcia.

    Żeby usystematyzować dyskusję, spółkę możemy opuścić zasadniczo na trzy sposoby. Po pierwsze możliwe jest zbycie (np. w drodze sprzedaży) przysługujących nam uprawnień korporacyjnych na rzecz osoby trzeciej albo na rzecz któregoś z pozostałych wspólników. Drugim rozwiązaniem jest wystąpienie ze spółki w drodze wypowiedzenia umowy spółki. Trzecią, hybrydową alternatywą jest umorzenie praw udziałowych. Taką systematykę postaram się zastosować w poniższej analizie.

    Zbycie praw udziałowych

    W spółkach osobowych takich jak spółka jawna, partnerska czy komandytowa zbywalność praw korporacyjnych jest dopuszczalna tylko, jeżeli umowa spółki tak stanowi. W efekcie można powiedzieć, że możliwość obrotu prawami udziałowymi jest raczej wyjątkiem niż regułą. Nieco inaczej wygląda sytuacja w spółce komandytowo-akcyjnej, która jest instytucją hybrydową i może emitować akcje podlegające wolnemu obrotowi. Umowa spółki osobowej może stosunkowo swobodnie kształtować zasady, wedle których dopuszczalny jest obrót prawami udziałowymi, przy czym zgodnie z k.s.h. – przedmiotem obrotu może być jedynie ogół praw i obowiązków. Takie brzmienie przepisów stawia pod dużym znakiem zapytania możliwość dzielenia praw udziałowych pomiędzy kilku nabywców. Z uwagi na często występujące powiązania osobiste między wspólnikami, popularnym rozwiązaniem jest uzależnienie możliwości zbycia ogółu praw i obowiązków od zgody pozostałych wspólników.

    W spółkach kapitałowych z kolei zasadą jest zbywalność praw udziałowych. Tyczy się to zarówno obrotu udziałami w spółce z o.o. jak i akcjami w spółce akcyjnej. Wprowadzenie ewentualnych ograniczeń w możliwościach obrotu prawami udziałowym musi znajdować oparcie w umowie spółki bądź w statucie. Z uwagi na różnice w charakterze spółki z o.o. i spółki akcyjnej, dopuszczalny zakres ograniczeń jest szerszy w przypadku tego pierwszego rodzaju spółki kapitałowej. Warto pamiętać, że statut spółki akcyjnej może ograniczać obrót jedynie akcjami imiennymi, a nie akcjami na okaziciela. „Ograniczać” nie oznacza „zakazywać” – w przeciwieństwie do spółek osobowych, w spółkach kapitałowych nie można całkowicie wyłączyć zbywalności praw udziałowych.

    arrow-blur-depth-of-field-134065

    Wypowiedzenie umowy spółki

    Instytucja wypowiedzenia umowy spółki została uregulowana wyłącznie w spółkach osobowych. Pozwala ona zasadniczo każdemu wspólnikowi (z wyjątkiem akcjonariuszy w spółkach komandytowo-akcyjnych) na złożenie pozostałym wspólnikom oświadczenia o wypowiedzeniu umowy spółki, którego skutkiem ma być rozwiązanie spółki. Modelowo, z upływem okresu wypowiedzenia spółka wchodzi w stanu likwidacji, co oznacza konieczność zakończenia jej bieżących interesów, upłynnienia majątku, spłaty wierzycieli i podzielenia się tym, co pozostanie. Na mocy postanowień umowy spółki lub decyzji pozostałych wspólników spółka może jednak pozostać na rynku. W takim wypadku wspólnik, który złożył wypowiedzenie opuszcza grono wspólników z prawem do uzyskania spłaty przypadającego nań udziału w majątku spółki.

    Umorzenie praw udziałowych

    Rozwiązaniem pośrednim pomiędzy sprzedażą praw udziałowych a wypowiedzeniem umowy spółki jest umorzenie praw udziałowych (umorzenie udziałów/umorzenie akcji), które występuje tylko w spółkach kapitałowych. Umorzenie polega na unicestwieniu praw udziałowych zwykle za wynagrodzeniem przysługującym wspólnikowi od spółki. Podstawą do umorzenia muszą być postanowienia umowy spółki lub statutu i w zależności od rodzaju umorzenia, następować ono będzie w drodze zakupu własnych praw udziałowych przez spółkę lub też na podstawie uchwał odpowiednich organów korporacyjnych. Umorzenie praw udziałowych jest instytucją dosyć skomplikowaną, której opis wykracza poza ramy dzisiejszego wpisu.

     

    Jak widać, w spółkach osobowych i spółkach kapitałowych obowiązują zupełnie odmienne reguły wyjścia. Z jednej strony, w spółkach kapitałowych mamy zagwarantowaną relatywną swobodę handlu prawami udziałowymi, zaś z drugiej strony spółki osobowe mogą być zawsze opuszczone na mocy wypowiedzenia umowy spółki. W każdym jednak wypadku warto szczegółowo zapoznać się z treścią umowy spółki lub statutu, aby nie dać się zaskoczyć skutkom prawnym naszego działania.

     

  • Prawo pierwszeństwa czy pierwokupu udziałów?

    W umowach spółek z o.o. jak i w statutach spółek akcyjnych często można natrafić na pierwokup lub pierwszeństwo nabycia udziałów/akcji. Nierzadko pojęcia te stosowane są zamiennie bez większego przemyślenia. Wbrew pozorom obie te instytucje cechuje duża odrębność, a skutki prawne ich zastosowania mogą być diametralnie inne. W dzisiejszym wpisie postaram się nakreślić, czym różni się prawa pierwokupu praw udziałowych od prawa pierwszeństwa.

    W pierwszej kolejności muszę przypomnieć, że prawu pierwokupu udziałów poświęciliśmy już jeden wpis na blogu, do którego przeczytania gorąco zachęcam. Tytułem krótkiego przypomnienia, pierwokup jest instytucją uregulowaną w przepisach kodeksu cywilnego i zgodnie z art. 596 k.c. polega na zastrzeżeniu pierwszeństwa kupna oznaczonej rzeczy na wypadek, gdyby właściciel chciał dokonać sprzedaży na rzecz osoby trzeciej. Przepisy kodeksu cywilnego zakładają z góry określony harmonogram w przypadku woli sprzedaży praw udziałowych obciążonych prawem pierwokupu. Zgodnie z k.c. właściciel praw udziałowych (udziałów lub akcji) obciążonych prawem pierwokupu, noszący się z zamiarem ich sprzedaży osobie trzeciej, powinien zawrzeć z tą osobą umowę sprzedaży pod warunkiem, że osoba uprawniona z prawa pierwokupu z niego nie skorzysta. Następnie, właściciel zawiadamia uprawnionego z prawa pierwokupu o zawartej umowie warunkowej oraz informuje go o możliwości wykonania prawa pierwokupu. W razie złożenia oświadczenia o wykonaniu prawa pierwokupu, między właścicielem a uprawnionym z prawa pierwokupu dochodzi do skutku umowa o takiej treści jak umowa warunkowa.

    W przeciwieństwie do prawa pierwokupu, prawo pierwszeństwa nie zostało w żaden sposób uregulowane w przepisach prawa. Prawo pierwszeństwa jest możliwe do ustanowienia na zasadzie swobody umów i jego ramy oraz charakter również powinny być uregulowane umownie. Takie rozwiązanie z jednej strony zapewnia dużą elastyczność tej instytucji jednakże z drugiej strony uniemożliwia jej skuteczną realizację w przypadku skąpej regulacji umownej. Aby uniknąć problemów ze stosowaniem prawa pierwszeństwa, w umowie spółki/statucie powinno się szczegółowo uregulować procedurę wykonywania prawa pierwszeństwa, istotne warunki umowy sprzedaży, która ma dojść do skutku w rezultacie skorzystania z prawa pierwszeństwa, jak i sankcje na wypadek jego naruszenia. Bez unormowania tych wszystkich kwestii wpadamy w próżnię regulacyjną, która poddaje w wątpliwość rzeczywiste intencje stron co do tego, w jaki sposób obrót udziałami lub akcjami został ograniczony.

    no-987087_1920

    Niewątpliwą zaletą prawa pierwszeństwa nad prawem pierwokupu jest to, iż zabezpiecza ono przed wszelkimi sposobami transferu praw udziałowych. Podczas gdy pierwokup zastrzeżony jest stricte na wypadek chęci sprzedaży udziałów/akcji, prawo pierwszeństwa może zostać przyznane także na wypadek darowizny, aportu, zamiany lub innych nietypowych rozwiązań służących przeniesieniu praw udziałowych na osoby trzecie. Biorąc pod uwagę, mnogość sytuacji, w których prawo pierwszeństwa może zostać zastosowane, pojawia się konieczność przynajmniej ramowego uregulowania wszelkich istotnych postanowień umowy sprzedaży, która ma dojść do skutku w rezultacie skorzystania z prawa pierwszeństwa. Nie możemy tutaj bowiem poprzestać na rozwiązaniu analogicznym do pierwokupu, iż skorzystanie z prawa pierwszeństwa powoduje wstąpienie w prawa hipotetycznego nabywcy praw udziałowych. Jak bowiem zastosować takie rozwiązanie w przypadku, gdy udziały/akcje miałyby zostać wniesione aportem?

    Niemniej ważną kwestią są sankcje przewidziane na wypadek naruszenia prawa pierwszeństwa. O sankcjach grożących w przypadku próby ominięcia prawa pierwokupu pisałem już wcześniej. W każdym razie wydaje się, że w przypadku prawa pierwszeństwa nie ma możliwości zastosowania nieważności względnej (ius ad rem). W związku z powyższym jedynym, rozsądnym sposobem zabezpieczenia prawa pierwszeństwa jest zastrzeżenie odpowiednio wysokiej kary umownej.

    Podsumowując, w żadnym wypadku nie powinniśmy utożsamiać prawa pierwszeństwa z prawem pierwokupu. Wybranie odpowiedniej instytucji w umowie spółki/statucie powinno być działaniem przemyślanym i popartym dostatecznie wnikliwą regulacją. Zastrzegając prawo pierwszeństwa powinniśmy pamiętać o konieczności określenia tryb wykonywania tego prawa, ramowych warunków umowy sprzedaży, która ma dojść do skutku w rezultacie skorzystania z prawa pierwszeństwa oraz sankcji w przypadku próby jego ominięcia.

     

  • Mandat i kadencja zdaniem Sądu Najwyższego

    Mandat i kadencja członków organów w spółkach kapitałowych od lat stanowią zarzewie sporu w doktrynie prawa handlowego. Biorąc pod uwagę, jak ważne jest ustalenie czy dana osoba piastuje funkcję w spółce czy też nie, mnogość lansowanych koncepcji zdecydowanie nie sprzyja pewności obrotu. Nie doczekaliśmy się interwencji ustawodawczej, niemniej trudnego zadania rozsupłania problemu podjął się Sąd Najwyższy.

    Z kronikarskiego obowiązku muszę odnotować, że zdarzyło się nam już pisać o kwestii mandatu piastuna organu spółki z o.o. tutaj. W jakiś czas po tym wpisie Sąd Najwyższy podjął uchwałę z dnia 24 listopada 2016 pod sygnaturą III CZP 72/16. Sentencja przedmiotowej uchwały jest stosunkowo lakoniczna i brzmi: „ostatnim pełnym rokiem obrotowym w rozumieniu art. 369 § 4 w związku z art. 386 § 2 k.s.h. jest ostatni rok obrotowy, który rozpoczął się w czasie trwania kadencji członka rady nadzorczej spółki akcyjnej.” Znacznie więcej informacji na temat stanowiska Sądu Najwyższego można wyczytać z uzasadnienia uchwały.

    W pierwszej kolejności Sąd Najwyższy wskazał, że należy odróżnić mandat członka organu (rozumiany jako prawo do wykonywania funkcji członka organu) od pojęcia kadencji, która ma znaczenie techniczno-prawne i wyznacza okres, w którym będą wykonywane obowiązki i prawa piastuna organu. Rozróżnienie jest o tyle istotne, że mandat może w dalszym ciągu przysługiwać pomimo upływu kadencji.  Nadto Sąd Najwyższy podkreślił, że nie ma racjonalnych powodów do różnicowania wyznaczania chwili upływu kadencji w spółkach kapitałowych. Innymi słowy, wydaje się, że zasady przyjęte przez Sąd Najwyższy należy stosować jednolicie w odniesieniu do spółki z o.o. oraz spółki akcyjnej.

    pexels-photo-273011

    Przechodząc do meritum, zgodnie z wytycznymi Sądu Najwyższego, można przyjąć, że:

    1. Kadencja może zostać określona zarówno w latach kalendarzowych jak i w latach obrotowych. Rozstrzygająca jest tutaj treść umowy spółki/statutu.
    2. Mandat wygasa z odbyciem walnego zgromadzenia/zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka organu.
    3. Jeżeli kadencja dłuższa niż rok nie pokrywa się z latami obrotowymi, to czas pełnienia funkcji przedłuża się na okres od upływu kadencji do dnia odbycia walnego zgromadzenia/zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie za ostatni pełny rok sprawowania funkcji przez członka.
    4. Wyrażenie „ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji” należy odnosić do ostatniego roku obrotowego, który rozpoczął się w czasie trwania kadencji, na jaką członek ten został powołany.

    Przykładowo, jeżeli w spółce, której rok obrotowy pokrywa się z rokiem kalendarzowym, mamy do czynienia z trzyletnią kadencją rozpoczynającą się z 31 lipca 2014 r. to taka kadencja zakończy się 31 lipca 2017 r. Niemniej jednak, mandat członka organu będzie trwał aż do przeprowadzenia zwyczajnego walnego zgromadzenia/zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za rok 2017 r. Wynika to z faktu, iż rok obrotowy od 01.01.2017 do 31.12.2017 jest ostatnim rokiem obrotowym, który rozpoczął się w trakcie trwania kadencji.

    W rezultacie Sąd Najwyższy przychylił się do tzw. koncepcji prologancyjnej, na mocy której mandat członka organu zasadniczo będzie zawsze trwał dłużej niż wynosi okres kadencji. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby członek organu został wcześniej odwołany.

    Z brzmieniem uchwały można zapoznać się tutaj.

  • Dematerializacja dla wszystkich

    Świat idzie naprzód, a wraz z nim zmieniają się tradycje. Wygląda na to, że wkrótce doczekamy się upadku tradycyjnie rozumianego papieru wartościowego  tj. dokumentu, który ucieleśnia w sobie określone prawa. Zaproponowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt zmian kodeksu spółek handlowych zakłada zakaz wydawania dokumentów. Zasadą ma się stać dematerializacja. W praktyce oznaczać to będzie, że system obrotu akcjami wszystkich spółek akcyjnych będzie zbliżony do systemu dotyczącego spółek giełdowych. Wygląda na to, że cyfrowa rewolucja wkracza do spółek na dobre.

    Obecnie obowiązujące przepisy k.s.h. zakładają domyślnie, że akcje, jako papiery wartościowe, powinny mieć formę dokumentu. Przepisy szczegółowo regulują co w takim dokumencie powinno się znajdować i w jakim terminie spółka powinna akcje wydać akcjonariuszom. Dokumentowa forma akcji ma szczególne znaczenie dla akcji na okaziciele, gdyż umożliwia ich swobodny obrót (przeniesienie praw z dokumentu na okaziciela wymaga jedynie fizycznego wydania dokumentu). Akcji na okaziciela nie ewidencjonuje się nawet w księdze akcyjnej, co oznacza, że sama spółka może ustalić swoich akcjonariuszy w sposób pewny właściwie jedynie w czasie przeprowadzania Walnego Zgromadzenia.

    Niemniej jednak, obecne prawo przewiduje możliwość dematerializacji akcji. Dotyczy to akcji tych spółek, które mają być przedmiotem oferty publicznej, mają być dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym (np. Giełda Papierów Wartościowych) lub wprowadzone do alternatywnego systemu obrotu (np. na rynku New Connect). Dematerializacja akcji polega na tym, że akcja przestaje być ucieleśniona w formie dokumentu, a figuruje jedynie jako zapis na rachunku papierów wartościowych przez specjalne instytucje (np. domy maklerskie). Dematerializacja akcji wiąże się także z dematerializacją obrotu akcjami co oznacza, że skuteczne przeniesienie praw z akcji następuje z chwilą dokonania odpowiednich zapisów na rachunku papierów wartościowych.

    pexels-photo-534216

    Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby akcje wszystkich spółek akcyjnych podlegały dematerializacji. W efekcie spółka akcyjna utraci możliwość wydawania dokumentów na akcje i zostanie zmuszona do zawarcia umowy z podmiotem uprawnionym do prowadzenia rachunków papierów wartościowych (w praktyce z domem maklerskim) o prowadzenie rejestru akcji. Co ciekawe, obowiązek dematerializacji dotyczyć będzie zarówno akcji na okaziciela jak i akcji imiennych.

    Proponowana zmiana, chociaż istotnie zrywająca z ugruntowana tradycją spółki akcyjnej, podyktowana jest bardzo pragmatycznymi powodami. Jak możemy wyczytać w uzasadnieniu projektu – autorom nowelizacji chodzi o wyłączenie anonimowości posiadaczy akcji na okaziciela. Obowiązek dematerializacji wiązał się będzie z potencjalną możliwością ustalenia składu akcjonariatu spółki w każdym momencie. Jako koronny argument dla powyższej koncepcji Ministerstwo podaje walkę ze zjawiskiem prania brudnych pieniędzy, chociaż osobiście przypuszczam, że chodzi również o dbanie o interes fiskalny Państwa i namierzania ukrywanego majątku lub tajonych dochodów.

    Czy planowana zmiana faktycznie jest tak rewolucyjna? Może narażę się tutaj zwolennikom doktryny prawa handlowego, ale personalnie uważam, że nie. W praktyce bowiem wiele niepublicznych spółek akcyjnych stosowało od lat tzw. quasi dematerializację. Chodziło o deponowanie dokumentów akcji w domu maklerskim, banku lub w jakiekolwiek innej, zaufanej instytucji i realizowanie wyłącznie wirtualnego obrotu papierami wartościowymi bez faktycznego wydawania dokumentów. W przypadku akcji imiennych odbywało się to w reżimie art. 350 k.c., który umożliwia przeniesienie posiadania w drodze samego powiadomienia depozytariusza o zawartej transakcji zbycia. Natomiast w przypadku akcji na okaziciela czynność wydania dokumentu zastępowana była nierzadko oświadczeniami o wydaniu dokumentów podpisywanymi przez strony transakcji, ale bez faktycznego ruchu na dokumencie. Nie wspomnę już o spółkach, które w ogóle nie wytwarzały dokumentów akcji z uwagi na niską świadomość prawną członków zarządu.

    Wprowadzenie obligatoryjnej dematerializacji wszystkich akcji i powierzenie tego procesu podmiotom profesjonalnym z pewnością ucywilizuje proces obrotu akcjami i wprowadzi jednolity standard wobec spółek publicznych jak i niepublicznych. Przy okazji nowelizacja zapewne podniesie nieco koszty funkcjonowania spółek akcyjnych, ale tutaj należy poczekać na oferty domów maklerskich.

    Więcej o projekcie można przeczytać tutaj.

  • Spółka bez zarządu – czy da się ją pozwać?

    Czy spółka bez zarządu może uczestniczyć w postępowaniu sądowym? Zarówno spółka z o.o., jak i spółka akcyjna powinny mieć zarząd. W obu tych przypadkach jest to podstawowy organ spółki, który zajmuje się prowadzeniem jej spraw oraz reprezentowaniem spółki wobec osób trzecich. Co się jednak dzieje w przypadku, gdy spółka z o.o. bądź akcyjna jest nam winna pieniądze, a jej zarząd nie został obsadzony? Czy możemy w takim wypadku skutecznie pozwać spółkę do sądu

    Brak organu uprawnionego do reprezentacji spółki pozwanej jest przeszkodą procesową, która uniemożliwia prowadzenie postępowania sądowego. W razie wystąpienia braków w zarządzie sąd wezwie powoda do ich uzupełnienia i wyznaczy mu w tym celu termin. Zapytacie pewnie, w jaki sposób powód ma uzupełnić braki w zarządzie zupełnie obcej mu spółki? Otóż pewne możliwości ma, aczkolwiek czeka go w tym celu długa droga.

    Osoba, która pozywa spółkę bez zarządu (nazwijmy ją spółką „bezzarządową”), powinna wystąpić do sądu rejestrowego (KRS), w którego okręgu znajduje się siedziba pozywanej spółki, z wnioskiem o wyznaczenie kuratora w trybie art. 42 kodeksu cywilnego. Niemniej jednak samo ustanowienie takiego kuratora przez sąd nie umożliwia jeszcze prowadzenia sprawy przeciwko porzuconej spółce. Kurator bowiem ma uprawnienie (i obowiązek) jedynie do dwóch rzeczy: podjęcia działań w kierunku powołania nowego zarządu, a w razie niepowodzenia – do uruchomienia procedury likwidacji spółki. Kurator sam nie może powołać zarządu spółki. Jedynie co może podjąć w tym celu, to zwołać organ spółki uprawniony do powołania zarządu, tj. zgromadzenie wspólników/walne zgromadzenie lub radę nadzorczą (w zależności od tego, komu kompetencje do powoływania zarządu zostały przyznane). Kurator nie może przymusić w żaden sposób organów uprawnionych do powoływania zarządu, więc starania kuratora mogą bardzo łatwo spełznąć na niczym.

    W razie niepowodzenia w powołaniu nowego zarządu kurator jest uprawniony do wystąpienia z wnioskiem do sądu rejestrowego o rozwiązanie porzuconej spółki (tak rozstrzygnął Sąd Najwyższy w uchwale z 8 marca 2012 r. – III CZP 95/11). Dopiero sąd rejestrowy, orzekając o likwidacji spółki bezzarządowej, wyznaczy jej likwidatora, który posiadając kompetencje analogiczne do zarządu spółki, będzie mógł reprezentować porzuconą spółkę jako pozwaną.

    pexels-photo-253625

    Jak widać powyżej, pozwanie spółki z nieobsadzonymi organami wiąże się z koniecznością przeprowadzenia dwóch dodatkowych postępowań przed sądem rejestrowym, które w dużej mierze toczyć się będą z inicjatywy wierzyciela próbującego dochodzić swoich roszczeń. Taka procedura znacznie wydłuża proces sądowy i zdecydowanie zmniejsza szanse na skuteczną egzekucję. Co więcej, trudności w doprowadzeniu powództwa do szczęśliwego końca mogą nawet w praktyce uniemożliwić odpisanie nieściągalnej wierzytelności w koszty podatkowe czy skorzystanie z ulgi na złe długi. Na domiar złego orzecznictwo nie jest jednolite co do tego, czy spółka bez zarządu może działać w procesie, jeśli ma prokurenta lub pełnomocnika (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z 16 czerwca 2016 – V CZ 26/16 i orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 12 kwietnia 2016 – III AUa 1937/15).

    Pewnym światełkiem w tunelu na tę chwilę jest art. 69 kodeksu postępowania cywilnego, który pozwala ustanowić  kuratora uprawnionego do reprezentowania bezzarządowej spółki na potrzeby konkretnego procesu. Niemniej zastosowanie tego przepisu dotyczy jedynie czynności, które należy podjąć bezzwłocznie. Przykładem takich czynności może być zabezpieczenie majątku pozwanej spółki lub zabezpieczenie dowodów. Przy dalszych krokach musimy niestety wyczerpać procedurę opisaną wyżej.

    Pytanie, czy stan prawny, który stawia tak duże problemy przed wierzycielem próbującym dojść swoich należności od spółki, której członkowie zarządu „zdezerterowali”, jest sprawiedliwy? Wydaje się, że w tym temacie potrzebna jest interwencja ustawodawcy.>

  • „Rodzinny Śląsk” – na Śląsku rusza projekt dla Firm Rodzinnych

    Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach rusza z nowym projektem skierowanym do Firm Rodzinnych – „Rodzinny Śląsk”. Pierwsze spotkanie odbędzie się 14 kwietnia o godzinie 17:00 w siedzibie Izby. Wydarzenie zapowiada się ciekawie.

    firmy-rodzinne

    (więcej…)

  • Jak złożyć rezygnację z funkcji Członka Zarządu?

    Sąd Najwyższy przesądził, iż w spółkach kapitałowych Członkowie Zarządu składają rezygnację na ręce osób uprawnionych do reprezentacji spółki – a więc innego Członka Zarządu lub prokurenta. Kwestia tego, jak skutecznie można zrezygnować z funkcji w Zarządzie ma ogromne znaczenie praktyczne. Brak jednolitego stanowiska w tej materii przysporzył sporo trudności spółkom, członkom zarządów (i ich prawnikom :-)).

    1549483_526544084110280_740008728_n

    (więcej…)

  • Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju?

    W tym tygodniu Rada Ministrów przyjęła „Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Rząd zakłada oparcie silnej gospodarki na pięciu filarach: reindustrializacji, rozwoju innowacyjnych firm, kapitale dla rozwoju, ekspansji zagranicznej oraz rozwoju społecznym i gospodarczym. Firm z sektora MŚP, a szczególnie firm rodzinnych i start-upów dotyczy głównie drugi filar, który ma tworzyć przyjazne warunki na każdym etapie rozwoju przedsiębiorstwa – od jego utworzenia i działania w mikro i małej skali, poprzez rozwój, aż do osiągnięcia statusu „polskiego championa” (czego sobie i wam życzę). Przyjrzyjmy się jednak szczegółom. Z szeregu haseł pojawiających się w tym dokumencie, mnie zainteresowało kilka – Nowa „Konstytucja Biznesu”, stworzenie zasad sukcesji przedsiębiorstw rodzinnych, „Prosta Spółka Akcyjna” i akcjonariat pracowniczy.

    1901742_532645073500181_1502265411_n

    (więcej…)