Sukcesja bywa trudna i burzliwa, ale nie sposób od niej uciec. Z roku na rok, coraz więcej polskich firm rodzinnych dochodzi do momentu, w którym ich właściciele osiągają wiek emerytalny. Założyciele stają wtedy przed trudnym pytaniem: co dalej? Z odpowiedzią na to pytanie nie warto czekać do ostatniej chwili.
Sukcesja to konieczność
Biologii niestety nie oszukamy. Z wiekiem w naturalny sposób tracimy zapał i energię do rozwijania biznesu. Z drugiej strony, kiedyś powinien przyjść moment na spowolnienie i czerpanie radości z tego, co już się zbudowało. Dlatego sukcesja to konieczność, przed którą prędzej czy później stanie każda firma rodzinna. Szczególnie teraz, gdy przekroczyliśmy próg 30-lecia gospodarki wolnorynkowej w Polsce. Założyciele, którzy budowali swoje biznesy w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku muszą spojrzeć w przyszłość z nieco innej perspektywy.
Przy okazji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach miałem okazję porozmawiać z Natalią Rasiewicz z WNP.pl o wyzwaniach związanych z sukcesją firmy rodzinnej, do której wysłuchania serdecznie zachęcam. Chciałbym nieco dokładniej zdefiniować pojęcie sukcesji, o którym tam rozmawiamy i spojrzeć na nią pod innym kątem.
Moim zdaniem sukcesja to proces związany z przygotowaniem biznesu i majątku na funkcjonowanie kolejnych pokoleń. Przekazanie sterów dzieciom to tylko jeden z modeli sukcesji, ale nie jedyny i nie zawsze najlepszy. Wbrew pozorom, wprowadzenie potomków do firmy jest procesem trudnym, który wymaga pewnej pracy u podstaw. Niestety umiejętności biznesowych i rozeznania rynku się nie dziedziczy, a tym bardziej nie nabywa przez osmozę. Jeżeli potomkowie mają przejąć firmę, powinni się kształcić, najlepiej zdobywać doświadczenie poza organizacją, ale też budować swój autorytet w ramach niej. Zbyt wiele razy widziałem, niestety mylne przekonanie, że sama kontynuacja nazwiska pozwoli kontynuować biznes w niezmienionej postaci.

Jeżeli nie przekazanie sterów, to co?
Innym modelem sukcesji jest przekazanie zarządu w zewnętrzne ręce. To z kolei wymaga budowania firmy z myślą o tym, aby stała się niezależna od założyciela. Chodzi o to, aby organizacja „osiągnęła pełnoletniość”, wypracowała drugi garnitur zarządzających i była w stanie funkcjonować bez ciągłego zaangażowania założycieli. W takiej organizacji można przejść na pozycję wyłącznie właścicielską (ewentualnie z pozycją w radzie nadzorczej), którą znacznie łatwiej przekazać potomnym.
Dla wielu firm, bardzo sensownym rozwiązaniem będzie sprzedaż biznesu, szczególnie do integratora branżowego, która wie, jak tego typu działalność funkcjonuje. Uzyskane w ten sposób środki można zainwestować w aktywa znacznie bardziej pasywne (nieruchomości, instrumenty finansowe itp.). Takie zarządzanie majątkiem jest istotnie mniej absorbujące i będzie łatwiejsze w przekazaniu następcom np. przy użyciu fundacji rodzinnej.





przedsiębiorstwa, który spełnia wszystkie wymogi dla wydania decyzji, może posługiwać się decyzją wydaną na pierwotnego właściciela firmy już od dnia złożenia wniosku o przeniesienie. Powyższa procedura będzie szczególnie użyteczna w odniesieniu do wszelkich zezwoleń czy koncesji.