Tag: udziały

  • Darowizna udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

    Darowizna udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

    Darowizna udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jest szczególną formą zbycia udziałów, która w praktyce rodzi liczne wątpliwości co do wymaganej formy prawnej. Problem ten dotyczy w szczególności relacji pomiędzy przepisem art. 180 Kodeksu spółek handlowych, regulującym formę zbycia udziałów, a przepisem art. 890 Kodeksu cywilnego, który określa zasady wpływające na formę umowy darowizny. Ze względu na niejednoznaczność tych regulacji, zasadne jest bliższe omówienie zasad dokonywania darowizny udziałów oraz skutków niezachowania właściwej formy.

    Forma zbycia udziałów w spółce z o.o.

    Kodeks spółek handlowych wprost określa formę, w jakiej może dojść do zbycia udziałów, ich części lub ułamkowej części. Zgodnie z art. 180 § 1 k.s.h., zbycie udziałów powinno nastąpić w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący i znajduje zastosowanie do wszystkich czynności rozporządzających udziałami, niezależnie od ich odpłatnego bądź nieodpłatnego charakteru.

    W przypadku spółek, których umowa została zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy, ustawodawca dopuścił również możliwość zbycia udziałów przy użyciu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym.

    Po dokonaniu zbycia udziałów strony są zobowiązane zawiadomić spółkę o przejściu własności, dołączając dokument potwierdzający dokonanie tej czynności.

    Forma umowy darowizny udziałów

    W odniesieniu do darowizny udziałów kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy dla skuteczności tej czynności konieczne jest zachowanie formy aktu notarialnego, o której mowa w art. 890 § 1 k.c., czy też wystarczająca jest forma przewidziana w art. 180 k.s.h.

    Wydaje się, że przeważa stanowisko zgodnie z którym przepis art. 180 k.s.h. stanowi regulację szczególną wobec przepisów Kodeksu cywilnego i w sposób kompleksowy określa formę czynności prawnej, której przedmiotem są udziały w spółce z o.o. W konsekwencji należy przyjąć, że złożenie przez darczyńcę oraz obdarowanego oświadczeń w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi jest wystarczające do skutecznego zawarcia umowy darowizny udziałów.

    Na gruncie obowiązujących przepisów brak jest więc podstaw do uznania, że oświadczenie darczyńcy przy darowiźnie udziałów musi być każdorazowo objęte aktem notarialnym. Decydujące znaczenie ma zachowanie formy przewidzianej dla zbycia udziałów oraz skuteczne wykonanie świadczenia.

    Skutki niezachowania formy aktu notarialnego

    Brak zachowania formy aktu notarialnego dla oświadczenia darczyńcy nie prowadzi do nieważności umowy darowizny udziałów, jeżeli doszło do skutecznego przeniesienia własności udziałów. W takim przypadku mamy do czynienia z konwalidacją czynności prawnej w rozumieniu art. 890 § 1 zd. 2 k.c. Warunkiem dopuszczalności takiej konwalidacji jest jednak złożenie oświadczeń stron co najmniej w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, zgodnie z art. 180 k.s.h.

  • Zamrożone akcje i udziały

    W poprzednim wpisie na blogu pisałem o tym, że nieodłączną cechą spółki z o.o. i spółki akcyjnej jest możliwość obrotu prawami udziałowymi czyli udziałami lub akcjami. W rzeczywistości nie zawsze taka operacja jest możliwa z uwagi na ograniczenia prawne. W dzisiejszym wpisie skupimy się na tym, w jakich sytuacjach transfer praw udziałowych nie jest możliwy.

    Zamrożone akcje i udziały obraz

    Podstawowe ograniczenie w obrocie prawami udziałowymi w spółkach kapitałowych wynika z artykułu 16 Kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z tym przepisem rozporządzenie udziałem albo akcją dokonane przed wpisem spółki kapitałowej do rejestru albo przed zarejestrowaniem podwyższenia kapitału zakładowego jest nieważne. Oznacza to, że w okresie zanim spółka zostanie zarejestrowana w KRS, zbywanie udziałów lub akcji w ogóle nie jest możliwe. Innymi słowy osoby, które przy zawiązywaniu spółki objęły prawa udziałowe w pierwotnym kapitale zakładowym pozostaną jej wspólnikami/akcjonariuszami przynajmniej do czasu, jak już spółka zostanie zarejestrowana.

    Drugą konsekwencją tego przepisu jest brak możliwości przeniesienia nowych akcji czy udziałów powstających w związku z podwyższeniem kapitału zakładowego spółki. Wspólnicy/akcjonariusze, którzy objęli nowe prawa udziałowe w spółce będą musieli wstrzymać się z ich sprzedażą do czasu zarejestrowania podwyższenia kapitału w KRS. Oczywiście nie ogranicza to obrotu tymi udziałami/akcjami, które już zostały wpisane do rejestru.

    Ograniczeniu podlegają także akcje obejmowane w zamian za wkład niepieniężny – tzw. akcje aportowe. Jak wiadomo, objęcie wymaga wniesienia stosownego wkładu do spółki o wartości i rodzaju określonym w statucie spółki lub uchwale o podwyższeniu kapitału zakładowego. Akcje pokrywane są aportem zawsze wtedy, gdy przedmiotem wkładu jest cokolwiek innego niż pieniądz (np. maszyny, pojazdy, nieruchomości, prawa własności intelektualnej itp.). Akcje obejmowane w zamian za takie wkłady muszą pozostać imienne do dnia zatwierdzenia przez najbliższe zwyczajne walne zgromadzenie sprawozdania finansowego za rok obrotowy, w którym nastąpiło ich pokrycie. W ciągu tego okresu akcje te nie mogą także być zbywane ani zastawiane, a dokumenty akcyjne pozostawia się zatrzymane w spółce. Okres zamrożenia akcji aportowych może trwać dosyć długo. Przykładowo, jeżeli aport (wkład niepieniężny) wniesiono w styczniu danego roku, wówczas walne zgromadzenie zatwierdzać będzie sprawozdanie finansowe za ten rok do końca czerwca roku kolejnego. W efekcie okres zamrożenia może wynieść nawet półtora roku. Ograniczenia w obrocie akcjami aportowymi nie stosuje się jednak do akcji zdematerializowanych tzn. takich, które będą przedmiotem obrotu na giełdzie. Ograniczenie też nie dotyczy akcji wydawanych przy okazji procesów restrukturyzacyjnych takich, jak łączenie, podział, czy przekształcenie spółki.

    Obrót udziałami i akcjami może podlegać także ograniczeniom wynikającym z umowy spółki (w spółce z o.o.) bądź statutu (w spółce akcyjnej). Przy wprowadzaniu tego typu rozwiązań udziałowcy mają stosunkowo dużą swobodę i mogą wykazać się dużą pomysłowością. W praktyce często stosuje się konieczność uzyskania zgody jakiegoś organu spółki na zbycie praw udziałowych (zarządu, rady nadzorczej albo walnego zgromadzenia/zgromadzenia wspólników). Innymi rozwiązaniami spotykanymi w obrocie są wszelkiego rodzaju prawa pierwszeństwa, opcje wykupu czy bardziej egzotyczne klauzule typu shotgun. O przykładowych wariantach ograniczeń w obrocie prawami udziałowymi, które można wprowadzić do umowy spółki lub statutu możecie poczytać w innych naszych wpisach na blogu: [tutaj] , [tutaj], [tutaj].

    Jak więc widać powyżej obrót prawami udziałowymi nie zawsze jest taki swobodny jakbyśmy chcieli. Przed finalizowaniem transakcji sprzedaży czy zakupu udziałów bądź akcji zawsze powinniśmy się upewnić jaki jest ich status w KRS oraz czy umowa spółki bądź statut przewidują jakieś ograniczenia w transferze praw udziałowych. Nadto w przypadku akcji warto zbadać w zamian za jaki wkład zostały one objęte.

  • Wyłączenie wspólnika ze spółki

    Sukces spółki zależy od wielu czynników – począwszy od pomysłu, przez odpowiedni kapitał i zespół, aż po kadrę zarządzającą. Spółkę, szczególnie mniejszą i początkującą na rynku, tworzą jednak przede wszystkim wspólnicy. Wystąpienie konfliktu pomiędzy wspólnikami może stanowić hamulec dla jej rozwoju albo całkowicie uniemożliwić jej funkcjonowanie. Jeżeli źródłem konfliktu i problemów jest tylko jeden wspólnik, to czy pozostali wspólnicy mogą go „wyprosić” ze spółki?

    Wyłączenie wspólnika_obraz

    Przedmiotem dzisiejszego wpisu będzie instytucja przymusowego wyłączenia wspólnika ze spółki. Kodeks spółek handlowych przewiduje taką możliwość w odniesieniu do spółki jawnej, komandytowej, partnerskiej i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Możliwość wyłączenia wspólnika ze spółki jest przejawem cech osobowych spółki tj. silnego przywiązania do składu osobowego wspólników. Stąd też nie została ona przewidziana w spółkach, które z założenia nie powinny skupiać się na składzie osobowym – czyli spółkach akcyjnych i komandytowo-akcyjnych.

    W spółce jawnej, partnerskiej i komandytowej podstawą do żądania wyłączenia wspólnika ze spółki jest art. 63 § 2 Kodeksu spółek handlowych. Zgodnie z jego brzmieniem, w przypadku występowania ważnego powodu dotyczącego jednego ze wspólników, sąd na wniosek pozostałych wspólników może orzec o jego wyłączeniu. Z tego dosyć zwięzłego przepisu wyciągnąć można kilka istotnych wniosków. Po pierwsze – o wyłączeniu wspólnika orzeka sąd. Po drugie, żądanie wyłączenia wspólnika w formie powództwa powinni zgłosić wszyscy pozostali wspólnicy. Po trzecie, muszą wystąpić ważne powody, o których pisał będę w dalszej części wpisu. Wyłączenie wspólnika nie odbywa się zupełnie bez żadnych skutków finansowych dla spółki. Należy je bowiem traktować analogicznie jak wystąpienie wspólnika (np. wskutek wypowiedzenia), co rodzi konieczność wypłaty wspólnikowi jego udziału kapitałowego przez spółkę. Warto zwrócić uwagę na to, że w spółce dwuosobowej nie jest możliwe wyłączenie wspólnika, gdyż jednoosobowe spółki osobowe nie mogą istnieć. W takim wypadku dopuszczalne jest jedynie rozwiązanie całej spółki.

    W spółce z ograniczoną odpowiedzialności również przewidziano możliwość pozbawienia niechcianego wspólnika praw udziałowych. Zgodnie z art. 266 § 1 k.s.h. z ważnych przyczyn dotyczących danego wspólnika sąd może orzec jego wyłączenie ze spółki na żądanie wszystkich pozostałych wspólników, jeżeli udziały wspólników żądających wyłączenia stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego. Podobnie jak w spółkach osobowych, w spółce z o.o. o wyłączeniu wspólnika również orzeka sąd na żądanie pozostałych wspólników (powództwo). Podstawą do wyłączenia także są ważne powody dotyczące wspólnika. W przeciwieństwie do spółek osobowych, wspólnicy występujący z żądaniem wyłączenia muszą reprezentować ponad połowę kapitału. W efekcie, nie ma możliwości wyłączenia wspólnika większościowego. Umowa spółki może znieść konieczność występowania z powództwem przez wszystkich pozostałych wspólników, w każdym jednak wypadku wspólnicy żądający wyłączenia muszą reprezentować większość kapitału zakładowego.

    Kwestią specyficzną dla wyłączenia wspólnika ze spółki z o.o. jest sposób spłaty wspólnika wyłączanego. W przeciwieństwie do instytucji przewidzianej dla spółek osobowych, przy wyłączeniu wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością dochodzi tak naprawdę do przymusowego wykupu jego udziałów. Nabywcą może być którykolwiek z pozostałych wspólników (jak i wszyscy wspólnicy razem) bądź osoba trzecia. W wyroku sąd oznaczy cenę udziałów oraz termin jej zapłaty. Wartość udziałów wyznacza się na dzień doręczenia pozwu najprawdopodobniej poprzez opinię biegłego.

    Szczególnie istotną przesłanką wyłączenia wspólnika zarówno ze spółki osobowej jak i ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest konieczność wystąpienia „ważnych powodów”. Kodeks spółek handlowych nigdzie nie definiuje ważnych powodów, ani też nie wskazuje czym się kierować przy ocenie ważności powodów. W związku z tym jest to przesłanka mocno oceniana i  pozostawiona w dużej mierze w gestii sądu. Z orzecznictwa wynika jednak, iż ważnym powodem może być naruszanie zakazu konkurencji, popełnienie przestępstwa przez wspólnika, działanie na szkodę spółki, czy też brak współdziałania w wykonywaniu uchwał. Większość podanych przeze mnie podstaw ma charakter zawiniony, ale nie zawsze musi tak być. Przyjmuje się, iż długotrwała choroba albo wyjazd za granicę również mogą uzasadniać wyłączenie wspólnika, jeżeli paraliżują funkcjonowanie spółki np. poprzez uniemożliwienie podjęcia jakiejkolwiek uchwały.

    Pozew o wyłączenie wspólnika raczej powinien być ostatecznością, gdyż niewątpliwie wszczęcie tego typu postępowania odbije się na funkcjonowaniu spółki. Rozwód korporacyjny może być równie drastyczny jak rozstanie małżonków. W niektórych jednak sytuacjach przymusowe wyłączenie wspólnika ze spółki jest jedynym rozwiązaniem, które pozwoli na uzdrowienie korporacji.

  • Warunkowa umowa sprzedaży udziałów – ochrona nabywcy

    Warunkowa umowa sprzedaży udziałów albo warunkowa przedwstępna umowa sprzedaży udziałów jest często wykorzystywane w praktyce transakcji M&A. Przy takich konstrukcjach przejściowych pojawia się naturalne pytanie o to, co się stanie jeżeli sprzedający, w okresie zanim ziściły się warunki zawieszające, nielojalnie postanowi sprzedać udziały osobie trzeciej? Czy poszkodowanemu inwestorowi przysługują jakieś instrumenty ochronne?

    Odpowiedź na wyżej postawione pytanie nie jest niestety łatwa. Nie ulega wątpliwościom, że niedoszłemu nabywcy przysługiwać będzie względem nielojalnego kontrahenta roszczenie o zapłatę odszkodowania. Problemem będzie jednak określenie wysokości odszkodowania. Z jednej strony, rzeczywistą stratę jaką poniósł nabywca stanowią koszty związane z organizacją transakcji (audyty, obsługa prawna, taksy notarialne, wnioski do organów publicznych itp.). Natomiast szkoda w postaci zysków nieosiągniętych w związku z niezrealizowana inwestycją będzie miała charakter mocno hipotetyczny, a tym samym trudny do wykazania przed sądem. W tym zakresie niewątpliwym ułatwieniem byłoby posłużenie się zryczałtowaną kwotą kary umownej.

    Niezależnie jednak od ewentualnych roszczeń odszkodowawczych powstaje pytanie, czy istnieje możliwość wymuszenia transferu udziałów pomimo rozporządzenia nimi na rzecz osoby trzeciej? Przepisy polskiego prawa cywilnego przewidują ciekawą regulację służącą ochronie osoby, na rzecz której dokonano warunkowego rozporządzenia. Chodzi o ochronę tzw. ekspektatywy prawa czyli prawnie uzasadnionego oczekiwania, iż dane prawo się pozyska. Ochronę taką przewiduje art. 92 § 1 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym ziszczenie się warunków zastrzeżonych dla rozporządzenia określonym prawem niweczy wszelkie czynności, które udaremniałyby lub ograniczały to rozporządzenie. Tym samym warunkowa umowa sprzedaży chroniłaby inwestora przed wszelkimi nielojalnymi transferami, które miałyby miejsce pomiędzy zawarciem umowy warunkowej, a ziszczeniem się warunków (o ile warunki by się ziściły).

    ask-blackboard-356079

    Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wspomniana regulacja chroni potencjalnego inwestora w pełni i nie ma on czym się martwić. Niemniej jednak z zastosowaniem takiej ochrony ekspektatywy są dwa problemy. Po pierwsze chroni ona tylko rozporządzenia dokonane pod warunkiem. Oznacza to, że na art. 92 § 1 k.c. możemy się powołać tylko jeżeli została zawarta warunkowa umowa sprzedaży. Jeżeli zaś skorzystano z konstrukcji warunkowej przedwstępnej umowy sprzedaży – przepis ten nie znajdzie zastosowania.

    Drugim ograniczeniem jest nie-do-końca jasne brzmienie art. 92 § 2 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli wskutek czynności nielojalnego sprzedającego prawa miałyby zostać nabyte przez osobę trzecią – stosuje się odpowiednio przepisy o ochronie osób w dobrej wierze, które dokonały czynności z osobą nieuprawnioną. Z tym właśnie „odpowiednim” stosowaniem przepisów mamy duży problem. Wynika on z faktu, iż w polskim prawie nie ma przepisów chroniących nabywcę udziałów w spółce z o.o. w dobrej wierze. Innymi słowy, polskie prawo nie umożliwia nabycia udziałów od osoby nieuprawnionej. Taka ochrona występuje natomiast w przypadku nabycia ruchomości w dobrej wierze (o ile ruchomości wydano) jak i nabycia nieruchomości w dobrej wierze od osoby, która figuruje w księdze wieczystej nieruchomości. W związku z tym można się zastanawiać, czy nabywca udziałów w dobrej wierze nie jest chroniony (bo nie ma takich przepisów dotyczących udziałów w spółce z o.o.) czy też powinien być chroniony przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o ruchomościach?

    Nie znalazłem żadnego publicznie dostępnego orzeczenia, które odpowiadałoby na to pytanie. Oznacza to, że kwestia o olbrzymim znaczeniu dla praktyki transakcyjnej, która może rodzić potencjalnie znaczące spory korporacyjne  nie trafiła jeszcze pod osąd.

  • Prawo pierwszeństwa czy pierwokupu udziałów?

    W umowach spółek z o.o. jak i w statutach spółek akcyjnych często można natrafić na pierwokup lub pierwszeństwo nabycia udziałów/akcji. Nierzadko pojęcia te stosowane są zamiennie bez większego przemyślenia. Wbrew pozorom obie te instytucje cechuje duża odrębność, a skutki prawne ich zastosowania mogą być diametralnie inne. W dzisiejszym wpisie postaram się nakreślić, czym różni się prawa pierwokupu praw udziałowych od prawa pierwszeństwa.

    W pierwszej kolejności muszę przypomnieć, że prawu pierwokupu udziałów poświęciliśmy już jeden wpis na blogu, do którego przeczytania gorąco zachęcam. Tytułem krótkiego przypomnienia, pierwokup jest instytucją uregulowaną w przepisach kodeksu cywilnego i zgodnie z art. 596 k.c. polega na zastrzeżeniu pierwszeństwa kupna oznaczonej rzeczy na wypadek, gdyby właściciel chciał dokonać sprzedaży na rzecz osoby trzeciej. Przepisy kodeksu cywilnego zakładają z góry określony harmonogram w przypadku woli sprzedaży praw udziałowych obciążonych prawem pierwokupu. Zgodnie z k.c. właściciel praw udziałowych (udziałów lub akcji) obciążonych prawem pierwokupu, noszący się z zamiarem ich sprzedaży osobie trzeciej, powinien zawrzeć z tą osobą umowę sprzedaży pod warunkiem, że osoba uprawniona z prawa pierwokupu z niego nie skorzysta. Następnie, właściciel zawiadamia uprawnionego z prawa pierwokupu o zawartej umowie warunkowej oraz informuje go o możliwości wykonania prawa pierwokupu. W razie złożenia oświadczenia o wykonaniu prawa pierwokupu, między właścicielem a uprawnionym z prawa pierwokupu dochodzi do skutku umowa o takiej treści jak umowa warunkowa.

    W przeciwieństwie do prawa pierwokupu, prawo pierwszeństwa nie zostało w żaden sposób uregulowane w przepisach prawa. Prawo pierwszeństwa jest możliwe do ustanowienia na zasadzie swobody umów i jego ramy oraz charakter również powinny być uregulowane umownie. Takie rozwiązanie z jednej strony zapewnia dużą elastyczność tej instytucji jednakże z drugiej strony uniemożliwia jej skuteczną realizację w przypadku skąpej regulacji umownej. Aby uniknąć problemów ze stosowaniem prawa pierwszeństwa, w umowie spółki/statucie powinno się szczegółowo uregulować procedurę wykonywania prawa pierwszeństwa, istotne warunki umowy sprzedaży, która ma dojść do skutku w rezultacie skorzystania z prawa pierwszeństwa, jak i sankcje na wypadek jego naruszenia. Bez unormowania tych wszystkich kwestii wpadamy w próżnię regulacyjną, która poddaje w wątpliwość rzeczywiste intencje stron co do tego, w jaki sposób obrót udziałami lub akcjami został ograniczony.

    no-987087_1920

    Niewątpliwą zaletą prawa pierwszeństwa nad prawem pierwokupu jest to, iż zabezpiecza ono przed wszelkimi sposobami transferu praw udziałowych. Podczas gdy pierwokup zastrzeżony jest stricte na wypadek chęci sprzedaży udziałów/akcji, prawo pierwszeństwa może zostać przyznane także na wypadek darowizny, aportu, zamiany lub innych nietypowych rozwiązań służących przeniesieniu praw udziałowych na osoby trzecie. Biorąc pod uwagę, mnogość sytuacji, w których prawo pierwszeństwa może zostać zastosowane, pojawia się konieczność przynajmniej ramowego uregulowania wszelkich istotnych postanowień umowy sprzedaży, która ma dojść do skutku w rezultacie skorzystania z prawa pierwszeństwa. Nie możemy tutaj bowiem poprzestać na rozwiązaniu analogicznym do pierwokupu, iż skorzystanie z prawa pierwszeństwa powoduje wstąpienie w prawa hipotetycznego nabywcy praw udziałowych. Jak bowiem zastosować takie rozwiązanie w przypadku, gdy udziały/akcje miałyby zostać wniesione aportem?

    Niemniej ważną kwestią są sankcje przewidziane na wypadek naruszenia prawa pierwszeństwa. O sankcjach grożących w przypadku próby ominięcia prawa pierwokupu pisałem już wcześniej. W każdym razie wydaje się, że w przypadku prawa pierwszeństwa nie ma możliwości zastosowania nieważności względnej (ius ad rem). W związku z powyższym jedynym, rozsądnym sposobem zabezpieczenia prawa pierwszeństwa jest zastrzeżenie odpowiednio wysokiej kary umownej.

    Podsumowując, w żadnym wypadku nie powinniśmy utożsamiać prawa pierwszeństwa z prawem pierwokupu. Wybranie odpowiedniej instytucji w umowie spółki/statucie powinno być działaniem przemyślanym i popartym dostatecznie wnikliwą regulacją. Zastrzegając prawo pierwszeństwa powinniśmy pamiętać o konieczności określenia tryb wykonywania tego prawa, ramowych warunków umowy sprzedaży, która ma dojść do skutku w rezultacie skorzystania z prawa pierwszeństwa oraz sankcji w przypadku próby jego ominięcia.

     

  • Wyjście ze spółki przez umorzenie udziałów

    Dobrowolne umorzenie udziałów w spółce z o.o. często jest przedstawiane jako korzystny sposób wyjścia ze spółki i docelowa forma „scashowania się”. W oparciu o takie założenia nierzadko konstruowane są umowy inwestycyjne, które przewidują system i harmonogram umarzania udziałów w przyszłości. Niemniej jednak przy decydowaniu się na taki tryb występowania ze spółki należy pamiętać o pewnych dosyć istotnych ograniczeniach prawnych.

    Uchwała Zgromadzenia Wspólników

    Dobrowolne oraz przymusowe umorzenie udziałów wymaga podjęcia uchwały przez Zgromadzenie Wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jedynym wariantem umorzenia udziałów, który nie wymaga każdorazowego podejmowania uchwały przez Zgromadzenie Wspólników jest tzw. umorzenie automatyczne, które jednak wiąże się z koniecznością bardzo precyzyjnego określenia sytuacji, w których do umorzenia ma dojść. W związku z powyższym, przyjmując, że docelową formą odpłatnego wyjścia ze spółki ma być umorzenie udziałów warto pamiętać, że przy umorzeniu dobrowolnym i przymusowym będziemy musieli zapewnić sobie współpracę wspólników spółki przy głosowaniu „za” uchwałą o umorzeniu, co niekoniecznie jest sytuacją pewną, w szczególności biorąc pod uwagę zmienny skład osobowy wspólników.

    Postępowanie konwokacyjne i rejestracja w KRS

    O ile wynagrodzenie za umorzenie udziałów nie jest w całości finansowe z czystego zysku spółki, umorzenie udziałów wiązać się będzie z koniecznością obniżenia kapitału zakładowego spółki. Z kolei obniżenie kapitału zakładowego spółki wymaga przeprowadzenia tzw. postępowania konwokacyjnego, polegającego na oficjalnym ogłoszeniu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym o planowanym obniżeniu kapitału zakładowego i wezwaniu wszystkich wierzycieli do zgłaszania sprzeciwów. Wierzyciele, których wierzytelności są już wymagalne powinni zostać zaspokojeni, natomiast ci, których termin spłaty jeszcze nie nadszedł, mogą żądać udzielenia zabezpieczenia.

    Po ogłoszeniu, spółka musi odczekać przynajmniej 3 miesiące zanim złoży wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego o zarejestrowanie obniżenia kapitału zakładowego. Proces rejestracji zmiany kapitału zakładowego w KRS trwa około jednego miesiąca przy założeniu, że dołączymy do wniosku wszystkie wymagane dokumenty i sąd nie zażąda od nas żadnych dodatkowych załączników. Ponieważ wypłata wynagrodzenia umorzeniowego zazwyczaj odbywa się kosztem kapitału zakładowego – może ona nastąpić dopiero po rejestracji jego obniżenia. W związku z powyższym, przy planowaniu wyjścia ze spółki w drodze umorzenia udziałów trzeba brać pod uwagę konieczność dochowania ustawowych procedur, które wymagają odczekania odpowiedniej ilości czasu.

    arrow-communication-direction-235975

    Test bilansowy

    Wypłata wynagrodzenia z tytułu umorzenia nie może prowadzić do sytuacji podbilansowej spółki tj. sytuacji, w której wartość wszystkich aktywów spółki po odjęciu zobowiązań nie pokrywa jej kapitału zakładowego (z uwzględnieniem jego obniżenia, które może nastąpić w związku z umarzaniem udziałów). W efekcie, strata z roku bieżącego jak i z lat ubiegłych spółki pomniejsza efektywną kwotą, która może zostać wypłacona tytułem umorzenia udziałów. Świadczenia, które zostaną wypłacone z naruszeniem powyższych zasad są świadczeniami nienależnymi. W związku z tym, nawet jeżeli wspólnik otrzyma takie świadczenia, nowy zarząd spółki (a w niektórych sytuacjach także i wspólnicy) może się upomnieć o ich zwrot w jakiś czas po transakcji.

    Podsumowanie

    Planując wyjście ze spółki w drodze umorzenia udziałów musimy pamiętać o tym, że:

    • Dobrowolne i przymusowe umorzenie udziałów wymaga uchwały Zgromadzenia Wspólników, którą może nam być trudno wyegzekwować na wspólnikach. Tylko automatyczne umorzenie udziałów może nastąpić bez uchwały.
    • Jeżeli wynagrodzenie z tytułu umorzenia udziałów ma być finansowane z innych środków niż tylko czysty zysk, wówczas jego wypłata musi zostać poprzedzona długotrwałą procedurą konwokacyjną i rejestrową w KRS
    • Wypłata wynagrodzenia z tytułu umorzenia udziałów nie może doprowadzić do sytuacji podbilansowej spółki.
  • Pierwokup akcji lub udziałów

    Pewnym standardem w statutach, umowach spółek jak i w różnego rodzaju umowach inwestycyjnych stały się klauzule ograniczające obrót udziałami/akcjami. Ich celem jest ochrona trwałości inwestycji w spółkę oraz zabezpieczenie się przed wrogim przejęciem. Jednym z najbardziej popularnych rozwiązań jest pierwokup. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę z jakich środków prawnych możemy skorzystać przy egzekwowaniu prawa pierwokupu.

    Pierwokup, zgodnie z założeniami przyjętymi w art. 596 i następnych kodeksu cywilnego, polega na zastrzeżeniu pierwszeństwa kupna oznaczonej rzeczy na wypadek, gdyby właściciel chciał dokonać sprzedaży na rzecz osoby trzeciej. Przykładowo: prawo pierwokupu samochodu umożliwia odkupienie tego samochodu w przypadku, gdyby jego właściciel miał zamiar dokonać sprzedaży komu innemu. Wykonanie prawa pierwokupu wymaga zachowania pewnej kolejności działania. Właściciel rzeczy obciążonej prawem pierwokupu, noszący się z zamiarem jej sprzedaży osobie trzeciej, powinien zawrzeć z tą osobą umowę sprzedaży pod warunkiem, że osoba uprawniona z prawa pierwokupu z niego nie skorzysta. Następnie, właściciel zawiadamia uprawnionego z prawa pierwokupu o zawartej umowie warunkowej oraz informuje go o możliwości wykonania prawa pierwokupu. W razie złożenia oświadczenia o wykonaniu prawa pierwokupu, między właścicielem a uprawnionym z prawa pierwokupu dochodzi do skutku umowa o takiej treści jak umowa warunkowa. Innymi słowy można przyjąć, że uprawniony z prawa pierwokupu „przejmuje” umowę sprzedaży. Natomiast jeżeli osoba uprawniona nie skorzysta z prawa pierwokupu w ustalonym terminie, wówczas umowa dochodzi do skutku między właścicielem a pierwotnym nabywcą. W analogiczny sposób działa pierwokup zastrzeżony wobec akcji lub udziałów w spółce.

    Co jednak jeżeli właściciel postąpi nielojalnie i zawrze umowę bezwarunkową? W pierwszej kolejności uprawnionemu z prawa pierwokupu przysługuje prawo do odszkodowania (art. 599 § 1 kodeksu cywilnego). Niemniej już samo udowodnienie wysokości szkody w przypadku naruszenia prawa pierwokupu może nastręczać trudności. Nadto, w doktrynie raczej przyjmuje się, iż zakres odszkodowania obejmuje jedynie tzw. ujemny interes umowny. Oznacza to, że odszkodowanie dotyczy wyłącznie rekompensaty strat poniesionych w związku z nie zawarciem pożądanej umowy. Do takich strat można zaliczyć koszty zawarcia umowy pierwokupu, a także w pewnym zakresie zbędne wydatki i nakłady poniesione w związku z tym, że liczyło się na nabycie przedmiotu pierwokupu. Z uwagi na powyższe ograniczenia, roszczenie odszkodowawcze zwykle nie będzie satysfakcjonujące. Alternatywnym rozwiązaniem jest zastrzeżenie kary umownej w określonej wysokości na wypadek, gdyby pierwokup został naruszony. Kara umowna jest swoistym środkiem dyscyplinującym, który umożliwia dochodzenie zapłaty z góry określonej sumy niezależnie od poniesionej szkody (nawet, gdy szkody w ogóle nie ma). Sęk w tym, że kara umowna musi zostać zastrzeżona w umowie ustanawiającej pierwokup, o czym nie zawsze się pamięta. Nie wspominam już o tym, że negocjowanie wysokości kar umownych zwykle jest procesem trudnym i budzącym wrogość po drugiej stronie stołu.

    pexels-photo-70292

    Istnieje jednak jeszcze trzecia, ciekawa droga do zabezpieczenia zastrzeżonego prawa pierwokupu. Kodeks cywilny przewiduje instytucję bezskuteczności względnej tzw. ius ad rem. Artykuł 59 kodeksu cywilnego stanowi, że w razie zawarcia umowy, której wykonanie czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu osoby trzeciej, osoba ta może żądać uznania umowy za bezskuteczną w stosunku do niej, jeżeli strony o jej roszczeniu wiedziały albo jeżeli umowa była nieodpłatna. Pozornie wydaje się, iż ten przepis nie będzie do końca pomocny przy naruszeniu prawa pierwokupu, bowiem nawet jeżeli sąd uzna nielojalną sprzedaż za bezskuteczną, to jaką korzyść z tego będzie miał uprawniony z pierwokupu? Otóż Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 października 2008 r. (sygn. Akt II CSK 221/08) przyjął niezwykle ciekawą interpretację art. 59 kodeksu cywilnego w kontekście prawa pierwokupu. Sąd uznał, że umowa sprzedaży zawarta wbrew prawu pierwokupu jako umowa bezwarunkowa, może zostać w trybie art. 59 kodeksu cywilnego uznana za zawartą pod warunkiem, że uprawniony z prawa pierwokupu  nie skorzysta z niego w przewidzianym terminie. Innymi słowy, mimo iż właściciel rzeczy lub prawa obciążonego pierwokupem dokonał bezwarunkowej sprzedaży, na mocy wyroku sądu taka sprzedaż może zostać potraktowana jako warunkowa. W efekcie osoba uprawniona z prawa pierwokupu będzie mogła po uprawomocnieniu się wyroku złożyć oświadczenie o skorzystaniu z prawa pierwokupu i nabyć rzecz lub prawo obciążone prawem pierwokupu.

    Cytowane orzeczenie Sądu Najwyższego co prawda dotyczyło sprzedaży nieruchomości i zostało skrytykowane przez glosatorów niemniej wydaje się, że można je potraktować jako ogólną wskazówkę co do sposobu rozumienia art. 59 kodeksu cywilnego w kontekście wszelkiego rodzaju klauzul pierwokupu. Powyższe rozwiązanie to poważna furtka umożliwiająca egzekwowanie prawa pierwokupu udziałów lub akcji w spółce nawet, jeżeli nie zabezpieczono się innymi środkami (np. karą umowną). Zachęcam do zapoznania się z orzeczeniem tutaj.