Kategoria: Podatki

  • Wydatki na samochody osobowe w estońskim CIT 

    Wydatki na samochody osobowe w estońskim CIT 

    Samochody osobowe to jeden z obszarów ryzyka w estońskim CIT. Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy pojazd nie jest wykorzystywany wyłącznie na cele działalności gospodarczej. W takim przypadku spółka będzie zobowiązana do zapłaty ryczałtu. O tym, z jakiego tytułu, decyduje przede wszystkim status osoby korzystającej z auta.

    Zasada 50% przy samochodach

    Jeżeli samochód osobowy nie jest wykorzystywany wyłącznie na cele działalności gospodarczej, to co do zasady w rozliczeniu uwzględnia się 50% związanych z nim wydatków oraz odpisów. Odpisy to w praktyce przede wszystkim amortyzacja, czyli księgowe rozliczenie wartości samochodu w czasie. Ustawa posługuje się stałą proporcją, więc zazwyczaj nie ustala się, ile kilometrów przejechano prywatnie. Jeżeli spółka nie jest w stanie wykazać wyłącznego użytku służbowego, zastosowanie ma reguła 50%.

    Wspólnik i podmiot powiązany

    Jeżeli spółka jest w stanie wykazać wyłączne wykorzystanie samochodu w działalności gospodarczej, wydatki oraz odpisy związane z tym pojazdem nie stanowią ukrytego zysku. Problem pojawia się wtedy, gdy samochód jest wykorzystywany prywatnie przez wspólnika albo podmiot powiązany, ponieważ typową konsekwencją jest wówczas kwalifikacja części kosztów jako ukrytego zysku.

    W praktyce oznacza to, że spółka ponosi wydatki związane z samochodem, a jednocześnie wspólnik albo podmiot powiązany może korzystać z auta również poza celami biznesowymi. Jeżeli nie da się wykazać wyłącznego wykorzystania w działalności gospodarczej, podstawą rozliczenia jako ukryty zysk staje się 50% związanych z nim wydatków oraz odpisów. Sam fakt, że samochód jest potrzebny w biznesie, nie zamyka tematu, jeśli równolegle dopuszcza się jego użytek prywatny przez wspólnika lub podmiot powiązany. W takiej sytuacji przepisy traktują część kosztów jak formę korzyści przekazanej poza dywidendą.

    Pracownik

    Jeżeli z samochodu korzysta pracownik, który nie jest wspólnikiem ani podmiotem powiązanym, zwykle nie ma podstaw do rozpoznania ukrytego zysku. Nie oznacza to jednak automatycznie, że temat estońskiego CIT znika. W takim przypadku ryzyko dotyczy wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą. Jeżeli auto nie jest wykorzystywane wyłącznie w działalności, w rozliczeniu uwzględnia się 50% związanych z nim wydatków oraz odpisów jako wydatek niezwiązany z działalnością gospodarczą.

    Często pojawia się pytanie: skoro pracownik rozlicza w PIT przychód z tytułu prywatnego używania auta, to czy spółka nadal musi liczyć się z ryczałtem? Dla estońskiego CIT nie jest to rozstrzygające. Kluczowe jest, czy spółka potrafi wykazać wyłączny użytek gospodarczy. Jeżeli nie, to wraca reguła 50% i rozliczenie w kategorii wydatków niezwiązanych z działalnością.

    Rodzaje wydatków

    Reguła 50% obejmuje zarówno koszty bieżącego używania samochodu, jak i rozliczenia związane z wartością auta. W praktyce chodzi przede wszystkim o amortyzację, opłaty za korzystanie z auta, paliwo, serwis, naprawy, części, ogumienie, ubezpieczenia, opłaty eksploatacyjne oraz inne wydatki związane z używaniem pojazdu. Ustawa obejmuje także odpisy z tytułu trwałej utraty wartości, czyli sytuacje, gdy wartość auta w księgach jest obniżana ze względu na trwałą zmianę jego wartości.

    Termin zapłaty ryczałtu

    Rozliczenie ryczałtu z ukrytych zysków oraz wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą odbywa się co miesiąc. W praktyce oznacza to, że jeżeli w danym miesiącu w związku z samochodem występują wydatki lub odpisy, a spółka nie jest w stanie wykazać wyłącznego użytku na potrzeby działalności gospodarczej, to obowiązek rozliczenia powstaje za ten miesiąc.

    Ryczałt wpłaca się do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu, którego dotyczy rozliczenie. Przykładowo, ukryte zyski oraz wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą za marzec rozlicza się i płaci do 20 kwietnia.

    Wyłączny użytek i dokumentowanie

    Jeżeli spółka chce uniknąć rozliczenia 50% związanych z samochodem wydatków oraz odpisów w estońskim CIT, musi być w stanie udowodnić, że samochód jest wykorzystywany wyłącznie na cele działalności gospodarczej. Sama deklaracja lub zapis w regulaminie zwykle nie wystarczy, jeżeli nie stoi za nim spójny zestaw dowodów pokazujących, w jaki sposób auto jest faktycznie używane.

    W spółkach z większą flotą najlepiej działa podejście systemowe oparte na kilku elementach, które wzajemnie się uzupełniają. Zwykle obejmuje ono regulamin użytkowania pojazdów, formalne zasady powierzania aut, konsekwentnie prowadzoną ewidencję tras i celów przejazdów lub inne wiarygodne rejestry, kontrolę sytuacji wyjątkowych, zasady parkowania i dostępu do pojazdu poza godzinami pracy, rozliczanie paliwa i kosztów oraz realną reakcję na naruszenia. W praktyce nie liczy się liczba dokumentów, lecz to, czy z całości da się zbudować spójny obraz wykluczenia użytku prywatnego.

    Podsumowanie

    Na gruncie obowiązujących przepisów rozliczenie wydatków na samochody osobowe w estońskim CIT opiera się na dwóch podstawowych mechanizmach. Jeżeli pojazd nie jest wykorzystywany wyłącznie w działalności, to co do zasady do rozliczenia wchodzi 50% związanych z nim wydatków oraz odpisów amortyzacyjnych. Tytuł opodatkowania zależy od korzystającego. Przy wspólniku lub podmiocie powiązanym będzie to ukryty zysk, a przy pracowniku – wydatek niezwiązany z działalnością gospodarczą. W spółkach z większą flotą kluczowe jest jedno: możliwość wykazania wyłącznego użytku gospodarczego na podstawie spójnego dokumentowania faktycznego używania pojazdów. Dlatego polityka i dokumentacja użytkowania samochodów to jeden z kluczowych obszarów compliance w estońskim CIT, bo bez nich łatwo o niezamierzone opodatkowanie wydatków ryczałtem.

  • Pozytywne zmiany dla przedsiębiorców w świetle korzystnych interpretacji organów skarbowych w zakresie podatku minimalnego

    Pozytywne zmiany dla przedsiębiorców w świetle korzystnych interpretacji organów skarbowych w zakresie podatku minimalnego

    Niniejszy tekst koncentruje się na sytuacji podatników korzystających ze zwolnień strefowych i inwestycyjnych (SSE/PSI), dla których kluczowe jest to, czy dochody zwolnione wpływają na kalkulację podatku minimalnego. Podatek minimalny (10%) to specyficzny rodzaj podatku dochodowego od osób prawnych. Zasady regulujące tą daninę zostały opisane w art. 24ca ustawy o CIT. Jej celem jest objęcie tych spółek, które z podstawowej działalności operacyjnej cały czas wykazują stratę albo zadziwiająco niski dochód, mimo że normalnie na rynku taka sytuacja nie powinna utrzymywać się przez dłuższy czas, bo taka spółka, po prostu, zakończyłaby swoją działalność. Rodzi to różnego rodzaju przypuszczenia o nieuczciwości osób zarządzających tym podmiotem. Ustawodawca zakłada, że w takich przypadkach może chodzić o podtrzymywanie spółki na siłę, w celu uzyskania korzyści podatkowych.

    Podatek minimalny dotyczy wyłącznie źródła przychodów innego niż zyski kapitałowe, czyli zwykłej działalności operacyjnej spółki polegającej na przykład na sprzedaży towarów i usług. Obejmuje te podmioty, które w danym roku poniosły stratę z tego źródła albo osiągnęły dochód nie wyższy niż 2% przychodów z tej działalności. Nie dotyczy natomiast wszystkich podatników CIT. Ustawa przewiduje szeroki katalog wyłączeń. Przykładowo przy ustalaniu podstawy opodatkowania można wyłączyć wzrost kosztów uzyskania przychodów z tytułu zakupu energii elektrycznej, cieplnej lub gazu przewodowego ponad poziom roku poprzedniego, a także określone daniny publiczne, takie jak zapłacony podatek akcyzowy, podatek od sprzedaży detalicznej, podatek od gier, opłata paliwowa czy opłata emisyjna. Tak więc jeżeli spółka, po uwzględnieniu tych wyłączeń, spełnia warunki ustawowe, nie będzie objęta podatkiem minimalnym, nawet jeśli wykazuje bardzo niską rentowność z działalności operacyjnej.

    Warto zwrócić uwagę, że na gruncie CIT co do zasady wyróżnia się dwa źródła przychodów: zyski kapitałowe oraz inne źródła przychodów. W obu przypadkach podstawą opodatkowania jest dochód, który, jak wiadomo, stanowi różnicę między przychodami a kosztami. W przypadku podatku minimalnego przez długi czas nie było jednak jasne, jak prawidłowo określić wysokość tego dochodu na potrzeby wskaźnika 2% oraz czy przy jego kalkulacji należy uwzględniać także dochody zwolnione na podstawie art. 17 ust. 1 pkt 34 i 34a ustawy o CIT, tj. dochody z działalności strefowej (SSE) oraz w Polskiej Strefie Inwestycji (PSI).

    Nowa linia orzecznicza

    Za przełomową w tej tematyce można uznać interpretację indywidualną Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z dnia 27.08.2025 r., sygn. 0111-KDIB1-3.4010.418.2025.1.DW, w której organ wprost potwierdził, że do wskaźnika dochodowości z art. 24ca ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT należy uwzględniać całość dochodów podatnika, w tym dochody zwolnione na podstawie art. 17 ust. 1 pkt 34 i 34a ustawy o CIT. Identyczne stanowisko zaprezentowano następnie w interpretacji indywidualnej z dnia 01.09.2025 r., sygn. 0111-KDIB1-3.4010.412.2025.1.PC, co potwierdza ukształtowanie się jednolitej linii interpretacyjnej w tym zakresie.

    W przywołanych rozstrzygnięciach Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wskazał m.in.:
    „Tym samym, w myśl zasady lege non distinguente nec nostrum est distinguere (gdy ustawa nie rozróżnia, nie do nas należy rozróżnianie), należy przyjąć, że przepis ten odnosi się do wszystkich dochodów Spółki (z wyjątkiem tych wymienionych w art. 24ca ust. 2), bez względu na to, czy są to dochody opodatkowane czy zwolnione od opodatkowania.”
    oraz:
    „(…) w celu obliczenia udziału dochodów ze źródła przychodów innych niż z zysków kapitałowych, określonych zgodnie z art. 7 ust. 1 updop, w przychodach innych niż z zysków kapitałowych, o którym to udziale mowa w art. 24ca ust. 1 pkt 2 updop, należy w dochodach, o których mowa w art. 24ca ust. 1 pkt 2 updop, uwzględniać całość dochodów Spółki, tj. łącznie z dochodem zwolnionym z opodatkowania.”

    Argumentami organów podatkowych były przede wszystkim literalna wykładnia przepisów oraz brak wyłączeń w katalogu.

    Wpływ na przedsiębiorców obecnie

     Z perspektywy przedsiębiorców najnowsza linia orzecznicza ma bardzo istotne znaczenie. Skoro przy kalkulacji wskaźnika dochodowości na potrzeby podatku minimalnego należy uwzględniać całość dochodów, w tym dochody zwolnione, to wynik tego wskaźnika  odzwierciedlać będzie realną kondycję ekonomiczną firmy,. W praktyce ogranicza to ryzyko, że podmiot generujący wysokie, zwolnione zyski, na przykład w związku z działalnością strefową czy inwestycyjną, zostanie sztucznie „wrzucony” w reżim podatku minimalnego. Innymi słowy, nowe orzecznictwo zapobiega sytuacji, w której przedsiębiorcy inwestujący w projekty objęte preferencjami podatkowymi byliby karani dodatkowymi obciążeniami, a sama preferencja byłaby w znacznym stopniu niwelowana przez mechanizm podatku minimalnego.

  • Nieruchomości „związane z działalnością gospodarczą” w podatku od nieruchomości – interpretacja ogólna MF

    Nieruchomości „związane z działalnością gospodarczą” w podatku od nieruchomości – interpretacja ogólna MF

    Interpretacja ogólna Ministra Finansów i Gospodarki z 27 listopada 2025 r. (DPL2.8401.3.2025), opublikowana 1 grudnia 2025 r., ma na celu uporządkowanie stosowania art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, czyli definicji „gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej”.

    Rozbieżności co do tego, czy o „związaniu” nieruchomości z działalnością gospodarczą przesądza sam status przedsiębiorcy, albo samo posiadanie, były przedmiotem sporów ocenianych również przez Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 12 grudnia 2017 r. (SK 13/15) TK uznał za niezgodne z Konstytucją rozumienie przepisów, zgodnie z którym wystarczającą przesłanką zaliczenia gruntu do kategorii „związanych z działalnością” jest samo prowadzenie działalności przez współposiadacza. Z kolei w wyroku z 24 lutego 2021 r. (SK 39/19) TK zakwestionował rozumienie, wedle którego o „związaniu” gruntu, budynku lub budowli z działalnością decyduje wyłącznie ich posiadanie przez przedsiębiorcę lub inny podmiot prowadzący działalność.

    Sednem interpretacji jest podział na trzy grupy przypadków, według których ocenia się „związanie” nieruchomości z działalnością gospodarczą. Minister wskazuje, że poza posiadaniem przez przedsiębiorcę znaczenie ma to, czy nieruchomość jest składnikiem przedsiębiorstwa (art. 551 k.c.) oraz czy jest wykorzystywana w działalności albo przygotowywana do wykorzystania.

    Pierwsza grupa

    Obejmuje podatników, których aktywność ma wyłącznie charakter działalności gospodarczej. Minister wskazuje, że w takim modelu wszystkie grunty, budynki i budowle pozostające w posiadaniu podatnika należy co do zasady traktować jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, niezależnie od aktualnej intensywności wykorzystania tych składników. Istotne jest doprecyzowanie, że czasowe niewykorzystywanie nieruchomości (np. przerwa, przestój, okres oczekiwania) nie wpływa na zmianę kwalifikacji – nadal pozostaje ona w sferze majątku przedsiębiorstwa.

    Druga grupa

    Dotyczy podatników działających „dwutorowo”, w szczególności osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, u których obok majątku związanego z działalnością występuje majątek osobisty. Minister wskazuje, że do kategorii „związane z działalnością” zalicza się wyłącznie te grunty, budynki i budowle, które są wykorzystywane albo mogą być wykorzystywane w działalności. „Wykorzystywanie” oznacza faktyczne używanie w działalności gospodarczej, natomiast „mogą być wykorzystywane” dotyczy sytuacji, gdy podatnik podejmuje realne działania przygotowujące/zabezpieczające nieruchomość pod wykorzystanie gospodarcze (w tym poprzez ponoszenie wydatków ujmowanych w kosztach uzyskania przychodów).

    Ten sam sposób oceny Minister odnosi do podmiotów prowadzących obok działalności gospodarczej także działalność innego rodzaju (np. statutową lub rolniczą). W takich przypadkach nie kwalifikuje się automatycznie całego majątku jako „związanego z działalnością” – do tej kategorii trafiają tylko te nieruchomości, które są wykorzystywane lub mogą być wykorzystywane w działalności gospodarczej, a o kwalifikacji przesądza ich funkcjonalne powiązanie z przedsiębiorstwem, a nie sam status przedsiębiorcy.

    Trzecia grupa

    Obejmuje przypadki, w których nieruchomość jest wykorzystywana w działalności gospodarczej innego podmiotu, ponieważ została oddana w posiadanie przedsiębiorcy lub innemu podmiotowi prowadzącemu działalność gospodarczą. Minister wskazuje, że takie oddanie może po stronie właściciela (podatnika podatku od nieruchomości) skutkować kwalifikacją nieruchomości jako związanej z działalnością gospodarczą. Jednocześnie ocena nie powinna opierać się wyłącznie na samym fakcie oddania nieruchomości w posiadanie – istotne jest także uwzględnienie statusu posiadacza i charakteru jego działalności oraz realnego sposobu wykorzystania nieruchomości.

    Wnioski

    Na gruncie opisywanej interpretacji można wyciągnąć następujące wnioski:

    1. „związanie z działalnością gospodarczą” nie jest automatycznym skutkiem samego posiadania nieruchomości przez przedsiębiorcę;
    2. interpretacja nie poprawia sytuacji grupy podatników, których aktywność ma wyłącznie charakter działalności gospodarczej – wręcz przeciwnie, potwierdza, że brak jest podstaw do wyłączania nieruchomości tylko z tego powodu, że są czasowo niewykorzystywane;
    3. na etapie sporządzania informacji / deklaracji na 2026 r. podatnik powinien przejrzeć portfel nieruchomości i przypisać je do właściwej kategorii, tak aby prawidłowo wykazać składniki, które powinny zostać ujęte jako „związane z działalnością gospodarczą”.

  • Opodatkowanie autobusów i ciężarówek w 2026 r.

    Opodatkowanie autobusów i ciężarówek w 2026 r.

    Autobusy i ciężarówki stanowią krwiobieg współczesnej gospodarki. Umożliwiają transport ludzi, towarów oraz surowców, które nierzadko są kluczowe dla dalszej egzystencji całego państwa. Bez rozwiniętej struktury logistycznej, która w dużej mierze opiera się na ciężarówkach – czymś nierealnym byłoby rozwinięcie handlu do tego poziomu, jaki to widzimy obecnie. Inflacja, której obecność tak dotkliwie odczuliśmy w ostatnich latach, ma pośredni wpływ na wysokość podatku od autobusów i ciężarówek, ponieważ zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych co roku Minister Finansów ogłasza nowe, podwyższone limity stawek na podstawie wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) ogłaszanego przez Prezesa GUS. Oznacza to, że wzrost inflacji przekłada się na wyższe górne granice podatku możliwe do zastosowania w kolejnym roku. Ostateczną decyzję o tym, czy stawki faktycznie wzrosną, podejmuje jednak rada gminy w drodze uchwały.

    Mechanizm ustalania stawek

    Podatek od środków transportowych, co do zasady wpłaca się w dwóch ratach proporcjonalnie do czasu trwania obowiązku podatkowego, w terminach do dnia 15 lutego i 15 września każdego roku, na rachunek budżetu gminy. Wysokość tego podatku zależy od rodzaju i parametrów technicznych pojazdu, a jego stawki ustalane są przez radę gminy, która może je różnicować, np. ze względu na wpływ środka transportu na środowisko czy jego rok produkcji.

    Samochody ciężarowe – szczegółowe stawki i porównania

    W 2026 r. roczne stawki podatku od samochodów ciężarowych, w zależności od ich dopuszczalnej masy całkowitej, nie będą mogły wynosić więcej niż:

    a) powyżej 3,5 tony do 5,5 tony włącznie – 1259,09 zł (w 2025 r. – 1204,87 zł),

    b) powyżej 5,5 tony do 9 ton włącznie – 2100,42 zł (w 2025 r. – 2009,97 zł),

    c) powyżej 9 ton do 12 ton – 2520,48 zł (w 2025 r. – 2411,94 zł).

    Natomiast w przypadku samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej równej lub przekraczającej 12 ton, maksymalna stawka podatku w 2026 r. nie będzie mogła przekroczyć 4809,70 zł. Dla porównania w 2025 r. wynosiła ona 4602,58 zł.

    Ciągniki siodłowe i naczepy – wpływ parametrów technicznych

    Ciągniki siodłowe i balastowe to pojazdy samochodowe wykorzystywane do ciągnięcia przyczep i naczep, odgrywające kluczową rolę w transporcie drogowym towarów. Ciągnik siodłowy jest wyposażony w specjalne urządzenie sprzęgające zwane siodłem, które umożliwia połączenie z naczepą i przenosi część jej ciężaru na oś pojazdu. Z kolei ciągnik balastowy służy do holowania ciężkich lub specjalistycznych przyczep i charakteryzuje się tym, że nie przejmuje ich obciążenia, lecz posiada dodatkowe dociążenie zapewniające stabilność i przyczepność podczas jazdy. Oba typy pojazdów stanowią podstawowe narzędzie pracy w transporcie ciężkim, a ich konstrukcja i przeznaczenie mają znaczenie przy określaniu wysokości podatku od środków transportowych.

    Ciągniki siodłowe i balastowe przystosowane do używania łącznie z naczepą lub przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej zespołu pojazdów od 3,5 do 12 ton będą opodatkowane stawką, która wyniesie maksymalnie 2940,51 zł (w 2025 r. – 2813,88 zł). W 2026 r. roczna stawka podatku od ciągników siodłowych i balastowych, przystosowanych do pracy z naczepą lub przyczepą, o dopuszczalnej masie całkowitej zespołu pojazdów wynoszącej co najmniej 12 ton, nie będzie mogła przekroczyć:

    a) 3717,57 zł – dla pojazdów o masie do 36 ton włącznie (w 2025 r. – 3557,48 zł),

    b) 4809,70 zł – dla pojazdów o masie powyżej 36 ton (w 2025 r. – 4602,58 zł). W przyszłym roku górna stawka podatku od przyczepy lub naczepy, które łącznie z pojazdem silnikowym posiadają dopuszczalną masę całkowitą od 7 ton i poniżej 12 ton, z wyjątkiem związanych wyłącznie z działalnością rolniczą prowadzoną przez podatnika podatku rolnego wyniesie 2520,48 zł (w 2025 r. – 2411,94 zł).

    Od przyczepy lub naczepy, które łącznie z pojazdem silnikowym posiadają dopuszczalną masę całkowitą równą lub wyższą niż 12 ton, z wyjątkiem związanych wyłącznie z działalnością rolniczą prowadzoną przez podatnika podatku rolnego, w zależności od dopuszczalnej masy całkowitej zespołu pojazdów:

    a) do 36 ton włącznie – górna stawka podatku w 2025 r. wyniesie 2940,51 zł (w 2025 r. – 2813,88 zł),

    b) powyżej 36 ton – 3717,57 zł (w 2025 r. – 3557,48 zł).

    Przy czym w zależności od liczby osi, dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu i rodzaju zawieszenia stawki podatku nie mogą być niższe od kwot określonych w załączniku nr 3 do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.

    Autobusy – podatek a transport publiczny

    W 2026 r. wysokość podatku od autobusów będzie uzależniona od liczby miejsc siedzących (nie licząc miejsca kierowcy). Dla autobusów posiadających mniej niż 22 miejsca maksymalna stawka podatku wyniesie 2976,21 zł (w 2025 r. było to 2848,04 zł). Natomiast w przypadku pojazdów z co najmniej 22 miejscami, górny limit podatku określono na poziomie 3762,73 zł (w 2025 r. – 3600,69 zł).

    Obowiązki podatników i zasady rozliczania

    Obowiązek podatkowy w zakresie podatku od środków transportowych ciąży na osobach fizycznych i osobach prawnych będących właścicielami środków transportowych. Jak właścicieli traktuje się również jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, na które środek transportowy jest zarejestrowany, oraz posiadaczy środków transportowych zarejestrowanych na terytorium Polski jako powierzone przez zagraniczną osobę fizyczną lub prawną podmiotowi polskiemu. Jeżeli środek transportowy stanowi współwłasność dwóch lub więcej osób fizycznych lub prawnych, to wtedy obowiązek podatkowy w zakresie podatku od środków transportowych ciąży solidarnie na wszystkich współwłaścicielach. W przypadku zmiany właściciela środka transportowego zarejestrowanego, obowiązek podatkowy ciąży na poprzednim właścicielu do końca miesiąca, w którym nastąpiło przeniesienie własności.

    Właściciele pojazdów są zobowiązani do złożenia właściwemu organowi podatkowemu deklaracji na podatek od środków transportowych na dany rok podatkowy w terminie do 15 lutego, sporządzonej na obowiązującym formularzu. Jeżeli jednak obowiązek podatkowy powstaje po tym dniu, deklarację należy złożyć w ciągu 14 dni od zaistnienia okoliczności uzasadniających jego powstanie. Podatnicy mają również obowiązek dokonania korekty deklaracji w przypadku zmian mających wpływ na powstanie lub wygaśnięcie obowiązku podatkowego, a także w razie zmiany miejsca zamieszkania lub siedziby – również w terminie 14 dni od wystąpienia tych zdarzeń. Ponadto są oni zobowiązani do wpłacania należnego podatku, wynikającego z deklaracji, bez wezwania, na rachunek budżetu właściwej gminy.

    Deklaracje na podatek od środków transportowych mogą być składane również drogą elektroniczną. Podatek ten jest płatny w dwóch ratach rocznych, proporcjonalnie do okresu, w którym istnieje obowiązek podatkowy – odpowiednio do 15 lutego oraz do 15 września każdego roku. W przypadku, gdy obowiązek podatkowy powstanie po 1 lutego, a przed 1 września danego roku, pierwszą ratę należy uiścić w terminie 14 dni od dnia jego powstania, natomiast drugą do 15 września. Jeżeli natomiast obowiązek podatkowy powstanie po 1 września, podatek należy zapłacić jednorazowo w ciągu 14 dni od dnia jego powstania. W sytuacji, gdy obowiązek podatkowy powstał lub wygasł w trakcie roku, wysokość podatku ustala się proporcjonalnie do liczby miesięcy, w których obowiązek ten istniał.

    Podsumowanie

    Podatek od środków transportowych, obejmujący m.in. autobusy, ciężarówki, naczepy i ciągniki siodłowe, stanowi istotny element lokalnych dochodów gmin, a jego wysokość jest co roku aktualizowana w oparciu o wskaźnik inflacji. W 2026 r. górne granice stawek wzrosły o około 4,5 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, co oznacza niewielkie, ale odczuwalne podwyżki dla przedsiębiorców i przewoźników. Ostateczne stawki obowiązujące na danym obszarze określi jednak rada gminy w drodze uchwały. W przypadku samochodów ciężarowych maksymalna stawka podatku może wynosić do 4809,70 zł rocznie, natomiast dla autobusów w zależności od liczby miejsc – od 2976,21 zł do 3762,73 zł. Wysokość daniny dla naczep i ciągników uzależniona jest z kolei od dopuszczalnej masy całkowitej oraz liczby osi. Obowiązek podatkowy dotyczy zarówno osób fizycznych, jak i prawnych będących właścicielami pojazdów, a w przypadku współwłasności – wszystkich współwłaścicieli solidarnie. Podatnicy są zobowiązani do złożenia deklaracji do 15 lutego każdego roku lub w ciągu 14 dni od powstania obowiązku podatkowego oraz do terminowego uiszczania należności, co do zasady w dwóch ratach – do 15 lutego i 15 września. Ułatwieniem jest możliwość składania deklaracji elektronicznie, co pozwala uniknąć wizyty w urzędzie. Podsumowując, rok 2026 przyniesie umiarkowany wzrost obciążeń z tytułu podatku od środków transportowych, przy zachowaniu dotychczasowych zasad jego rozliczania i poboru.

  • Uchwała NSA kończy spór o wznowienie postępowania podatkowego II FPS 3/25

    Uchwała NSA kończy spór o wznowienie postępowania podatkowego II FPS 3/25

    Jednoznaczna odpowiedź NSA na wieloletnie wątpliwości

    Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów podjął 13 października 2025 r. uchwałę, która zamyka wieloletni spór dotyczący dopuszczalności wznowienia postępowania podatkowego po wydaniu decyzji ostatecznej. Sąd przesądził, że podstawą wznowienia mogą być nowe okoliczności lub nowe dowody, które istniały w dacie wydania decyzji i były nieznane organowi, nawet jeżeli podatnik znał je wcześniej, lecz nie powołał ich w toku sprawy. Rozstrzygnięcie to, zapadłe pod sygnaturą II FPS 3/25, porządkuje praktykę stosowania art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej i wyznacza jednolity kierunek wykładni dla sądów.

    Skąd wzięła się rozbieżność i o co toczył się spór?

    Istota sporu dotyczyła rozumienia zwrotu „wyjście na jaw nowych okoliczności lub dowodów nieznanych organowi”, zawartego w art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej. W praktyce chodziło o odpowiedź na pytanie, czy wniosek o wznowienie może zostać oparty na materiale, o którym podatnik wiedział w toku pierwotnego postępowania, lecz którego nie przedstawił, jeżeli organ nie miał o nim wiedzy w chwili wydawania decyzji. W orzecznictwie ukształtowały się dwa podejścia. Pierwsze uznawało, że wznowienie jest możliwe tylko wtedy, gdy materiał okaże się nowy jednocześnie dla organu i dla podatnika. Drugie odczytywało przepis literalnie i ograniczało wymóg wyłącznie do nieznajomości organu. Utrwalenie rozbieżności skłoniło Prezesa NSA do wystąpienia z wnioskiem o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego przez skład siedmiu sędziów.

    Ograniczenia wznowienia

    W linii określanej jako restrykcyjna akcentowano zasadę trwałości decyzji ostatecznych oraz wyjątkowy charakter trybu wznowieniowego. Sądy reprezentujące to podejście wskazywały, że podatnik mógł przedstawiać dowody aż do zakończenia postępowania odwoławczego, a zaniechanie w tym zakresie nie powinno uzasadniać późniejszego wznowienia. Takie podejście zaprezentowano między innymi w wyroku NSA z 13 lipca 2021 r. (II FSK 3333/18), w którym odmówiono wznowienia, uznając, że sporny materiał dowodowy był dostępny stronie już w toku postępowania. Podobny kierunek wykładni widoczny jest w orzeczeniach z 28 stycznia 2021 r. o sygnaturze II FSK 2676/18 oraz z 9 grudnia 2015 r. o sygnaturze II FSK 2701/13. Wskazywano w nich, że wznowienie nie może służyć ponownemu prowadzeniu sprawy wyłącznie w celu nadrobienia niewykorzystanych możliwości procesowych.

    Wystarczy niewiedza organu

    Druga linia interpretacyjna wychodziła z założenia, że brzmienie art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej nakazuje badać wyłącznie nieznajomość organu w dacie wydania decyzji. W tym ujęciu decydujące było to, czy organ nie znał istotnych faktów lub dokumentów, które już wówczas istniały, niezależnie od tego, czy podatnik był ich świadomy. Tę linię potwierdza wyrok NSA z 27 lutego 2020 r. (I FSK 1299/19), w którym wskazano, że kryterium oceny dotyczy wyłącznie zakresu wiedzy organu w dacie wydania decyzji. Podobne stanowisko zajęto w orzeczeniach z 24 sierpnia 2022 r. o sygnaturze III FSK 679/22 oraz z 28 lipca 2023 r. o sygnaturze II FSK 108/21, wskazując, iż wprowadzanie dodatkowego warunku po stronie podatnika nie znajduje oparcia w treści przepisu.

    Jak po uchwale oceniać „nowe” okoliczności i dowody?

    Znaczenie uchwały dla praktyki jest dwojakie. Po pierwsze, ustanawia ona jednolity, wiążący dla sądów administracyjnych kierunek wykładni (art. 269 p.p.s.a.), zgodnie z którym zakres oceny ogranicza się do tego, czy w dacie wydania decyzji dana okoliczność lub dowód były znane organowi. Po drugie, porządkuje oczekiwania stron co do sposobu konstruowania wniosków o wznowienie. Podatnik, który po zakończeniu sprawy dysponuje materiałem istniejącym w dacie orzekania, może się na niego powołać, jeżeli wykaże, że organ go nie znał i że miał on znaczenie dla treści decyzji. Nie jest to zachęta do bierności procesowej, lecz uporządkowanie kryteriów zgodnie z literalnym brzmieniem przepisu.

    Wznowienie tak, ale bez uchylenia decyzji

    Uchwała nie zmienia pozostałych ograniczeń wynikających z przepisów. Nadal konieczne jest wykazanie łącznie trzech elementów, to znaczy istnienia okoliczności lub dowodów w dacie wydania decyzji, ich rzeczywistej nieznajomości po stronie organu oraz istotnego wpływu na rozstrzygnięcie. Ponadto należy uwzględnić przepisy, które mogą ograniczyć skutek wznowienia z przyczyn niezależnych od spełnienia samej przesłanki, w szczególności regulacje dotyczące przedawnienia. Jeżeli z uwagi na upływ terminów wydanie nowej decyzji nie jest możliwe, organ może odmówić uchylenia decyzji ostatecznej, nawet w przypadku spełnienia przesłanki wznowienia. Należy jednak zastrzec, że jeżeli wniosek o wznowienie został złożony przed upływem terminu przedawnienia, to późniejsze przedawnienie co do zasady nie powinno stanowić podstawy do odmowy uchylenia decyzji na podstawie art. 245 § 1 pkt 3 lit. b Ordynacji podatkowej.

    Większa przewidywalność i realna ochrona praw

    Z punktu widzenia stron postępowań podatkowych uchwała II FPS 3/25 zwiększa przewidywalność rozstrzygnięć i wzmacnia gwarancje procesowe. W wielu sprawach problemem nie było to, że dowód nie istniał, lecz to, że nie trafił do akt postępowania przed wydaniem decyzji, mimo że mógł istotnie wpływać na ocenę stanu faktycznego. Po uchwale wyraźniej widać, że celem ustawodawcy jest zapewnienie zgodności decyzji z prawdą obiektywną, a nie utrzymywanie rozstrzygnięć opartych na niepełnym materiale dowodowym. Jednocześnie na wnioskodawcy nadal spoczywa obowiązek wykazania istnienia, istotności i nieznajomości dowodu, a bariera przedawnienia może ograniczyć skutek wznowienia.

    Podsumowanie

    Opisywana uchwała NSA z 13 października 2025 r. rozstrzyga spór dotyczący zakresu przesłanki wznowieniowej i przywraca wykładnię zgodną z brzmieniem art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej. Dla praktyki oznacza to bardziej jednolite orzecznictwo oraz jaśniejsze reguły dla stron, które rozważają wznowienie zakończonego postępowania. Ocena wniosków będzie się koncentrować na trzech elementach, to jest na istnieniu danej okoliczności lub dowodu w dacie decyzji, na nieznajomości tego materiału po stronie organu oraz na jego istotności dla treści rozstrzygnięcia. Kryteria te, a nie wcześniejsza wiedza podatnika, będą decydowały o dopuszczalności wznowienia.

  • Restrukturyzacje spółek – gdzie kończy się teoria, a zaczyna praktyka?

    Restrukturyzacje spółek – gdzie kończy się teoria, a zaczyna praktyka?

    Restrukturyzacje, połączenia i przekształcenia spółek to obszar, w którym prawo podatkowe, bilansowe i handlowe przenikają się w sposób, który potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych doradców. W teorii każda z tych czynności ma na celu uporządkowanie struktury organizacyjnej, zwiększenie efektywności lub dostosowanie działalności do zmian rynkowych. W praktyce jednak to precyzyjne zaplanowanie sekwencji zdarzeń i właściwa kwalifikacja każdej czynności decydują o tym, czy restrukturyzacja zakończy się sukcesem czy problemem podatkowym.

    Dlaczego wybór spółki przejmującej ma znaczenie?

    Każda zmiana formy prawnej, fuzja czy podział pociąga za sobą skutki nie tylko w sferze prawa spółek, ale także w prawie cywilnym, pracy, międzynarodowym, podatkach czy rachunkowości. Właśnie ta wielowarstwowość powoduje, że restrukturyzacja wymaga zarówno wiedzy prawniczej, jak i zrozumienia biznesowego kontekstu. Nie chodzi tylko o formalne „połączenie” dwóch podmiotów, ale o to, jak to połączenie zostanie rozliczone podatkowo, jak wpłynie na rozliczenia w CIT, VAT czy PCC i kto ostatecznie poniesie skutki ewentualnych błędów.

    Jednym z najważniejszych etapów planowania restrukturyzacji jest określenie która spółka powinna być spółką przejmującą. To nie jest wyłącznie kwestia organizacyjna, lecz ma ona kluczowe znaczenie podatkowe. Jeżeli jedna ze spółek wykazuje straty podatkowe, to decyzja o tym, czy będzie przejmującą, może przesądzić o możliwości ich dalszego rozliczenia. Zgodnie z art. 7 ust. 3 pkt 4 ustawy o CIT, prawo do rozliczenia strat co do zasady nie przechodzi na spółkę przejmującą. Niewłaściwe ustawienie struktury może więc sprawić, że straty „znikną” z podatkowego obrazu grupy.

    Ulga B+R, VAT i PCC przy połączeniach

    Równie istotne są kwestie związane z ulgami podatkowymi, zwłaszcza z ulgą na działalność badawczo-rozwojową (B+R). Spółka, która prowadziła działalność B+R i korzystała z preferencji podatkowych, może kontynuować rozliczanie ulgi również po połączeniu, o ile zachowana jest ciągłość działalności. Takie podejście potwierdzają interpretacje indywidualne KIS: 0114-KDIP2-1.4010.85.2019.6.MR oraz 0111-KDWB.4017.1.2025.2.APA, zgodnie z którymi prawo do ulgi przechodzi na spółkę przejmującą w zakresie, w jakim może być kontynuowane zgodnie z przepisami regulującymi opodatkowanie spółek kapitałowych.

    Kluczowym momentem dla prawidłowego rozliczenia ulgi jest sposób postępowania z księgami rachunkowymi. Zgodnie z art. 12 ust. 2 pkt 4 ustawy o rachunkowości, w przypadku połączenia metodą łączenia udziałów spółka przejmowana może nie zamykać ksiąg rachunkowych na dzień połączenia. Jeśli jednak księgi zostaną zamknięte, spółka przejmowana rozlicza ulgę B+R w swoim ostatnim zeznaniu CIT-8 wraz z załącznikiem CIT-BR. Gdy księgi pozostają otwarte, prawo do kontynuacji ulgi przechodzi na spółkę przejmującą, która wykazuje ją w swoim rocznym zeznaniu podatkowym. Ostatecznie więc decyzja o zamknięciu ksiąg nie pozbawia prawa do ulgi, ale wpływa na techniczny moment jej wykazania, i to jest element, który często umyka uwadze praktyków.

    Połączenia i przekształcenia wymagają też analizy na gruncie VAT i PCC. Co do zasady, przeniesienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części nie podlega VAT (art. 6 pkt 1 ustawy o VAT), co pozwala zachować neutralność podatkową. Nie jest to też czynność opodatkowana PCC, ponieważ nie dochodzi do zawarcia umowy sprzedaży, lecz do sukcesji uniwersalnej. Na gruncie CIT, zgodnie z art. 12 ust. 4 pkt 3e ustawy o CIT, połączenie pozostaje neutralne podatkowo, o ile przeprowadzone jest z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych, a nie wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści podatkowych.

    Restrukturyzacja w transakcjach transgranicznych

    W przypadku transakcji transgranicznych, restrukturyzacja zyskuje dodatkowy wymiar. Dystrybucja zysków, likwidacja, umorzenie udziałów czy wypłaty między spółkami z różnych jurysdykcji wymagają uwzględnienia postanowień umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Z reguły Polska, podobnie jak większość krajów UE, stosuje preferencyjną stawkę 5% podatku u źródła dla dywidend wypłacanych między spółkami powiązanymi, lecz także warto zweryfikować czy znajdzie zastosowanie zwolnienie dywidendowe.

    Restrukturyzacja to więc nie tylko operacja prawna, ale proces, w którym każdy szczegół ma znaczenie, od kolejności uchwał, przez datę bilansową, po sposób ujęcia ulg podatkowych w deklaracji CIT. Pomyłka na którymkolwiek etapie może nie tylko zniweczyć planowany efekt gospodarczy, ale też w praktyce wydłużyć proces o miesiące i zwiększyć jego koszt. Dlatego skuteczne przeprowadzenie restrukturyzacji wymaga koordynacji pracy doradców podatkowych, księgowych i prawników, którzy potrafią spojrzeć na spółkę całościowo.

  • Emisja CO2 zużywa tlen, ale też… pieniądze przedsiębiorców. Zmiany przepisów dotyczące leasingu i amortyzacji samochodów osobowych przez przedsiębiorców w 2026 roku

    Emisja CO2 zużywa tlen, ale też… pieniądze przedsiębiorców. Zmiany przepisów dotyczące leasingu i amortyzacji samochodów osobowych przez przedsiębiorców w 2026 roku

    Globalne ocieplenie. Staramy się podejmować codzienną walkę o przyszłość naszej planety. Nie zawsze jest ona dobrowolna, co potwierdza nowelizacja ustawy z 2 grudnia 2021 r. o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 2269). Wprowadzone zmiany w przepisach miały skłonić przedsiębiorców do wybierania samochodów przyjaznych środowisku, ale czy metoda zachęty jest odpowiednia? Nad tym możemy spekulować.

    Wszystko dotyczy limitów podatkowych, ale czym są limity podatkowe w rozważanej przez nas sprawie?

     W tym przypadku określają one maksymalną wartość samochodu, jaką można uwzględnić w kosztach uzyskania przychodu (KUP). Jeśli wartość auta przekracza ten limit, nadwyżka nie może być zaliczona do kosztów, czyli nie obniży podatku dochodowego, dlatego im większy limit, tym lepiej dla przedsiębiorców.

    Nowy zapis niesie za sobą konsekwencje zarówno w sprawie amortyzacji, jak i kosztu raty kapitałowej leasingu operacyjnego. Czy są to zmiany „na lepsze”? Niestety, nie.

    Zmiany w limitach – ujęcie liczbowe

    Do tej pory istniały dwa limity:

    • 225 000 zł – dla elektrycznych lub napędzanych wodorem samochodów osobowych;
    • 150 000 zł – dla wszystkich pozostałych samochodów osobowych;

    Od 1 stycznia 2026 roku będzie obowiązywał jeszcze trzeci limit, który podzieli ww. „wszystkie pozostałe samochody osobowe” na dwie grupy. Zgodnie z nowelizacją ustawy:

    • 225 000 zł – niezmiennie będzie obowiązywał samochody elektryczne i wodorowe o zerowej emisji dwutlenku węgla;
    • 150 000 zł – dotyczyć będzie samochodów o emisji CO2 mniejszej niż 50 g/km;

    (czyli, chodzi tutaj o samochody hybrid plug-in (PHEV), które można ładować z gniazdka)

    • 100 000 zł – obejmie auta, które emitują 50 g/km CO2 lub więcej (auta spalinowe i klasyczne hybrydy (HEV)).

    Nowe regulacje podatkowe mogą stanowić istotne obciążenie dla przedsiębiorców, zwłaszcza w kontekście limitu 100 000 zł. Taka wysokość limitu może przyczynić się do realnych strat finansowych, szczególnie w przypadku droższych, mało ekologicznych samochodów użytkowanych w działalności gospodarczej, ale czy istnieją legalne sposoby, które pozwolą ograniczyć negatywne skutki wprowadzonych zmian w przepisach? Odpowiedź brzmi: To zależy…

    Zakupić samochód przed 2026 rokiem i zaoszczędzić na podatkach

    Tytuł adekwatny do sytuacji prawnej. Taki zabieg pozwala nam „nie łapać się” w trzeci nowo dodany limit 100 tys. zł. Wśród zmian w przepisach, znajdzie się artykuł 30 (ustawy o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz niektórych innych ustaw). Zgodnie z którym uznaje się, że do pojazdów wprowadzonych do ewidencji środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych podatnika przed datą wejścia nowelizacji przepisów w życie, stosuje się stare przepisy o niezmienionym brzmieniu. Takie przepisy przejściowe chronią interesy przedsiębiorców. Dlatego patrząc przyszłościowo nie zwlekajmy z kupnem samochodów. W tym przypadku przysłowie „czas to pieniądz” nabiera nowego znaczenia. Do wejścia w życie nowelizacji zostało jedynie kilka miesięcy i jest to ostatni moment, w którym możemy podjąć decyzje o zakupie samochodu objętego łagodniejszymi limitami.

    Jeśli chodzi o leasingowanie samochodu, które rozpoczęło się przed 1 stycznia 2026 roku, perspektywa nie jest już taka optymistyczna.

    Leasing – jak jest teraz i jak będzie od 1 stycznia 2026 roku

    W przeciwieństwie do kwestii zakupu samochodu, w przypadku leasingu operacyjnego samochodu osobowego nie możemy zastosować przepisów przejściowych. Dlaczego? Bo takowe nie zostały uchwalone. Nie istnieje przepis, który gwarantowałby utrzymanie dotychczasowych limitów podatkowych dla leasingu samochodów zawartego przed 2026 rokiem. Z chwilą wejścia w życie nowych regulacji, obejmą one również umowy już obowiązujące.

    Mimo, że opinia publiczna domagała się łagodniejszego potraktowania, Ministerstwo Finansów nie zapowiada wprowadzenia zmian ani doprecyzowania przepisów. Występowanie w tym miejscu luki prawnej generuje wysokie ryzyko podatkowe dla przedsiębiorców, którzy rozważają wybór samochodu innego niż elektryczny lub wodorowy.

    Na chwilę obecną, trzeba założyć, że sytuacja nie ulegnie zmianie i automatycznie od 2026 r. do naszego leasingu zostaną użyte nowe, zaostrzone limity.

    Limity są uzależnione od emisji dwutlenku węgla, ale w jaki sposób zwykły, szary przedsiębiorca może w ogóle zorientować się w sytuacji, w jaki limit wpisuje się jego samochód osobowy? Istnieje kilka źródeł skąd można pozyskać te informacje.

    Wysokość emisji CO2 – nie wiem, ale się dowiem

    W przeciwieństwie do sprawdzenia poziomu oleju w aucie, dokładnej wartości emisji dwutlenku węgla nie da się odczytać samodzielnie. Potrzebne nam są do tego dane uzyskane od producenta lub specjalistyczne pomiary.

    Jest to wiedza trudniejsza do zdobycia, ale możliwa do znalezienia. Oto kilka najprostszych miejsc, gdzie znajdziemy informacje na ten temat:

    • certyfikat zgodności (CoC) – jest oficjalnym dokumentem wymaganym prawnie w Unii Europejskiej, zawiera informacje o emisji CO₂, producent pojazdu lub jego upoważniony przedstawiciel ma obowiązek wystawić CoC dla każdego nowego pojazdu, który ma być dopuszczony do ruchu w UE
    • oficjalne strony internetowe producentów marek samochodowych – można na nich znaleźć spis modeli aut z dokładnie podanym wskaźnikiem emisji, zazwyczaj są opisane na stronach jako „dane WLTP
    • witryna internetowa: historiapojazdu.gov.pl – uzyskamy interesujące nas informacje po wpisaniu danych z dowodu rejestracyjnego pojazdu. Potrzebne będą: numer rejestracyjny (pole A w dowodzie rejestracyjnym), numer VIN, nadwozia, podwozia lub ramy (pole E), data pierwszej rejestracji (pole B), aplikacja mObywatel – wybieramy pojazd w zakładce „Moje pojazdy”, przechodzimy do „Historii pojazdu” i klikamy „Dane techniczne”, w których będzie informacja dotycząca emisji.

    Nie dla każdego pojazdu, będziemy w stanie znaleźć informacje we wszystkich powyższych źródłach, dlatego mimo wszystko, najbardziej kompletne i wiarygodne dane uzyskamy z certyfikatu CoC i stron internetowych marek samochodów.

    Volvo, Skoda czy Toyota? Nie marka się liczy, a model

    Żeby łatwiej nam było sobie zobrazować do jakich kategorii zaliczają się popularne modele aut, poniżej znajduje się kilka przykładów, a mianowicie:

    Podsumowanie

    Zjawisko zmiany przepisów w tym temacie – choć wprowadzone na rzecz poprawy sytuacji klimatycznej – nie zostało przyjęte z otwartymi ramionami przez przedsiębiorców. Po jednej stronie medalu znajdują się cele klimatyczne i perspektywa zasilenia budżetu państwa, a po drugiej tworzą się realne koszty dla przedsiębiorców, którzy będą musieli zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, jaką jest zwiększenie stawki podatkowej.

    Kupno samochodu przed styczniem 2026 roku? Rezygnacja z leasingu na rzecz wykupu? Korzystając z ostatnich miesięcy przed wejściem w życie nowego brzmienia przepisów, warto jest indywidualnie pochylić się nad tematem i rozważyć swoje dalsze decyzje.

    Autor: Natalia Misiura

  • Darowizna na konto osoby trzeciej, a podatek od spadków i darowizn – pułapka fiskusa

    Darowizna na konto osoby trzeciej, a podatek od spadków i darowizn – pułapka fiskusa

    Kwestią sporną, pomimo licznych interpretacji oraz wyroków sądów administracyjnych, pozostaje problematyka spełnienia przesłanek wyjątków od podatku od darowizn pomiędzy bliskimi. Zagadnienie to jest przedmiotem przepisu art. 4a ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn. Zgodnie z tym przepisem jednym z warunków zwolnienia od podatku od darowizny jest wykazanie przez nabywcę (obdarowanego), że środki z tytułu darowizny zostały przekazane na rachunek płatniczy nabywcy lub na jego rachunek,  inny niż płatniczy, w banku lub spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej lub przekazem pocztowym.

    W praktyce jednak strony umowy darowizny często decydują się, że środki z tytułu darowizny zostaną przekazane przez darczyńcę na konto osoby trzeciej, z pominięciem konta obdarowanego. Jednym z najczęściej spotykanych przykładów takiej sytuacji jest przelanie przez darczyńcę środków na rachunek sprzedawcy mieszkania na poczet ceny, którą ma zapłacić obdarowany. W takim przypadku, fiskus uznaje, że skoro środki nie wpłynęły najpierw na konto obdarowanego, to nie można mówić o skutecznie udokumentowanej darowiźnie w świetle przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn – a więc nie ma podstaw do zastosowania zwolnienia podatkowego.

    Stanowisko sądów administracyjnych

    Powyższego, dosyć konserwatywnego stanowiska fiskusa, nie podzielają jednak zazwyczaj sądy administracyjne, które wskazują, że rozważany wyjątek należy uznać za zrealizowany także w przypadku, gdy darczyńca przekazał środki pieniężne na wskazany przez obdarowanego rachunek bankowy jego wierzyciela. Zdaniem sądów administracyjnych istota analizowanej przesłanki polega na udokumentowaniu, że obdarowany rzeczywiście uzyskał możliwość dysponowania darowanymi środkami pieniężnymi od określonej osoby, z określonego źródła. Takie udokumentowanie ma miejsce zarówno wówczas, gdy darowane środki wpływają na rachunek bezpośrednio obdarowanego, jak i wówczas, gdy darczyńca w imieniu i na rzecz obdarowanego przekazuje je na rachunek bankowy wierzyciela obdarowanego. Zarówno przekazanie środków pieniężnych bezpośrednio na rachunek podatnika, jak i na rachunek wierzyciela podatnika w takim samym stopniu pozwala organowi podatkowemu na zweryfikowanie czy i w jakim zakresie może mieć do czynienia z fikcyjnym przekazaniem środków pieniężnych, z działaniami nierzetelnymi ze szkodą dla interesu fiskalnego.

    Jak uniknąć problemów, w tym ewentualnych postepowań sądowych przeciwko fiskusowi?

    W celu uniknięcia wątpliwości oraz ewentualnych długoletnich sporów z fiskusem należy wskazać, że umowa darowizny powinna być skonstruowana w ten sposób, że środki z tytułu darowizny powinny najpierw wpłynąć na rachunek bankowy osoby obdarowanej. Dopiero z tego konta mogą być przekazane dalej – np. na rzecz sprzedawcy, wykonawcy lub innego kontrahenta. Rozwiązanie to, choć problematyczne, zapewnia pewność, że taka darowizna nie zostanie zakwestionowana przez fiskusa jako darowizna niespełniająca warunków zastosowania zwolnienia określonego w przepisie w art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn.

  • Ochrona majątku a estoński CIT – wycofanie nieruchomości i rynkowy najem do spółki

    Ochrona majątku a estoński CIT – wycofanie nieruchomości i rynkowy najem do spółki

    W praktyce gospodarczej, wraz ze wzrostem skali biznesu, przedsiębiorcy często decydują się na przekształcenie w spółkę, żeby ograniczyć ryzyko i oddzielić majątek prywatny od firmowego. To racjonalny krok z punktu widzenia bezpieczeństwa. Podobnie racjonalne bywa wcześniejsze wycofanie z działalności kluczowej nieruchomości, często dorobku życia i przeniesienie jej do majątku prywatnego, a następnie wynajęcie spółce na warunkach rynkowych. Sedno tych działań sprowadza się do ochrony dorobku właściciela, na który pracował latami.

    Przekształcenie formy działalności stanowi też dobry przyczynek do rozważań nad właściwą formą opodatkowania biznesu. Przedsiębiorca ma możliwość wyboru z szerokiej gamy form opodatkowania prowadzonej działalności. Nie wchodząc w szerszą analizę można stwierdzić, że wybór często pada na tzw. CIT estoński. Na tym tle pojawia się pytanie podatkowe: czy późniejszy czynsz najmu płacony wspólnikowi to koszt operacyjny, czy jednak ukryty zysk w rozumieniu przepisów o estońskim CIT?

    Czynsz najmu a ryzyko uznania za ukryty zysk

    Na tym polu w ogóle istnieje spór, bo organy podatkowe badają przede wszystkim to, co wydarzyło się przed najmem tj. sekwencję działań, ich cel gospodarczy i to, kto ostatecznie na nich korzysta. W sprawach, w których najpierw wycofano nieruchomość do majątku prywatnego, a zaraz potem spółka zaczęła płacić czynsz temu samemu właścicielowi, Dyrektor KIS często patrzy nie na samą stawkę czynszu, lecz na ciąg zdarzeń i jego ekonomiczny sens. Jeżeli z perspektywy fiskusa wygląda to tak, jakby spółka płaciła za dostęp do swojego dawnego aktywa, czynsz bywa traktowany jako zastępcza dystrybucja zysku. Poniżej trzy typowe przykłady takich rozstrzygnięć. Wszystkie dotyczą sytuacji, w której najpierw wycofano nieruchomość, a następnie wynajęto ją spółce.

    Praktyka organów podatkowych

    W pierwszym z przykładów, do którego odnosi się interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 17 lipca 2023 r., nr 0111-KDIB1-2.4010.271.2023.2.EJ przedsiębiorca najpierw przeniósł nieruchomość do majątku prywatnego, a po przekształceniu spółka miała ją od niego wynajmować. DKIS stwierdził, że w takim układzie spółka płaci za dostęp do kluczowego składnika, który jeszcze chwilę wcześniej był w firmie, więc w praktyce pieniądze wracają do wspólnika jak namiastka dywidendy. Rynkowa cena nie uratowała sprawy, ponieważ przeważyła ocena celu i sekwencji działań. Najpierw doszło do wyjęcia aktywa, a potem do czynszu dla właściciela.

    W kolejnej interpretacji z 11 czerwca 2024, nr 0111-KDIB1-2.4010.209.2024.1.AW, po wycofaniu nieruchomości wspólnik wynajmował ją spółce już na estońskim CIT. Organ uznał, że choć formalnie to zwykły najem, to ekonomicznie mamy do czynienia z przepływem do wspólnika w miejsce dywidendy. Spółka płaci za korzystanie z czegoś, co wcześniej było jej częścią. Kluczowe okazały się relacja stron i ciąg zdarzeń, a nie sama wysokość czynszu. Nawet rynkowa stawka nie wykluczyła kwalifikacji jako ukryty zysk.

    Z kolei w interpretacji Dyrektora KIS z 21 grudnia, nr 0111-KDIB1-2.4010.611.2023.1.DP, sprawa dotyczyła spółki jawnej, której wspólnicy wycofali nieruchomość do majątku prywatnego, a następnie planowali jej najem na rzecz spółki. DKIS ocenił, że spółka zacznie płacić czynsz za korzystanie z aktywa, które do niedawna zasilało jej działalność, więc przepływ do wspólników ma ekonomiczny skutek dywidendy. W ocenie organu przeważyły okoliczności i kolejność działań, a nie deklarowana rynkowość. W konsekwencji uznano, że mamy do czynienia z ukrytym zyskiem.

    Sądy administracyjne i nowe interpretacje

    W orzecznictwie WSA widać wyraźne studzenie automatyzmu organów. WSA w Gorzowie Wlkp. w wyroku z 7 grudnia 2023 r. (I SA/Go 276/23) uchylił interpretację, podkreślając, że sam fakt udostępniania spółce majątku prywatnego wspólnika nie tworzy ukrytego zysku. Liczą się rynkowe warunki i funkcja gospodarcza świadczenia, a nie aprioryczny wymóg wyposażenia spółki w aktywa, którego przepisy nie nakazują. WSA w Lublinie z 26 czerwca 2024 r. (I SA/Lu 146/24) również uchylił niekorzystną interpretację. Była to dokładnie ta sprawa, której dotyczy pozycja 0111-KDIB1-2.4010.611.2023.1.DP. Sąd podkreślił, że w sytuacji, gdzie najpierw wycofano nieruchomość, a następnie wynajęto ją spółce, nie wolno automatycznie przypisywać czynszowi charakteru ukrytego zysku. Najpierw trzeba zbadać rynkowość warunków, realną potrzebę operacyjną spółki, rozkład ryzyk i korzyści, ewentualne transakcje z podmiotami niepowiązanymi oraz to, czy czynsz nie jest powiązany z prawem do udziału w zysku. Sąd zaznaczył, że rozstrzygają konkretne fakty, a nie sama kolejność czynności.

    Kończąc, warto zwrócić uwagę na interpretację Dyrektora KIS z 27 lutego 2025 r., w której mimo stanu faktycznego, w którym przed przekształceniem wycofano nieruchomość do majątku prywatnego, a następnie wynajęto ją spółce rozliczającej się estońskim CIT, organ zaakceptował stanowisko wnioskodawcy i nie dopatrzył się ukrytego zysku. Chodzi o interpretację 0111-KDIB2-1.4010.653.2024.2.AG. Rozstrzygnięcie to stoi w kontrze do wcześniejszych interpretacji, lecz dobrze odzwierciedla akcenty z wyroków WSA i wzmacnia znaczenie rynkowości oraz realnego celu gospodarczego. To dobry prognostyk dla przedsiębiorców planujących przekształcenie, którzy chcą zabezpieczyć swój majątek i jednocześnie korzystać z estońskiego CIT bez ryzyka uznania czynszu za ukryty zysk.

  • Trudno z przekazania budynku zrobić usługę

    Trudno z przekazania budynku zrobić usługę

    …choć fiskus próbował. Nie w sytuacji dostawy zabudowanej nieruchomości, aż tak to nie. Ale w sytuacji rozliczenia nakładów, wzniesionych na cudzym gruncie, owszem próbował niejednokrotnie.

    Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, w której właściciel gruntu wydzierżawia ten grunt przedsiębiorcy, z założeniem że ten ostatni sam sobie wybuduje nieruchomość, którą w swojej działalności zamierza wykorzystywać. Przedsiębiorcy niejednokrotnie na takie rozwiązanie się decydują – samodzielne wybudowanie budynku daje kontrolę nad jego parametrami. Często też to przedsiębiorca będący inwestorem dysponuje kapitałem na zaplanowaną inwestycję.

    Tyle, że zgodnie z cywilistyczną zasadą superficies solo cedit – naniesienie na gruncie przypadają jego właścicielowi. Przedsiębiorca – inwestor liczy się oczywiście z tym, że inwestuje w budynek, który do niego nie należy. Należą do niego jednak nakłady, które ma prawo rozliczyć. A więc mamy sytuację, w której na koniec umowy dzierżawy właściciel gruntu płaci za to, że jest bogatszy o nieruchomość, jaką wzniósł nasz inwestor.

    Usługa czy dostawa?

    Na tym gruncie pojawił się szereg sporów o kwalifikację świadczenia, za które płaci właściciel gruntu. Czy płaci za budynek, który nabył? Wg fiskusa – nie, ponieważ właścicielem budynku stał się z mocy prawa (zasada superficies solo cedit) – płaci więc za usługę. Takie stanowisko prezentuje Dyrektor KIS w interpretacji o sygn. 0114-KDIP1-1.4012.482.2024.1.ESZ jeszcze we wrześniu 2024 roku.

    Tyle tylko, że na gruncie VAT, dostawą towaru jest przeniesienie prawa do dysponowania rzeczą jak właściciel (art. 7 ust. 1 ustawy o VAT).Czy natomiast właściciel gruntu, już od chwili wybudowania jest jej dysponentem? Niezupełnie, ponieważ w trakcie trwania umowy dzierżawy – pełne prawo do korzystania z nieruchomości ma dzierżawca. A w momencie zakończenia dzierżawy – konieczne jest rozliczenie tych nakładów (a więc zapłata wynagrodzenia). Innymi słowy choć cywilistycznie właścicielem budynku od samego początku jest właściciel gruntu, to jednak moment rozliczenia nakładów jest tym momentem, w którym nabywa prawo do dysponowania tym budynkiem (tak Naczelny Sąd Administracyjny, w wyroku z 27 września 2024 r. o sygn. I FSK 95/21).

    Dlaczego to ważne? Konsekwencje dla podatników

    Ale skąd i po co cały ten spór? Nie jest to spór o nazewnictwo, ale idą za tym konkretne pieniądze. Bowiem dla dostawy towarów, zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 10 i 10a ustawy o VAT, można zastosować zwolnienie z opodatkowania. Dla świadczenia usługi, takiego zwolnienia brak. Spór więc – jak zazwyczaj – był o niemałe pieniądze podatników.

    Jeśli ktoś z Państwa mierzył się, lub jeszcze mierzy z takim zagadnieniem – zapraszam do kontaktu.

    Autor: Michał Jarecki