Kategoria: Prawo spółek

  • Zakaz konkurencji członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

    Zakaz konkurencji członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

    Przepisy kodeksu spółek handlowych przewidują istotne ograniczenia dotyczące prowadzenia działalności konkurencyjnej przez członków zarządu spółki z o.o. Ze względu na dość ogólny i nieprecyzyjny charakter pojęć użytych przez ustawodawcę w art. 211 Kodeksu spółek handlowych, który reguluje tę kwestię, zasadne jest bliższe przyjrzenie się zakresowi zastosowania tego przepisu oraz praktycznym konsekwencjom jego naruszenia.

    Zakres zakazu konkurencji

    Zakaz konkurencji w ujęciu kodeksowym obowiązuje członka zarządu od momentu jego powołania aż do wygaśnięcia mandatu. Co istotne, ma on zastosowanie niezależnie od rodzaju stosunku prawnego łączącego członka zarządu ze spółką (np. umowy o pracę, kontraktu menedżerskiego czy powołania). Zakaz konkurencji wynika bezpośrednio z powszechnie obowiązujących przepisów prawa i ma zastosowanie niezależnie od tego, czy został wyraźnie wskazany w akcie powołania danej osoby do zarządu.

    Działalność konkurencyjna objęta zakazem może przejawiać się w dwóch podstawowych aspektach.

    Po pierwsze, chodzi o zakaz zajmowania się interesami konkurencyjnymi. Zakaz ten obejmuje wszelkie formy aktywności, które mogą prowadzić do uzyskania przez członka zarządu korzyści majątkowych z działalności konkurencyjnej wobec spółki.

    Po drugie, zakaz dotyczy uczestniczenia w podmiotach prowadzących działalność konkurencyjną. Takie uczestnictwo może przybrać formę udziału jako wspólnik w spółce cywilnej lub osobowej, pełnienia funkcji w organach spółki kapitałowej, a także uczestnictwa w innej konkurencyjnej osobie prawnej jako członek jej organu. Zakaz obejmuje również posiadanie udziałów lub akcji w konkurencyjnej spółce kapitałowej, jeżeli członek zarządu posiada co najmniej 10% udziałów albo akcji lub prawo do powołania co najmniej jednego członka zarządu. Zakaz ten stosuje się zarówno do podmiotów krajowych, jak i zagranicznych.

    Możliwość uchylenia zakazu konkurencji

    Warto podkreślić, że zakaz konkurencji nie ma charakteru absolutnego. Spółka może udzielić członkowi zarządu zgody na prowadzenie działalności konkurencyjnej. Zgoda taka może zostać udzielona zarówno z inicjatywy samej spółki, jak i na wniosek zainteresowanego członka zarządu. Jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, zgody udziela organ uprawniony do powołania zarządu.

    Sankcje na wypadek złamania zakazu konkurencji

    Naruszenie zakazu konkurencji przez członka zarządu może prowadzić do poważnych konsekwencji. Przede wszystkim stanowi podstawę do odpowiedzialności organizacyjnej, w tym odwołania z funkcji lub zawieszenia w pełnieniu obowiązków. Dodatkowo w przypadku naruszenia zakazu konkurencji, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością może dochodzić roszczeń cywilnoprawnych, w szczególności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.

  • Zawieszenie wspólnika a nieformalne zwołanie zgromadzenia wspólników w sp. z o.o. – czy zawsze wymagana jest reprezentacja całego kapitału zakładowego spółki?

    Zawieszenie wspólnika a nieformalne zwołanie zgromadzenia wspólników w sp. z o.o. – czy zawsze wymagana jest reprezentacja całego kapitału zakładowego spółki?

    Bezwzględnie obowiązujący czy też nie – oto jest pytanie

    Zgodnie z treścią art. 240 Kodeksu spółek handlowych zgromadzenie wspólników może podejmować uchwały mimo braku formalnego zwołania, jeśli reprezentowany jest cały kapitał zakładowy spółki, a wspólnicy nie zgłosili w tym zakresie sprzeciwu. Przytoczony przepis stanowi jeden z najbardziej znanych artykułów dotyczących spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Znają go nie tylko prawnicy, ale również i wspólnicy spółek, którzy w przeważającej części korzystają z jego dobrodziejstwa. Pozwala ono unikać wielu formalności związanych ze wzajemnym zawiadamianiem się o terminie odbycia zgromadzenia wspólników. Z prawnej perspektywy, przepis ten pozostaje bezwzględnie obowiązujący – w końcu przeprowadzenie zgromadzenia wspólników z pominięciem któregokolwiek wspólnika jest niedopuszczalne. Okazuje się jednak, że nie jest tak zawsze. Orzecznictwo i doktryna dopuszczają bowiem jeden przypadek, kiedy możliwe jest odbycie zgromadzenia w tym trybie bez obecności jednego ze wspólników i skuteczne podjęcie uchwał.

    Konflikt w spółce

    Jak wspomniano na wstępie artykułu, aby doszło do sytuacji, w której możliwe jest odbycie zgromadzenia wspólników bez udziału jednego z nich, konieczne jest spełnienie się pewnych przesłanek. Z perspektywy bieżącego funkcjonowania spółki jest to zasadniczo sytuacja niepożądana. Niepożądana, ponieważ wiąże się z zaistnieniem `daleko idącego konfliktu między wspólnikami, którego nie da się rozwiązać w sposób polubowny. W konsekwencji, jednym z uprawnień, które przysługuje wspólnikom jest prawo wytoczenia względem „konfliktowego” wspólnika powództwa o wyłączenie go ze spółki. Wspólnicy najczęściej decydują się na złożenie – wraz z pozwem – wniosku o udzielenie zabezpieczenia w postaci zawieszenia wspólnika w wykonywaniu przysługujących mu praw udziałowych. Idea przyświecająca takiemu działaniu jest dość prosta – wspólnicy nie chcą, aby wyłączany wspólnik zakłócał funkcjonowanie spółki. Skutki uwzględnienia przez sąd takiego wniosku są jednak jeszcze dalej idące.

    Zabezpieczenie powództwa wspólników

    W myśl art. 268 Kodeksu spółek handlowych sąd może, z ważnych powodów, zawiesić wspólnika w wykonywaniu jego praw udziałowych w spółce. Zakres tego zabezpieczenia zależny jest nie tylko od treści wniosku kierowanego przez wspólników, ale również od oceny sądu – to sąd decyduje bowiem w jakim zakresie wspólnik powinien zostać zawieszony. W zdecydowanej większości przypadków wspólnikom zależy na tym, aby zawieszony wspólnik utracił uprawnienie do udziału w zgromadzeniach wspólników, oddania głosu, a także do zaskarżania uchwał podejmowanych przez zgromadzenie wspólników. Tak udzielone zabezpieczenie pozwala wspólnikom na niezakłócone podejmowanie decyzji co do dalszego losu spółki.

    Fikcja prawna dotycząca zawieszonego wspólnika

    W omawianym przypadku najistotniejsze jest to, aby wyłączany wspólnik został zawieszony w prawie udziału w zgromadzeniach wspólników oraz prawie do głosowania na tych zgromadzeniach. Jeśli w treści postanowienia wydanego przez sąd znajdą się te właśnie ograniczenia, po stronie wspólników otwiera się możliwość odbywania nieformalnych zgromadzeń i skutecznego podejmowania uchwał z pominięciem zawieszonego wspólnika. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 maja 2019 roku, sygn. akt: II CSK 307/18 wskazał, że sytuacja ta zmusza do przyjęcia pewnej fikcji, jakoby tak zawieszony wspólnik właściwie nie był wspólnikiem. W ocenie SN przyjęcie odmiennego zapatrywania przeczyłoby istocie zabezpieczenia udzielonego na czas trwania tego postępowania.

    Wspólnik pozbawiony swoich podstawowych uprawnień nie może zatem skutecznie reprezentować swojej części kapitału zakładowego na zgromadzeniu. Konsekwencją tego jest przyjęcie, że w takim przypadku na nieformalnym zgromadzeniu w istocie reprezentowany jest cały, zdolny do takiej reprezentacji kapitał zakładowy. To zaś pozwala wspólnikom na skuteczne podejmowanie wszystkich uchwał, w tym również zmiany umowy spółki bez udziału tego wspólnika. Co ważne, Sąd Najwyższy wskazuje również, że nawet gdyby powództwo o wyłączenie wspólnika ze spółki zostało oddalone, uchwały podjęte przez wspólników w czasie jego zawieszenia i tak pozostają ważne i skuteczne.

    Podsumowanie

    Naruszenie zasady wyrażonej w art. 240 Kodeksu spółek handlowych z reguły stanowi podstawę do zaskarżenia uchwał podjętych podczas tak przeprowadzonego, nieformalnego zgromadzenia. Orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuszcza jednak pewne racjonalne odstępstwo od tej reguły, które pozostaje zgodne z duchem prawa i literalną treścią tego przepisu. Jeśli zatem sąd – w ramach zabezpieczenia powództwa – zawiesi wspólnika w prawie udziału w zgromadzeniach i w prawie głosu, należy w konsekwencji przyjąć swoistą fikcję, że zawieszony wspólnik nie jest zdolny reprezentować swojej części kapitału na zgromadzeniu, a więc na zgromadzeniu reprezentowany jest cały, zdolny do reprezentacji kapitał.

  • Kilka słów o pełnomocnictwie do udziału w zgromadzeniu wspólników

    Kilka słów o pełnomocnictwie do udziału w zgromadzeniu wspólników

    Prawo spółek bywa postrzegane jako skomplikowane i hermetyczne, ale wiele jego rozwiązań powstało z myślą o zwykłych, bardzo praktycznych sytuacjach. Jedną z nich jest brak możliwości osobistego udziału wspólnika w zgromadzeniu wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Co wtedy? Z pomocą przychodzi pełnomocnictwo.

    Forma pełnomocnictwa

    Zasadą jest, że pełnomocnictwo do udziału w zgromadzeniu wspólników oraz wykonywania prawa głosu musi być udzielone na piśmie – w przeciwnym razie będzie nieważne.

    Co ważne, zwykła forma pisemna jest co do zasady wystarczająca, nawet wtedy, gdy same uchwały (np. dotyczące zmiany umowy spółki) wymagają przykładowo formy aktu notarialnego.

    Istnieje jednak istotny wyjątek w przypadku, gdy pełnomocnik:

    1. ma uczestniczyć w zgromadzeniu wspólników, na którym podejmowana jest uchwała o podwyższeniu kapitału zakładowego poprzez zmianę umowy spółki, oraz
    2. ma złożyć w imieniu wspólnika oświadczenie o objęciu udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym,

    wówczas pełnomocnictwo również musi zostać sporządzone w formie aktu notarialnego.

    Warto również pamiętać, że umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może wprowadzać surowsze wymagania co do formy pełnomocnictwa – przykładowo wprowadzać wymóg, że pełnomocnictwo musi być sporządzone w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi (wówczas zwykła forma pisemna pełnomocnictwa nie będzie wystarczająca).

    Ograniczenia podmiotowe

    Kodeks spółek handlowych przewiduje również ograniczenia osobowe dotyczące ustanawiania pełnomocników. Zgodnie z art. 243 § 3 Kodeksu spółek handlowych, pełnomocnikiem wspólnika na zgromadzeniu wspólników nie może być ani członek zarządu spółki, ani jej pracownik, niezależnie od zajmowanego stanowiska. Takie rozwiązanie ma na celu ochronę spółki oraz samych wspólników przed potencjalnym konfliktem interesów, ponieważ trudno byłoby oczekiwać pełnej niezależności i obiektywizmu od osób, które są zawodowo lub organizacyjnie związane z bieżącym funkcjonowaniem spółki.

    Powyższy zakaz nie może być uchylony w umowie spółki, nawet za jednomyślną zgodą wszystkich wspólników.

  • Projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych już w drodze – czego możemy się spodziewać?

    Projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych już w drodze – czego możemy się spodziewać?

    Przepisy, które ma objąć projekt

    Zgodnie z treścią art. 238 § 1 KSH, wyrażenie przez wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zgody na wysyłanie mu zawiadomień o zwołaniu zgromadzeń wspólników na adres do doręczeń elektronicznych albo adres poczty elektronicznej wymaga obecnie formy pisemnej. Oznacza to, że w celu skorzystania w korespondencji między wspólnikiem a spółką z dobrodziejstw komunikacji zdalnej, konieczne jest najpierw uzyskanie przez spółkę zgody, wyrażonej w tradycyjnie pisemnej formie. Wymóg ten zdaje się być nadmiernym utrudnieniem formalnym na drodze do ułatwiającej współpracę komunikacji elektronicznej.

    Podobny wymóg dotyczy formy pełnomocnictwa, uprawniającego do występowania na zgromadzeniu wspólników i wykonywania prawa głosu przez pełnomocnika. Zgodnie z art. 243 § 2 KSH, pełnomocnictwo takie także musi być udzielone w formie pisemnej. Tu formalizm postępuje jeszcze dalej, albowiem forma ta zastrzeżona jest pod rygorem nieważności takiego oświadczenia woli. Brak dysponowania przez pełnomocnika dokumentem, opatrzonym podpisem własnoręcznym lub kwalifikowanym podpisem rygorystycznym, powoduje zatem brak jego skutecznego umocowania i możliwości uczestnictwa wspólnika w zgromadzeniu wspólników przez takiego pełnomocnika.

    Przyczyny propozycji deregulacji

    Dostrzegając fakt, że komunikacja na linii wspólnicy – spółka coraz częściej odbywa się drogą elektroniczną, a także to, iż większość dokumentacji korporacyjnej ma obecnie formę zdigitalizowaną, Rada Ministrów ma w planach znaczące ułatwienie tych wzajemnych relacji, a wskutek tego przystosowanie regulacji do potrzeb rynku. Rozwiązania, które zamierza zaproponować rząd, mają także ograniczyć generowanie zbędnych kosztów, a także barier, które wynikają z przepisów w obecnym kształcie, zwłaszcza dla wspólników zagranicznych, których osobiste stawiennictwo w państwie siedziby spółki jest bardzo często ograniczone do niezbędnego minimum.

    Proponowany kierunek zmian

    Rada Ministrów ma w planach propozycję zmiany art. 238 § 1 KSH w taki sposób, aby wymóg wyrażenia przez wspólnika pisemnej zgody na otrzymywanie przez niego zawiadomień o zgromadzeniu wspólników drogą elektroniczną zastąpić zgodą wyrażaną w formie dokumentowej. Takie rozwiązanie ma ułatwić funkcjonowanie w obrocie gospodarczym, czyniąc zarazem zadość wymogowi, aby możliwa była identyfikacja wspólnika wyrażającego zgodę.

    Także nowelizacja art. 243 § 2 KSH ma polegać na umożliwieniu zawarcia w umowie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością postanowienia zezwalającego na udzielanie pełnomocnictwa do udziału w walnym zgromadzeniu w formie dokumentowej. Takie rozwiązanie będzie, z jednej strony, ułatwiać udzielenie pełnomocnictwa bez składania fizycznego podpisu, a z drugiej zabezpieczać interesy spółki. Propozycja zmian uzależniać będzie bowiem zastosowanie formy dokumentowej od woli wspólników, wyrażonej w umowie spółki. Rozwiązanie to pozwoli zachować elastyczność i dostosować wymogi formalne do indywidualnych potrzeb każdego podmiotu. Dodatkowo, nowelizacja ma zakładać zobowiązanie spółek korzystających z takiej deregulacji do podejmowania działań służących identyfikacji zastępowanego wspólnika, w celu zbadania, czy jest on wystawcą pełnomocnictwa. Dzięki temu, podmioty te będą mogły dostosować do zapowiadanych nowelizacji swoje wewnętrzne praktyki identyfikacyjne, przez co nie zostaną osłabione standardy należytej staranności.

    Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów przypada na pierwszy kwartał 2026 roku.

  • Restrukturyzacje spółek – gdzie kończy się teoria, a zaczyna praktyka?

    Restrukturyzacje spółek – gdzie kończy się teoria, a zaczyna praktyka?

    Restrukturyzacje, połączenia i przekształcenia spółek to obszar, w którym prawo podatkowe, bilansowe i handlowe przenikają się w sposób, który potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych doradców. W teorii każda z tych czynności ma na celu uporządkowanie struktury organizacyjnej, zwiększenie efektywności lub dostosowanie działalności do zmian rynkowych. W praktyce jednak to precyzyjne zaplanowanie sekwencji zdarzeń i właściwa kwalifikacja każdej czynności decydują o tym, czy restrukturyzacja zakończy się sukcesem czy problemem podatkowym.

    Dlaczego wybór spółki przejmującej ma znaczenie?

    Każda zmiana formy prawnej, fuzja czy podział pociąga za sobą skutki nie tylko w sferze prawa spółek, ale także w prawie cywilnym, pracy, międzynarodowym, podatkach czy rachunkowości. Właśnie ta wielowarstwowość powoduje, że restrukturyzacja wymaga zarówno wiedzy prawniczej, jak i zrozumienia biznesowego kontekstu. Nie chodzi tylko o formalne „połączenie” dwóch podmiotów, ale o to, jak to połączenie zostanie rozliczone podatkowo, jak wpłynie na rozliczenia w CIT, VAT czy PCC i kto ostatecznie poniesie skutki ewentualnych błędów.

    Jednym z najważniejszych etapów planowania restrukturyzacji jest określenie która spółka powinna być spółką przejmującą. To nie jest wyłącznie kwestia organizacyjna, lecz ma ona kluczowe znaczenie podatkowe. Jeżeli jedna ze spółek wykazuje straty podatkowe, to decyzja o tym, czy będzie przejmującą, może przesądzić o możliwości ich dalszego rozliczenia. Zgodnie z art. 7 ust. 3 pkt 4 ustawy o CIT, prawo do rozliczenia strat co do zasady nie przechodzi na spółkę przejmującą. Niewłaściwe ustawienie struktury może więc sprawić, że straty „znikną” z podatkowego obrazu grupy.

    Ulga B+R, VAT i PCC przy połączeniach

    Równie istotne są kwestie związane z ulgami podatkowymi, zwłaszcza z ulgą na działalność badawczo-rozwojową (B+R). Spółka, która prowadziła działalność B+R i korzystała z preferencji podatkowych, może kontynuować rozliczanie ulgi również po połączeniu, o ile zachowana jest ciągłość działalności. Takie podejście potwierdzają interpretacje indywidualne KIS: 0114-KDIP2-1.4010.85.2019.6.MR oraz 0111-KDWB.4017.1.2025.2.APA, zgodnie z którymi prawo do ulgi przechodzi na spółkę przejmującą w zakresie, w jakim może być kontynuowane zgodnie z przepisami regulującymi opodatkowanie spółek kapitałowych.

    Kluczowym momentem dla prawidłowego rozliczenia ulgi jest sposób postępowania z księgami rachunkowymi. Zgodnie z art. 12 ust. 2 pkt 4 ustawy o rachunkowości, w przypadku połączenia metodą łączenia udziałów spółka przejmowana może nie zamykać ksiąg rachunkowych na dzień połączenia. Jeśli jednak księgi zostaną zamknięte, spółka przejmowana rozlicza ulgę B+R w swoim ostatnim zeznaniu CIT-8 wraz z załącznikiem CIT-BR. Gdy księgi pozostają otwarte, prawo do kontynuacji ulgi przechodzi na spółkę przejmującą, która wykazuje ją w swoim rocznym zeznaniu podatkowym. Ostatecznie więc decyzja o zamknięciu ksiąg nie pozbawia prawa do ulgi, ale wpływa na techniczny moment jej wykazania, i to jest element, który często umyka uwadze praktyków.

    Połączenia i przekształcenia wymagają też analizy na gruncie VAT i PCC. Co do zasady, przeniesienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części nie podlega VAT (art. 6 pkt 1 ustawy o VAT), co pozwala zachować neutralność podatkową. Nie jest to też czynność opodatkowana PCC, ponieważ nie dochodzi do zawarcia umowy sprzedaży, lecz do sukcesji uniwersalnej. Na gruncie CIT, zgodnie z art. 12 ust. 4 pkt 3e ustawy o CIT, połączenie pozostaje neutralne podatkowo, o ile przeprowadzone jest z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych, a nie wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści podatkowych.

    Restrukturyzacja w transakcjach transgranicznych

    W przypadku transakcji transgranicznych, restrukturyzacja zyskuje dodatkowy wymiar. Dystrybucja zysków, likwidacja, umorzenie udziałów czy wypłaty między spółkami z różnych jurysdykcji wymagają uwzględnienia postanowień umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Z reguły Polska, podobnie jak większość krajów UE, stosuje preferencyjną stawkę 5% podatku u źródła dla dywidend wypłacanych między spółkami powiązanymi, lecz także warto zweryfikować czy znajdzie zastosowanie zwolnienie dywidendowe.

    Restrukturyzacja to więc nie tylko operacja prawna, ale proces, w którym każdy szczegół ma znaczenie, od kolejności uchwał, przez datę bilansową, po sposób ujęcia ulg podatkowych w deklaracji CIT. Pomyłka na którymkolwiek etapie może nie tylko zniweczyć planowany efekt gospodarczy, ale też w praktyce wydłużyć proces o miesiące i zwiększyć jego koszt. Dlatego skuteczne przeprowadzenie restrukturyzacji wymaga koordynacji pracy doradców podatkowych, księgowych i prawników, którzy potrafią spojrzeć na spółkę całościowo.

  • Dla odważnych – jacht w kosztach spółki. Czyli o pozornych interpretacjach podatkowych

    Dla odważnych – jacht w kosztach spółki. Czyli o pozornych interpretacjach podatkowych

    Fiskus pozwala na „wrzucenie w koszty” nabycia jachtu. Pozornie taki wniosek można byłoby wyciągnąć z czerwcowej interpretacji podatkowej KIS. Jeżeli jednak wejdziemy nieco głębiej w szczegóły to zobaczymy, że rozliczanie jachtu w firmie będzie raczej sportem dla odważnych.

    Jacht deweloperowi niezbędny

    Kanwą dla dzisiejszych rozważań będzie wniosek o wydanie interpretacji podatkowej złożony w marcu tego roku. Z wnioskiem wystąpiła spółka, która zajmuje się działalnością deweloperską. Realizuje ona projekty polegające na budowie oraz sprzedaży apartamentów na terenie Polski.

    Z uwagi na planowaną inwestycję (prawdopodobnie w nadmorskiej miejscowości, choć tego dokładnie nie wiemy) firma planuje zakup jachtu, który dla jej działalności jest niezbędny. Jachtem bowiem pływaliby wspólnicy po okolicy i reklamowali spółkę za pomocą banerów i napisów umieszczonych na burcie statku. Jak dodaje spółka – Jacht będzie wykorzystywany wyłącznie dla celów działalności gospodarczej zarówno jako forma mobilnej reklamy jak i odpłatne udostępnianie osobom trzecim w formie najmu.

    Dalej wnioskodawca tłumaczy, że jacht zapewnia najbardziej skuteczną formę reklamy ponieważ najlepiej komunikuję się z odbiorcą i umożliwia kreowanie oczekiwanych zachowań z jego strony.

    Fiskus odpowiada niczym Salomon

    Przedstawiciele Krajowej Informacji Skarbowej mogliby wejść z podatnikiem w ostry spór i wydać negatywną interpretację. Można przede wszystkim podważać racjonalność reklamowania dewelopera przez wspólników pływających jachtem u podnóża budowanych apartamentów. Niemniej fiskus przyjął znacznie bardziej cwane podejście do sprawy i wydał interpretację pozytywną (pozornie).

    Dyrektor KIS po pierwsze zastrzegł, że interpretacja dotyczy konkretnego stanu faktycznego i tylko do niego się odnosi. Następni zwrócił uwagę na to, jacht ma być udostępniany odpłatnie w formie najmu. Skoro więc będzie generował konkretne przychody, to można rozliczać związane z nim koszty. Jednocześnie Dyrektor KIS wyraźnie podkreślił, że sam fakt iż, jacht miałby umieszczone duże logo Spółki i dużą nazwę Spółki (oznaczenie znajdowałoby się na głównym żaglu) oraz na burcie jachtu znajdowałby się adres strony internetowej Spółki oraz logo i nazwa Spółki – nie jest wystarczającą przesłanką przesądzającą, że jacht ten jest wykorzystywany na potrzeby zw. z działalnością gospodarczą.

    Osoba, która nie wczyta się głębiej w interpretację podatkową może dojść do wniosku, że zakup jachtu można bez problemu w spółce rozliczać podatkowo. Jest to w końcu „najbardziej skuteczna forma reklamy”. Wchodząc jednak głębię w interpretację widzimy, że fiskus jednoznacznie pozytywnie wypowiada się tylko do jachtu, który ma być wynajmowany w celach zarobkowych. Kreatywne wykorzystywanie łodzi do reklamy wymaga udowodnienia ponad wszelką wątpliwość, że wydatek na zakup jachtu jest celowy i racjonalnie uzasadniony. Czy ta sztuka się powiedzie? Czas (i kontrola) pokażą.

    To nie pierwszy wniosek o interpretację dot. „wrzucania w koszty” nietypowych zakupów. Rok temu pisaliśmy o rozliczaniu czworonogów.

  • Dobra sukcesja powinna stać się priorytetem polskich firm rodzinnych

    Dobra sukcesja powinna stać się priorytetem polskich firm rodzinnych

    Sukcesja bywa trudna i burzliwa, ale nie sposób od niej uciec. Z roku na rok, coraz więcej polskich firm rodzinnych dochodzi do momentu, w którym ich właściciele osiągają wiek emerytalny. Założyciele stają wtedy przed trudnym pytaniem: co dalej? Z odpowiedzią na to pytanie nie warto czekać do ostatniej chwili.

    Sukcesja to konieczność

    Biologii niestety nie oszukamy. Z wiekiem w naturalny sposób tracimy zapał i energię do rozwijania biznesu. Z drugiej strony, kiedyś powinien przyjść moment na spowolnienie i czerpanie radości z tego, co już się zbudowało. Dlatego sukcesja to konieczność, przed którą prędzej czy później stanie każda firma rodzinna. Szczególnie teraz, gdy przekroczyliśmy próg 30-lecia gospodarki wolnorynkowej w Polsce. Założyciele, którzy budowali swoje biznesy w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku muszą spojrzeć w przyszłość z nieco innej perspektywy.

    Przy okazji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach miałem okazję porozmawiać z Natalią Rasiewicz z WNP.pl o wyzwaniach związanych z sukcesją firmy rodzinnej, do której wysłuchania serdecznie zachęcam. Chciałbym nieco dokładniej zdefiniować pojęcie sukcesji, o którym tam rozmawiamy i spojrzeć na nią pod innym kątem.

    Moim zdaniem sukcesja to proces związany z przygotowaniem biznesu i majątku na funkcjonowanie kolejnych pokoleń. Przekazanie sterów dzieciom to tylko jeden z modeli sukcesji, ale nie jedyny i nie zawsze najlepszy. Wbrew pozorom, wprowadzenie potomków do firmy jest procesem trudnym, który wymaga pewnej pracy u podstaw. Niestety umiejętności biznesowych i rozeznania rynku się nie dziedziczy, a tym bardziej nie nabywa przez osmozę. Jeżeli potomkowie mają przejąć firmę, powinni się kształcić, najlepiej zdobywać doświadczenie poza organizacją, ale też budować swój autorytet w ramach niej. Zbyt wiele razy widziałem, niestety mylne przekonanie, że sama kontynuacja nazwiska pozwoli kontynuować biznes w niezmienionej postaci.

    Jeżeli nie przekazanie sterów, to co?

    Innym modelem sukcesji jest przekazanie zarządu w zewnętrzne ręce. To z kolei wymaga budowania firmy z myślą o tym, aby stała się niezależna od założyciela. Chodzi o to, aby organizacja „osiągnęła pełnoletniość”, wypracowała drugi garnitur zarządzających i była w stanie funkcjonować bez ciągłego zaangażowania założycieli. W takiej organizacji można przejść na pozycję wyłącznie właścicielską (ewentualnie z pozycją w radzie nadzorczej), którą znacznie łatwiej przekazać potomnym.

    Dla wielu firm, bardzo sensownym rozwiązaniem będzie sprzedaż biznesu, szczególnie do integratora branżowego, która wie, jak tego typu działalność funkcjonuje. Uzyskane w ten sposób środki można zainwestować w aktywa znacznie bardziej pasywne (nieruchomości, instrumenty finansowe itp.). Takie zarządzanie majątkiem jest istotnie mniej absorbujące i będzie łatwiejsze w przekazaniu następcom np. przy użyciu fundacji rodzinnej.

  • Raportowanie ESG dwa lata później?

    Raportowanie ESG dwa lata później?

    Ministerstwo Finansów planuje opóźnienie wprowadzenia obowiązków związanych z raportowaniem na temat zrównoważonego rozwoju (ESG). Jeżeli nowelizacja wejdzie w życie – duże spółki złożą raporty ESG dopiero w 2028 r. a emitenci z sektora MŚP w 2029.

    Raportowanie ESG

    Dyrektywa CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) zobowiązuje firmy do ujawniania wpływu ich działalności na środowisko, kwestie społeczne – w tym prawa człowieka – oraz ład korporacyjny. Informacje te mają również przedstawiać, jak te trzy obszary wpływają na kondycję finansową i operacyjną danej jednostki.  

    Do raportowania ESG zobowiązane są obecnie jednostki duże oraz małe i średnie jednostki będące emitentami papierów wartościowych dopuszczonych do obrotu na jednym z rynków regulowanych Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a także jednostki dominujące dużych grup. Wejście w życie obowiązku zostało rozłożone na trzy etapy. W pierwszej kolejności, w 2025 r. za rok obrotowy 2024, raportują największe jednostki zainteresowania publicznego zatrudniające ponad 500 pracowników i przekraczające co najmniej jeden z progów finansowych dla jednostki dużej, a także jednostki zainteresowania publicznego stojące na czele grupy, w której zatrudnienie przekracza 500 osób oraz która przekracza co najmniej jeden z progów finansowych dla dużej grupy. Zgodnie z obecnymi regulacjami w drugiej turze, w 2026 r. za rok obrotowy 2025, miałyby zaraportować pozostałe jednostki duże i pozostałe duże grupy, natomiast w trzeciej turze, w 2027 r. za rok obrotowy 2026 – mali i średni emitenci z rynku regulowanego.

    Stop-the-clock dla raportów ESG

    Resort finansów pracuje nad nowelizacją ustawy o rachunkowości oraz przepisów dotyczących biegłych rewidentów i firm audytorskich. Zmiany te mają na celu odroczenie terminów raportowania ESG wdrożonego w ramach unijnej dyrektywy CSRD. Stanowi to konsekwencje pakietu uproszczeń procedowanego przez Komisję Europejską pod hasłem Omnibus I.

    Rozwiązanie stop-the-clock ma odroczyć o dwa lata terminarz wchodzenia w życie obowiązków sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju dla drugiej i trzeciej tury przedsiębiorstw. Jeżeli nowela wejdzie w życie, wówczas pozostałe jednostki duże i pozostałe duże grupy złożą pierwsze raporty ESG w 2028 r. za rok 2027 r. Z kolei mali i średni emitenci z rynku regulowanego będą musieli złożyć pierwszy raport ESG w 2029 r. za rok 2028.

  • Odpolitycznić spółki?

    Odpolitycznić spółki?

    Polska 2050-Trzecia Droga chce odpolitycznić spółki z udziałów podmiotów państwowych. W tym celu planują wprowadzenie do rad nadzorczych członków niezależnych. Tacy członkowie będą musieli spełniać rygorystyczny wymóg apolityczności.

    Odpolitycznić spółki przez niezależną radę nadzorczą

    Grupa posłów Polska 2050-Trzecia Droga złożyła projekt zmiany przepisów, którego celem jest  zwiększenie profesjonalizmu i fachowości w nadzorowaniu majątku publicznego poprzez podniesienie wymogów kwalifikacyjnych i zaostrzenie kryteriów wykluczających dla kandydatów do rad nadzorczych z udziałem Skarbu Państwa. Całą koncepcję autorzy dosyć zwięźle podsumowują hasłem „dość partyjniactwa!”. Nośne hasło przekłada się jednak na konkretne, radykalne plany zmian prawnych w spółkach z udziałem podmiotów publicznych.

    Obowiązek wprowadzania niezależnych członków ma dotyczyć spółek, w których podmioty publiczne mają prawo powoływania co najmniej 70% składu. Oznacza to, że regulacja obejmie nie tylko spółki ze 100% udziałem Skarbu Państwa, ale także podmioty, w których zaangażowanie publiczne jest znaczące, ale nie pełne. W spółkach objętych rażeniem przepisów 70% składu rady nadzorczej muszą stanowić członkowie niezależni.

    Trudna rola niezależnego

    Kryteria członków niezależnych są dosyć surowe i obejmują okres sprawowania funkcji, a także dwa lata jego poprzedzające. W tym czasie kandydat do rady nie może:

    1. Należeć do partii politycznej
    2. Sprawować mandatu posła (także do Parlamentu Europejskiego), senatora lub radnego
    3. pełnić funkcji objętych tzw. ustawą antykorupcyjną (wyższe kierownicze stanowisko państwowe, pracownic urzędu państwowego itp.)
    4. być zatrudnionym przez partę polityczną
    5. pełnić funkcji społecznego współpracownika lub być zatrudnionym w biurze poselskim, senatorskim itp.

    Konstrukcja zakazu powoduje brak możliwości łatwego awansu ze stanowisk okołopolitycznych, do rad nadzorczych spółek (konieczny jest okres przynajmniej dwóch lat przerwy). Wybór niezależnego członka następowałby w drodze konkursowej, w której istotną rolę pełniłaby rada do spraw spółek z udziałem Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych.

    Jawne wynagrodzenia w spółkach z udziałem Państwa

    Drugim elementem nowelizacji, który zapewne wzbudzi wiele kontrowersji jest postulat ujawnienia wynagrodzeń członków organów nadzorczych i zarządzających. Tu z kolei zasięg nowelizacji jest szerszy i ma obejmować wszystkie spółki z udziałem Skarbu Państwa lub państwowej osoby prawnej.

    Według autorów projektu powinien powstać powszechnie dostępny rejestr, w którym publikowane będą dane dotyczące kwot wynagrodzeń wypłacanych kadrze wysokiego szczebla, z uwzględnieniem wszelkich tytułów prawnych do tych wypłat.

    Trzecia Droga właściwą drogą do odpolitycznienia?

    Pomysł odpolitycznienia spółek z udziałem Skarbu Państwa trafia od czasu do czasu do programów politycznych wielu partii. Koncepcja, aby organy spółek były możliwie najbardziej profesjonalne jest słuszna. Podobnie jak dążenie do unikania sytuacji patologicznych. Z drugiej strony, dostrzegamy także mariaż polityki i biznesu w drugą stronę – tj. osoby z dużym doświadczeniem gospodarczym zostają np. lokalnymi działaczami. Pytanie, czy dobrego fachowca należy wykluczać z rady nadzorczej z tego powodu, że w swoim mieście posiada mandat radnego? Wydaje się, że tutaj potrzebny będzie jakiś kompromis.

    Podobnie opór budzi koncepcja powszechnego ujawnienia wynagrodzeń w spółkach z udziałem podmiotów państwowych. Wydaje się, że polska kultura polityczna (i społeczna) nie jest jeszcze na poziomie krajów Skandynawskich, w których panuje powszechny dostęp do zarobków.

    Projekt na pewno jest ciekawy i podnosi ważną dyskusję w przestrzeni publicznej. Pozostaje śledzić jego dalsze losy

  • Zwolnienie dywidendowe – jest interpretacja ogólna

    Zwolnienie dywidendowe doczekało się interpretacji ogólnej Ministerstwa Finansów. Interpretacja wyjaśnia zasady stosowania zwolnienia partycypacyjnego z podatku od dywidendy wypłacanej przez polskie spółki zagranicznym podmiotom. Resort wydał interpretację po konsultacjach ze środowiskiem przedsiębiorców. Stanowisko powinno ograniczyć liczbę sporów z fiskusem

    Kłopotliwe dywidendy do podmiotów zagranicznych

    Polskie przepisy podatkowe dotyczące wypłaty dywidend implementują unijną dyrektywę PS o wspólnym systemie opodatkowania spółek dominujących i zależnych. Celem dyrektywy jest zwolnienie dywidend i innych zysków podzielonych wypłacanych przez spółki zależne ich spółkom dominującym z podatku potrącanego u źródła dochodu oraz wyeliminowanie podwójnego opodatkowania takiego dochodu na poziomie spółki dominującej. Chodzi wobec tego aby rozbudowana struktura kapitałowa nie powodowała kumulowanie się podatku dochodowego na każdym szczeblu drabinki korporacyjnej.

    W konsekwencji polskie przepisy przewidują mechanizmy zwolnienia z podatku od dywidend wypłacanych na rzecz innej spółki o ile spełnione są pewne warunki. Podstawowym warunkiem jest posiadanie co najmniej 10% udziałów w spółce wypłacającej. Ponadto odbiorcą dywidendy musi być podmiot posiadający siedzibę w Państwie EOG, która jest podatnikiem podatku dochodowego od wszystkich swoich dochodów (odpowiednika CIT). Ostatnie, kłopotliwe zastrzeżenie polega na tym, że odbiorca dywidendy nie może korzystać ze zwolnienia opodatkowania podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów, bez względu na źródło ich osiągania. Właśnie to ostatnie zastrzeżenie bywa przedmiotem sporów z fiskusem i stało się podstawą do wydania interpretacji ogólnej.

    Resort finansów wyjaśnia jak stosować zwolnienie dywidendowe

    15 listopada br. Minister Finansów wydał interpretację ogólną dotyczącą warunków stosowania zwolnienia partycypacyjnego.  Zgodnie z interpretacją wspomniany warunek nie jest naruszony w sytuacji, gdy odbiorca dywidendy z innego państwa członkowskiego UE lub EOG korzysta ze zwolnienia podatkowego o charakterze przedmiotowym w stosunku do otrzymywanej dywidendy na podstawie przepisów podatkowych będących implementacją do ustawodawstwa krajowego postanowień Dyrektywy PS. Oznacza to, że nawet w sytuacji, gdy odbiorca dywidendy nie zapłaci od niej podatku w swoim kraju rezydencji podatkowej, zwolnienie z poboru podatku (partycypacyjne) od dywidendy w Polsce dalej obowiązuje.

    Interpretacja ta jest zgodna z celem Dyrektywy PS. Chodziło bowiem o to, aby nie generować podatku od dywidend przy przekazywaniu zysku w ramach grupy kapitałowej niezależnie od tego, w którym kraju taki podatek miałby powstać. Miejmy nadzieję, że publikacja interpretacji finalnie zakończy spory o zwolnienie dywidendowe.