Kategoria: Rynki kapitałowe

  • Zagraniczne fundusze inwestycyjne dostaną zwolnienie z CIT

    Zagraniczne fundusze inwestycyjne dostaną zwolnienie z CIT

    Zagraniczne fundusze inwestycyjne dostaną zwolnienie z CIT nawet, jeżeli są zarządzane wewnętrznie tj. przez własny zarząd. Po niekorzystnym wyroku TSUE, polskie władze postanowiły znowelizować ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych. Ulgę dostaną także fundusze spoza EOG.

    Zagraniczne fundusze skorzystają z polskiego zwolnienia z CIT

    Ministerstwo Finansów rozpoczęło prace nad projektem nowelizacji ustawy podatkowej, który ma wyrównać szanse zagranicznych funduszy inwestycyjnej operujących w Polsce. Aktualnie obowiązujące przepisy przewidują zwolnienie podatkowe tylko dla funduszy zarządzanych zewnętrznie. Tymczasem wiele krajów zagranicznych umożliwia funkcjonowania funduszy zarządzanych wewnętrznie tj. przez własny zarząd. Na dzień dzisiejszy takie fundusze nie będą w Polsce korzystały z ulgi podatkowej.

    Takie rozwiązanie nie spodobało się Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że zakłóca ona swobodę przepływu kapitału. W wyroku z lutego br. uznał polskie przepisy za sprzeczne z prawem unijnym . W konsekwencji, polski ustawodawca musiał się ugiąć i zliberalizować warunki ulgi podatkowej. Ministerstwo Finansów proponuje zniesienie wymogu zewnętrznego zarządzania, pod warunkiem, że kraj siedziby funduszu tego nie wymaga.

    Przy okazji, Ministerstwo Finansów planuje przyznanie zwolnienia także funduszom inwestycyjnym spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Dotychczas takie podmioty były wykluczone spod ulgi co wzbudzało sprzeciw TSUE już 10 lat temu.

    Uderz w stół a nożyce się odezwą

    Szybka reakcja resortu finansów na stanowisko TSUE świadczy pozytywnie o nastawieniu władz do instytucji unijnych. Z reguły, jak publikuję artykuł o wyrokach unijnych – nie spodziewam się zmian szybciej niż za parę lat. Miło czasem pozytywnie się zaskoczyć. Myślę, że zaskoczeni są również przedstawiciele funduszy spoza unii, którzy doczekają się otwarcia prawa raptem po 10 latach od wyroku TSUE w ich sprawie. Lepiej późno, niż wcale…

    Planowany termin przyjęcia projektu to III kwartał 2025 r. Jest szansa, że nowela wejdzie w życie w przyszłym roku.

  • Podatek Belki – znamy założenia ulgi

    Podatek Belki były jednym z elementów poruszanych w programie wyborczym Koalicji Obywatelskiej. Chodziło o ograniczenie podatku od zysków kapitałów dot. oszczędności inwestycji. Na początku marca dowiedzieliśmy się, że prace nad mechanizmem trwają. Obecnie resort finansów ujawnia trochę więcej szczegółów.

    Podatek Belki na Cenzurowanym

    Podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony w 2002 r. jako mechanizm walki ze znaczną dziurą budżetową. Propozycję opodatkowania zysków z lokat, obligacji i akcji przedstawił ówczesny minister finansów – Marek Belka. Od jego nazwiska pochodzi potoczna nazwa tej daniny. Stawka daniny wynosi 19% od uzyskiwanego dochodu

    Ograniczenie obciążeń wynikających z podatku Belki stanowiło jeden z postulatów wyborczych Koalicji Obywatelskiej. W zdawkowych słowach proponowano zniesienie podatku od zysków kapitałowych dla oszczędności inwestycji do 100 tys. zł, powyżej 1 roku. Na początku marca pisaliśmy o tym, że prace nad mechanizmem trwają, choć znaliśmy niewiele konkretów. Na podstawie komunikatów resortu, dzisiaj jesteśmy w stanie powiedzieć nieco więcej o planowanym modelu.

    Rąbka tajemnicy na temat prac nad zwolnieniem z podatku Belki uchylił  Jarosław Neneman – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów. W swojej odpowiedzi na interpelację poselską podzielił się założeniami mechanizmu, nad którym pracuje resort.

    Częściowe zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych

    Ministerstwo rozważa wprowadzenie kwot dochodów z oszczędności i inwestycji kapitałowych, które będą wolne od opodatkowania. Część oszczędnościowa będzie dotyczyła dochodów z rachunków terminowych lokat oszczędnościowych oraz z obligacji, o terminie zapadalności co najmniej rok. Oszczędności te muszą jednak zostać zapisane w wyodrębnionym pakiecie oszczędnościowym, osobno prowadzonym dla obligacji i osobno dla lokat. Niestety będziemy mogli gromadzić oszczędności tylko w jednym takim pakiecie, przy czym nie wiadomo, czy chodzi o jeden pakiet w ogóle, czy też po jednym na lokaty i na obligacje. Do określonej kwoty wolnej w skali roku, instytucja finansowa nie będzie pobierała podatku Belki jako płatnik.

    W przypadku dochodów z inwestycji kapitałowych (np. obrót akcjami na giełdzie), resort również zamierza wprowadzić roczną kwotę dochodów wolnych od podatku, którą każdy będzie mógł samodzielnie rozliczyć w swoim zeznaniu rocznym PIT-38.

    Kwoty wolne dotyczące pakietu oszczędnościowego jak zwolnienia z podatku od dochodów z inwestycji kapitałowych będą określane osobno, co roku przez Ministerstwo Finansów. Aktualna propozycja resortu dla każdej z tych kwot opiera się o iloczyn stopy depozytowej NBP na ostatni dzień trzeciego kwartału roku poprzedniego oraz 100 tys. zł (obecnie byłoby to 5250 zł).

    Przekładając to na konkretne podatku, przy założeniu maksymalnego wykorzystania obu kwot wolnych, podatnik może zaoszczędzić 1.995 zł podatku (5250 * 2 * 0,19). Co więcej, minimalny termin oszczędności (co najmniej rok), powoduje, że osoby korzystające z lokat 3-4 miesięcznych nie będą uprawnione do ulgi. Część kapitałowa ulgi dotyczyć będzie tylko dochodu zrealizowanego, a więc wymagać będzie faktycznej sprzedaży akcji w danym roku. Nic nie wskazuje na to, żeby ulgę można była w jakiś sposób kumulować pomiędzy latami. Jak więc widać, oferta Ministerstwa Finansów skierowana jest raczej do drobnych inwestorów rozproszonych. Wydaje się, że nie będzie stanowiła istotnej zmiany krajobrazu podatków w odniesieniu do inwestowania i oszczędzania.

  • Resort wraca do prac nad polskimi REIT – ami

    Ministerstwo Rozwoju i Technologii wraca do prac nad polskimi REIT – ami. Od lat mówi się o utworzeniu polskich odpowiednich funduszy inwestycyjnych pozwalających na lokowanie pieniędzy w nieruchomości. Od ostatnich wieści oficjalnych trochę czasu upłynęło. Resort odgrzewa pomysł pod nową nazwą SINN.

    Polskie REIT – y czyli SINN – y

    Wiceminister rozwoju Jacek Tomczak zapowiedział prace nad założeniami przepisów o spółkach inwestujących w najem nieruchomości na wzór zagranicznych REIT – ów. Nie jest to pierwszy raz kiedy hasło to pada w polskiej polityce. Poprzedni obóz władzy utworzył nad specjalny zespół, który miał opracować taką regulację. Komunikat na ten temat wydano w 2021 i sprawa do dzisiaj nie przyniosła efektów.

    Teraz projekt wraca do gry, pod nową nazwą SINN, co oznacza spółki inwestujące w najem nieruchomości. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Jacek Tomczak wystąpił w tej sprawie na Konferencji Stowarzyszenia PINK w 2024 (Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych). SINN-y mają z założenia inwestować w każdy rodzaj nieruchomości na wynajem, w tym w mieszkania. Podobnie, jak rozwiązania zagraniczne, SINN – y będą notowane na giełdzie. Da to możliwość inwestowania w nieruchomości rozproszonemu akcjonariatowi.

    Przypomnijmy, że REIT czyli Real Estate Investment Trust to popularne za granicą, notowane na giełdzie fundusze, które lokują środki w nieruchomości, a swoim inwestorom wypłacają zysku z najmu. Inwestycja w REIT pozwala czerpać korzyści i uzyskać ekspozycję na rynek nieruchomości osobom dysponującym mniejszym kapitałem.

    Ulgi podatkowe dla SINN

    Różnica między SINN – ami a jakimikolwiek innymi spółkami giełdowymi ma występować na poziomie opodatkowania. W obiegu krążą różne, często sprzeczne ze sobą pomysły dotyczące preferencji podatkowych dla tych instytucji.

    Z jednej strony postuluje się, aby dywidenda z takich podmiotów była zwolniona z opodatkowania. Warunkiem zwolnienia będzie wypłata przeważającej części przychodów z najmu po odliczeniu kosztów i podatków. Brany pod uwagę jest także specjalny sposób opodatkowania samych dochodów osiąganych przez SINN z najmu. Mechanizm może polegać na stosowaniu preferencyjnej stawki opodatkowania (np. 10 proc dochodu) lub odroczeniu podatku do momentu wypłaty dywidendy do inwestorów.

    Gdyby któreś z tych rozwiązań zostało wdrożone, wówczas mówilibyśmy o dużych spółkach dedykowanych do inwestowania w nieruchomości i funkcjonujących w reżimie podobnym do estońskiego CIT-u. Dla rynku nieruchomościowego byłaby to prawdziwa rewolucja. Prace na polskimi REIT – ami (nadal) są jednak na zupełnie wstępnej fazie i  w zasadzie niczego nie można być pewnym poza tym, że temat znowu stał się modny. Ile z zapowiedzi trafi do ostatecznych założeń legislacyjnych – trudno powiedzieć.

    Co na to rynek?

    Polskie REIT mają potencjał wywarcia bardzo dużego wpływu na polski rynek nieruchomości. Z jednej strony mówi się o tym, że celem jest przyciągnięcie polskiego kapitału na rynek nieruchomości komercyjnych. Z drugiej strony, chodzi o zwiększenie podaży na rynku mieszkaniowym przeznaczonym pod najem. REIT mogą być ciekawą alternatywą dla lokowania kapitału, który z jednej strony zabezpieczony jest konkretnym aktywem (budynkiem), a z drugiej sensownie zdywersyfikowany.

    Równocześnie pamiętajmy, że polski rynek nieruchomo cały czas przeżywa potężną transformację. Ceny mieszkań za metr kwadratowy cały czas rosną i wydaje się, że w wielu miejsca zmierzamy do modelu, w którym przeciętny Kowalski nie jest właścicielem mieszkania, w którym żyje. REIT – y mogą być kolejnym klockiem, który przyśpieszy ten proces.

  • Premia w instrumentach finansowych jako przychód z pracy

    Premia dla pracowników wypłacana w instrumentach finansowych kwalifikuje się jako przychód ze stosunku pracy – orzekł NSA. Przychód powstaje jednak dopiero w momencie ich zbycia.

    Wynagrodzenie w formie instrumentów finansowych

    Kanwą dla orzeczenia NSA było kwestia specyficznego systemu wynagradzania pracowników towarzystw funduszy inwestycyjnych. Zgodnie z przepisami regulującymi funkcjonowanie tych instytucji, co najmniej 50% zmiennych składników wynagradzania (uzależnionych od wyników) powinno być wypłacane w formie instrumentów finansów. Dla przykładu bonus za wynik powinien być wypłacany w formie certyfikatów inwestycyjnych funduszy inwestycyjnych, tytułów uczestnictwa funduszy zagranicznych lub praw uczestnictwa unijnych AFI.

    Wypłacanie wynagrodzenia w formie papierów wartościowych było przyczyną sporów z fiskusem co do sposobu opodatkowania takiego świadczenia. TFI stały na stanowisku, że w momencie przyznania instrumentów finansowych u pracowników nie powstaje żaden przychód. Przychód taki miałby powstać dopiero w momencie ich spieniężenia. W takim też momencie zostaną one opodatkowane zryczałtowaną 19-proc. stawką PIT (kapitały pieniężne).

    Fiskus stał na zupełnie przeciwnym biegunie. Zdaniem organów podatkowych, przychód powstanie zarówno w momencie otrzymania instrumentów, jak i przy ich zbyciu. Pierwszy przychód zostanie zakwalifikowany jako przychód ze stosunku pracy lub działalności wykonywanej osobiście. Drugi z kolei trafi do źródła przychody kapitałowe.

    Przychód przy zbyciu, ale na skali

    Sprawa trafiła aż przed Naczelny Sąd Administracyjny. Wyroki NSA okazały się nieco salomonowe. Sąd nie miał bowiem wątpliwości, że w tego typu sprawach nie można mówić o przychodzie w momencie otrzymania spornych instrumentów, ale dopiero przy ich zbyciu. Jednocześnie jednak zakwestionował źródło, do którego takie przychody się kwalifikuje. W ocenie sądu, zmienny składnik wynagrodzenia jest bowiem jego elementem, charakterystycznym dla pracy i najczęściej związanym z jej wynikami. W konsekwencji przychód powinien zostać zakwalifikowany do źródła stosunek pracy.

    Powyższa kwalifikacja rodzi oczywiście bardzo poważne konsekwencje jeżeli chodzi o wymiar podatku. Wedle stanowiska sądu, przychody opodatkowane zostaną według skali podatkowej. Oznacza to, że po przekroczeniu w skali roku progu 120 tys. zł dochodu, stawka podatku wynosić będzie 32 proc. Równocześnie NSA nie wypowiedział się czy taki przychód objęty zostanie składką ZUS oraz zdrowotną, tak jak inne elementy wynagrodzenia za pracę.

    Drogie wynagrodzenie w formie instrumentów

    Na skutek wyroków NSA wynagrodzenia wypłacane w formie instrumentów finansowych mogą podlegać bardzo wysokiemu opodatkowaniu. Na chwilę obecną nie mamy jeszcze opublikowanych oficjalnych uzasadnień stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawę z pewnością należy śledzić, bowiem wynagradzanie kadry wyższego szczebla jest rozwiązaniem popularnym w wielu branżach. Trudno w tej chwili powiedzieć, jaki czynnik jest rozstrzygający przy takim, a nie innym sposobie opodatkowania. W szczególności nie wiadomo jeszcze czy orzeczenie NSA rzutuje na sposób opodatkowania programów uczestnictwa kapitałowego w spółkach (tzw. ESOP), gdzie instrumenty finansowe nie stanowią wprost elementu wynagrodzenia.  

    Na razie pozostaje nam regularnie zaglądać do bazy orzeczeń w oczekiwaniu na uzasadnienia wyroków II FSK 758/21, II FSK 1446/21.

  • Finansowy „warzywniak” wchodzi w życie

    Pakiet zmian ustawowych dla rynku finansowego potocznie zwany „warzywniakiem” wchodzi w życie 29 września br. Popularna nazwa nowelizacji nawiązuje do tego, iż zmiany obejmują szereg zagadnień z różnych dziedzin: od bankowości, przez obligacje po funkcjonowanie KNF.

    Finansowy „warzywniak”

    Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku, czyli tzw. „warzywniak” nowelizuje aż 41 ustaw. Celem ustawy jest uporządkowanie i usprawnienie funkcjonowania instytucji rynku finansowego. W szczególności ustawodawcy chodziło o eliminację barier dostępu do rynku finansowego. Niemniej istotne było usprawnienie nadzoru na rynkiem finansowym jak i ochrona klientów instytucji finansowych czy akcjonariuszy mniejszościowych.

    Po trochu dla każdego

    Nowelizacja wpływa m.in. na sektor bankowości. Uregulowana została instytucja podoutsourcingu, a więc powierzania wykonania czynności przez outsourcerów dalszym wykonawcom. Banki zostały zobowiązane do uwzględniania ww. kwestii w systemie zarządzania ryzykiem, zaś KNG otrzymała możliwość badania tego obszaru. Ustawa dotknęła także takich zagadnień, jak uśpione rachunki bankowe, bankowe papiery wartościowe czy tajemnica bankowa

    W celu zabezpieczenia interesu inwestorów indywidualnych wprowadzono ograniczenia w oferowaniu obligacji korporacyjnych klientom detalicznym poza płynnymi rynkami.  Z tych samych powodów ograniczono wprowadzanie do obrotu dla klientów detalicznych praw uczestnictwa w alternatywnych spółkach inwestycyjnych. Jednocześnie w ramach walki z greenwashingiem zdefiniowano pojęcie obligacji transformacyjnych tj. takich, które mają finansować inwestycje sprzyjające przyśpieszeniu zrównoważonego rozwoju.

    Warzywniak zaostrza także kary, jakie mogą zostać wymierzone osobom zaangażowanym w rynek finansowy. Dla przykładu – wysokość administracyjnych kar pieniężnych nakładanych na zarządzających bezpośrednio odpowiedzialnych za nieprawidłowości została zwiększona do poziomu maks. 500 tys. zł. KNF zyskała także prawo do karania osób odpowiedzialnych za naruszenia również po zaprzestaniu wykonania funkcji lub zajmowania danego stanowiska.

    Powyższe zmiany to tylko kilka z naprawdę szerokiego spektrum modyfikacji przepisów jakie zaserwował ustawodawca. Podmioty, który w jakiś sposób uczestniczą w rynku finansowym niezależnie od swojej roli, powinny przestudiować ustawę, żeby wyłapać te obszary, które bezpośrednio ich dotyczą. Dotyczy to z pewnością banków, towarzystw ubezpieczeniowych czy domów maklerskich. Zmianami wprowadzonymi przez warzywniak zainteresowani powinni być także emitenci papierów wartościowych w postaci akcji czy obligacji. Nowelizacja wpływa również na funkcjonowanie funduszy inwestycyjnych.

  • Kara za weksel inwestycyjny

    Prezes UOKiK ukarał firmę namawiającą do lokowania środków w weksle inwestycyjne. Spółka miała wprowadzać konsumentów w błąd prezentując inwestycję jak pewną lokatę kapitału.

    Podejrzane weksle inwestycyjnej

    Prezes UOKiK nałożył karę finansowa w wysokości blisko 800 tys. zł na firmę pośredniczącą w obrocie tzw. wekslami inwestycyjnymi. Z ustaleń organu antymonopolowego wynika, że weksle oferowane były jako bezpieczna forma lokowania kapitału, pozbawiona ryzyka i gwarantująca zysk rok do roku.

    Organ antymonopolowy stwierdził, że takie prezentowanie sprawy wprowadzało konsumentów w błąd. Jak przypomina UOKiK Nie ma takiej kategorii prawnej jak „weksel inwestycyjny” a pojęcie to zostało wymyślone jedynie na potrzeby sprzedaży produkty finansowego. Weksel to pisemne zobowiązanie wystawcy do zapłacenia w określonym czasie oznaczonej sumy pieniędzy. W obrocie gospodarczym  jest to zabezpieczenie spłaty długu, a nie instrument inwestycyjny. Wypłacalność wystawcy weksla nie jest w żaden sposób gwarantowana i uzależniona jest od jego kondycji finansowej.

    Proceder trwa nadal

    Spółka, której dotyczyło to postępowanie zakończyła emisję weksli z początkiem 2021 r. Niemniej jednak, jak informuje UOKiK, na rynku dalej funkcjonują inne firmy, które zajmują się podobnymi „inwestycjami”. Jeszcze w kwietniu tego roku organ antymonopolowy wydał ostrzeżenie konsumenckie w tej sprawie.

    Mechanizm inwestowania w weksle funkcjonuje już dosyć długo na rynku. Pierwszy ostrzeżenia UOKiKu co do weksli inwestycyjnych pojawiły się już w 2020 r. Organ antymonopolowy zwracał już wtedy uwagę na to, że  do weksli nie stosuje się przepisów i wymagań dotyczących publicznej emisji papierów wartościowych. Wystawca weksla nie musi np. przedstawiać dokumentu ofertowego czy opisywać warunków emisji weksli. Może to oznaczać, że konsument nie będzie miał rzetelnych informacji o wartości zabezpieczenia takiego weksla, jego wystawcy, ryzyku, jak również o przedsięwzięciu na którego realizację powierza on swoje środki wystawcy weksla.

    Jak widać, niestety pomimo ostrzeżeń weksle inwestycyjne musiały trafiać do konsumentów nie zaznajomionych z takim „produktem inwestycyjnym”. Uważam, że w przypadku wszelkich inwestycji, zarówno na poziomie profesjonalnym jak i konsumenckim, decyzje powinno się podejmować w myśl jednej zasady: zrozum instrument w który inwestujesz. Tylko wiedza o tym, jak działa dany instrument oraz co wpływa na jego parametry finansowe pozwala podjąć racjonalną decyzję co do lokowania środków. Każda inwestycja obarczona jest jakąś dozą ryzyka, ważne by podejmować je świadomie.

  • Crowdfunding pod lupą KNF

    Crowdfunding już 10 listopada 2023 r. zostanie objęty unijnymi regulacjami. Instytucje świadczące usługi finansowania społecznościowego będą zobowiązane uzyskać zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego.

    Crowdfunding czyli finansowanie społecznościowe

    Crowdfunding albo finansowanie społecznościowe jest bardzo dynamicznie rozwijającą się dziedziną finansowania. Stał się on ciekawą alternatywą dla lokowania środków w przedsięwzięcia na wczesnym etapie rozwoju np. start-up’y. Z perspektywy biznesu, platformy finansowania społecznościowego dają szansę na pozyskanie niezbędnego kapitału w warunkach ograniczonego dostępu do pieniądza. Warto pamiętać, że w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw, korzystanie z klasycznych pożyczek bankowych może okazać się zbyt kosztowne lub wręcz niemożliwe z uwagi na brak historii kredytowej czy zabezpieczenia. Z drugiej strony, wysokie ryzyko inwestycji powinno wymuszać rzetelne informowanie inwestorów o specyfice lokowania pieniędzy w ramach crowdfunding ’u.

    Ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom uregulowała crowdfunding dotykający przedsięwzięć o charakterze gospodarczym. Ten z kolei występuje w dwóch wariantach: udziałowym oraz dłużnym. W modelu udziałowym, finansujący w zamian za swoje wpłaty otrzymują jednostki uczestnictwa w danym podmiocie czyli np. akcje spółki. Crowdfunding przybiera w takiej odsłownie postać zbliżoną do zbierania kapitału np. na giełdzie. Drugie model – finansowanie dłużne – opiera się o pożyczkę pieniędzy od rozproszonych inwestorów.

    Crowdfunding uregulowany

    Wspomniana wyżej ustawa stanowi implementację rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/1503 z 7 października 2020 r. w sprawie europejskich dostawców usług finansowania społecznościowego dla przedsięwzięć gospodarczych. 10 listopada 2023 r. kończy się okres przejściowy przewidziany dla dostawców usług finansowania społecznościowego. Po zakończeniu tego okresu wszystkie podmioty, które nadal chcą świadczyć usługi w tym obszarze będą musiały pozyskać zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego. Dzięki zasadzie jednolitego paszportu europejskiego, instytucje, które otrzymają takie zezwolenie będą mogły prowadzić działalność na terenie całej Unii Europejskiej.

    Przepisy ustawy o rozporządzanie skupiają się na ochronie inwestorów korzystających z finansowania społecznościowego. Po pierwsze, instytucje pośredniczące zostały objęte ścisły nadzorem KNF’u. Po drugie, operatorzy platform crowdfundingowych będą musieli weryfikować to, czy ich klienci są doświadczonymi inwestorami czy też nie. Z tym zadaniem wiążą się dodatkowe obowiązki informacyjnie. Niedoświadczonych inwestorów należy bowiem poinformować o ryzyku związanym z korzystaniem z usług platform finansowania społecznościowego.

    Przy okazji, wraz z zakończeniem okresu przejściowego wchodzi w życie zakaz kierowania do nieoznaczonego adresata ofert nabycia udziałów w spółce z o.o. To samo dotyczy reklamowania lub promowania w inny skierowany do szerokiego odbiorcy sposób nabycia udziałów w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Naruszenie tych zakazów obarczone będzie odpowiedzialnością karną. W efekcie crowdfunding udziałowy nie będzie już mógł być stosowany do tego rodzaju podmiotów.

  • ASI – atrakcyjny podatkowo wehikuł inwestycyjny

    ASI (alternatywna spółka inwestycyjna) to atrakcyjny podatkowo wehikuł inwestycyjny. Dzięki zwolnieniom, pozwala na obrót akcjami i udziałami bez podatku dochodowego. Utworzenie, zarządzanie oraz korzystanie z ASI wymaga jednak dostosowania się do pewnych warunków brzegowych.

    Alternatywna spółka inwestycyjna – co to jest?

    ASI to skrót od alternatywne spółki inwestycyjnej. Jest to instytucja wspólnego inwestowania której przedmiotem działalności, jest zbieranie aktywów od wielu inwestorów w celu ich lokowania w interesie tych inwestorów zgodnie z określoną polityką inwestycyjną. W sensie konstrukcji prawnej ASI funkcjonuje jako spółka. W związku z czym mówimy nie tyle o zupełnie nowym podmiocie prawnym a o spółce handlowe posiadającej szczególny status.

    Jako ASI mogą funkcjonować:

    1. spółki z o.o.,
    2. Spółki akcyjne,
    3. Spółki komandytowe,
    4. Spółki komandytowo-akcyjn
    5. spółki europejskie.

    W zależności od rozmiaru aktywów którymi obracać będzie ASI, mamy różny stopień formalności, które należy spełnić przy jej uruchamianiu. Zasadniczo w przypadku podmiotów, które będą obracały majątkiem o równowartości do 100 mln euro, wystarczające będzie zgłoszenie zarządzającego ASI do rejestru prowadzonego przez KNF i dostępnego tutaj. Większe podmioty muszą pozyskać specjalne zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego oraz objęte są znacznie bardziej rygorystycznymi przepisami dotyczącymi ich funkcjonowania.

    Zwolnienie podatkowe inwestycji ASI

    Ustawodawca przewidział zachętę podatkową do wykorzystywania ASI. Podstawowa korzyść polega na możliwości uzyskania zwolnienia z podatku dochodowego z tytułu zysków na sprzedaży udziałów lub akcji, w które inwestuje ASI. Skorzystanie z tego zwolnienia wymaga jednak spełnienia warunków dotyczących m.in. czasu trwania inwestycji oraz jej rozmiaru. Niemniej jednak efekt zwolnienia podatkowego pozwala wykorzystać środki, które normalnie zostałyby zapłacone fiskusowi, na zrealizowanie dodatkowych inwestycji. W niektórych przypadkach ASI może okazać się korzystnym rozwiązaniem nawet dla osób fizycznych dysponujących znaczniejszym majątkiem inwestycyjnym (tzw. aniołów biznesu)

    Dzięki korzystnym zasadom opodatkowania obrotu udziałami i akcjami realizowanymi za pośrednictwem ASI, alternatywne spółki inwestycyjne mogą być atrakcyjnym wehikułem inwestycyjnym. Jest to szczególnie ciekawe rozwiązanie w sytuacji inwestowania w start-up’y z założeniem ich sprzedaży w średnim lub dłuższym horyzoncie czasowym. Regulacje o funkcjonowaniu ASI są jednak w taki sposób skonstruowane, że wymagają podejmowania odpowiednich działań jeszcze przed podjęciem inwestycji. Z tej przyczyny ASI warto przeanalizować już na etapie planowania inwestycji.

  • MF chce wprowadzić ETF i Zielone Obligacje

    Ministerstwo Finansów przekazuje do konsultacji projekt nowelizacji mającej wprowadzić m.in. ETF i Zielone Obligacje. Celem jest zapewnienie rozwoju rynku finansowego oraz ochrona jego inwestorów. Ustawa będzie wdrażała zadania określone w Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego.

    Przekrojowa nowelizacja

    Ministerstwo Finansów przekazuje do konsultacji projekt nowelizacji mającej wprowadzić m.in. ETF i Zielone Obligacje. Projekt przewiduje następujące rozwiązania:

    • Wprowadzenie Jednolitej Licencji Bankowej prowadzące do częściowego zniesienia obowiązków administracyjnych wobec banków prowadzących w swoich strukturach działalność maklerską.
    • Wprowadzenie definicji Obligacji Rozwojowych, tożsamej z zielonymi obligacjami określonymi przez międzynarodowe Zasady Zielonych Obligacji (Green Bond Principles).
    • Wprowadzenie regulacji dedykowanych funduszom ETF (Exchange-Traded Funds), eliminujące obowiązku regulacyjne niekompatybilne z ich modelem funkcjonowania.
    • Wprowadzenie przepisów umożliwiających rozwój w Polsce pożyczek papierów wartościowych (securities lending).
    • Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji czynnego żalu.
    • Zmianę obowiązujących regulacji w zakresie funkcjonowania rynku kapitałowego mającą na celu wyeliminowanie przypadków gold-platingu.

    „Wprowadzamy do polskiego porządku prawnego takie rozwiązana jak jednolita licencja bankowa czy obligacje rozwojowe. Projekt realizuje też szereg postulatów rynku kapitałowego dotyczących eliminowania gold-platingu. Liczymy na konstruktywne uwagi wszystkich zainteresowanych, w ramach konsultacji”

    Katarzyna Szwarc, pełnomocniczka ministra finansów ds. Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego.

    ETF, zielone obligacje i krótka sprzedaż

    Szczególnie interesujące jest kilka pozycji z powyższej listy. Fundusze ETF cieszą się niesłabnącą popularnością na światowych rynkach finansowych. Fundusze te inwestują według bardzo prostej strategii wiernego naśladowania konkretnego indeksu. ETF dążą do tego, aby np. odzwierciedlać wyniki S&P 500, WIG20 czy MSCI World. Dzięki temu, że podążają za składem uznanego indeksu, nie wymagają szczególnego wkładu ze strony podmiotów zarządzających. To z kolei powoduje, że opłaty pobierane za zarządzanie nimi mogą być na bardzo niskim poziomie. ETFy odzwierciedlają istotę inwestowania pasywnego.

    Zielone obligacji to z kolei instrument gromadzenia kapitału na rzecz projektów przyczyniających do ekologicznego zrównoważonego rozwoju. Środki pozyskane dzięki zielonym obligacjom mają służyć projektom z obszaru energii odnawialnej, elektryczności energetycznej czy czystego transportu. Państwa wspierające tego typu instrumenty finansowe zwykle przewidują benefity podatkowe dla podmiotów, które w nie inwestują. Międzynarodowe Stowarzyszenie Rynków Kapitałowych (ICMA) stworzył zbiór dobrych praktyk w zakresie zielonych obligacji dostępny również w wersji polskiej.

    Z kolei pożyczki papierów wartościowych (securities lending) są mechanizmem kluczowym dla funkcjonowania tzw. krótkiej sprzedaży. Ten sposób inwestowania polega na sprzedaży walorów pożyczonych. Jeżeli po krótkiej sprzedaży ich cena spadnie, wówczas inwestor będzie mógł odkupić walory taniej i zwrócić je pożyczkodawcy z zyskiem. Oczywiście wzrost wartości waloru po zrealizowaniu krótkiej sprzedaży generuje stratę po stronie pożyczkobiorcy. Jest to więc mechanizm umożliwiający grę na spadki.

    Strategia Rozwoju Ryku Kapitałowego

    Projekt wpisuje się w Strategię Rozwoju Rynku Kapitałowego przyjętą przez rząd 1 październik 2019 r. Projekt został z sfinansowany ze środków Komisji Europejskiej i opracowany we współpracy z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. Z oficjalnym komunikatem rządowym dot. stanu projektu można zapoznać się tutaj.

    O innych zmiana w rynku kapitałowym (wprowadzeniu polskich REiT-ów) pisałem tutaj.

  • Będą Polskie REIT ‘y ?

    Rząd utworzył międzyresortowy zespół, który ma opracować regulacje dotyczące polskich REIT ‘ów. Pracom zespołu przewodniczy Wiceminister Rozwoju, Pracy i Technologii – Anna Kornecka. Będzie to już drugi projekt ustawy dotyczący tego tematu. Poprzedni niestety nie doczekał się finalizacji.

    Co to są REIT ’y?

    REIT czyli Real Estate Investment Trust to popularne za granicą, notowane na giełdzie fundusze, które lokują środki w nieruchomości, a swoim inwestorom wypłacają zysku z najmu. Inwestycja w REIT pozwala czerpać korzyści i uzyskać ekspozycję na rynek nieruchomości osobom dysponującym mniejszym kapitałem. Dla zamożniejszych jest to również atrakcyjne rozwiązanie bowiem pozwala lepiej zdywersyfikować ryzyko niż w przypadku inwestycji bezpośrednio w lokale.

    Czym REIT ’y mogą być dla Polski?

    Z uwagi na twarde zabezpieczenie (nieruchomości), inwestycja w REIT ‘y często postrzegana jest jako stosunkowo bezpieczna. Przy rekordowo niskim oprocentowaniu lokat bankowych, uczestnictwo w tego typu funduszu może okazać się ciekawą alternatywą. Tym niemniej, inwestorów indywidualnych z pewnością interesować będą takie kwestie jak koszty zarządzania funduszem czy sposób opodatkowania dywidend przezeń wypłacanych. Póki co tutaj propozycji nie znamy.

    Z perspektywy interesów kraju, wprowadzenie REIT’ów może stymulować napływ lokalnego kapitało do dynamicznie rozwijającego się rynku developerskiego. Dzięki REIT’om chciałoby się wypchnąć trochę kapitału zagranicznego na rzecz polskiego. Z drugiej strony, można mieć obawy, czy dalszy napływ środków do tego przegrzanego sektora gospodarki nie doprowadzi do jeszcze większego wzrostu cen i „pompowania bańki”.

    W Polsce źródłem finansowania nieruchomości komercyjnych jest nadal, przede wszystkim, kapitał zagraniczny. Działalność krajowych REIT może stopniowo zmienić te dysproporcje. Fundusze firm inwestujących w nieruchomości byłyby w tym kontekście ważnym elementem budowy kapitału krajowego

    – wiceminister Anna Kornecka.

    Kto pracuje nad ustawą?

    Zespół został powołany przy Radzie Ministrów i odpowiedzialny jest m.in. za opracowanie rekomendacji co do założeń rozwiązań legislacyjnych związanych z nową formą inwestowania. Członkiem zespołu jest m.in. reprezentant ministra właściwego do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa jak i również przedstawiciele ministerstw finansów, gospodarki i instytucji finansowych. W składzie zespołu znaleźli się także osoby delegowane z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz KNF. Do udziału w pracach zespołu zaproszono także przedstawicieli NBP, BGK, GPW oraz PFR.

    Jako resort odpowiadający za mieszkalnictwo, rozwój i przedsiębiorczość, przygotowanie regulacji dotyczących firm inwestujących w nieruchomości postrzegamy przede wszystkim przez pryzmat korzyści i szans, jakie są związane z tą formą działalności

    wiceminister Anna Kornecka.

    Z komunikatem dotyczącym otwarcia prac zespołu można zapoznać się tutaj