Komunikat resortu finansów wskazuje, że nieprędko pożegnamy podatek Belki. Ograniczenie podatku od zysków kapitałowych niesione była na sztandarach wyborczych aktualnej koalicji. Inicjatywa Rafała Brzoski SprawdzaMY proponowała mechanizm zwolnienia z tego podatku. Również prezydent elekt zapowiadał całkowitą likwidację tego podatku. Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak, jak jest.
Podatek Belki pod ostrzałem
Podatek Belki, czyli tak naprawdę podatek od zysków kapitałowych od dłuższego czasu znajduje się pod ostrzałem różnych opcji politycznych. Centralne natarcie zapowiadała Koalicja Obywatelska, która ograniczenie tego podatku powiesiła na swoich sztandarach wyborczych. Atak z prawej flanki przypuściła Konfederacja, która zaproponowała własny projekt kwoty wolnej w zakresie podatku Belki. W sukurs przyszła im Inicjatywa SprawdzaMY Rafała Brzoski sugerująca zwolnienie dla inwestycji długoterminowych. Wreszcie, zdecydowany atak na „Belkę” od tyłu przypuścił Prezydent Elekt Karol Nawrocki, który w wywiadzie zapowiedział złożenie projektu likwidującego podatek już w pierwszym dniu sprawowania urzędu.
Pomimo natarcia w zasadzie z każdego kierunku, podatek od zysków kapitałowych pozostaje bez szwanku. Doskonałym sprawozdaniem wojennym ze starć z „Belką” jest ostatnia odpowiedź przedstawiciela resortu finansów na interpelację poselską .
Ze względu na złożoność tych regulacji, koncepcje co do ich kształtu i zakresu wymagają analiz z uwzględnieniem wielu aspektów. W związku z powyższym przedstawienie finalnych rozwiązań będzie możliwe dopiero po ich ostatecznym opracowaniu i uzgodnieniu. Obecnie nie można określić dokładnego terminu, w jakim założenia te będą mogły zostać przedstawione przez Ministerstwo Finansów do publicznej wiadomości.
wiceminister finansów Jarosław Neneman

Pancerna Belka
Niestety, atak tyralierą nie wykazuje specjalnej skuteczności przeciwko podatkowi od zysków kapitałowych. Podatek ten, jest bodaj najbardziej pancernym rozwiązaniem tymczasowym, jakie było nam dane ujrzeć w historii polskiego fiskalizmu. Trwa sobie niestrudzenie już od 2002 r. i nie chce ustąpić. Ściga się z nim tylko „przejściowa” podwyżka podatku VAT wprowadzona raptem w 2011 r.
W całej tej pożodze natarcia na podatek od zysków kapitałowych odnoszę wrażenie, że strzela się ślepakami. Dym i huk ważniejszy jest od pomysłu na realną zmianę. A szkoda, bo czego, jak czego, ale Polska potrzebuje motywacji dla inwestowania oraz oszczędzania nie tylko dla najbardziej zamożnych.




