Tag: UOKiK

  • Zmowa przetargowa na tapecie UOKiK

    Czy zmowa przetargowa jest rzeczywiście istotną przeszkodą dla wolnego rynku? Prezes UOKiK zarzuca wykonawcom zmowę przetargową w postępowaniach organizowanych w branży energetycznej. To już kolejna sprawa ustawianych przetargów, o której w ostatnim czasie informuje organ antymonopolowy.

    Ustawianie przetargów w energetyce i odpadach

    Wczoraj na oficjalnej stronie UOKiK mogliśmy przeczytać komunikat o zastrzeżeniach Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczących praktyk uczestników 11 przetargów zorganizowanych w 2017 r. w obszarze energetyki. Wedle zarzutów organu, przedsiębiorcy mogli przed rozpoczęciem aukcji elektronicznej ustalić między sobą, który z nich wygra.

    W ostatnim czasie jest to już drugi komunikat dotyczący problemu ustawiania przetargów. Ledwie tydzień wcześniej, UOKiK poinformował o nałożeniu kary za zmowę przetargową na przedsiębiorców z branży odpadów. Utworzone przez uczestników postępowań konsorcjum, w ocenie organu antymonopolowego służyło ograniczaniu konkurencji w zamówieniach organizowanych przez władze samorządowe. Łączna wartość kar nałożonych przez UOKiK wyniosła przeszło 7 mln zł.

    Zmowa przetargowa przeszkodą dla wolnego rynku

    Zmowa przetargowa to uzgadnianie przez przedsiębiorców przystępujących do przetargu lub przez tych przedsiębiorców i organizatora warunków składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny. W praktyce, zmowa może przybierać różne postaci. Może ona polegać na przykład na złożeniu przez konkurenta oferty kurtuazyjnej tj. takiej, która z założenia jest mniej atrakcyjna od oferty drugiego uczestnika. Bardziej finezyjne formy zmowy obejmują wycofywanie ofert czy też celowe nieuzupełnianie dokumentacji bądź niekorygowanie błędów w ofercie. W każdym razie efektem zmowy jest to, że w przetargu wygrywa uczestnik z góry ustalony.

    Zmowa przetargowa jest szczególnym rodzajem porozumienia antykonkurencyjnego. UOKiK ściga tego typu zachowania, gdyż godzą one w samą istotę przetargu. Celem przetargu jest wyłonienie oferty o możliwie jak najlepszym stosunku ceny do jakości. Opiera się on na założeniu, że zasady wolnego rynku i swobodnej konkurencji połączone z transparentnym procesem pozwolą na osiągnięcie powyższego celu. Za pomocą zmowy przetargowej uczestnicy porozumienia mogą podzielić między siebie „łupy” na warunkach najbardziej korzystnych dla nich samych.

    Uczestnictwo w niedozwolonym porozumieniu antykonkurencyjnym zagrożone jest karą dla przedsiębiorcy w wysokości do 10 proc rocznego obrotu. Za naruszenie reguł konkurencji kara może zostać również nałożona na osoby zarządzające daną firmą, w wysokości do 2 mln zł. Mowa tutaj o osobach zajmujących najwyższe stanowiska w strukturze organizacyjnej przedsiębiorcy, mających wpływ na zachowanie rynkowe podmiotu. Postępowania w przedmiocie porozumień antykonkurencyjnych prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

  • UOKiK zamknie twoją stronę internetową?

    Kompetencja do zamykania domen internetowych ma być, według planów parlamentarzystów, nowym orężem w rękach UOKiK. Wątpliwości budzi jednak zupełny brak przesłanek i zasad, według których organ antymonopolowy będzie mógł korzystać ze swoich uprawnień.

    Ustawodawca sukcesywnie poszerza kompetencje Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji Konsumentów. W ubiegłym roku otrzymał on dostęp do tajemnicy skarbowej i bankowej. Z początkiem obecnego roku zyskał możliwości w zakresie zwalczania zatorów płatniczych. Mówi się też o tym, że UOKiK przejmie funkcje Rzecznika Finansowego. Niemniej jednak, to najnowszy projekt nowelizacji wprowadza rozwiązania, które najmocniej mogą dotknąć przedsiębiorców.

    Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów Prezes UOKiK będzie mógł wystąpić do przedsiębiorcy w sprawach z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów, bez wszczynania sformalizowanego postępowania. W drodze takiego wystąpienia organ antymonopolowy może zwrócić się o:

    • zamieszczenie ostrzeżenia dla konsumentów wchodzących na interfejs internetowy,
    • usunięcie treści, ograniczenie dostępu lub wyłączenie interfejsu internetowego,
    • usunięcie domeny internetowej.

    hacker-1944688_1280

    Jeżeli Prezes UOKiK zdecyduje się wszcząć postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, krnąbrnego przedsiębiorcę będzie mógł przymusić do wyżej wymienionych działań na drodze decyzji administracyjnej. Niewykonywanie takiej decyzji obarczone jest sankcją do 10.000 euro za każdy dzień opóźnienia. Niezależnie jednak od sankcji finansowych nowelizacja przewiduje bezpośredni obowiązek firm telekomunikacyjnych do blokowania dostępu do stron internetowych wykorzystujących nazwy domen usuniętych przez organ antymonopolowy. W związku z powyższym można założyć, że blokada domeny internetowej raczej będzie odnosiła szybki i rzeczywisty skutek.

    Zablokowana domena internetowa zostanie wpisana do specjalnego, powszechnie dostępnego rejestru domen usuniętych. Natomiast użytkownicy, którzy będą próbowali wejść na stronę usuniętą przez organ antymonopolowy zostaną przekierowani na witrynę UOKiK zawierającą komunikat informujący o zablokowaniu strony internetowej.

    Jeżeli nowelizacja wejdzie w życie w zakładanym kształcie, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zyska potężne narzędzie w zwalczaniu nieuczciwych praktyk rynkowych. W obecnych czasach strona internetowa jest podstawowym narzędziem sprzedażowym, szczególnie przy ograniczeniach wynikających z pandemii COVID-19. Wyraźną oznaką tego jest dynamiczny rozwój branży e-commerce. Zablokowanie dostępu do sklepu internetowego oraz publikacja komunikatu ostrzegawczego mogą podziałać zabójczo dla siły marki i renomy przedsiębiorcy. Miejmy nadzieję, że nowe instytucję nie będą nadużywane, zaś organ antymonopolowy zachowa umiar w ich stosowaniu.

  • Menadżer odpowie przed UOKIK za zmowę cenową

    Jednym z zadań Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest zwalczanie porozumień ograniczających konkurencję. Nie każdy jednak wie, że sankcje za stosowanie takich porozumień mogą uderzyć nie tylko w firmę, ale także i w jej kadrę zarządzającą, która jest odpowiedzialna za tego typu praktyki. W niedawnym wpisie UOKiK opublikował wyjaśnienia co do tego, jakimi zasadami będzie się kierował przy karaniu menadżerów.

    Co to jest porozumienie ograniczające konkurencję?

    Porozumieniem ograniczającym konkurencję jest dowolne uzgodnienie między przedsiębiorcami (także ustne czy dorozumiane), którego celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji. Najbardziej klasycznym rodzajem takiego porozumienia jest tzw. zmowa cenowa, w ramach której dwóch konkurentów dogaduje się, że nie będą sprzedawać swoich towarów poniżej określonej ceny. Innym, nierzadko spotykanym wariantem jest podział rynku. Porozumienia antykokurencyjne mogą występować zarówno w układzie poziomym – horyzontalnym (między konkurentami) jak i układzie pionowym – wertykalnym (między producentem a dystrybutorem). Tego typu uzgodnienia są co do zasady zakazane, gdyż finalnie prowadzą do tego, że konsument otrzymuje droższy towar lub usługę niż powinien.

    pexels-savvas-stavrinos-814544

    Co grozi menadżerom?

    Osoba zarządzająca (kadra menadżerska, zarząd) może zostać ukarana karą pieniężną w wysokości nawet do 2 mln zł jeżeli umyślnie doprowadziła do zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję. Jak wyjaśnia Prezes UOKiK – w procesie ustalania wysokości kary mają zostać uwzględnione wszystkie ważne czynniki tak, aby kara była sprawiedliwa. Dlatego ustalanie kary ma przebiegać w kilku etapach. Na początku brany będzie pod uwagę charakter naruszenia – jego waga, skutki, a także skala. Na tej podstawie ustala się kwotę bazową, która będzie służyła dalszemu określeniu wysokości kary. Najdotkliwiej karane będzie dokonywanie ustaleń między konkurentami. Niemniej Prezes UOKiK ma zamiar traktować w sposób surowy również niektóre kategorie porozumień dotyczących relacji między przedsiębiorcami działającymi na różnych szczeblach obrotu (np. producent-hurtownik, hurtownik-detalista).

    Następny etap polegał będzie na ustaleniu wpływu menadżera na dane naruszenie tj. czy był on wysoki, średni czy umiarkowany. Na tym poziomie uwzględnia się także okoliczności obciążające i łagodzące. Wśród tych pierwszych są np. rola organizatora, znaczne korzyści uzyskane przez menedżera, wywieranie presji na inne osoby w celu dokonania naruszenia, a także dokonanie już wcześniej podobnego naruszenia. W dalszej kolejności badaniu podlega okres naruszenia, za który odpowiada dana osoba zarządzająca, a także historia jej dotychczasowego poczynania. Chodzi o weryfikację, czy menadżer już wcześniej nie dopuszczał się naruszeń innego rodzaju niż to, za które obecnie ma ponieść odpowiedzialność. W ostatnim kroku Prezes UOKiK zbada czy sankcja jest adekwatna w stosunku do przychodów menedżera i czy będzie mieć charakter odstraszający.

    Program łagodzenia kar

    Warto także pamiętać o funkcjonującym programie łagodzenia kar tzw. leniency. Działa on na podobnych zasadach jak status świadka koronnego i pozwala na uniknięcie kary pieniężnej lub jej obniżenie. Warunkiem skorzystania z programu jest podjęcie współpracy z UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących niedozwolonego porozumienia.

     

    Z całością wytycznych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów można zapoznać się tutaj.

  • Wrogie przejęcie na cenzurowanym

    Ochrona przed wrogimi przejęciami jest prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjnym rozwiązaniem wprowadzanym przez tarczę antykryzysową 4.0. Przepisy przyznają potężne uprawnienie Prezesowi UOKIK do zablokowania przejęcia kontroli nad polskimi spółkami.

    Kogo dotyczy ochrona?

    Podstawowym kryterium do objęcia ochroną przez nowe przepisy jest położenie siedziby danego podmiotu na terenie Polski. Przejęcie podlega kontroli o ile poziom obrotów (przychodów ze sprzedaży towarów i usług) na terenie Polski przekroczył 10.000.000 euro w którymkolwiek z ostatnich dwóch lat obrotowych.

    Spośród podmiotów, które spełniają kryterium wielkościowe ochronie podlegają:

    1. Spółki publiczne (giełdowe)
    2. podmioty posiadające mienie wchodzące w skład infrastruktury krytycznej (zaopatrzenie w energię, łączność, wodę itp.)
    3. podmioty, które opracowują lub modyfikują oprogramowanie służące np. do sterowania elektrowniami, sieciami ale także do przechowywania i przetwarzania danych
    4. podmioty prowadzące działalność w kluczowych dla bezpieczeństwa państwa obszarach m.in. w zakresie wytwarzania energii elektrycznej, telekomunikacji, czy produkcji leków

    Lista podmiotów, objętych ochroną jest bardzo szeroka, a powyższe wyliczenie ma tylko charakter przykładowy. Niektóre określenia (np. przechowywanie i przetwarzanie danych) są na tyle nieostre, że mogą potencjalnie obejmować także podmioty, które nie są absolutnie kluczowe z perspektywy bezpieczeństwa państwa.

    Przed czym chronią przepisy?

    Celem przepisów jest zabezpieczenie podmiotów istotnych z perspektywy bezpieczeństwa publicznego przed ich przejęciem przez obcy kapitał. Przedmiotem kontroli są wszelkie inwestycje skutkujące nabyciem lub osiągnięciem znaczącego uczestnictwa lub nabyciem dominacji nad podmiotem objętym ochroną, na drodze pośredniej lub bezpośredniej. Regulacje odnoszą się do przejęcia kontroli przez osoby fizyczne (i ich podmioty zależne) nie posiadające obywatelstwa w kraju OECD/UE/EOG jak i przez podmioty prawne (i ich podmioty zależne), które w przeciągu ostatnich dwóch lat miały swoje siedziby poza terytorium krajów OECD/UE/EOG. Biorąc pod uwagę szeroki katalog państw OECD, kontrola obejmować będzie przede wszystkim inwestycje podmiotów z Rosji, Chin, czy Indii.

    worm-s-eye-view-of-skyscrapers-1136463

    Na czym polega ochrona?

    Co do zasady podmiot, który zamierza nabyć lub osiągnąć znaczące uczestnictwo albo nabyć dominację nad podmiotem chronionym, jest obowiązany każdorazowo złożyć Prezesowi UOKiK uprzednie zawiadomienie o zamiarze jego dokonania. Zawiadomienie będzie musiało obejmować szerokie dane dotyczące grupy kapitałowej podmiotu przejmującego kontrolę, podejmowanych przez niego działaniach, planach inwestycyjnych, długoterminowych planach działalności, a także przewidywanych zmianach organizacji podmiotu objętego ochroną. Na podstawie udostępnionych informacji, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie podejmował decyzję czy przejęcie jest wrogie, czy też można je zaakceptować.

    Jakie są sankcje za naruszenie przepisów?

    Przejęcie dokonane bez zawiadomienia UOKiK albo pomimo sprzeciwu ze strony organu antymonopolowego jest nieważne. Oznacza to przede wszystkim brak możliwości wykonywania uprawnień nabytych wobec podmiotu objętego ochroną takich, jak np. głosowanie na zgromadzeniach wspólników, czy wybór członków zarządu.

    Ponadto nabywanie znaczącego uczestnictwa lub dominacji bez wymaganego zawiadomienia jest przestępstwem i podlega grzywnie do 50.000.000 zł, karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie. Odpowiedzialności podlegają osoby, które działają w imieniu lub interesie podmiotów prawnych (np. spółek) przejmujących kontrolę.

    Od kiedy obowiązuje ochrona?

    Przepisy dotyczące ochrony przed wrogimi przejęciami wejdą w życie 24 lipca 2020 r. Z założenia system ma być ograniczony czasowo i funkcjonować w okresie kryzysu wywołanego epidemią COVID-19

  • UOKiK ostrzega przed wekslami

    Obowiązkowa dematerializacja obligacji oraz konieczność ich rejestracji w depozycie prowadzonym przez Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych S.A. znacznie zwiększyły koszty i wydłużyły czas emisji tych walorów. W efekcie na rynku pojawiły się alternatywne formy zbierania kapitału w postaci tzw. weksli inwestycyjnych. UOKiK ostrzega jednak przed korzystaniem z tych rozwiązań.

    W lipcu ubiegłego roku przy okazji obostrzeń dotyczących emisji obligacji korporacyjnych pisaliśmy o ofertach objęcia weksli inwestycyjnych. UOKiK wziął te nietypowe papiery wartościowe na swój celownik i opublikował ostrzeżenie dostępne tutaj

    Jak pisze UOKiK, procedura emisji tzw. weksli inwestycyjnych polega na tym, że konsument przekazuje pieniądze wystawcy weksli, który następnie udziela pożyczek przedsiębiorcom, zabezpieczonym nieruchomościami. Jak podkreśla Urząd, ten nowy sposób pozyskania kapitału od konsumentów może stanowić próbę ominięcia przepisów o emisji obligacji korporacyjnych. Weksle nie podlegają bowiem rejestracji w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych.

    stop-sign-1806900

    UOKiK zwraca także uwagę na to, że do weksli nie stosuje się przepisów i wymagań dotyczących publicznej emisji papierów wartościowych, np. emitent nie musi przedstawiać dokumentu ofertowego, nie musi opisywać warunków emisji weksli. Może to oznaczać, że konsument nie będzie miał rzetelnych informacji o wartości zabezpieczenia takiego weksla, jego wystawcy, ryzyku, jak również o przedsięwzięciu na którego realizację powierza on swoje środki wystawcy weksla. Nie można także zapominać, że weksle nie są objęte żadną gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, w związku z czym zainwestowane pieniądze mogą przepaść w razie niewypłacalności emitenta.

    Jasne jest to, że każda inwestycyjna obarczona jest ryzykiem. Dla urzędu istotne jest jednak, aby konsumenci dysponowali rzetelną informacją o jego poziomie, pozwalająca na podjęcie właściwej decyzji. Omijanie przepisów o ofercie publicznej powoduje, że zakres informacji udostępnianych przez emitentów jest zasadniczo dowolny i nie podlega kontroli.

    Ze swojej strony możemy przyłączyć się do ostrzeżeń Urzędu Ochrony Konkurencji Konsumentów. Weksel nie jest instrumentem dostosowanym do rozproszonego system inwestowania. Obrót wekslami jest specyficzny i podlega reżimowi starych przepisów z początku XX w. które mogą być podstawą do odpowiedzialności zbywcy weksla za zapłatę sumy wekslowej (taka sytuacja może mieć miejsce w przypadku przeniesienia weksla w drodze indosu). Stąd korzystanie z instytucji weksla, a już tym bardziej traktowanie jej jako instrumentu inwestycyjnego, powinno odbywać się bardzo ostrożnie i po przemyśleniu związanego z nią ryzyka.

  • UOKiK ukarze niesolidnych dłużników

    Nowy rok przyniesie sporą zmianę w zakresie walki z zatorami płatniczymi. Koncepcję ustawodawcy kompleksowo opisywałem już wcześniej. W dzisiejszym wpisie chciałbym jednak skupić się na nowym orężu jakim posługiwać się będzie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Nadmierne opóźnienia w płatnościach zakazane

    Nowe przepisy ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych zakazują nadmiernego opóźniania się w spełnianiu świadczeń pieniężnych przez przedsiębiorców. Wedle ustawy z takim nadmiernym opóźnieniem będziemy mieli do czynienia wtedy, gdy w okresie 3 kolejnych miesięcy suma zaległości lub płatności dokonanych po terminie wyniesie co najmniej 2 miliony złotych. Biorąc pod uwagę wskazaną sumę, zakaz odnosi się przede wszystkim do większych podmiotów.

    Kto pilnuje zatorów płatniczych?

    Postępowania w sprawie nadmiernych opóźnień prowadzi Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Aby umożliwić UOKiK to trudne zadanie, ustawodawca przyznał mu uprawnienia do wglądu i analizy jednolitych plików kontrolnych. Dane z JPK z pewnością pozwolą w bardziej zautomatyzowany sposób szukać miejsc, gdzie płynność finansowa jest hamowana. Niezależnie jednak od tych instrumentów, UOKiK opierać się będzie także na otrzymywanych z rynku doniesieniach.

    UOKiK otrzymał również szerokie uprawnienia kontrolne, które pozwalają mu żądać wglądu do ksiąg rachunkowych i dokumentów, a także żądać ustnych wyjaśnień. Czynności kontrolne mogą być kierowane nie tylko do samego przedsiębiorcy, ale także do biura rachunkowego prowadzącego jego księgowość. Odmowa współpracy zagrożona jest karą administracyjną w wysokości nawet do 5% przychodu.

    taxes-1027103_1920

    Za opóźnienia będzie kara

    Jeżeli UOKiK stwierdzi występowanie nadmiernych opóźnień w płatnościach, wówczas na przedsiębiorcę może zostać nałożona kara pieniężna. Kara pieniężna wymierzana jest jako suma kar jednostkowych liczonych od każdej nieterminowej płatności. Jednostkowa kara odpowiada natomiast odsetkom ustawowym za opóźnienia w transakcjach handlowym, należnym w związku z daną płatnością.

    Co więcej, zarówno postanowienie o wszczęciu postępowania ws. nałożenia kary jak i informacja o nałożeniu takiej kary są publikowane na stronie internetowej UOKiK. W efekcie, zatory płatnicze mogą uderzyć w niesolidnego dłużnika zarówno finansowo, jak i wizerunkowo.

    Jaki będzie efekt?

    Jak przy każdym tego typu rozwiązaniu, skuteczność nowych przepisów w zwalczaniu zatorów płatniczych zależna będzie od sprawności działania UOKiK’u. Ta z kolei jest wypadkową infrastruktury oraz zasobów ludzkich jakimi UOKiK dysponuje. Warto bowiem pamiętać, że UOKiK już obecnie dociążony jest sporą ilością obowiązków związanych z kontrolą koncentracji, zwalczaniem porozumień monopolowych czy przeciwdziałaniem nieuczciwym praktykom rynkowym.

    Czy to wszystko?

    Przypisanie Prezesowi UOKiK roli policjanta w zwalczaniu zatorów płatniczych jest tylko jednym z kilku instrumentów, które mają przeciwstawiać się problemom płynności finansowej. W szerszym zakresie o koncepcji ustawodawcy możecie przeczytać w moim wpisie tutaj 

  • Zgoda Prezesa UOKiK na koncentrację

    O zgodach wymaganych na sprzedaż przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części w ogólności pisałem już tutaj. W dzisiejszym wpisie chciałbym abyśmy przyjrzeli się specyficznej zgodzie, która może się okazać wymagana na wszelkiego rodzaju czynności akwizycyjne tj. zakup przedsiębiorstwa, zakup udziałów lub akcji, połączenie spółek itp. Mowa tutaj o zgodzie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na Koncentrację.

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) jest organem państwowym, który czuwa nad przestrzeganiem obowiązujących w Polsce przepisów i zasad dotyczących uczciwej konkurencji. Do jednego z zadań Prezesa UOKiK należy kontrolowanie koncentracji zachodzących na polskim rynku. Krajowe przepisy wychodzą bowiem z założenia, że nadmierna koncentracja na danym rynku (tj. skupienie zbyt dużej siły w rękach jednego podmiotu) prowadzi do monopolizacji, która z natury jest szkodliwa dla konsumentów. Brak konkurencji równa się brakowi presji rynkowej, co załamuje zasadę gospodarki wolnorynkowej opierającą się na tym, że rynek wyreguluje się sam.

    Z ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów wynika, iż zgłoszeniu do Prezesa UOKiK podlega zamiar koncentracji jeżeli:

    1. Łączny światowy obrót podmiotów uczestniczących w koncentracji w roku obrotowym poprzedzającym rok zgłoszenia przekracza równowartość 1 000 000 000 euro lub
    2. łączny obrót na terytorium Polski podmiotów uczestniczących w koncentracji w roku obrotowym poprzedzającym rok zgłoszenia przekracza równowartość 50 000 000 euro

    Zgłoszeniu podlega już sam zamiar koncentracji, przy czym jako koncentrację rozumie się połączenie podmiotów, przejęcie bezpośredniej lub pośredniej kontroli (np. poprzez nabycie udziałów), utworzenie wspólnego przedsiębiorcy (tzw. joint-venture) jak i nabycie istotnego mienia (np. przedsiębiorstwa), o ile obrót realizowany za jego pomocą przekroczył którymkolwiek z dwóch ostatnich lat obrotowych równowartość 10 000 000 euro.

    Jak widać koncentracja ma różne oblicza i może następować w wyniku zróżnicowanych zdarzeń prawnych. Spójrzmy przykładowo na koncentrację w drodze przejęcia kontroli. Zgodnie z ustawą, przejęcie kontroli polega na uzyskaniu jakiejkolwiek formy bezpośrednich lub pośrednich uprawnień, które przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności prawnych umożliwiają wywieranie decydującego wpływu na dany podmiot. W związku z czym nie mamy zamkniętego katalogu czynności prowadzących do przejęcia kontroli, tylko mogą to być jakiekolwiek zdarzenia prawne i faktyczne, które pozwolą na „kontrolowanie” zachowania danego podmiotu. Najczęściej przejęcie kontroli nad spółką polegać będzie na zakupie pakietu kontrolnego udziałów lub akcji w tej spółce. Niemniej równie dobrze, przejęcie kontroli może polegać na korzystnym obsadzeniu stanowisk w kilku spółkach przez te same osoby.

    Drugą istotną kwestią jest to, że Prezes UOKiK przygląda się wyłącznie przejęciu kontroli przy dużej skali działalności. Ustawodawca wyszedł bowiem z praktycznego założenia, że zdolność do istotnego zaburzania rynku mają tylko podmioty działające w odpowiedniej skali. Zresztą, biorąc pod uwagę jak skomplikowane są sprawy dotyczące koncentracji – niższy próg prawdopodobnie doprowadziłby do paraliżu UOKiK.

    hands-1063442_1920

    Warto także pamiętać, że nawet jeżeli planowana transakcja spełnia ogólne kryteria koncentracji (tj. przejęcie kontroli + odpowiednie obroty podmiotów koncentrujących się), czasem ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów przewiduje wyłączenia od obowiązku zgłoszenia zamiaru koncentracji. Tak się dzieje, gdy:

    • przejmowany jest podmiot „mały”, którego obrót na terenie Polski w ostatnich dwóch latach nie przekroczył 10.000.000 EUR (przy połączeniu lub joint-venture bierzemy pod uwagę obrót obu łączących się podmiotów),
    • nabycie akcji lub udziałów następuje celem odsprzedaży przez inwestora pasywnego (np. fundusze inwestycyjne), który nie wykonuje uprawnień korporacyjnych, a jedynie ewentualnie czerpie dywidendę,
    • nabycie akcji lub udziałów służy jedynie zabezpieczeniu wierzytelności (np. w drodze przewłaszczenia na zabezpieczenie), pod warunkiem, że nabywca będzie pasywny w swoim działaniu,
    • nabycie następuje w ramach postępowania upadłościowego, chyba że nabywca jest konkurentem podmiotu nabywanego,
    • nabycie następuje w ramach tej samej grupy kapitałowej (ustawa traktuje podmioty w jednej grupie kapitałowej jak jeden byt zbiorowy).

    Jeżeli jednak planowana transakcja podpada pod konieczność zgłoszenia zamiaru koncentracji należy pamiętać, że przygotowanie stosownego wniosku jest procesem czasochłonnym a i UOKiK potrzebuje trochę czasu na jego przeprocedowanie. Warto uwzględnić to przy planowaniu harmonogramu transakcji. Więcej o zgodzie Prezesa UOKiK w następnych wpisach!

     

  • Pierwsze ostrzeżenie konsumenckie – początek lawiny?

    W dniu 4 stycznia 2016r. Prezes UOKiK wydał swoje pierwsze ostrzeżenie konsumenckie. Poinformował w nim o sygnałach dot. niezgodnych z prawem praktyk stosowanych przez Tomasza Braniewskiego, właściciela firmy Invest-Net Braniewski Tomasz w Warszawie, który prowadzi strony internetowe: ale-gratka.pl, bez-posrednikow.pl, ofertynet.com.pl, ale-gratka.com, alegratka.eu, top-gratka.pl. Nie będę się w szczegółach rozwodził nad praktykami tego przedsiębiorcy, co do których istnieje podejrzenie ich niezgodności z prawem (można o tym w szczegółach przeczytać tutaj). Postaram się Wam jednak przybliżyć sam mechanizm tzw. ostrzeżenia konsumenckiego, które zostało upublicznione w przedmiotowej sprawie. Przeczytajcie dzisiejszy wpis, bo podobne ostrzeżenie może w przyszłości dotyczyć i Was…

    (więcej…)